1 października 2013

Julie Kibler - "Nasze szczęśliwe dni"


Julie Kibler - Nasze szczęśliwe dni.
Seria: Zaczytaj się.
Stron: 446
Wersja pocket.
Wydawnictwo: Znak.
Julie Kibler 

Książkę dostałam od mojego postowo leniwego Szczęścia z okazji bez okazji, z dedykacją w środku i słodkim buziakiem, po ciężkim dniu w pracy. Czegóż chcieć więcej? =*

Biorąc ją do ręki nie spodziewałam się niczego, po przeczytaniu opisu z tyłu, wiedziałam, że będzie ciekawa, ale nie wiedziałam, czy będzie dobra. Po przeczytaniu pierwszych stron wiedziałam, że będzie świetna, zwłaszcza, że pierwszego dnia pochłonęłam ich około stu :)

Zachęciła mnie tez opinia Sarah Jio na okładce, z którą nie mogłabym się zgodzić bardziej. Mówi ona o książce: "Historia, która chwyta za serce już od pierwszej strony i nie puszcza aż do samego końca". I tak faktycznie jest. Opowiedziana historia jest smutna, wzruszająca, ale i pouczająca, z gatunku tych, które zapamiętujesz na długo, cieszysz się, że nie przytrafiła się Tobie, a w myślach cicho trzymasz kciuki za inne zakończenie. 

W swojej książce Julie Kibler tworzy historię w historii. Mamy tutaj dwa pokolenia, dwie różne rasy, dwie zupełnie różne bohaterki i różne czasy, jednak mimo tego wszystkiego tworzy się spójna całość, którą czyta się łatwo, przyjemnie, a raczej wręcz pochłania oczami, duszą i sercem.

Isabelle McAllister jest osiemdziesięcioletnią białą kobietą, samotną wdową, skrywającą w sercu niezwykłą tajemnicę, którą z czasem powierza czarnoskórej fryzjerce Dorrie. Całość nabiera charaktery w momencie gdy obie bohaterki wyruszają w podróż liczącą ponad 1500 kilometrów do rodzinnego miasteczka panny Isabelle na... tego dowiadujemy się dopiero na ostatnich kilometrach, co jest nie tylko niespodziewane, ale także rozdziera serce na dwie części.

W trakcie podróży Isabelle stopniowo zwierza się Dorrie, pozbywając się ciężaru z serca i w jakiś sposób pozwala ulżyć cierpieniu, zaś pomiędzy bohaterkami tworzy się niezwykła więź. Historia ta zbliża je do siebie, dwie tak różne kobiety. Pozwala nie tylko białoskórej kobiecie uporać się z przeszłością, ale zyskuje na tym także Dorrie - akceptuje przeszłość, swoje słabości, a także pozwala jej to spojrzeć z innej perspektywy na swoje własne życie, mężczyznę, któremu nie może zaufać i relację z jej własnymi dziećmi, dzięki czemu udaje jej się wyjść na prostą i zacząć szczęśliwie od początku. 

Historia panny Isabelle jest miłością między białą kobietą i czarnym mężczyzną, która nie mogła się ziścić ze względu na czasu (przed II WŚ, związki te nie były akceptowane, a wielu stanach wręcz nielegalne). Mimo wszelkich różnic, braku akceptacji ze strony zarówno rodziny, jak i społeczeństwa, próbują być razem. Co z tego wynika? Sięgnijcie i dowiedzcie się, bo książka jest warta każdej wylanej łzy i minuty.

Podsumowując - płakałam przez ostatnie 30 minut stron. Boże, beczałam jak bóbr, mimo wszystko mając nadzieję na inne, odmienne zakończenie, udusiłam misia, kompletnie się załamałam, prawie obudziłam Marcina o godzinie 3:07, bo naszła mnie gigantyczna ochota, żeby usłyszeć jego głos i powiedzieć, że Go kocham, także nie polecam czytać po nocach, w nocy wszystko wydaje się jeszcze smutniejsze :)
Moja ocena: 6/6

8 komentarzy:

  1. Z tego co piszesz jest to ciekawa historia. ja ostatnio to płakałam nie nad książką, ale nad filmem "Mój przyjaciel Hachiko". Wspaniały film. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę niesamowita. Hachiego mam w planach, ale boję się, że przez pół filmu będę płakać :))

      Usuń
  2. NN na http://chartykas.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć wzorce bywają nudne, piękne rasy to rekompensują czyli zapraszam na nowego notka na http://chartykas.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie było tutaj nowej notki. Czekam z niecierpliwością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo siedzą dwa lenie i nikomu się nie chce pisać :D

      Usuń
  5. A propos książek, polecam trylogię Igrzyska śmierci. Czytałam ją rok temu i wciągnęła mnie na maksa :) Drugi tom "Pierścień w ogniu" czytałam przez całą noc :D Do tego polecam film "Igrzyska śmierci" oparty na pierwszej części. Niedługo będzie druga część w kinach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszą widzieliśmy, na drugą idziemy do kina, książkę też chcemy przeczytać :))

      Usuń

Staram się czytać każdy komentarz i na niego odpowiedzieć. Moderowane są z czystej wygody - nie przegapię żadnego :)

Zawsze może mi się coś nie spodobać, na komentarze chamskie nie odpowiadam, zastrzegam sobie prawo do usunięcia go.

Pamiętaj, żeby zostać namiary na siebie, chętnie wpadnę!