Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura francuska. Pokaż wszystkie posty
Guillaume Musso - Potem

grudnia 07, 2021

Guillaume Musso - Potem

Moja relacja z Musso jest… No dziwna. Pierwsza książka, którą przeczytałam skradła moje serce, druga kompletnie mi się nie podobała. Trzecią czuję się rozczarowana, ale chyba głównie dlatego, że niechcący przeczytałam opis, który był wielkim spoilerem i zepsuł mi całą zabawę. Przez to zabrakło efektu niespodzianki i całe napięcie uleciało, a doskonale byłam świadoma, które momenty powinny mnie zaskoczyć. Wciąż nie skreślam autora, ale ciągle się zastanawiam, czy jest on dla mnie.

Doceniam jak najbardziej przesłanie książki, aby cieszyć się chwilą, doceniać swoich bliskich i nie chować urazy, tylko wyciągnąć rękę i porozmawiać. To lubię w książkach Musso, tworzy spójne historie, z których zawsze można wyciągnąć coś dobrego.

Ale ta część z przewodnikami? Hm, nie do końca to do mnie trafia. Podoba mi się pomysł na nich, to hak zostało opisane w jaki sposób mogą się nimi stać. Też to, w jaki sposób dostrzegają osoby, które wkrótce opuszczą ten świat. Sama fabuła i wydarzenia, które doprowadziły bohatera do ostatniego rozdziału były spoko i o wiele bardziej się to docenia, gdy już wiesz, do czego to doprowadziło. Wówczas jego drogę widzisz w zupełnie innym świetle.

Fabularnie jest spoko, bohaterowie spoko, morał spoko, wszystkie wątki doprowadzone do końca, tylko całościowo jakoś nie potrafiłam się w tym odnaleźć i zostawić tam serca.

Tytuł: Potem
Tytuł oryginału: Et après...
Autor: Guillaume Musso
Stron: 304
Format: audiobook (czyta Maria Seweryn)
Wydawnictwo: Albatros
 Adrien Candiard OP - Zrozumieć Islam

grudnia 06, 2021

Adrien Candiard OP - Zrozumieć Islam

Całkiem niezła, nie traktuje tematu protekcjonalnie, ale naprawdę próbuje zainteresować czytelnika i odpowiedzieć na pytania, czy da się zrozumieć islam. Nie generalizuje i nie wrzuca wszystkich Islamistów w jeden worek, tylko stara się zwrócić uwagę, że ta cześć, o której mówi cały świat to tylko niewielka część społeczności, a sama religia to coś dużo więcej. 

Bardziej mi to przypominało pracę doktorską, aniżeli faktyczną książkę, ale czuć dobry research i widać, że autor naprawdę dobrze się czuł w temacie. Niestety nie udało mu się odpowiedzieć na zadane pytanie. Nie czuje się jakoś mega doedukowana, ale jest zaintrygowana. Zdecydowanie udało mu się obudzić we mnie ciekawość tego tematu. Trudno wymagać od ledwie stu stron, że podsumują religię, która istnieje od tysiącleci.

Jedno jej się udało na pewno, bo mam ochotę przeczytać coś jeszcze i zgłębić temat, bo tu jednak było za mało.

Tytuł: Zrozumieć islam
Tytuł oryginału: Comprendre l’islam - ou plutôt : pourquoi on n’y comprend rien
Autor: Adrien Candiard OP
Stron: 112
Format: TTS
Wydawnictwo: W Drodze
Guillaume Musso - Central Park

maja 05, 2021

Guillaume Musso - Central Park

Wspominałam już parę razy, że powroty do autorów mi nie wychodzą. A przynajmniej do tych, którymi zachwycałam się za lat nastoletnich. Musso to kolejny autor po Picoult i Sparksie, do którego wróciłam po wielu latach i o matko, jaka ta książka była idiotyczna.

Dwoje nieznajomych budzi się pewnego dnia w samym centrum Central Parku. Bez dokumentów, bez wspomnień, za to z kilkoma poszlakami, dokąd mają się udać. Bardzo, ale to bardzo długo nie mogłam przebrnąć przez tą książkę, bo pomysł wwiezienia dwójki dorosłych osób, z czego jedna jest policjantem do USA bez ich wiedzy w XXI wieku jest po prostu dla mnie tak idiotyczny i nieprawdopodobny, że blisko było do rzucania książką. Choć słuchałam w audio, więc byłoby to ciężkie. Nie byłam w stanie słuchać dłużej niż pół godziny na raz, bo poziom mojej frustracji był zbyt wielki.

Dopiero ta druga połowa, a tak naprawdę ostatnia 1/3 nabrała sensu i była ciekawa, ale to wciąż za mało, aby książka zyskała w moich oczach. Choć muszę przyznać, że finalnie mi się to podobało i na pewno podobałoby się o wiele bardziej, gdyby początek był zupełnie inny, bo takie rozwiązanie po prostu mi nie pykło i zamiast radości odczuwałam frustrację. 

Sami bohaterowie - nie polubiłam się z nimi. Pod koniec zyskałam trochę sympatii do kobiecej bohaterki, ale nie pamiętam jej imienia, i jej historia to chyba najmocniejszy punkt tej historii. Plot twist, który otrzymaliśmy na samym końcu? Szok i niedowierzanie, to było genialne, ale czemu ten początek taki zły? Finalnie stanęło na 2.5 gwiazdki, bo mimo najszczerszych chęci nie udało mi się zatrzeć złego wrażenia z początku. Szkoda, bo ta końcówka była naprawdę niezła!

Tytuł: Central Park
Tytuł oryginału: Central Park
Autor: Guillaume Musso
Stron: 352
Format: TTS
Wydawnictwo: Albatros
Lisa See - Sieć rozkwitającego kwiatu

stycznia 21, 2021

Lisa See - Sieć rozkwitającego kwiatu


Lisa See to jedna z ulubionych autorek mojej mamy, w związku z czym już od dawna chciałam zapoznać się z jej twórczością. Wiem na pewno jedno - to nie jest dobra książka na początek, bo bardzo łatwo się wówczas zrazić.

LISA SEE - Urodzona w 1955 roku amerykańska pisarka pochodzenia chińskiego, autorka bestsellerów ukazujących chińską tradycję oczami kobiet. Jej pierwsza książka, „Na Złotej Górze” z 1995 r., opisująca historię rodziny autorki - chińskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych, stała się bestsellerem. W roku 2000 na jej kanwie powstała opera (z librettem autorki).

W Pekinie znaleziono zwłoki syna ambasadora USA. Kilka dni później w Los Angeles na statku przewożącym nielegalnych imigrantów odkryto ciało syna chińskiego magnata finansowego. Oba zgony najwyraźniej coś łączy - obrażenia, jakich doznali chłopcy, są takie same, a jednocześnie nikt nie potrafi podać przyczyny ich śmierci. W tej sytuacji Chiny i USA, pomimo napiętej sytuacji politycznej między tymi krajami, decydują się na wspólne śledztwo. Od pierwszej strony powieści trafiamy do zupełnie obcego nam świata handlu produktami z zagrożonych gatunków zwierząt, a doświadczenie to jest tak rzeczywiste i fascynujące, jakbyśmy byli naocznymi świadkami opisanych wydarzeń…

Nie umiem powiedzieć, czym ta książka jest, bo trzy razy zmieniała swoją tematykę i główną linię - przynajmniej ja to tak odczuwam. Zaczęło się naprawdę spoko jako typowy kryminał - na statku znajdujemy martwego syna ambasadora (nie pytajcie czego, bo się pogubiłam w tym) i przez jakiś czas faktycznie idziemy tym tropem i byłam przekonana od samego początku, że będzie to trylogia kryminalna. Myliłam się, bo gdzieś w okolicy połowy zamienia się to raczej thriller i śledzimy chińską triadę zajmującą się przemytem nielegalnych leków, a samo morderstwo jakby spada na dalszy plan. Nawet lepiej, bo momentami ja kompletnie zapomniałam, że to wszystko zaczęło się od mordu! No i potem przypada część trzecia, bo z tego wszystkiego lądujemy w... romansie, a wówczas poziom mojego zdziwienia sięgnął zenitu. Poziom zdezorientowania wypadł poza skalę.

Nie przypadła mi do gustu także relacja pomiędzy głównymi bohatera - chińską detektyw, której imienia nie pamiętam i amerykańskim detektywem Davidem. To wszystko zadziało się za szybko, zbyt gwałtownie, a ja miałam wrażenie, że wpadam w sam środek historii, której początek powinnam znać. Problem tylko w tym, że po fakcie dowiadujemy się, że bohaterów łączy jakaś historia, ale szczerze? Nie pasuje mi to, relacja wyszła bardzo nienaturalnie i trochę spadło moje mniemanie o postaciach.

Za to niewątpliwym plusem jest relacja amerykańsko-chińska! Dla mnie, jako osoby totalnie niewtajemniczonej jest to wręcz magia, bo Chiny są jak inny świat, a do tego wplątanie w to chińskiej medycyny tradycyjnej - to było właśnie to, od czego nie mogłam się oderwać i stanowiło najciekawszą część historii. To i historia głównej bohaterki, jej dzieciństwo - to drugi ulubiony moment w książce. I w sumie tyle, bo sama historia nie potrafiła mnie wciągnąć, nic mnie nie motywowało do czytania i co chwilę odkładałam książkę, kończyłam słuchając, bo inaczej nigdy nie dobrnęłabym do końca.

Zakończenie na plus, bo jednak rozbudziło moją ciekawość i jestem ciekawa drugiej części!

Tytuł: Sieć rozkwitającego kwiatu
Tytuł oryginału: Flower Net
Autor: Lisa See
Seria: Czerwona Księżniczka (tom 1)
Stron: 416
Format: papier / TTS
Wydawnictwo: Świat Książki
Bernard Werber - Szkoła Bogów | Prawie wyszło...

stycznia 24, 2020

Bernard Werber - Szkoła Bogów | Prawie wyszło...

Z Werberem póki co miałam do czynienia tylko podczas czytania opinii innych i zdarzyło się to raz, a do tego nie była to pochlebna opinia. Moje pierwsze spotkanie okazało się... Trochę dziwne.

Bernard Werber– jeden z najpopularniejszych współczesnych pisarzy francuskich. Urodził się w 1961 roku w Tuluzie. Od wczesnego dzieciństwa wykazywał zainteresowania humanistyczne i przyrodnicze. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarstwa w Paryżu, studiował też prawo oraz kryminologię w Tuluzie. Po otrzymaniu nagrody dla najlepszego młodego reportera fundacji News wyjechał na stypendium na Wybrzeże Kości Słoniowej, gdzie, zafascynowany cywilizacją mrówek, badał ich życie i zwyczaje. W latach 1984-1990 prowadził rubrykę naukową w „Nouvel Observateur”.

Pierwsza część bestsellerowej trylogii, której akcja rozgrywa się w mieście Olimp, na wyspie Aeden. Tam właśnie znajduje się niezwykła szkoła, w której rolę nauczycieli pełni dwunastu bogów greckiej mitologii. Ich zadaniem jest nauczanie sztuki kierowania ludźmi w taki sposób, aby mieli w sobie wolę przeżycia, chcieli budować miasta, tworzyć religie, podnosić poziom swojej świadomości.

Szkoła Bogów - brzmi niezłe, prawda? Takie było ten moje zdanie, gdy dodawałam ta serie na listę do przeczytania. Nazwisko autora także mi się gdzieś obiło o uszy, ale nie w związku z tą serią i nie były to pochlebne słowa. 

Nasz główny bohater dostaje się do prestiżowej szkoły, w której ma okazję szkolić się na Boga. Jeśli dobrze zrozumiałam, poprzednio był aniołem i wciąż dogląda trójki ze swoich podopiecznych - tym razem w nowym życiu. Nie wiem na ile ich reinkarnacja pokrywa się z poglądami autora, ale jeśli są podobne, to muszę stwierdzić, ze albo autor jest pesymistą, albo nie wierzy w życie po życiu. Swoim bohaterom tak czy siak zafundował dosyć przykre drugie życie i zdaje się pokazywać nam, że nic nie zależy od nas. 

Ale wracając do głównego bohatera - wydaje się być dosyć zagubiony, a gdy do tego okazuje się, że ktoś morduje studentów, najlepszych na roku, pomiędzy uczniami sieje się panika. Biorą oni udział w grze, w której każda partia odpowiada... jednej erze? Chyba tak, ale zabijcie mnie, nie pamietam. Tak czy siak wiem, ze było to bardzo fajnie pokazane i ciekawie pokazany ciąg przyczynowo-skutkowy. Choć niektóre pomysły na początku okazywały się słabe, po jakimś, na drodze ewolucji, okazywały się cwane o gwarantowały wygraną i na odwrót. Ciekawe rozwiązanie. 

To co mnie wkurzało przez cały czas trwania książki, to jej wyraźny podział na fabułę właściwa i rozdziały dotyczące encyklopedii, które tłumaczyły aktualnie poruszane kwestie. Więc wyglądało to na zasadzie: rozdział fabuły, rozdział encyklopedii, przeplatanka. Strasznie wkurzające, bo chcąc się skupić na fabule nie mogę, bo co chwile wyskakują mi rozdziały encyklopedii... pod koniec zaczęłam je omijać z nudów. 

Generalnie mam mieszane uczucia, co do książki. Gdyby wyrzucić tą encyklopedie, powstałaby całkiem fajna książka, ale ta przeplatanka? Porażka...

Tytuł: Szkoła Bogów
Tytuł oryginału: Nous, les dieux
Autor: Bernard Werber
Seria: Trylogia Bogów (tom 1)
Stron: 368
Format: TTS
Wydawnictwo: Sonia Draga
Copyright © Kasikowykurz , Blogger