Kevin Hearne - Między młotem a piorunem

października 20, 2020

Kevin Hearne - Między młotem a piorunem

Zacznijmy od tego, że nie wiedzieć czemu ubzdurałam sobie, że ten tom nazywa się "Między młotem a KOWADŁEM" i byłam święcie przekonana, że tak jest i że jak to? To się nazywa inaczej? Co jest grane? No wiecie, takie totalne zaćmienie mózgu. Druid Atticus zdobył moje serduszko już w pierwszym tomie, więc jak wypada tom trzeci?

Kevin Hearne – amerykański pisarz fantasy. Urodził się i mieszka w Arizonie, pracuje jako nauczyciel języka angielskiego w szkole średniej. Jest autorem cyklu Kroniki Żelaznego Druida, którego bohaterem jest, żyjący w czasach współczesnych, druid Atticus O'Sullivan.

Jedyny (bo ostatni) w swoim rodzaju druid, Atticus O’Sullivan, beztrosko manipulując uczuciami naiwnego Ratatoska, wiewiórki rozmiarów betoniarki, dostaje się po pniu Yggdrasilu, Drzewa Życia, do świata bogów nordyckich. Stamtąd jednak, po kradzieży magicznego jabłka, której dopuszcza się przy akompaniamencie romantycznie posapujących olbrzymów, musi dać drapaka przed rozzłoszczonym Odynem. Kojące oblicze Jezusa bujającego się w rytm bluesowych melodii, mentorska postawa wobec Granuaile i coraz ciemniejsze chmury zbierające się nad głową Atticusa – to wszystko sprawia, że nasz bohater po ponad dwóch tysiącach lat zaczyna poważnieć. Rychło w czas, ponieważ wokół niego robi się coraz bardziej złowrogo. Żelazny druid nie byłby jednak sobą, gdyby nie spróbował po raz kolejny czegoś niedorzecznego. Chrystusowa jasnowidzenie nie może kłamać – Thor to może i młot, ale planowany zamach na jego życie pociągnie za sobą straszne konsekwencje…

No a przy okazji okazuje się, że cały czas źle pisałam jego nazwisko! Brawo ja! No ale dobrze, przejdźmy do meritum. Wypadło mi to wszystko średnio. Kocham bohaterów, kocham ten świat i ich przygody, ale są dwie opcje - albo ja się totalnie nie wczułam, albo moja przerwa była zbyt długa, bo Thor i cały ten nordycki klimat był dla mnie jak strzał obuchem w łeb i przez przeszło połowę książki zastanawiałam się, co u jest grane. Nie zrozumcie mnie źle - ja kocham mitologię nordycką od momentu gry w God of War i pragnę coraz więcej się o niej dowiedzieć. Dodatkowo cały czas napotykałam znajome miejsca i nazwy i to był miód na moje serducho, ale kurde. Takie pytanie latało koło ucha - przecież on jest druidem. Celtyckim. Co u licha robi u Thora? Nordycka mitologia? Halo, Celtowie! I tak cały czas. Podejrzewam, że po prostu coś mi umknęło podczas czytania poprzedniej części i jak widać zaważyło na odbiorze tej.

Serce mi się krajało, gdy Atticusowi rzucano kolejne kłody pod nogi i jestem totalnie niezadowolona z faktu, co zrobiono z moją ukochaną postacią! Wiem, że to był być może już czas i było to nieuniknione, ale serio? Przecież ten cięty dowcip, ta miłość i opieka i sposób bycia to była taka perełka moja! Coś tu sie odjebało grubo i choć boli mnie ta strata bardzo, to jednak Kevin zaczął nowy wątek i rozbudził moją ciekawość. Bo wiecie, w tym momencie świat Atticusa już nie będzie taki sam. Z jednej strony zamknęliśmy pewien rozdział, ale z drugiej mam wrażenie, że to dopiero początek i prawdziwe bagno zacznie się dopiero teraz!

Najgorszy fragment książki to moim zdaniem opowieści osób, którym Thor zniszczył życie. No ja wiem, potrzebne, wyjawiają swoje motywy. Ale takie nuuuuudneeeeeee. Najchętniej przeklikałabym te rozdziały, bo szczerze mówiąc można to było streścić w jednym, a nie rozwijać to tak niepotrzebnie. No ale to moje zdanie, jak się komuś podobało i lubi taką gadkę, to spoko. Generalnie uważam, że wyszło średnio w sumie tylko dlatego, że nam coś nie kliknęło i nie mogłam się totalnie wgryźć w tą książkę. Licze bardzo, że z następnym tomem będzie już lepiej i to po prostu chwilowy gorszy moment.

Tytuł: Między młotem, a piorunem
Tytuł oryginału: Hammered
Autor: Kevin Hearne
Seria: Kroniki Żelaznego Druida (tom 3)
Stron: 408
Format: mobi
Wydawnictwo: Rebis
Zaczęte serie, które mam nadzieję skończyć #4

października 16, 2020

Zaczęte serie, które mam nadzieję skończyć #4

Ło matko i córko, już czwarty post z tej serii klepię. Generalnie - jestem dzieckiem list. Uwielbiam tworzyć listy rzeczy do zrobienia/obejrzenia/zobaczenia - mam fioła na tym punkcie. Ta lista to po części takie moje rozgrzeszenie, a po części próba zmobilizowania się - idzie mi różnie, ale zawsze mam je pod ręką, gdy nie wiem, za co się zabrać :D

31. Pierdomenico Baccalario - Ulyssess Moore = 4564 strony
6/16







Zaczęłam tą serię... no dawno na pewno, w gimnazjum, może liceum i udało mi się dobrnąć do 6 tomu! Przestałam czytać mniej więcej w tym momencie, w którym przestałam chodzić do biblioteki, ale pamiętam, że bardzo mi się podobała! Nie pamiętam tylko zbytnio, o czym była...

32. Rachel Caine - Wampiry z Morganville = 4744 strony
4/15





To jest seria, na punkcie której w pewnym momencie miałam obsesję i postanowiłam sobie, że ja koniecznie muszę mieć całą na półce! Fun fact: chyba mam całą, ostatnie tomy nawet w oryginalnej folii, nigdy nie ruszone, a mi udało się przeczytać cztery pierwsze tomy (chyba dwie księgi) i jakoś nie wiem, nie umiem powiedzieć, czemu z niej zrezygnowałam.

33. Rafał Kosik - Felix, Net i Nika = 7222 strony
4/15






Wydaje mi się, że czytałam ją na bieżąco i nie mając dostępu do nowych tomów w końcu o niej zapomniałam, a gdy zaczęłam ogarniać zaczęte serie po kupnie czytnika okazało się, że wyszło mnóstwo tomów :O. A ja zakończyłam swoją przygodę na czwartym! Pamiętam, że była to nietypowa jak dla mnie tematyka w tamtym czasie, ale całkiem miło spędziłam czas.

34. Ransom Riggs - Osobliwy dom Pani Peregrine = 2176
1/5



Tą serię akurat zaczęłam stosunkowo niedawno, bo w połowie 2020 roku, ale już jestem w niej zakochana. Niesamowity klimat, te zdjęcia w środku, to cudo totalne, ale nie wiedzieć czemu, kompletnie nie umiem się zabrać za drugi tom...

35. Rees Gwyneth - Polowanie na mamę = 730 stron
1/3


 Nie mam najbledszego pojęcia, czemu chcę to dokończyć, chyba z czystego sentymentu :D

36. Richelle Mead - Akademia Wampirów = 2612 stron
5/6



Wstyd! Seria tak mi się podobała, że pochłonęłam ciurkiem pięć tomów i... zdezerterowałam przed ostatnim. Czułam niestety spory przesyt i nie udało mi się do tej pory wrócić do historii. Trochę mi głupio, bo Rose to jedna z fajniejszych bohaterek, jakie spotkałam w książkach.

37. Rick Riordan - Kroniki Rodu Kane = 1464 strony
3/3


Kocham Riordana! Odkąd porzeczytałam pierwszy tom przygód Percy'ego, ciągle do niego wracam i chcę przeczytać wszystko, co tylko dorwę, ale... dwa pierwsze tomy Kronik mi się nie podobały, to według mnie jego najgorsza seria. Najgorsze jest to, że został mi jeden tom i w sumie utknęłam w martwym punkcie trochę.

38. Rick Yancey - Piąta Fala = 1460 stron
1/3


Piąta Fala mega mi się podobała! Obejrzałam najpierw film, ale książka jest o niebo lepsza i szerzej przedstawia świat - w filmie mi czegoś brakowało. Czemu nie dokończyłam trylogii? Też chciałabym to wiedzieć :D

39. Robin Cook - Laurie Montgomery & Jack Stapleton = 5194 strony
2/





Przypadkiem przeczytałam dwa tomy z serii - drugi i ósmy i nawet nie wiedziałam, że jest to część serii! Jestem jednak ogromną fanką thrillerów medycznych, dlatego zdecydowanie chcę przeczytać ją od A do Z, ale w kolejności, w jakiej być powinno.

40. Roderick Gordon & Brian Williams - Tunele = 3014 stron
3/6



Ta seria swego czasu mocno zalazła mi za skórę! Pamiętam, że chwalono się, że wydali ją ludzie odpowiedzialni za odkrycie Pottera; że pierwszą część czytałam dwa razy; że pierwotnie miała być to trylogia! Męczyłam się przy niej, ale mówiłam sobie: to tylko trzy tomy, dasz radę. Czytałam trzeci, okazało się, że ma wyjść czwarty, a potem pojawił się piąty i szósty! Ja przeczytałam trzy pierwsze ;). Ale jak o tym myślę teraz, to jest to jedna z najbardziej oryginalnym i ciekawych serii, z jakimi miałam do czynienia. No i trochę tęsknię... Boję się tylko, że wracając do czwartego tomu po tylu latach będę miała spory problem, żeby się w niej odnaleźć...

41. Simon Beckett - Dr. David Hunter = 2261 stron
1/6



Tak, jak w "Chemii Śmierci" się zakochałam, tak na niej skończyłam :O. Na dzień dzisiejszy kompletnie nie pamiętam, o czym ona była, więc pewnie będę czytać od nowa. No i o wiele lepiej pamiętam jakąś pojedynczą książkę, niż tą.

42. Stephen King - Mroczna Wieża = 4250 stron
1/8




Jestem mega ciekawa, jak historia sie rozwinie, ale mam ogromny problem z tą serią. Pierwszy tom czytałam przeszło miesiąc (ma 240 stron...) i kompletnie nie umiem się w nią wgryźć. Generalnie mam problem z twórczością Kinga, bo o ile jego kryminały jeszcze są spoko, to fantastyka jest mega ciężka do przyswojenia...

43. Terry Goodkind - Miecz Prawdy = 8332 strony






Z pierwszą częścią miałam mały problem, ale spodobała mi się, w drugiej utknęłam gdzieś w 1/3, bo jej słuchałam w Legimi, skończył mi się pakiet, a ja nie zapisałam, gdzie skończyłam, więc dopóki nie wykupię znów nie dokończę serii. Bardzo przeraża mnie jej objętość, ale podoba mi się tematyka i bardzo chcę wiedzieć, co będzie dalej!

44. C. S. Pacat - Zniewolony książę = 1117 stron
1/3


Jedna z ostatnio zaczętych serii (jak widać nie uczę się na błędach ;D). Dziwna, trochę niepokojąca, totalnie różna od tego, co czytam na codzień, ale od pierwszego tomu nie mogłam sie oderwać! Nie lubię klimatów LGBT, ale świat przedstawiony jest tutaj naprawdę niezły i jest to ciekawa wizja świata!

45. A. G. Riddle - Zagadka Pochodzenia = 1423 strony
1/3


Z Riddlem mam taki problem, że ogromnie lubię jego książki, ale ma tak odjechane wizje świata, że nie jestem w stanie czytać ich zbyt wiele. Za każdym razem myślę sobie: co on ma w głowie?! A potem czytam następną jego książkę :D. Co ciekawe nie licząc tej niedokończonej serii, przeczytałam wszystkie jego książki dostępne po polsku.


Ta część póki co jest najsłabsza ze wszystkich, bo nie dość, że ma takie niesamowicie długie serie! - jest tutaj aż 119 tomiszczów, to przeczytałam ledwie 34 pozycje. Pożyczy mi ktoś trochę czasu? :D Liczę po cichu, że do śmierci mi się uda :D. A jak u Was? Macie jakieś serie, które was nawiedzają? Koniecznie dajcie znać!

P.S: Jedną udało mi się skończyć! :)
Copyright © Kasikowykurz , Blogger