18 grudnia 2018

Najnudniejsza manga jaką do tego pory czytałam! | Berserk tomy 1-2 Kentaro Miura


Berserk zaczyna się bardzo subtelnie, bo scena seksu... Ale żeby nie było tak całkiem zwyczajnie i ordynarnie, kobieta zamienia się w demona! Zostałam ostrzeżona zawczasu, że jest to manga 18+, bardzo brutalna i myślę, ze to całkiem zgrabnie opisuje jej charakter. Wzięłam ją ze świadomością, że może mi nie podpasować, ale i podsycana ciekawością, jak taka manga wygląda.

Bo brutalna jest, nawet bardzo. Dominuje tutaj krew, walki, ucięte głowy i nawet kanibalizm. I bardzo, ale to bardzo duża ilość flaków. Przypomina mi to nieco horrory niskobudżetowe w stylu hostelu albo drogi bez powrotu, gdy fabuła schodzi na drugi plan, a najważniejsza jest duża ilość krwi i flaków. Ciężko mi tylko powiedzieć, czy przez to jest ciekawsza. Wiecie, ja mam z tą mangą problem. Bo z jednej strony się nudzę mega, z drugiej przeglądam ją z czystą fascynacją, jak na tak niewielkiej powierzchni można wcisnąć tyle szczegółów i tyle flaków.

Guts ma jeden cel - odnaleźć i zabić tego, kto napiętnował go piętnem ofiary. Jest właścicielem gigantycznego miecza, którym włada, jakby był zapałką i lekki jak piórko. Serio, ten kawał żelastwa jest większy od niego! Jego towarzyszem jest malutki, wygadany elf Puck, którego przypadkiem uratował z rąk złodziei. Taki osiołek ze Shreka, który się do niego przyczepił. Nadmienię jeszcze fakt najważniejszy, że nasz elfik lata goły i wesoły.


Mam wrażenie, że pierwsze dwa tomy to zlepek luźnych historii napisanych przez autora, a tytuły poszczególnych rozdziałów zdają się to potwierdzać. Może są połączone jakimś większym wątkiem, ale mam co do tego wątpliwości i nie wiem, czy jedyną wspólną rzeczą nie jest postać Gutsa. Jak czyta się to od początku, ma się wrażenie, że jest to ciąg dalszy, ale na jakiej zasadzie jest on zrobiony to ja nie wiem. Każdy rozdział zdaje się opowiadać inną historię i jeśli szukacie mangowego odpowiednika zbiorów opowiadań to myślę, że trafiliście w sedno. Ja osobiście zbiorów opowiadań nie cierpię i nie bawię się przy nich dobrze.

Manga póki jest cholernie chaotyczna, nie widzę związku pomiędzy rozdziałami, dominują tutaj flaki, machanie mieczem, trochę golizny. Wizja autora jest serio psychodeliczna i nie wiem, co on brał, tworząc ten świat. Jeśli kiedyś zastanawialiście się, jakby wyglądał świat z tych wszystkich dziwnych książek, jakie czytacie, to myślę, że ta manga poniekąd na to pytanie odpowiada. Jednocześnie fascynuje mnie ilość szczegółów, które autor przedstawia. Rysunki są naprawdę dokładne i można na tym zawiesić oko. Mnie to jednak zbytnio nie interesuje, bo wolę tekst, a dwa pierwsze tomy nie zawierają zbyt wielu dymków i nasi bohaterowie nie należą do zbyt rozmownych. Sprawia to, że manga jest zwyczajnie nudna i jednocześnie szybko się ją połyka, bo przez większość czasu po prostu oglądamy obrazki... 

Wydanie to tak zwana MEGA MANGA, większy format, bodajże A5, który jest stworzony specjalnie dla mang bardziej szczegółowych, żeby te wszystkie detale nie były ściśnięte na małym formaciku i można było nimi nacieszyć oko.

Póki co jestem nastawiona raczej niechętnie, ale słyszałam, że w dalszych tomach akcja się rozwija i wkracza na właściwe tory. No cóż. Pozostaje mi czekać :)

Tytuł: Berserk
Tytuł oryginału: Berserk 
Autor: Kentaro Miura
Seria: Berserk (tomy 1-2)
Liczba stron: 224 (tom 1), 233 (tom 2)
Format: papier
Wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica (JPF)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Staram się czytać każdy komentarz i na niego odpowiedzieć. Moderowane są z czystej wygody - nie przegapię żadnego :)

Zawsze może mi się coś nie spodobać, na komentarze chamskie nie odpowiadam, zastrzegam sobie prawo do usunięcia go.

Pamiętaj, żeby zostać namiary na siebie, chętnie wpadnę!