Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NieZwykłe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NieZwykłe. Pokaż wszystkie posty
Brigid Kemmerer - A heart so fierce and broken

stycznia 27, 2022

Brigid Kemmerer - A heart so fierce and broken

Naprawdę, ale to naprawdę myślałam w pewnym momencie, że nigdy już jej nie skończę! Pierwsze 30% ciągnęło mi się jak flaki z olejem, w ogóle nie mogłam się wciągnąć w fabułę, w którą przecież tak wsiąknęłam w pierwszym tomie! Tak, jak tam kochałam Harper całym sercem tak tutaj… chyba zgubiła cały swój charakter i nawet w tych bardzo niewielu scenach, w których się pojawia jest tak bardzo nijaka, że bardziej się już nie da…

Ale! To w sumie tyle z minusów, bo gdy już przebrnęłam przez ten ogromnie nieciekawy nijaki początek poszło z górki i na nowo wpadłam w ten świat! Bardzo się cieszę, że ta część praktycznie w całości odnosi się do Greya, Jake’a i Noaha, bo to świetne postacie, a ich losy czyta się z uśmiechem na ustach. No i przede wszystkim… Lia Mara! Co to jest za kobieta! Co to za dziwne królestwo, z którego dziewczyna pochodzi.

Generalnie nie poszło tak, jak się spodziewałam i dobrze, choć całościowo jednak rozczarowanko, bo były momenty, kiedy naprawdę nie miałam ochoty już kontynuować tej przygody. No i jeszcze jest Rhen. Książątko, które jako bestia był sto razy ciekawszą postacią. Jako zwykły człowiek - Boże, toż to zwykły dupek z paranoją jest.

Ale mimo to - czekam na trzeci tom, bo jestem ogromnie ciekawa, jak zakończy się ta historia i kto wygra tą wojnę.

Tytuł: A heart so fierce and broken
Tytuł oryginału: A heart so fierce and broken
Autor: Brigid Kemmerer
Seria: Cursbreakers (tom 2)
Stron: 457
Format: TTS
Wydawnictwo: NieZwykłe

K. Webster, Ker Dukey - Nowa laleczka. Popsute laleczki

stycznia 03, 2022

K. Webster, Ker Dukey - Nowa laleczka. Popsute laleczki

Benny powraca. A ja, szczerze mówiąc, wolałabym, żeby tego nie robił. Nowa laleczka i Popsute laleczki, to kontynuacja serii, która totalnie mnie oczarowała i od której nie sposób się oderwać. Podobnie jak w przypadku dwóch pierwszych tomów, te dwa też polecam czytać jeden po drugim, bo inaczej urywacie w połowie historii i nie wiem, jak wy, ale mi sumienie nie pozwoliłoby zasnąć, dopóki nie dowiedziałabym, jak ta historia się kończy.

Nie podobało mi się to zakończenie.

O ile trzeci tom jako tako to posumował (czyżby?), to jednak spodziewałam się, że pójdzie to w totalnie inną stronę. Albo może być tak, że źle zrozumiałam i przekręciłam zakończenie drugiego tomu. Nie przeczę i mimo, że kocham dziwne, porąbane i niepokojące książki to tutaj było chyba jednak zbyt dziwnie. O ile Nowa Laleczka jeszcze jako tako wpasowała się w klimat stworzony przez autorki, to ten ostatni tom stwierdził, że chrzani wszystko i stworzy zupełnie nowy świat. I sam w sobie pomysł mi się podobał, ale kurde, kompletnie nie panował do reszty. Mimo, że fabularnie jest to spójne i nie jest kompletnie z dupy, to jednak nie. Nie jestem fanką tego, w jaki sposób się to rozwinęło i gdzie zawędrowało.

Samo zakończenie jest takie słodko-gorzkie, ale tak naprawdę siostry Jade i Macy zakończenie swojej historii otrzymały w finale drugiego tomu, a tutaj Jade jest bardziej postacią w tle. Wkurzoną laską, której po raz kolejny życie daje w twarz, ale tak szczerze, to ja ledwo co ją pamiętam z tej części. To bardziej historia Benny'ego i mimo, że to psychol to jednak na początku go jeszcze lubiłam. A tu - chrzanić to, dostaliśmy jeszcze większego psychola i powtórzę to po raz kolejny: nie podobał mi się ten ostatni tom. 

To wszystko stało się jednak zbyt dziwne i zbyt porąbane, że nawet nie wiem, jak to podsumować, bo chyba motam się w własnych słowach.

Tytuł: Nowa laleczka. Popsute laleczki
Tytuł oryginału: Pretty New Dol, Pretty Broken Dolls.
Seria: Laleczki (tomy 3-4)
Autor: K. Webster, Ker Dukey
Stron: 250 / 251
Format: TTS
Wydawnictwo: NieZwkłe
Ker Dukey, K. Webster - Skradzione Laleczki. Zaginione laleczki

listopada 22, 2021

Ker Dukey, K. Webster - Skradzione Laleczki. Zaginione laleczki

Kiedy Jade Philips miała czternaście lat, ona i jej młodsza siostra poznały starszego od nich Benny'ego. Chłopak miał przystojną twarz, ładne oczy i cudowny uśmiech. Miał też obsesję na punkcie porcelanowych lalek i w jego chorym umyśle młodziutka wówczas Jade jawiła się jako ta idealna laleczka. Cztery lata później dziewczynie udaje się uciec, ale płaci za to ogromną cenę. Jest zniszczona zarówno psychicznie i fizycznie. Zostawia też za sobą młodszą siostrę, której nie udało się jej zabrać ze sobą. Postanawia sobie, że zrobi wszystko, aby wyrwać ukochaną siostrzyczkę z rąk szaleńca. Dziesięć lat później, jako szanowana pani detektyw jest ogarnięta wręcz obsesyjną potrzebą złapania drania, a jej najnowsza sprawa sprawia, że wszystkie wspomnienia ożywają, a Jade jest pewna, że Benny powrócił.

Um, ja bardzo przepraszam, ale pierwszy tom jest poprowadzony w taki sposób, że absolutnie nie da się go skończyć i zapomnieć o wszystkim. Co to, to nie. Trzeba od razu sięgnąć po drugi i dopiero po przeczytaniu drugiego człowiek się czuję zaspokojony. W pewnym sensie, bo zakończenie drugiego również sprawia, że mam ochotę na więcej, ale nie w taki niepokojąco absurdalny sposób, że musze już teraz wiedzieć, co będzie dalej. 

Co to było! Kompletnie się tego nie spodziewałam i wsiąknęłam w tą książkę tak bardzo. Świetna, niepokojąca, mroczna. Jeżeli tak, jak ja nigdy nie lubiliście porcelanowych lalek i te ich martwe oczka was przerażały. Cóż, po lekturze tej książki znienawidzicie je jeszcze bardziej. Zdecydowanie nie dla wszystkich, ale trudno się oderwać i zostawić chociaż na chwilę. Pochłania bez reszty i nie pozwala o sobie zapomnieć. Coś czuję, że nie będę w stanie aż tak długo odpędzać się od kolejnych tomów, bo ciągle za mną chodzą, są strasznie upierdliwe i krzyczą za mną, że mam się za nie zabrać. Rzadko mi się zdarza, aby jakaś książka tak intensywnie mi dokuczała.

Jeżeli myślałam, że pierwszy tom rozłożył mnie na łopatki, to nie byłam gotowa na drugi. Matko. Jak. To. Się. Zajebiście. Łączy. W. Całość. Przysięgam, że jak do mnie dotarły fakty i historia przeszłości Benny'ego zbiegła się z teraźniejszością i poznaliśmy tożsamość jego rodziców - zbierałam szczękę z podłogi. W ogóle przez oba tomy miałam dwie główne reakcje - albo zbierałam szczękę, albo prawie piszczałam z ekscytacji. 

W drugim tomie historia już nie nabiera tempa - ona pędzi niczym rozpędzone auto i zbiera ofiary po drodze. To istny rollercoaster emocji i jedyne, o czym myślisz, to czy wyjdziesz z tej przygody cało. Nie gwarantuję tego. W ogóle wątek siostry Jade, Macy? Chryste. Majstersztyk. W życiu bym nie wpadła na to, że ta historia tak się potoczy. 

Poprzeczka dla następnych tomów została ustawiona bardzo wysoko!

Tytuł: Skradzione Laleczki. Zaginione Laleczki
Tytuł oryginału: Pretty Stolen Doll. Pretty Lost Dolls
Seria: Laleczki (tomy 1-2)
Autor: Ker Dukey, K. Webster
Stron: 262 / 276
Format: TTS
Wydawnictwo: NieZwykłe
Brigid Kemmerer - A curse so dark and lonely | Bierz w ciemno!

kwietnia 22, 2021

Brigid Kemmerer - A curse so dark and lonely | Bierz w ciemno!

Książka ta praktycznie zawładnęła Internetem, patrzyła na mnie zewsząd i ciągle o sobie przypominała, więc w końcu stwierdziłam, że trzeba się zapoznać z ta historią, zobaczyć, o co chodzi. Zwłaszcza, że chyba nigdy nie czytałam żadnego reteillingu (dobra, jak o tym myślę to było coś, ale dawno temu! Jak więc to wszystko wypadło?

BRIGIT KEMMERER - bestsellerowa autorka mrocznych i ponętnych powieści dla młodych dorosłych, takich jak "A Curse So Dark and Lonely", "More Than We Can Tell", i "Listy do utraconej" YA!, oraz powieści paranormalne YA, takie jak "The Elemental Series" i "Thicker Than Water" (Kensington).Pełnoetatowa pisarka, Brigid mieszka w okolicy Baltimore ze swoim mężem, synami, psem i kotem. Kiedy nie pisze ani nie jest mamusią, zazwyczaj można ją znaleźć z rękami owiniętymi wokół sztangi.

Książę Rhen sądził, że łatwo będzie można złamać klątwę, jaką rzuciła na niego potężna wiedźma. Wystarczyło, żeby pokochała go jakaś dziewczyna. Tylko tyle. Jednak to było, zanim zmienił się w bezwzględną bestię i zniszczył swój zamek, swoją rodzinę, pozbywając się przy tym ostatniej iskierki nadziei. Kolejna kobieta uciekła, więc książę kolejny raz będzie miał osiemnaście lat. Życie Harper nigdy nie było łatwe. Dziewczyna wychowywała się bez ojca, z umierającą matką i bratem, który nigdy nie traktował jej poważnie. Nauczyła się być twarda. Przynajmniej na tyle, aby przetrwać. Kiedy na ulicach Waszyngtonu próbuje uratować nieznajomego, jej życie przybiera nieoczekiwany obrót. Teraz Harper nie wie, gdzie jest ani czy to, co widzi, jest prawdziwe. Książę? Klątwa? Potwór?

Od samego początku wiedziałam, czego się spodziewać, a przynajmniej jak mi się wydawało, bo choć jest to bazowane na historii Belli i zaklętego księcia, to chyba na tym podobieństwa się kończą. Ale żeby nie było tak pięknie, zacznę od minusów - jest ich mniej. na początku nie mogłam się pozbyć wrażenia, że te strony lecą, ale się właściwie nic nie dzieje, miałam wrażenie, że jest ona trochę o niczym i to wrażenie utrzymywało się dosyć długo. Nie wiem, skąd się wzięło, bo nie powiedziałabym, że ona ma prawie 500 stron, mknie się przez nią! No i pod koniec trochę straciłam zapał, bo już byłam przekonana, że dostanę totalnie sztampowe zakończenie, ale na szczęście tak się nie zdarzyło!

No to teraz idziemy do plusów - postacie! Zwłaszcza Harper, która jest tak fajna i nietuzinkowa, że polubiłam ją już od pierwszej strony. Wiecie, że cierpi na dziecięce porażenie mózgowe? Spotkaliście to już gdzieś, bo ja nigdy! Ostatnio widziałam film, w który, główny bohater na to cierpiał, a mimo to był totalnie uroczą i fajną postacią. Tutaj jest to samo - porażenie nie definiuje Harper, ono po prostu dało jej kopa w tyłek, a ona go przyjęła z uniesioną głową! Rhen i Grey to także doskonale zrobione postacie, ale wiecie, to Harper zdobyła całe moje serducho.

Sama bestia - czy ktoś jeszcze spodziewał się włochatego stwora? Nie wiem czym dokładnie staje się Rhen, wyłapałam tylko łuski, ale jestem pewna, że to nie smok, ale cieszę się, że nie dostał futra i nie umie mówić. Mocno przypominało mi to sceny z Czarownicy 2, która mi się strasznie nie podobała, ale sam wątek bestii jak najbardziej na plus!

No i kurde, to zakończenie, tak się nie robi! Jestem fanką rozwiązania i tego, że tak naprawdę nie wiemy, kto przełamał klątwę, ale mam nadzieję, że to zostanie wyjaśnione w późniejszych tomach. Bomba zrzucona w epilogu, te wszystkie informacje? No ja chcę więcej tu i teraz! 

Tak naprawdę nigdy nie wyrastamy z bajek, a to jest doskonały przykład, jakby t wszystko wyglądało, gdyby się działo dziś i chyba to jest w tym wszystkim najfajniejsze. Że mimo, iż Harper trafia do baśniowego świata (który bardziej przypomina horror, ale cii), to jednak to wszystko wydaje się rzeczywiste, prawdziwe i nie, to nie jest książka dla młodego czytelnika, bo momentami jest brutalna, to raczej taka baśń dla dorosłego, która mimo wszystko zawiera w sobie trochę tej magii! Dla mnie bomba, czekam niecierpliwie, aż pojawią się u nas kolejne tomy!

Tytuł: A curse so dark and lonely
Tytuł oryginału: A curse so dark and lonely
Autor: Brigid Kemmerer
Seria: The Cursebreakers (tom 1)
Stron: 496
Format: TTS
Wydawnictwo: NieZwykłe
Heidi McLaughlin - Forever My Girl

marca 19, 2021

Heidi McLaughlin - Forever My Girl

Jakiś czas widziałam film o tym samym tytule i uświadomiłam sobie, że jest on na podstawie książki o tym samym tytule. Zakochałam się w tym filmie i miałam nadzieje, że jej pierwowzór będzie równie cudowny.

Nigdy nie myślałem, że zostanę gwiazdą rocka. Będąc w college’u, planowałem grać w futbol, następnie dostać się do drużyny ligi zawodowej i poślubić ukochaną z liceum, z którą wiódłbym długie i szczęśliwe życie. Informacją o wyjeździe złamałem serce nie tylko jej, ale i sobie. Byłem młody. Podjąłem tę decyzję, mając na względzie swoje a nie nasze dobro. Mimo że oddałem duszę muzyce, nie zapomniałem o zapachu czy uśmiechu tej dziewczyny. Po dekadzie wracam pełen nadziei, że uda mi się to wszystko wyprostować. Wciąż pragnę, aby była moja na zawsze. 

HEIDI MCLAUGHLIN jest autorką bestsellerowych serii: „Beaumont”, „The Boys of Summer” i „The Archers”. Jej powieści trafiają na listy bestsellerów „New York Timesa”, „Wall Street Journal” i „USA Today”. Pochodzi z północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych. Obecnie mieszka z mężem, dwiema córkami i trzema psami w malowniczym Vermont.

Na pewno jest trochę inny i choć różnice są spore, to obie wersje są równie cudowne. Jest to przede wszystkim historia o przebaczeniu i miłości. Liam przed dziesięciu Laty postawił siebie na pierwszym miejscu i opuścił dziewczynę, która kochał miasteczko, w którym się wychował. Gdyby nie smierć przyjaciela z dzieciństwa, prawdopodobnie nigdy by nie wrócił. Na miejscu okazuje się, że Josie ukrywała przed nim istnienie syna. Widok dawnej miłości po tylu latach obudził w niej coś, o czym tak usilnie pragnęła zapomnieć.

Nie jest łatwo wybaczyć komuś, kto rozbił twoje serce na milion kawałków i zostawił praktycznie bez słowa. Nie jest tez łatwo zapomnieć o kimś, kto był twoja pierwsza prawdziwa miłością i o kim myślisz, ze jest tym jedynym. Josie ka przed sobą naprawdę trudne zadanie, bo w swej złości i zranieniu musi pamiętać i najważniejszej osobie w swoim życiu - o swoim synu.

Przez ta książkę się mknie. Były momenty, które prawie wycisnęły mi łzy z oczu, takie, na których się śmiałam i z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. A to dużo, bo ta powieść nie ma nawet 300 stron. Mimo to jest bardzo dobrze napisana, przyjemnym językiem, a bohaterów nie sposób nie lubić. Nie poczułam się niedoinformowana ani zostawiona na lodzie, każda strona jest wykorzystana do maksimum a postacie różnorodne i sympatyczne - bardzo szybko się z nimi zżyłam i polubiłam. No poza Sam, ale ona była straszna suczą.

Jest mi ogromnie przykro, że póki co został przetłumaczony tylko jeden tom i gdzieś tam po cichu liczę na ciąg dalszy, bo pokochałam Beaumont i chciałabym poczytać o dalszych losach Liama i Josie i przede wszystkim dowiedzieć się, czy Kathy jeszcze kiedyś będzie szczęśliwa. Czasami zapominam, jak bardzo uwielbiam i jak bardzo potrzebuje takich opowieści, ale na szczęście zawsze trafiają w moje łapki.

Tytuł: Forever my girl
Tytuł oryginału: Forever my girl
Autor: Heidi McLaughlin
Seria: The Beaumont Series (tom 1)
Stron: 253
Format: mobi
Wydawnictwo: NieZwyłe
Copyright © Kasikowykurz , Blogger