Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura wenezuelska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura wenezuelska. Pokaż wszystkie posty
Tui T. Sutherland - Przebudzenie Pełni

czerwca 11, 2020

Tui T. Sutherland - Przebudzenie Pełni

Trochę obawiałam się tej książki, bo czysto teoretycznie na poprzednim tomie można by historię zakończyć. Bałam się, że Tui zepsuje tak dobrą historię i bałam się tego, co zastanę. Ale wiecie co? To moja druga ulubiona książka z tej serii!

Tui T. Sutherland jest autorką książek dla dzieci. Pisuje również jako Heather Williams i Tamara Summers oraz jako jedna z czterech autorek tworzących pod zbiorowym pseudonimem Erin Hunter. Mieszkała w Paragwaju, Stanach Zjednoczonych i na Dominikanie; obecnie z mężem i psem Sunshine mieszka w Bostonie.

Wojna między plemionami wreszcie się zakończyła i teraz smoczęta przeznaczenia mają plan, jak zapewnić wszystkim trwały pokój: otworzą Akademię na Jadeitowej Górze, szkołę, która zgromadzi smoki z różnych plemion i nauczy je żyć razem, może nawet się przyjaźnić. Pełnia nie jest jednakże pewna, jakie uczucia budzi w niej ta szkoła. Ta młoda Nocoskrzydła, która przez większość życia ukrywała się w lesie deszczowym, ma potworną tajemnicę. Potrafi czytać w myślach, a nawet widzieć przyszłość. Mieszkanie w jaskini z dziesiątkami smoków oznacza dla niej hałas i jest wyczerpujące. A także niebezpieczne.

Pełnia jest naprawdę cudowną smoczycą i jej historia jest o niebo lepsza, niż historia Gwiezdnego Lotnika. Lubię go, ale w porównaniu z Pełnią jest taką trochę ciamajdką i dopiero teraz odczuwam satysfakcję, czytając o Nocoskrzydłych. I naprawdę zaczęłam lubić te smoki. Podoba mi się, co Tui tu zrobiła i jak wysuwa je na prowadzenie, co każe mi się tylko domyślać, o czy będą następne tomy i naprawdę nie mogę się doczekać! Boże, gdyby takie Nocoskrzydłe były od początku, to ta historia mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej. 

Jestem pod wrażeniem kreatywności w wymyślaniu imion i konsekwencji, bo każde z nich pasuje do gatunku i już po samym imieniu jesteśmy w stanie niemal ze stu procentowym trafieniem dopasować smoka.

To czas, żeby oddać prowadzenie nowemu pokoleniu, czas nowych smoków, czas nowych przygód. Ja czuję, że będzie to czas dobry, a nowe smoki, nieograniczone brakiem wiedzy i Szponami Pokoju mogą przeżyć naprawdę niezłe przygody. Pomysł ze szkołą? Niezły, ale czegoś tu brakuje, a mam wrażenie, że będzie ona raczej tłem. Pradawny smok, który budzi mi się po dwóch tysiącach lat i nie wiadomo jakie ma zamiary? Choć nie pamiętam jego imienia, to jestem go cholernie ciekawa i mam nadzieję, że trochę namiesza.

Niestety póki co to ostatni tom wydany po polsku i pozostaje mi bardzo (nie)cierpliwie czekać. 

Tytuł: Przebudzenie pełni
Tytuł oryginału: Moon rising
Autor: Tui T. Sutherland
Seria: Skrzydła Ognia (tom 6)
Stron: 288
Format: mobi
Wydawnictwo: Mag
Tui T. Sutherland - Najjaśniejsza noc | Wciąż nie lubię Słonko!

kwietnia 12, 2020

Tui T. Sutherland - Najjaśniejsza noc | Wciąż nie lubię Słonko!

Choć serię pokochałam całym serduchem i wręcz nie mogę się doczekać kolejnego tomu (w sumie został mi jeden, bo reszta czeka na wydanie) i jak dotąd nigdy się nie zawiodłam, to niestety kiedyś ten pierwszy raz musi być. Trafiło akurat na małą dziwną Piaskoskrzydłą, która od samego początku serii była kreowana na niezbyt ciekawą, wiecznie szczęśliwą i niewymagającą smoczycę. I mimo iż Tui każdemu smokowi poświęca jeden tom i obraca ich losy o 180 stopni to niestety tutaj to nie zadziało i moja sympatia do małej piaskoskrzydłej urosła o zaledwie odrobinę. 

Tui T. Sutherland jest autorką książek dla dzieci. Pisuje również jako Heather Williams i Tamara Summers oraz jako jedna z czterech autorek tworzących pod zbiorowym pseudonimem Erin Hunter. Mieszkała w Paragwaju, Stanach Zjednoczonych i na Dominikanie; obecnie z mężem i psem Sunshine mieszka w Bostonie.

Słonko zawsze bardzo poważnie traktowała smoczą przepowiednię. Skoro smoki Pyrrii potrzebowały, żeby ona, Łupek, Tsunami, Gloria i Gwiezdny Lotnik zakończyli wojnę, to ona jest gotowa spróbować. Ma nawet kilka dobrych pomysłów, jak tego dokonać, niestety nikt jej nie słucha. Jednakże wstrząsające wieści od Wieszcza zachwiały wiarą Słonka w ich przeznaczenie. Czy to możliwe, żeby ktokolwiek skończył tę straszliwą wojnę i wybrał nową Piaskoskrzydłą królową? A jeśli tyle się natrudzili na darmo? Zakopane sekrety, zabójcze niespodzianki i niespodziewane odkrycia dotyczące wyskrobków czekają na nią wśród ruchomych piasków pustyni, gdzie Słonko będzie musiała w końcu zdecydować, czy jej przeznaczenie zostało już zapisane. A może piątka smocząt zdoła pokierować własnym losem i ocalić świat… na swój sposób?

Zanim przejdę do sedna - jestem mega wdzięczna Legimi za fakt posiadania tej serii, bo już byłam gotowa czytać ją po angielsku, czego robić nienawidzę, bo nie umiem się skupić. Nie zmienia to faktu, że przede mną jeszcze mnóstwo tomów i znowu mnie korci, żeby przeczytać w oryginale, coby nie czekać milion lat na polską wersję. No i totalnie uwielbiam projekty okładek, są świetne! Uwielbiam smoki całym serduszkiem i graficy odwalili tutaj kawał naprawdę dobrej roboty!

Mimo, iż jest to najkrótszy tom z serii, czytało mi się go najdłużej. Strasznie mi się ciągnął, co przy niecałych trzystu stronach jest naprawdę wyczynem. Tak na dobrą sprawę podobały mi się wydarzenia i podobało mi się to, w którym kierunku potoczyła się akcja, nie podobała mi się po prostu Słonko i jej zachowanie. Mimo, iż dostała swoją szansę, wciąż jest cholernie irytującą smoczycą, mega niezdecydowaną i to niezdecydowania zwyczajnie działa mi na nerwy. Mam wrażenie, że reszta smoków, nawet Łupek, wykazuje się większą decyzyjnością, a ja nie lubię takich niezdecydowanych panienek. No nie lubię i już.

Tui zasiała tutaj bardzo ciekawe ziarno nowego pomysł, choć nie mogę powiedzieć, co to, ze względu na spoilery, ale jeśli ktoś czytał i doszedł do pochodzenia Słonka będzie wiedział, o co chodzi. Daje to naprawdę fajne pole do popisu i jestem ciekawa, czy wykorzystała ten pomysł w następnych tomach. Nawet rodziców Słonko ma świetnych, ale ona sama jest taka... meh.

Ten tom kończy jakąś erę, większy wątek i tak nie do końca pozostawia otwarte zakończenie (chyba, że już mi uciekło i o czymś zapomniałam) i trochę się zastanawiam, czy kolejne tomy utrzymają poziom. Mam podejrzenia, czego mogą dotyczyć, bo smoczych plemion jeszcze trochę zostało, ale czego może dotyczyć akcja? Nie mam pojęcia! 

Tytuł: Najjaśniejsza noc
Tytuł oryginału: The Brightest Night
Autor: Tui T. Sutherland
Seria: Skrzydła Ognia (tom 5)
Stron: 288
Format: mobi
Wydawnictwo: Mag
Tui T. Sutherland - Mroczny sekret

marca 26, 2020

Tui T. Sutherland - Mroczny sekret

Zdecydowanie jestem po uszy zakochana w tej serii i nie chcę, żeby się kończyła, a przede mną jeszcze dwa tomy, a po angielsku nie za bardzo chcę czytać, nie umiem się skupić... I choć Gloria pozostaje moim ulubionym smokiem, w końcu możemy dowiedzieć się czegoś na temat Nocoskrzydłych i wierzcie mi, że to naprawdę wiele wyjaśnia!

Tui T. Sutherland (ur. 31 lipca 1978 w Caracas) jest autorką książek dla dzieci. Pochodzi z Wenezueli i pracuje jako redaktorka w czasowniku Times. Pisuje również jako Heather Williams i Tamara Summers oraz jako jedna z czterech autorek tworzących pod zbiorowym pseudonimem Erin Hunter. Mieszkała w Paragwaju, Stanach Zjednoczonych i na Dominikanie; obecnie z mężem i psem Sunshine mieszka w Bostonie (USA).

Coś niedobrego kryje się w mrokach… Tajemnicze Nocoskrzydłe wszystko ukrywają, począwszy od własnego domu i królowej, a skończywszy na wyborze sojuszniczki w wojnie. Teraz porwały własne smoczę przeznaczenia. Gwiezdny Lotnik jest podekscytowany i przerażony perspektywą poznania swojego plemienia. Nocoskrzydłe porwały także kilkanaście niewinnych Deszczoskrzydłych i Gwiezdny Lotnik postanowił sobie, że przekona plemię, aby je wypuściło. Niestety Królestwo Nocy jest nieszczęsną krainą pełną sekretów znacznie straszliwszych, niż można by podejrzewać, i wszystkie zwoje Pyrrii nie zdołałyby teraz pomóc Gwiezdnemu Lotnikowi. Losy dwóch królestw spoczywają w jego łapach, a pozostałe smoczęta znajdują się zbyt daleko, żeby mu pomóc. Gwiezdny Lotnik będzie musiał odnaleźć w sobie odwagę… I to zanim będzie za późno.

Wciąż jestem pod wielkim wrażeniem, jak ogromny i różnorodny świat stworzyła Sutherland! Wydaje się bez końca, w każdym tomie poznajemy kolejne plemię, które samo w sobie stanowi odrębny świat, każde plemię jest unikatowe, stanowi element większej układanki. Nie mogę powiedzieć, że jestem fanem Nocoskrzydłych, ale tom ten dał naprawdę wiele informacji i wytłumaczył luki w poprzednich. Trochę mi szkoda tych smoków, ale same sobie wybrały taki los i są idealnym przykładem, że rzadko kiedy bycie dumnym się opłaca.

Bardzo podoba mi się kreacja Nocnego Lotnika w tej części. To jest jego czas i doskonale go wykorzystuje, zmieniając się, ewoluując, dorastając. Bardzo fajnie jest to rozwiązane i ja chyba nie umiem znaleźć żadnych minusów tej serii. Smocze Nocoskrzydłych do tej pory było tym najmniej docenianym, zepchniętym na bok, niepewnym siebie i swoich mocy i gdy wreszcie poznajemy jego plemię, zaczynamy dostrzegać, jak bardzo różni się od innych i pozostaje pytanie: kto jest lepszym Nocoskrzydłym - jego plemię, zniszczone przez otaczający je świat, czy on, wychowany wraz ze smokami innych plemion?

Jestem zachwycona tym, jak potoczyła się akcja i że Tui tak zgrabnie wplata nowe wątki w stare i nic nie idzie w zapomnienie. Nigdy nie miałam wrażenie, że czegoś brakuje, coś jest nielogiczne, a nawet jeśli mam pytania, to zawsze dostaję na nie odpowiedzi. Kawał naprawdę dobrej roboty! No i najważniejsze - niektóre książki mogę czytać i tydzień, ale te z tej serii zawsze kończę w jeden dzień, bo totalnie nie jestem w stanie się oderwać! I oby jak najszybciej kolejne tomy wyszły po polsku!

Tytuł: Mroczny sekret
Tytuł oryginału: The dark secret
Autor: Tui T. Sutherland
Seria: Skrzydła Ognia (tom 4)
Stron: 302
Format: mobi
Wydawnictwo: Mag
Tui T. Sutherland - Ukryte Królestwo

lutego 06, 2020

Tui T. Sutherland - Ukryte Królestwo


Skrzydła Ognia z każdym tomem zapowiadają się coraz lepiej i są też mniej brutalne ;). Trzeci tom spodobał mi się tak bardzo, że zaczęłam go w nocy po pracy i skończyłam… tego samego dnia w nocy. Chyba póki co jest to mój ulubiony tom, a przygody Glorii najciekawszymi ze wszystkich!

W głębi deszczowego lasu czyha niebezpieczeństwo... Gloria wie, że świat smoków źle ocenia jej plemię. Przecież nie jest wcale "leniwa jak Deszczoskrzydłe"; w ogóle nie jest leniwa! Może i nie miała zostać jednym ze smocząt przeznaczenia, o czym co rusz przypominają jej starsze smoki, ale jest bystra, a jej jad jest zabójczy... Tyle że - oczywiście - nikt o tym nie wie. Gdy smoczęta szukają schronienia w deszczowym lesie, Gloria ze zgrozą odkrywa, że w koronach drzew wprost roi się od Deszczoskrzydłych, o których nikt by nie powiedział, że są niebezpieczne. Przesypiają całe dnie i nic, ale to nic nie wiedzą o reszcie Pyrrii. Najgorsze zaś jest to, że nie zdają sobie sprawy, że Deszczoskrzydłe znikają bez śladu w swoim pięknym lesie. A może jest im to obojętne? Jednakże Gloria i pozostałe smoczęta są zdecydowane odszukać zaginione smoki - nawet gdyby miało to oznaczać wepchnięcie spokojnych Deszczoskrzydłych gdzieś, gdzie wcale nie chciały się znaleźć: w sam środek wojny. 

Tui T. Sutherland jest autorką książek dla dzieci. Pisuje również jako Heather Williams i Tamara Summers oraz jako jedna z czterech autorek tworzących pod zbiorowym pseudonimem Erin Hunter. Mieszkała w Paragwaju, Stanach Zjednoczonych i na Dominikanie; obecnie z mężem i psem Sunshine mieszka w Bostonie.

Totalnie uwielbiam tą serię i z każdym tomem moja miłość do niej rośnie. Tui stworzyła wspaniały, zróżnicowany świat, w którym poszczególne krainy łączą się w niesamowity sposób w najmniej oczekiwanym momencie. Do tej pory poznaliśmy świat Błotoskrzydłego i Morskoskrzydłej, ale tym razem trafiamy w ten najbardziej tajemniczy - Deszczoskrzydłych. Gloria i jej plemię nigdy nie były wspominane z dumą albo strachem, raczej z pogardą i niesmakiem. Sama smoczyca nie wierzy w plotki na temat swojego ludu i spodziewa się zobaczyć dumne, pełne energii smoków. Czy jej marzenie się spełniło? Nie do końca…

Las Deszczowy jest bez wątpienia wspaniałym miejscem, pełnym tajemnic, a plemię Deszczoskrzydłych smoków owiane tajemnicą, głównie dlatego, że nikt nigdy się nimi nie interesował i ich ukryte talenty są niespodzianką dla otoczenia. Sama Gloria nie wie tak naprawdę, co potrafi, a po powrocie do domu przekonuje się, jak wiele mogłaby umieć i ile wiedzieć, gdyby nie została wkradziona z własnego domu. Ale właśnie dzięki temu, że całe swoje życie spędziła z dala od pobratymców, jest inna, mądrzejsza, jest w niej więcej empatii i chęci do działań, a okazuje się, że wśród jej ludu wiele rzeczy należałoby zmienić.

Pod koniec książki dostajemy niezły zwrot akcji, który zapowiada ogromną zmianę, a zacieram rąsie, bo już nie mogę się doczekać kolejnej przygody. Jestem mega ciekawa, jak Gloria poradzi sobie z nowymi wyzwaniami i czy uda jej się uratować zaginione smoki. No i wreszcie dowiemy się czegoś o jednym z najbardziej tajemniczych plemion świata! Ich chyba jestem ciekawa najbardziej i mam nadzieję, że dostanę odpowiedzi na moje pytania (:.

Seria zdecydowanie skierowana jest do starszej młodzieży, ale jak widać nawet starsze pryki odnajdują się w fabule, gdyż wiele rzeczy moim zdaniem może przerosnąć młodego czytelnika, gdyż wiele rzeczy ukrytych jest między wierszami. Jest tą wbrew pozoru mądra seria, która czasami porusza trudniejsze tematy, ale w bardzo przyziemny sposób, nie przytłacza. Tui stworzyła wielowymiarowy świat i bohaterów, każdy z nich ma swoją historię, jest inny i oryginalny, niemal namacalny i bardzo wiarygodny. Mają swoje lepsze i gorsze momenty, a kolejne tomy lepiej ich kształtują. Pokazanie ich domów, ich plemion rzuca na nich zupełnie nowe światło - bo z jednej strony widzimy kim nie są i kim mogliby być, a przebywania z dala od nich i nauka od samych siebie stworzyła z nich zupełnie nowe pokolenie smoków, które może zmienić świat i zmazać granice między smokami.

Jeśli jeszcze nie czytaliście - jest totalnie warto!

Tytuł: Ukryte Królestwo
Tytuł oryginału: The Hidden Kingdom
Autor: Tui T. Sutherland
Seria: Skrzydła Ognia (tom 3)
Stron: 304
Format: mobi
Wydawnictwo: Mag

Tui T. Sutherland - Zaginiona sukcesorka | To wciąż nie jest książka dla dzieci!

stycznia 10, 2020

Tui T. Sutherland - Zaginiona sukcesorka | To wciąż nie jest książka dla dzieci!

Tsunami z Morskoskrzydłych nie posiada się z radości, mogąc wrócić do pobratymców – smoków żyjących w morzu. Po raz pierwszy w życiu czuje, że znalazła swoje miejsce. Jednakże nie wszystko jest takie idealne, jak to się wydaje pod wodą. Tsunami i pozostałe „smoczęta przeznaczenia” w żaden sposób nie przybliżają się do zakończenia wojny w Pyrrii. W dodatku ktoś w królestwie Morskoskrzydłych chce ich śmierci, zanim choćby spróbują tego dokonać. Tsunami pragnie zostać ze swoim plemieniem Morskoskrzydłych, ale czy zdoła jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo przyjaciołom? 

Tui T. Sutherland jest autorką książek dla dzieci. Pisuje również jako Heather Williams i Tamara Summers oraz jako jedna z czterech autorek tworzących pod zbiorowym pseudonimem Erin Hunter. Mieszkała w Paragwaju, Stanach Zjednoczonych i na Dominikanie; obecnie z mężem i psem Sunshine mieszka w Bostonie. 

Zagubiona sukcesorka to druga cześć serii, która całą swoją uwagę skupia na Tsunami, Morskoskrzydłej, okazujące się być zaginiona córka królowa Korali. Czy Tsunami, wychowana razem ze smokami, które przecież powinny być jej wrogami odnajdzie się wśród swoich pobratymców?

Przez 90% książki Smoczęta Przeznaczenia schodzą na dalszy plan, bo tu rak naprawdę nie chodzi o nie. Chodzi o Tsunami. Autorka w zgrabny sposób podkreśliła, że skoro nasza bohaterów o nich zapomniał, przytłoczona wydarzeniami w Pałacu, my także nie będziemy się na nich skupiać. A wydarzeń tych jest całkiem sporo i jest to także spory ciężar do udźwignięcia dla tak młodego smok.

Zabawne jest to, że wredna, jadowita i wiecznie zła Tsunami nie zaskarbiła sobie mojej sympatii w pierwszym tomie, a tutaj? Totalna bad-ass daje czasu na całego i pokazuje nam, że pod ta twardą skorupą czai się kawał dużego serducha. Ale jest bardzo głęboko ukryty. Bardzo.

Wbrew pozorom nie jest to książka nadająca się dla każdego dziecka, bo ja zdania nie zmienię i będę twarda w swoim przekonaniu, że ona chyba przez pomyłkę znalazła się w kanonie literatury dziecięcej. Jest zaskakująco brutalna! Są momenty, iż kompletnie zapominam, że mam do czynienia z książką przeznaczoną ślą czytelników co najmniej o polowe ode mnie młodszych. Co więcej, Tui udało się przemycić tu zaskakująca dużo polityki, co z upływem stron daje się coraz lepiej zauważyć. Wciąż jest to jednak bardzo wciągająca książka, która może przez waśnie swój nietypowy charakter sprawia, że nie czuję się za stara na taką lekturę.

No bo kto nie kocha smoków? A te są zaskakująco wyraziste - każdy ma swój własny charakter, swoją historię i nie ma szans, że pomylimy ze sobą cechy, bo ich charakterystyczne cechy łatwo zapadają w pamięć. A jednoczenie da się ich lubić i miko wszystko człowiek im kibicuje w tej trudnej wędrówce. Póki co - kawał dobrej roboty.

Tytuł: Zaginiona sukcesorka
Tytuł oryginału: The Lost Heir
Autor: Tui T. Sutherland
Seria: Skrzydła Ognia (tom 2)
Stron: 304
Format: mobi
Wydawnictwo: Mag
Tui T. Sutherland - Smocze proroctwo | To jest książka dla dzieci?!

grudnia 26, 2019

Tui T. Sutherland - Smocze proroctwo | To jest książka dla dzieci?!

Siedem smoczych plemion walczy ze sobą od wielu pokoleń, tocząc wojnę o utracony starodawny skarb. Tajny ruch zwany Szponami Pokoju poprzysiągł położyć kres walkom za pomocą proroctwa – przepowiedni, która wymaga ogromnej ofiary. Zebrano pięć smocząt, aby wypełniły proroctwo. Dla zakończenia straszliwej wojny zostały zwerbowane wbrew swojej woli i wychowane w ukrytej jaskini.

Tui T. Sutherland jest autorką książek dla dzieci. Pisuje również jako Heather Williams i Tamara Summers oraz jako jedna z czterech autorek tworzących pod zbiorowym pseudonimem Erin Hunter. Mieszkała w Paragwaju, Stanach Zjednoczonych i na Dominikanie; obecnie z mężem i psem Sunshine mieszka w Bostonie.  

Przyznam szczerze, że napaliłam się na tą książkę strasznie, jak tylko ją zobaczyłam i nie wiem, co tu zadziałało - piękne okładki ze smokami, smoki same w sobie, tematyka smocza? No dobra, kłamię, mam chyzia na punkcie smoków i gdy zobaczę książkę z nimi, to muszę ją mieć :D A i lubię sobie od czasu do czasu przeczytać książkę dla dzieci, jeśli jest sensowna i o fajnej tematyce. 

Smocze proroctwo już niemal na samym początku rozłożyło mnie na łopatki, kazało przecierać oczy ze zdumienia i chyba z trzy razy sprawdzałam, czy to na pewno jest książka dla dzieci! A im dalej w las tym ciemniej. Powiem szczerze, że ostatnio się tak zdziwiłam czytając Dziewczynkę, która wypiła księżyc, a tutaj dodatkowo nie mogłam się odpędzić od myśli, że gdybym miała dzieci i czytałyby takie książki, to bym się nie zdziwiła, jakby w nocy miały koszmary! 

Już niemal na początku książki (pierwsze rozdziały) krew się leje strumieniami, mamy do czynienia z niesamowitym okrucieństwem pomiędzy smokami, a fabuła bardziej przypomina książki pokroju Gry o Tron. Wiecie, mi to nie przeszkadza, bo zacieram rączki na takich momentach, ale jakby nie patrzeć mówimy tu o książce skierowanym do młodszego czytelnika i jakby nie patrzeć jest to co najmniej niestosowne, skoro ja, prawie trzydziestoletnia baba, przecieram oczy ze zdumienia!

Niestety prawdopodobnie nie uda mi się wrzucić tu cytatów, którymi bardzo chciałam się z wami podzielić, gdyż była to pierwsza moja książka przeczytana w Legimi i zwyczajnie nie wiem, jak się do nich dostać, także pozdrawiam (na IOS i na Windows brak dostępu :D).

"Wyskrobek znowu wrzasnął a ona pochyliła się i odgryzła mu głowę.
- Fuj - powiedziała, natychmiast ją wypluwając.
Głowa potoczyła się po trawie, ciało padło, krew polała się z szyi".

Niemiecka okładka jest piękna <3
Generalnie fabularnie książka podobała mi się bardzo, czyta się ją szybko, a przygody Smocząt Przeznaczenia przyciągają i wciągają. Czy była zaskakująca? Momentami tak, ale nie skupiam się nigdy na przewidywaniu fabuły, bo nie sprawia mi to radości. Zdecydowanie polubiłam chyba wszystkie smoczęta, niektóre trochę później, a opinia o niektórych zmieniła się w trakcie czytania. Tui bardzo zgrabnie prowadzi nas przez kolejne momenty i bardzo podoba mi się kreacja smoków - każdy z nich jest indywidualną postacią, ma swój charakter i żaden z nich nie jest stworzony na podobieństwo innego. Mają w sobie ukryte dno, potrafią się zmieniać i bardzo mi się to podoba, bo dzięki temu są bardziej wiarygodne i łatwiej odnaleźć w niuch cząstkę siebie. 

Tui stworzyła ciekawą powieść, może trochę sztampową, bo motywy już się gdzieś pojawiają, ale nie odczułam, że już to gdzieś czytałam - wręcz przeciwnie, dało się odczuć powiew świeżości, a czas spędzony przy książce nie uważam za stracony. Szkoda tylko, że mimo bycia książką dla dzieci ciężko mi ja dziecku polecić...

Tytuł: Smocze proroctwo
Tytuł oryginału: The dragon prophecy
Autor: Tui T. Sutherland
Seria: Skrzydła Ognia (tom 1)
Stron: 304
Format: mobi (legimi)
Wydawnictwo: Mag
Copyright © Kasikowykurz , Blogger