Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura szwedzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura szwedzka. Pokaż wszystkie posty
Ake Edwardson - Wołanie z oddali

lutego 24, 2022

Ake Edwardson - Wołanie z oddali

Miałam problem z pierwszą częścią, mam też problem z drugą, choć pomiędzy obiema minęły trzy lata, a mój gust czytelniczy wyszedł poza strefę komfortu z 2018 roku. I o ile pierwsza połowa mi się podobała i słuchałam z ciekawością (choć z lektorem raczej się nie polubimy, nie mój typ głosu), to im bliżej końca, tym moje zainteresowanie było mniejsze, a przy ostatnich dwudziestu procentach było mi już wszystko jedno, co się zdarzy.

Nie przeszkadza mi, kiedy w kryminale nie ma seryjnych morderców i krew się nie leje strumieniami, inne gatunki też lubię, ale w tym wypadku nie wiem gdzie dokładnie leży problem, bo ja nie wiem dokładnie o czym ta książka miała być. Gdzieś w trakcie albo zgubiłam wątek. Nie wiem, czy to wina samej książki, czy tłumaczenia, czy wizji autora, ale nie wciągnął mnie w swój świat na tyle, żebym potrafiła do końca powiedzieć, co tu się zadziało. 

Śmieszne jest to, że sama sprawa była spoko, podobał mi się ten wątek, ale wykonanie już nie bardzo. I w przypadku takich długich serii zawsze mam problem. Bo skoro wyszło tyle tomów i autor chętnie publikuje, co znaczy że ludzie to lubią prawda? I nie wiem, czy próbować dalej, bo może to po prostu dany tom i dana sprawa mi nie leży, czy jednak odpuścić i dać sobie spokój (może za kolejne trzy lata? :D) 

Tytuł: Wołanie z oddali
Tytuł oryginału: Rop från långt avstånd
Autor: Ake Edwardson
Seria: Erik Winter (tom 2)
Stron: 536
Format: audiobook (czyta Jakub Pruski)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Christian Unge - Przejdź przez wodę, krocz przez ogień

grudnia 27, 2021

Christian Unge - Przejdź przez wodę, krocz przez ogień

Kryminały, thrillery i wszelkie pochodne to coś, co bardzo lubię i do czego wciąż wracam. Świetnie sprawdzają się, gdy nie wiem, co czytać, gdy mam przestój albo brak chęci do wszystkiego. Przeczytałam ich sporo, a co za tym idzie, coraz ciężej mnie zaskoczyć. I tu przychodzi z pomocą pan Unge, który stworzył kryminał inny niż wszystkie.

Na co dzień, jeśli mogę tak powiedzieć, czytam głównie kryminały amerykańskie, thrillery psychologiczne głównie zaś brytyjskie i rzadko kiedy wyruszam w dalsze rejony, dlatego tym bardziej byłam ciekawa, co przyniesie mi kryminał ze Szwecji. Akcja dziejąca się w największym Szwedzkim mieście w szpitalu w środku miasta, lekarka z uzależnieniem od amfetaminy i bratek, który zadał się z niewłaściwymi ludźmi. Całość stworzyła niepowtarzalny klimat i bardzo ciekawą akcję. Czy wartką? trudni powiedzieć, bo początek był dla mnie trochę oporny, ale im dalej w las, tym było lepiej, a pod koniec ciężko było się oderwać.

Tak, to ten człowiek, który przybył do nas z Jeżeli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze, z wykształcenia jest lekarzem i wiele lat pracował w zawodzie, możecie mieć więc pewność, że Tekla lekarką jest dobrą, a jej czyny, słowa i reakcje z medycznego punktu widzenia są zwyczajnie prawdziwe. I odnoszę wrażenie, że wykształcenie dalej autorowi większe pole do popisu i skutecznie to wykorzystuje, a do tego jego pióro cechuje jakieś takie poczucie humoru, więc w odpowiednich momentach nawet jest zabawnie. Mnie najbardziej ciekawiły reakcje Tekly, dla mnie osobiście to był najmocniejszy punkt, bo to naprawdę ciekawa postać i z taką lekarką chyba się nie spotkałam jeszcze.

Szczerze mówiąc spodziewałam się utartego schematu - jest lekarka, jest rozróba w szpitalu, więc zaraz będzie współpracowac z policją i zaczną się morderstwa. I tutaj zonk, bo tego nie dostałam! Uprzedzę pytania - szpital, w którym dzieje się akcja nie istnieje, sprawdzałam, bo mnie to ciekawiło. Dostałam zupełnie coś innego i choć początkowo nie bardzo wiedziałam, jak się z tym czuć (bo ja bardzo lubię krwawe kryminały), to ostatecznie całość bardzo przypadła mi do gustu i pozytywnie nastawiam się do drugiego tomu! 

Długo zastanawiał mnie tytuł i wyjaśnia się dopiero na ostatnich stronach powieści, ale wiecie co? Od razu sobie pomyslałam, że jest bardzo adekwatny :D

Tytuł: Przejdź przez wodę, krocz przez ogień
Tytuł oryginału: Går genom vatten, går genom eld
Seria: Tekla Berg (tom 1)
Autor: Christian Unge
Stron: 496
Format: TTS
Wydawnictwo: Wielka Litera
Christian Unge - Jeżeli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze

listopada 07, 2021

Christian Unge - Jeżeli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze

Coraz częściej sobie powtarzam, że powinnam przestać czytać wspomnienia lekarzy, bo co książka to rozczarowanie. Większe albo mniejsze ale w pewnym momencie każda z nich sprawia mi zawód. U Christiana Unge miało być inaczej, bo od samego początku było inaczej. I faktycznie w jakichś osiemdziesięciu procentach ta pozycja sprawiała mi ogromną radochę. Tylko końcówka nie taka…

Poznajemy historię lekarza, który lekarzem… w ogóle nie chciał być. Nigdy nie było to jego marzeniem, a zanim zdecydował się na studia medyczne odhaczył stos innych kierunków i zawodów, a po skreśleniu całkiem pokaźnej listy, poszedł za głosem rozsądku i zdecydował się na zawód lekarza. Ale nie chciał być chirurgiem, choć to prestiż, nie zdecydował się na pracę w szpitalu, choć byłby blisko domu. Nie. Nasz świeżo upieczony doktorek wyruszył na misję z Lekarzami Bez Granic.

I to jest to, co w tej konkretnej pozycji jest najlepsze. To i szczerość Unge. Ten człowiek bez ceregieli przyznaje się do własnych błędów, wytyka błędy systemu, głośno krytykuje szwedzki system zdrowia i szwedzkich lekarzy. I ja go za to uwielbiam! Jednocześnie daje nam dużo informacji, ale przy tym nie zanudza, tylko potrafi przytrzymać nasze zainteresowanie. Z bolesną szczerością mówi, jak trudny jest los lekarza na misji i że absolutnie nie jest to tak proste i cukierkowe, jak mówią filmy i seriale.

Tak naprawdę dopóki opowiadał o życiu poza granicami szpitala, ja byłam zainteresowana, choć druga wyprawa z Lekarzami była okay, to jednak zaczęłam się zastanawiać czy jest nam w stanie powiedzieć jeszcze coś nowego, bo w pewnym momencie miałam wrażenie, że się powtarza… Sceny ze szpitalnych korytarzy już mnie niestety wybudziły. Ale prawda jest taka, że jeśli często siedzicie w temacie to raczej nic nowego nie dostaniecie. Jeśli nie sięgacie po takie książki, to ta konkretna może się okazać na wagę złota, bo pióro Christiana jest świetne i pierwszy raz od dawna mam wrażenie, że dostałam prawdziwe wspomnienie, a nie podręcznik do medycyny.

Tylko sumienie nie pozwala dać więcej niż 3 gwiazdki. 

Tytuł: Jeżeli będę miał zły dzień, ktoś dziś umrze
Tytuł oryginału: Har jag en dålig dag kanske någon dör
Autor: Christian Unge
Stron: 288
Format: mobi
Wydawnictwo: Wielka Litera
Copyright © Kasikowykurz , Blogger