Co rozczarowało mnie w marcu?

maja 24, 2022

Co rozczarowało mnie w marcu?


Katarzyna Nowa - Sama

Nie oceniam treści książki, bo nie sposób ocenić traumę i krzywdę, jakich doznała ta, teraz już, dorosła kobieta.

Ale sama książka? Jest napisana tak koszmarnie, że słuchanie jej sprawia wręcz fizyczny ból. Gdzie korekta, gdzie redakcja? Chaos przeokropny, ciągłe powtórzenia, brak linii czasowej, brak jakiegokolwiek wyróżnienia innego tekstu (wpisy z bloga chociażby).

Całym sercem popieram takie pozycje, ale na litość boską, zadbajcie o ich wygląd!

Tytuł: Sama
Autor: Katarzyna Nowak
Stron: 260
Format: audiobook (czyta Dorota Landowska)
Wydawnictwo: Świat Książki

Meredith Wild, Angel Payne - Klątwa burz

Trochę nie wiem, co mam o niej myśleć. Czekałam bardzo niecierpliwie, choć niezbyt długo, bo pierwsze dwa tomy słuchałam ledwie w styczniu. I może na tych moich wygórowanych oczekiwaniach polega problem, bo mimo że tom bardzo mi się podobał, to jednak czuję się rozczarowana.

I jak myślę o tym po czasie, to w sumie nie mam o nim za wiele do powiedzenia, bo o wiele lepiej pamiętam dwa pierwsze tomy, ten jakoś nie chce zakotwiczyć się w mojej pamięci. Mimo to chcę więcej i mam nadzieję, że będą kolejne tomy.

W skrócie: było dobrze, ale to chyba nie to. Nie wiem, coś nie zagrało.

Tytuł: Klątwa burz
Tytuł oryginału: Fate of storms
Autor: Meredith Wild, Angel Payne
Seria: Krew Zeusa (tom 3)
Stron: 320
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Claire North - Piętnaście pierwszych żywotów Harry'ego Augusta


To jest naprawdę ciekawy koncept - pamięci absolutnej, odradzania się raz po raz, wpływania na obecne czasy i przyszłość. Ale kurde, ja naprawdę miałam ochotę trzasnąć tą książka i rzucić to wpizdu jakieś milion razy. Gdyby nie ulubiony lektor nie skończyłaby tego. Kompletnie nie koje klimaty.

Na plus: bardzo intrygujący początek, niezłe zakończenie cudowny lektor!

Tytuł: Piętnaście pierwszych żywotów Harry'ego Augusta
Tytuł oryginału: The First Fifteen Lives of Harry August
Autor: Claire North
Stron: 464
Format: auidobook (czyta Filip Kosior)
Wydawnictwo: Świat Książki

Dante Medema - Projekt Prawda

Ostatnio przeszukiwałam ten milion książkowych list, które porobiłam przez lata i przypomniałam sobie wiele tytułów, o których zdążyłam już zapomnieć i to jest jedna z nich. Mignęła mi kilkukrotnie na instagramie, ale wydaje mi się, że nigdy nie było o niej jakoś specjalnie głośno albo mnie to zwyczajnie ominęło.

Na plus jak najbardziej tematyka - poszukiwanie biologicznego rodzica, swojego miejsca w świecie. To tematy, z którymi nieczęsto można się spotkać w jakiejkolwiek literaturze.

Za to forma? Przepraszam, ale nie. Dla mnie koszmar, w ogóle nie mogłam się skupić na tej książce, brakowało mi tu treści. Niestety jak dla mnie kiedy większość jest w postaci maili/smsów/wierszy… Nie bawiłam się dobrze, denerwowało mnie to, ale to jednocześnie sprawiało, że przez tą książkę się płynęło. Nawet zbyt szybko, bo niby ponad 350 stron, ale strzelałabym, że jakby zebrać to ciągły test to może 200 by wyszło.

Potencjał świetna, ale wykonanie słabe i jednak zabrakło mi tu treści.

Tytuł: Projekt Prawda
Tytuł oryginału: The Truth Project
Autor: Dante Medema
Stron: 352
Format: TTS
Wydawnictwo: Media Rodzina

Kylie Scott - A miało być tak pięknie

Nie mam nic przeciwko większej różnicy wieku między bohaterami. Ba, rzadko się z tym spotykam, ale przyznam szczerze, że tutaj różnica między nimi była tak ogromnie wyczuwalna (może dlatego, że jedno było dojrzałe, a drugie nie aż tak bardzo?), że podczas słuchania odczuwałam wręcz dyskomfort. Fajnie napisana, nie przeczę, była zainteresowana, ale jednak czuję się nieswojo, gdy o niej myślę i nie chcę to niej wracać myślami. Także tytuł jak najbardziej adekwatny. A miało być tak pięknie, wyszło mega dziwnie...

Tytuł: A miało być tak pięknie
Tytuł oryginału: It Seemed Like a Good Idea at the Time
Autor: Kylie Scott
Stron: 269
Format: audiobook (czyta Natasza Johansson)
Wydawnictwo: Editio

Emily Rodda - The Shifting Sands

Mój największy problem z tą historią polega na tym, że przez większość czasu dzieją się wydarzenia w ogóle nie związane z głównym elementem i zdobywaniem kolejnych kamieni, a faktyczna akcja dzieje się na ostatnich dziesięciu stronach. Na dłuższą metę jest to naprawdę irytujące. 

Językowo spoko, łatwo przebrnąć i wciąż bardzo lubię tą opowieść, ale jednak chciałabym, aby działo się w niej więcej, była bardziej rozbudowana. Nie jest to jednak moja ulubiona część :)

Tytuł oryginału: The Shifting Sands
Autor: Emily Rodda
Seria: Pas Deltory (tom 4)
Stron: 131
Format: mobi
Wydawnictwo: Scholastic

Richard Chiman - Magiczne piórko Gwendy

Pierwsza część naprawdę mi się podobała, dlatego niecierpliwie wyczekiwałam drugiej. No i... Co to miało być? Przez cały czas zadawałam sobie pytanie co to wszystko ma do wydarzeń z pierwszej części. Gdzie podział się ten cały urok, niepokój, ta magiczna otoczka, która towarzyszyła pudełku. Czekałam, oczekiwałam, a wynudziłam się przeokropnie i w ogóle nie mogłam się w tej części odnaleźć.

Mimo swojej niewielkiem objętości (moje audio miało zaledwie dwie i pół godziny) trwała ona wieczność i nie zliczę, ile razy wywracałam oczami. Czuję się oszukana przez autora, bo to naprawdę nie miało tak wyglądać. I naprawdę, naprawdę chciałam się z nią polubić, ale nie dało się :(Tytuł: Magiczne piórko Gwendy

Tytuł oryginału: Gwendy's Magic Feather
Autor: Richard Chizman
Seria: Pudełko z guzikami (tom 2)
Stron: 224
Format: audiobook (czyta Leszek Filipowicz)
Wydawnictwo: Albatros 
Mel Sherratt - Dziesięć dni

maja 17, 2022

Mel Sherratt - Dziesięć dni

Pracując jako dziennikarka, Eva opisała historie czterech porwanych kobiet. Nikt nie wie, dlaczego zostały uprowadzone, kto to zrobił, ani co je łączy, poza tym, że trzy z nich zostały wypuszczone po dziesięciu dniach. Teraz to Eva staje się piątą ofiarą.

Naprawdę uwielbiam sięgać po nowych autorów, nie mając o nic zbytniego pojęcia, bo nigdy nie wiem, czym mnie zaskoczą. Tym bardziej, jeśli autor serwuje mi thriller psychologiczny. I choć od jakiegoś czasu z gatunkiem się trochę mijamy, naprawdę fajnie jest wrócić. Od razu zaznaczę, że nie nie jest to ten typ książki, w której na każdym zakręcie dostajemy taką dawkę napięcia, że trudno usiedzieć w miejscu, a przynajmniej ja tego tak nie odczułam. Mieliśmy wzloty i upadki, było kilka takich momentów, kiedy napięcie siadło, ale generalnie nie narzekam i zaangażowałam się w tą historię.

Od początku trochę wiemy - kobiety zostają wypuszczone po dziesięciu dniach, są przetrzymywane w zamkniętym pomieszczeniu, upokorzone i niewiele pamiętają. Wraz z Evą przeżywamy każdy dzień po kolei i to właśnie tutaj tkwi największe napięcie. To thriller, który wymusza na nas pytania i szukanie odpowiedzi. Czy Eva się załamie? Czy przeżyje? Jak wpłynie na nią odizolowanie, cisza, brak kontaktu z drugim człowiekiem? I przede wszystkim to najważniejsze pytanie - czy po upływie dziesięciu dni wyjdzie na wolność?

Trochę zawiodło mnie zakończenie, nie jest złe, ale chyba spodziewałam się większego wow. Jest trochę otwarte, jakby autorka zostawiała sobie furtkę, a szczerze mówiąc, ewentualna kontynuacja mogłaby być ciekawa... Postać porywacza jest okrutnie ciekawa i ciężko nie zadać sobie pytania, ile winy w tym wszystkim jest otoczenia, a ile zaburzeń i złego osądu. Wyszło naprawdę spoko!

[współpraca z Labreto]

Tytuł: Dziesięć dni
Tytuł oryginału: Ten days
Autor: Mel Sherratt
Stron: 328
Format: mobi
Wydawnictwo: Labreto
Rozczarowania lutego :(

maja 16, 2022

Rozczarowania lutego :(

 Jak to mówią lepiej późno niż później, a luty choć krótki, był wyjątkowo "udany" w słabe książki...

Heather Morris - Podróż Cilki

Zapewne większość z was słyszała o aferze, jaka wybuchła, gdy Heather Morris wydała Tatuażystę z Auschwitz. Mnie ta historia ogromnie się podobała, ale tez nigdy nie traktowałam ją jako coś, co faktycznie się wydarzyło, a kompletną fikcję literacką. Gdy trwały batalie sądowe, ja byłam w połowie Podróży Cilki i tak się stało, że porzuciłam tą książkę, nie wiedząc, co mam o tym wszystkim myśleć.

I rzuciłam ja na prawie dokładnie dwa lata, po czym jak gdyby nigdy nic kontynuowałam tam, gdzie skończyłam, bo mam irytujący zwyczaj kończyć to, co zaczęłam i nie lubię zostawiać książek, bo nigdy nie wiem, co mnie jeszcze czeka. No i podsumowując wciąż nie wiem, co mam o niej myśleć, bo nie wywołuje ona u mnie żadnych emocji. Gdzieś tam w głębi z tyłu głowy mam zakodowane, że autorka oszukała nas wszystkich, a przez to jakakolwiek radość z lektury została mi odebrana i po prostu skończyłam książkę. 

Tytuł: Podróż Cilki
Tytuł oryginału: Cilka's Journey
Autor: Heather Morris
Stron: 400
Format: audiobook (czyta Filip Kosior)
Wydawnictwo: Marginesy

Charlotte Seager - Follow Me, Like Me

Tyle razy zasnęłam na tej książce, że to jest niepojęte. Bardzo chciałam ją polubić, bo porusza ważny temat cyberstalkingu, ale kurde. Wynudziła mnie okropnie i tak naprawdę tylko te ostatnie 20% miały moja uwagę (co śmieszne to wystarczyło, żeby wiedzieć co się działo przez całą książkę).

Plus za temat o staranie, ale wykonanie niestety na nie. Szkoda, bo książki o takich tematykach powinny zapadać w pamięć!

Tytuł: Follow Me, Like Me
Tytuł oryginału: Follow Me, Like Me
Autor: Charlotte Seager
Stron: 272
Format: TTS
Wydawnictwo: Zielona Sowa

John Glatt - Rodzina z domu obok

Czuję się trochę... rozczarowana tą pozycją. Jest to nie przeczę, historia straszna, ale czegoś mi tutaj zabrakło. O ile pierwsza połowa napisana świetnie, słuchało się tego niemalże jak powieści kryminalnej, to już druga część, opisy tego, co się stało po wydostaniu się z tego domu... strasznie sucha, wydawała się wręcz pozbawiona emocji, przez co strasznie mnie zmęczyła. Nie umiem powiedzieć, czy jest to literatura dla mnie, bo pierwszy raz po taką sięgam, ale nie do końca się w niej odnalazłam. Jak dla mnie zbyt długa forma, przez co traci, bo na dłuższą metę robi się monotonnie i nudno.

 Ale był taki moment, że zebrało mi się na płakanie, więc poziom emocjonalności w określonych momentach jest dobry. Może to nie być wina książki, ale mnie, bo w literaturze mało co mnie rusza.

Tytuł: Rodzina z domu obok
Tytuł oryginału: The Family Next Door
Autor: John Glatt 
Stron: 368
Format: TTS
Wydawnictwo: Filia

Andrew Root - Duchowe życie psów

To by się bardziej nadawało na notkę na bloga niż książkę. Czas albo nauczyć się robić DNFy albo czytać opisy książek, bo autor na sile próbuje nadać psom teologiczne znaczenie. Marnowanie mojego czasu, pierdolenie o szopenie i droga przez mękę. Mówię stanowcze nie.

Tytuł: Duchowe życie psów
Tytuł oryginału: The Grace of Dogs: A Boy, a Black Lab, and a Father's Search for the Canine Soul
Autor: Andrew Root
Stron: 144
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Monika Krzemińska - Tajemnica Mrocznego Jeźdźca

Heh. Nie wiem czemu, ale byłam przekonana, że to jakiś poradnik, a nie faktyczna powieść, nie pytajcie. Nie bardzo w ogóle wiem, jak to skomentować, bo na książkę to się wydaje wręcz za krótkie. To fantastyka, scifi? Kompletnie zabrakło mi zakończenia. Już już zapowiadało się ciekawie, jakieś bum, wow i ciach, nagle koniec, praktycznie w połowie zdania - co to miało być?! Nie jestem ani na tak, ani na nie. Tak na dobrą sprawę ta historia jest mi kompletnie obojętna, mega dziwna i jest trochę jak odcinek z Archiwum X.

Tytuł: Tajemnica Mrocznego Jeźdźca
Autor: Monika Krzemińska
Stron: 224
Format: TTS
Wydawnictwo: Borgis

Riva Scott - Ice Queen

Miłość na lodowisku? Brzmiało ciekawie, ale wyszło... bardzo nierówno. Generalnie sama historia mi się podoba, fajnie mi się jej słuchało i chciałam więcej, ale zbyt wiele rzeczy mi tu nie pasuje. Bardzo dużo cringe'u. Sceny seksu... No sorry, ale były tak kompletnie nie na miejscu, że czułam się zażenowana, a czytam naprawdę dużo romansów. Przyjaźń Hailey ze starszym od niej trenerem i zostawanie u niego w domu na noc?! Autorko, dlaczego! Creepy na maxa, w ogóle cała ich relacja. 

Był potencjał, oj był, ale wzdrygam się, gdy o niej myślę.

Tytuł: Ice Queen
Autor: Riva Scott
Stron: 336
Format: audiobook (czytają Agata Skórska i Adrian Kowarzyk)
Wydawnictwo: Kobiece

Melissa Darwood - Guerra

Był potencjał, było sto razy lepiej niż w pierwszej części, moje oczy zostały oszczędzone, bo nie wywracałam nimi co trzy sekundy. Przyznaję szczerze, że przez blisko 60% naprawdę spoko się bawiłam o byłam ciekawa, co będzie dalej, ale potem moje zainteresowanie kompletnie siadło. Końcówka przegadana, można by spokojnie trochę urwać i wyszłoby to książce na dobre. Bez wątpienia jest lepiej niż się spodziewałam i jestem ciekawa ostatniego tomu, ale jednak bardziej się wynudziłam i zmęczyłam.

Tytuł: Guerra 
Autor: Melissa Darwood
Seria: Wysłannicy (tom 2)
Stron: 360
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Melissa Darwood - Cedyno

Chciałam się z nią polubić, bo po drugim tomie naprawdę nabrałam wiary i nadziei, ale ten tom wynudził mnie przeokropnie. Nie wiem, może to ze mną jest coś nie tak, ale jak dla mnie to było okropnie chaotyczne. Nie wiem, w jakim kierunku zmierzała ta seria, jaki był jej sens, bo po trzech tomach nic nie wyciągnęłam i nic nie wiem. Wątek Zuzy skopany po całości, a było tak fajnie. Lea? Poszło donikąd. Czy jedyny cel postaci to romans i bycie zapchaj dziurą? No i gdzie zakończenie?!

Szkoda, bo był potencjał.

Tytuł: Cedyno
Autor: Melissa Darwood
Seria: Wysłannicy (tom 3)
Stron: 240
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Isabel Sterling - Ten sabat nie upadnie

Kawał naprawdę dobrej kontynuacji, choć z niesmakiem przyznaję, że po czasie trochę mi się rozmywają moje wrażenie na jej temat i choć mija już sporo czasu, odkąd ją skończyłam, wciąż właściwie nie wiem, jak ja podsumować. Mam wrażenie, że nieważne co napiszę, powtórzę to, co mówiłam przy okazji pierwszej książki.

Po jej zakończeniu zaczęłam szukać informacji, czy może będzie trzeci tom, bo naprawdę polubiłam się z ta historią i chętnie jeszcze wróciłabym do tego świata, ale gdy teraz o tym myślę, to może jednak lepiej, że to dylogia, bo jakiekolwiek przedłużanie byłoby bez sensu. Bo co by tu jeszcze opowiedzieć? To właściwie nie jest moje rozczarowanie, ale jednak nie umiem napisać o niej pełnego tekstu. 

Tytuł: Ten sabat nie upadnie
Tytuł oryginału: This Coven Won't Break
Autor: Isabel Sterling
Seria: Te wiedźmy nie płoną (tom 2)
Stron: 352
Format: TTS
Wydawnictwo: We need Ya
J. Lynn - Bądź ze mną

maja 12, 2022

J. Lynn - Bądź ze mną

Zdecydowanie warto było do niej wrócić po latach! Teraz, kiedy już oswoiłam się z gatunkiem new adult, zdałam sobie sprawę z jego istnienia i ogólnie ogarnęłam, że romanse uniwersyteckie to totalnie moja bajka, o wiele łatwiej ją docenić i w niej przepaść, mimo że to nigdy chyba nie była moja ulubiona część serii. Po naprawdę cudownym pierwszym tomie (mogłabym go czytać wciąż na nowo!) ten zwyczajnie nie spełnia wywalonych w kosmos oczekiwań.

Nie twierdzę jednak, że jest gorszy od pierwszego, co to to nie, bo naprawdę dobrze bawiłam się podczas słuchania i nie miałam ochoty odkładać jej chociaż na chwilę! W przypadku drugiego tomu zapomniałam nawet więcej niż przy pierwszym, więc z czystą głową mogłam po prostu cieszyć się historią, choć w większości była oba raczej smutna.

Nie zmienia to też faktu, że ogromnie się cieszyłam z rozwoju związku Tess i Jessa i kibicowałam im ze wszystkich sił, to jednak moje serce w tym tomie skradły postacie w tle - przyjaciółka Tess z pokoju, mały braciszek Jessa i Calla, której historii jestem naprawdę ogromnie ciekawa.

Nie mogę się doczekać kolejnych tomów, bo w ogóle ich nie pamiętam i chcę jeszcze raz przeżyć ta przygodę :)

Tytuł: Bądź ze mną
Tytuł oryginału: Be with me
Autor: J. Lynn
Seria: Czekam na ciebie (tom 2)
Stron: 384
Format: TTS
Wydawnictwo: Amber
Rachel E. Carter - Kandydatka & Ostatnia Walka

maja 11, 2022

Rachel E. Carter - Kandydatka & Ostatnia Walka

Nie mam pojęcia dlaczego, ale ponownie nie byłam w stanie zatrzymać się na jednym tomie i pochłonęłam od razu dwa, a co za tym idzie trudno mi było podsumować je jakoś zgrabnie pojedynczo. Po czasie stwierdzam, iż nic by się nie stało, gdybym całą serię zawarła w jednym poście, bo o ile naprawdę bardzo mi się podobały wszystkie tomy, świetnie się bawiłam i otrzymały stosowną ocenę do mojego zaangażowania (wysoko!), to po czasie stwierdzam, że wszystkie tomy mają jedną zasadniczą wadę.

Mogły być krótsze. Naprawdę. Miałam tu dokładnie ten sam problem, co przy Szklanym Tronie - świetnie się bawię, fabularnie mi się podoba, postacie także, ale ilość stron w żadnym wypadku nie jest adekwatna do treści i przez większość czasu mam wrażenie, że książka jest o niczym, a strony lecą. W tym przypadku audiobook leciał jak szalony, a przecież przy tej objętości często mam wrażenie, że audio trwa w nieskończoność. 

I choć nie minęło wiele czasu odkąd zapoznałam się z serię ciężko mi przypomnieć sobie większe szczegóły. Lepiej pamiętam kryminał, którego słuchałam w tym samym okresie, niż to, a te dwa tomy podobały mi się o wiele bardziej!

Nie zrozumcie mnie źle - wszystkie tomy dostarczyły mi naprawdę dużo rozrywki, uśmiechu i zaangażowania w historię, tylko niestety nie wyróżniają się na tyle, żebym po latach pamiętała, o czym były, choć bez wątpienia zapamiętam emocje, które mi towarzyszyły i będę je wspominać z uśmiechem. Idealnie wpasowały się w moje potrzeby, nie marudziłabym, gdyby historia byłą bardziej rozwinięta i zawierała więcej szczegółów, zapewne wówczas lepiej bym ją zapamiętała. 

Na pewno, jeśli się kiedyś ukażą, sięgnę po inne książki autorki! I choć totalnie rozumiem fenomen tej serii, rozumiem też, czemu wiele osób jej nie lubi. Jako rozrywka - w punkt. Jako coś więcej - niekonicznie.

Tytuł: Kandydatka. Ostatnia Walka
Tytuł oryginału: Candidate / Last Stand
Autor: Rachel E. Carter
Seria: Czarny Mag (tomy 3-4)
Stron: 432 / 512
Format: audiobooki (czyta Anna Kerth)
Wydawnictwo: Uroboros
Copyright © Kasikowykurz , Blogger