Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NBC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NBC. Pokaż wszystkie posty
Przegląd seriali #88

grudnia 29, 2021

Przegląd seriali #88

CLOSE ENOUGH (Sezony 1-2)

Całkiem spoko, chociaż nie do końca do mnie trafił. Nie moje poczucie humoru i dziwne spojrzenie na rodzicielstwo. Może trochę nazbyt humorystyczne w niektórych momentach, może zbyt... płytkie, puste? Nie bardzo wiem, jakiego słowa szukam. To opowieść o rodzicach, 30-latkach, którzy mierzą się z opieką nad dzieckiem i kurde. O ile na początku oglądało mi się to całkiem spoko, to niestety w trakcie zaczęło się robić coraz gorzej.

No bo, jeśli rodzice są faktycznie w wieku trzydziestu lat to... nie, to wtedy to jest dramaturgia, bo są nieodpowiedzialni, dziecinni i infantylni. Ja rozumiem, że bycie rodzicem nie musi być końcem świata i to nie jest poważna fucha, ale ludzie. Ten serial nie przekazuje dobrych wzorców...

Tytuł: Close Enough
Tytuł oryginału: Close Enough
Sezon: 1-2
Odcinków: 16
Czas trwania odcinka: 22 minuty
Status: w trakcie
Stacja: HBO Max

LA BREA (Sezon 1)

Początek nie wciągnął mnie nie wiadomo jak mocno, chociaż fakt, że w środku LA otwiera się gigantyczna dziura, która wciąga do środka ludzi i myślisz, że giną, po czym okazuje się, że przenoszą się w przeszłość z pewnością brzmi intrygująco. Gdy ogarnęłam, że oni tak naprawdę cofnęli się w czasie, pomyślałam, że to będzie cos jak... Zaginiony Ląd? Świat? Och nie pamiętam, jak to się zwało, ale był kiedyś taki dziwny serial. Na szczęście okazało się, że nie mają ze sobą nic wspólnego i dobrze, bo tamten mi się strasznie nie podobał.

Nie mogę za wiele powiedzieć, bo zdradziłabym najfajniejszą część fabuły, ale kurde, naprawdę podoba mi się, w jaką stronę to poszło! Te pierwsze odcinki tak nie bardzo mnie wciągnęły, ale już tak po drugim nawet nie zauważyłam, jak szybko lecą odcinki i wsiąknęłam w tą historię. I to zakończenie! Chyba już dostali zielone światło na drugi i sezon i dobrze, bo ja chcę wiedzieć, jak będzie dalej! :D

Tytuł: La Brea
Tytuł oryginału: La Brea
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: NBC

KSIĘŻNICZKA SISSI (Sezon 1-2)

Do niektórych historii z dzieciństwa się nie wraca. To jedna z nich, bo koszmarnie się zestarzała. Niesamowicie infantylna, sztuczne reakcje bohaterów i kompletnie nieadekwatna historycznie. Historia cesarzowej Austrii jest tragiczna, przeczytałam ją w trakcie oglądania i kurde, może nie powinnam tego robić? To naprawdę ciekawa postać, a kreskówka zrobiła z niej rozwydrzoną panienkę, która strzela fochy, kiedy coś nie idzie po jej myśli... To były 52 odcinki męki...

Zróbcie coś dobrego i nie oglądajcie. Przeczytajcie historię cesarzowej, lepiej na tym wyjdziecie.

Tytuł: Księżniczka Sissi
Tytuł oryginału: Princess Sissi
Sezon: 1-2
Odcinków: 52
Czas trwania odcinka: 22 minuty
Na podstawie: losów księżniczki bawarskiej Elżbiety
Status: zakończony
Stacja: France 1

GAMBIT KRÓLOWEJ (MINISERIAL)

Nie uległam, gdy cały świat oglądał Gambit Królowej i bardzo długo wstrzymywałam się przed pójściem tą drogą, ale wiecie co wam powiem? Naprawdę wciągnęłam się w ten serial! Anna Taylor-Joy robi w tym serialu fenomenalną robotę, jej twarz jest hipnotyzująca i bez problemu odczytywałam wszystko to, co chciała pokazać i już rozumiem, czemu ta produkcja zrobiła taką furorę!

Nie musicie lubić szachów, żeby przepaść, ja do dziś nie rozumiem tej gry, dlatego ta część mnie fascynowała. Ale to tak naprawdę nie jest produkcja o szachach. To wielowymiarowa historia o dążeniu do perfekcji, pasji i poświęceniu, jakie od nas wymaga - nie tylko otoczenia, ale poświęceniu także nas samych. Fenomenalna obsada i historia, nic tylko oglądać.

Tytuł: Gambit Królowej
Tytuł oryginału: The Queen’s Gambit
Sezon: 1
Odcinków: 7
Czas trwania odcinka: ponad 50 minut
Na podstawie: "Gambit królowej" Walter Tevis
Status: zakończony
Stacja: Netflix

SUPERGIRL (SEZON 6)

Moje serce do tego serialu umarło gdzieś chyba w czwartym sezonie i nic nie sprawiło, że odzyskałam radochę z oglądania, bo to wszystko poszło w dziwnym kierunku. Zrobił się za bardzo feministyczny, wciąż twierdzę, że supergirl jest tutaj zbyt umięśniona. Rozumiem girl power, bo to miał być serial o silnych kobiecych postaciach, ale ja go tak nie odbieram. Męczyłam się przy nim. Poza tym skoro miał być o kobietach to dlaczego pozwolili odejść Cat Grant? Przecież ta postać to było totalne złoto!

Finalnie ostatni odcinek mi się podobał, fajnie to zakończyli i podsumowali, ale zdecydowanie nie potrzeba było do tego aż sześciu sezonów...

Tytuł: Supergirl
Tytuł oryginału: Supergirl
Sezon: 6
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: Kara Zor-El by Otto Binder Al Plastino
Status: zakończony
Stacja: The CW

SUPERSTORE (SEZONY 1-6)


Jeśli kiedykolwiek pracowaliście w korporacji, czuliście się przez nią dymani albo pracowaliście z klientem... Na pewno docenicie ten serial! Ja bawiłam się świetnie, bo jest zwyczajnie życiowy. Idiotyczne decyzje szefostwa, absurdalne wytyczne, głupie powiedzonka, praca, której nienawidzisz, ale siedzisz, bo nic innego nie ma - kto z nas nie był w takiej sytuacji? Wszystko okraszone sporą dawką humoru i świetnymi postaciami.

Ale Superstore to nie tylko żarty i śmiechy, bo pod podszewką komedii przemyca też poważniejsze rzeczy - mamy tu do czynienia z urzędem imigracyjnym, nietolerancją, prześladowaniem przez współpracowników. Pokazuje także, że praca w korpo to nie tylko praca, bo ludzie, z którymi pracujesz mogą być twoim największym wrogiem, ale mogą być też rodziną. Całościową oceniam go bardzo dobrze, choć ten ostatni pandemiczny sezon trochę zespół mi radochę. 

Tytuł: Supermarket
Tytuł oryginału: Superstore
Sezon: 1-6
Odcinków: 113
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: zakończony
Stacja: NBC
Przegląd seriali #85

października 24, 2021

Przegląd seriali #85

SEX EDUCATION (SEZON 3)


Czekałam na ten sezon od dawna i przyznaję, że Netflix długo kazał nam czekać! Przyznam szczerze, że początkowo nie bardzo byłam w stanie się wciągnąć i tak pierwsze trzy odcinki ciągnęły mi się niemiłosiernie, ale o wiele bardziej doceniam go jako całość i dopiero po obejrzeniu całego sezonu jestem w stanie w pełni go docenić!

Jest tak inny od pozostałych dwóch sezonów, bo o dziwo jest w nim o wiele mniej seksu, a o wiele więcej osobistych dramatów i dylematów. Stał mnie mniej erotyczny, a bardziej takie wręcz dorosły i choć na początku trochę mi to przeszkadzało, to ostatecznie stwierdzam, że to naprawdę dobry sezon i nie wiem nawet, czy póki co nie był najlepszy!

Tytuł: Sex education
Tytuł oryginału: Sex education
Sezon: 3
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 50 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

BROOKLYN NINE-NINE (SEZON 8)


Ten serial jest na swój sposób niezwykły, bo pierwsze sezony praktycznie w ogóle mi się nie podobały, przez cały serial humor w ogóle do mnie nie trafia, a jednak gdzieś w okolicach trzeciego albo czwartego sezonu przywiązałam się do bohaterów i ostatnie sezony przywitałam z uśmiechem, a gdy wyszedł finałowy sezon uświadomiłam sobie, że w sumie to trochę za nimi tęskniłam!

Czy to był finał na miarę ośmiu sezonów, jedynym wyjątkowy, niezapomniany? Nie wiem, ciężko mi to ocenić, bo nigdy nie emocjonowałam się tym serialem, ale na pewno był przemyślany i fajnie podsumowuje przebyte przygody. Kto wie, może nawet trochę za kiedyś nimi zatęsknię? :)

Tytuł: Brooklyn 9-9
Tytuł oryginału: Brooklyn Nine-Nine
Sezon: 8
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 30 minut
Status: to już koniec! :(
Stacja: NBC

TOKYO GHOUL (SEZONY 1-3)


Widziałam genialny plakat tego anime i już wiedziałam, że koniecznie muszę to obejrzeć! Trochę czasu zajęło, zanim się zdecydowaliśmy (anime oglądam głównie z M), ale wciągnęłam się już od pierwszego odcinka. Na 99% przeczytam tez mangę, bo anime nie wyjaśnia wszystkich kwestii i w wielu przypadkach jest bardzo chaotyczne, ale mimo to historia Kena Kanekiego bardzo mi się podobała. W dużym skrócie: W jego świecie istnieją Ghoule, które wtopiły się między ludzi i takie, które nie dbają o zasady i mordują dla mięsa. Pewnego dnia Ken staje się ofiarą ghoula i w szpitalu aby go uratować zostają mu przeszczepiony organy ghoula, który go zaatakował.

Pierwszy sezon to głównie próba zaakceptowania swojego losu i połączenie obu światów. Ken jest przerażony, niepewny i nie rozumie tego, co się z nim dzieje, a do tego musi żyć w dwóch światach. Pierwszy sezon jest tez zdecydowanie najlepszy i najbardziej sensownie zrobiony. Drugi i trzeci również są świetne, ale też zupełnie inne. 

To, czego mi tu zabrakło to chronologia i konsekwentne prowadzenie linii czasowej. Przez cały czas próbowałam dojść do wniosku, w jakim wieku są bohaterowie i ile czasu minęło pomiędzy sezonami. Brak konsekwencji! Niektóre rzeczy dotyczące Kena także nie są wyjaśnione i człowiek zostaje z takim wtf na twarzy, bo jest zmiana, ale nie wiemy w jaki sposób nastała. Ponoć w mandze jest to lepiej wyjaśnione. Ale generalnie polecam, bo nienawidzę Ghouli, a tutaj bardzo je polubiłam, także plus za podejście do tematu ;)

Tytuł: Tokyo Ghoul
Tytuł oryginału: Tōkyō Gūru
Sezon: 1-3
Odcinków: 48
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Na podstawie: Sui Ishida - Tokyo Ghoul
Status: zakończony
Studio: Pierrot

RIVERDALE (Sezon 5)

Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego ja to jeszcze oglądam, bo włączanie kolejnego odcinka w ogóle nie sprawia mi radości, co najmniej dwa odcinki przewinęłam (muzyczne, nie potrafię ich ścierpieć), a poziom absurdu i grunge’u osiągnął chyba już maximum. Czy ja w ogóle muszę wspominać chociażby ten odcinek, który miał być o rodzicach aktorów za młodu, ale grali ich ci sami aktorY, który grają dzieci? Albo ten o „genezie” Hirama? Albo całą tą zabawę w łowców przez dwie dziewczynki? Błagam…

Zawsze będę powtarzać, że Riverdale skończyło się po pierwszym sezonie. O ile te cztery poprzednie jeszcze jako tako sprawiały mi frajdę i stanowiły takie idealne oderwanie się od rzeczywistości (i miały trochę sensu!), tak najnowszy sezon to dno i kupa mułu, kompletny bezsens i zaczynam się bać o swoje szare komórki. Nie róbcie sobie tego ;)

Tytuł: Riverdale
Tytuł oryginału: Riverdale
Sezon: 5
Odcinków: 19
Czas trwania odcinka: 45 minut 
Status: niestety dostał zamówienie na szósty sezon…
Stacja: The CW

BOGDAN BONER: EGZORCYSTA (Sezon 2)

W ogóle nie spodziewałam się drugiego sezonu, nawet nie wiedziałam, że dostał zielone światło, aż tu nagle pojawił się na Netflix i pozostało tylko obejrzeć. Pierwszy sezon okazał się wtórny i nieciekawy, głównie dlatego, że niedługo przed bim obejrzeliśmy całego oryginalnego egzorcystę, ale po ponad roku, gdzie nie oglądałam nic w tym temacie, okazało się to całkiem odświeżające. 

Nie zmienia to faktu, że oglądałam jednym okiem, moje zainteresowanie było intensywne przez 9 odcinków, ostatnie 4 już straciłam zainteresowanie. Nie jest to serial dla każdego, humor nie trafi wszędzie (do mnie trafia niewiele żartów), a kreska jest koszmarna. Ale coś jest w tym, co sprawia, że oglądam praktycznie w tygodniu premiery. Może to fakt, że tak bardzo różni się od mojego standardowego repertuaru ;)

Tytuł: Bogdan Boner: Egzorcysta
Sezon: 2
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 12 minut
Na podstawie: serialu "Egzorcysta"
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

Przegląd seriali #82

września 26, 2021

Przegląd seriali #82

HOME BEFORE DARK (Sezony 1-2)


Moje pierwsze spotkanie z Apple TV było... słabe! Ale każdy następny serial od nich okazywał się lepsze, a Home Before Dark miałam na oku już od dawna. Włączyłam w sumie bez żadnych oczekiwań, a wciągnęłam się tak mocno, że niecierpliwie wyczekiwałam drugiego sezonu! Śledzimy losy młodziutkiej Hildie Lisko, dziewczynki, która pragnie jak jej tata zostać dziennikarką i która prowadzi własną Kronikę i pisze artykuły. Serial jest inspirowany prawdziwą historią, choć bardzo luźno. Raczej się zainspirował, niż faktycznie opowiada prawdziwą historię, ale mnie wciągnął bez reszty, 

Pokochałam Hildie i jej rodzinę i z zapartym tchem śledziłam losy tej historii. Pierwszy sezon pozostawia nas z wieloma niewiadomymi i sprawia, że koniecznie musimy się dowiedzieć, jak zakończyła się ta historia. Nie martwcie się - drugi sezon odpowiada na nasze pytania, zakańcza rozpoczętą historię (naprawdę dobre zakończenie!) i zostawia okienko na kolejne przygody. Jestem ogromnie ciekawa, w którą stronę pójdzie historia i co czeka nas dalej, bo naprawdę mnie wciągnęła!

Tytuł: Home Before Dark
Tytuł oryginału: Home Before Dark
Sezon: 1-2
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 54 minuty
Na podstawie: inspirowane prawdziwą historią
Status: w trakcie
Stacja: Apple TV+

SHADOW & BONE (Sezon 1)


Nie mam pojęcia dlaczego, ale obejrzenie tego serialu zajęło mi trzy miesiące. Zatrzymałam się dwa odcinki przed końcem i nic nie mogło mnie zmusić do tego, żeby ruszyć naprzód. Ale! Absolutnie nie widzę serialu, bo był kozacki, to mój dziki mózg stwierdził, że nie i koniec. Nie będę nawet porównywać do książek, bo zmienili dużo i to na lepsze, choć na początku było to dziwne i nie mogłam się przyzwyczaić. Obsada, efekty, kostiumy... Cudo, cudo, cudo. Czekam niecierpliwe na drugi sezon, żeby zobaczyć, co tam się stanie!

Największe zaskoczenie? Pojawienie się Wron na równi z Aliną i chyba to najlepsze, co tej serial mógł zrobić, bo Wrony to moja ulubiona część tego świata i nie obraziłabym się, gdyby dostali swój własny serial ;) Nie bójcie się, jeśli nie znacie książek, być może serial was do nich zachęci, choć muszę przyznać, że sama trylogia Griszy do moich ulubieńców nie należy.

Tytuł: Cień i kość
Tytuł oryginału: Shadow & Bone
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 52 minuty
Na podstawie: Trylogii Griszy i dylogii Szóstki Wron Leigh Bardugo
Status: będzie drugi sezon!
Stacja: Netflix

DR DEATH (Miniserial)


Z serialami na faktach jest tak, że jedni się w nich zakochują, a dla innych nie stanowią one nic odkrywczego. Ja zdecydowanie jestem w tej grupie, choć być może mój błąd polega na tym, że ciekawość pcha mnie do tego, aby zgłębić historię, zanim wyjdzie serial, przez co później oglądanie zwyczajnie mnie nudzi. Dr. Death opowiada prawdziwą historię lekarza, który przez swój kompleks boga doprowadził do kalectwa i śmierci spore grono swoich pacjentów. Tym straszniejsze się to wydaje, że ten człowiek przeprowadzał operacje jeszcze niecałą dekadę temu i naprawdę dużo czasu zajęło, zanim postawiono mu twarde zarzuty.

Mnie ten serial wynudził głównie z tego powodu, że przed jego emisją przeczytałam artykuł na wikipedii i właściwie serial nie wprowadził do mojej wiedzy nic nowego. Mimo to pierwsze pięć odcinków wręcz wchłonęłam, ale już te ostatnie, które były skupiona na stawianiu mu zarzutów i doprowadzenia przed sąd odrobinę mnie nudziły. Polecam mocno! Nie ma tu niby nic takiego, co mogłoby wstrząsnąć, ale jednak robi wrażenie. Nie polecam ludziom, którzy i tak nie ufają lekarzom ;)

Tytuł: Doktor śmierć
Tytuł oryginału: Dr Death
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 60 minut
Na podstawie: opowiada prawdziwą historię doktora Christophera Duntscha
Status: zakończony (miniserial)
Stacja: Peacock

ZOEY'S EXTRAORDINARY PLAYLIST (Sezon 2)


Pierwszy sezon złamał moje serce na tyle sposobów, że aż trudno mi to ubrać w słowa. Był tak pełen emocji, że nie polecam go oglądać bez paczki chusteczek. Był idealny i szczerze powiedziawszy, gdyby historia zakończyła się w tamtym momencie, byłabym bardziej niż szczęśliwa i zadowolona.

Dlatego drugi sezon to coś, na co cieszyłam się tylko początkowo, bo okazał się ogromnym rozczarowaniem. Męczyłam się z nim okropnie, w ogóle nie miałam okazji kontynuować tej przygody, a decyzja o jego anulowaniu ani mnie nie zaskoczyła, ani nie zasmuciła. Przykro mi tylko, że po tak cudownym pierwszym sezonie dostaliśmy tak rozczarowującą i bezsensowną kontynuację... 

Tytuł: Zoey's Extraordinary Playlist
Tytuł oryginału: Zoey's Extraordinary Playlist
Sezon: 2
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: prawdziwej historii
Status: anulowany
Stacja: NBC

L. A's FINEST (Sezony 1-2)

Po nieudanej akcji w Miami Sydney Burnett przenosi się do Los Angeles, gdzie jej partnerką zostaje Nancy McKenna. Policjantki zwalczają przestępczość niekonwencjonalnymi metodami. To jest w ogóle ponoć spin-off? Kontynuacja? serii filmów Bad Boys, ale powiem szczerze, że jeśli nie oglądaliście tych filmów, w niczym wam to nie przeszkadza, bo powiązanie, jeśli w ogóle istnieje, jest bardzo luźne. 

To trochę kryminał, bardziej komedia z fajnymi postaciami, do których łatwo się przywiązać i naprawdę mocnym pierwszym sezonem! Strasznie mi się podobał, a historia Nancy była wciągająca i nie mogłam się doczekać, kiedy poznam wszystkie fakty i dostaniemy finał historii. I było to cholernie satysfakcjonujące. Niestety drugi sezon przy tym wypada blado i nieciekawie, więc decyzja o anulacji ani nie dziwi, ani nie smuci.

Tytuł: L. A's Finest
Tytuł oryginału: L.A's Finest
Sezon: 1-2
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: spin-off serii filmów Bad Boys
Status: anulowany
Stacja: Spectrum

Przegląd seriali #76

sierpnia 08, 2021

Przegląd seriali #76

 

CLARICE (Sezon 1)


Nigdy tak naprawdę nie byłam fanką ani Milczenia Owiec, serial znudził mnie w połowie drugiego sezonu, a sama postać Hannibala, mimo, że jest intrygująca, w ogóle do mnie nie przemawia. Dlatego, kiedy zobaczyłam serial o agentce FBI, która słynnego mordercę złapała, miałam trochę mieszane uczucia, ale stwierdziłam, że przecież mi nie zaszkodzi i bardziej mnie do tematu raczej nie zniechęci.

Wciągnęłam się. Muszę przyznać, że była to jedna z nielicznych produkcji, na które faktycznie tydzień w tydzień czekałam i oglądałam od razu, jak tylko dorwałam nowy odcinek. Clarice jest ciekawe, jest intrygujące i pokazuje trudną drogę kobiety w FBI. Nasza bohaterka jest ignorowana, jej przeczucia są ignorowane, a dokonania uważane za czysty fart, a jednak ona się nie ugina i brnie dalej, by zostać jedną z najlepszych. Do tego mamy ciężki klimat lat bodajże 90 (mogę się mylić), co tylko polepsza efekt. Oczywiście są drobne potknięcia, które ogląda się i zastanawia się, gdzie tu logika. jeden taki przykład: Clarice, jako kobieta ma bardzo trudno, a w Ameryce w tamtych czasach kariera w służbach była ciężka i dla kobiet i dla innych narodowości, a wyżej od niej stoi Hindus i żadnych przytyków nie ma. jest to dla mnie o tyle nielogiczne, gdyż po prostu jest zakłamaniem i ja zdaję sobie sprawę, że w tamtych czasach byłoby to albo niemożliwe, albo wybitnie trudne i niestety kole mnie w każdym odcinku.

Ale po za tym - świetnie się ogląda, ja takie seriale uwielbiam, choć zazwyczaj ich żywot jest bardzo krótki. Miejsce nadzieję, że chociaż Clarice przetrwa. Intenety mówią, że jest to serialowa kontynuacja Milczenia Owiec, ale ja nigdy nie widziałam całego filmu, więc nie wiem, jak się to ma do reszty, ja nie odczuwam, aby to była kontynuacja czegoś. 

Tytuł: Clarice
Tytuł oryginału: Clarice
Sezon: 1 
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: "Milczenie Owiec", Thomas Harris
Status: w trakcie
Stacja: CBS

THE IRREGULARS (Sezon 1) - UK


Wariacja na temat Shelocka Holmesa, w której słynny detektyw jest postacią... trzecioplanową i nie wygląda tak, jakbyśmy się spodziewali. Kurde, wciągnęłam się w ten serial! Grupka dzieciaków z ulicy pomaga Watsonowi rozwiązać zagadkę i w rezultacie wplątuję się w jakąś większą historię. Mocno zalatuje fantastyką, ale ja to kupuję. Już słyszałam, że serial kompletnie nie jest adekwatny do epoki i objechali od góry do dołu, ale szczerze? Wisi mi to, bo widać, że to jest kompletna wariacja na temat historii, mamy tu magiczne moce, wątki nadprzyrodzone, a w fantastyce wszystko jest możliwe!

Długo czekałam, aby poznać tożsamość nowego Sherlocka i musze przyznać, że podoba mi się taka kreacja i choć początkowo miałam mieszane uczucia, to szybko przekonałam się do aktora. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się fakt, że jest to serial brytyjski, przez to mam wrażenie, że jest bardziej... realny... No wiecie, że biedni faktycznie wyglądają na biednych, a Londyn ma ten swój charakterek. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego serialu!

Tytuł: Ferajna z Baker Street
Tytuł oryginału: The irregulars
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 50 minut
Na podstawie: powieści Sir Arthur Conan Doyle'a
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

SNOWPIERCER (Sezon 2)


Tak naprawdę nie czekałam na ten sezon w ogóle, ale finał pierwszego sezonu sprawił, że chciałam dowiedzieć się, co będzie sie działo. Moje chęci opadły gdzieś w połowie sezonu i muszę powiedzieć jedno: no nie podoba mi się ten serial!  Dlaczego więc go oglądam? Bo jednak chcę wiedzieć, co będzie dalej i jak to się skończy. Głupie, prawda?

Nie umiem polubić się z obsadą, a już przede wszystkim nie znoszę głównej postaci drugiego sezonu, czyli pana Willforda. A jako, że widzę go non stop, a mnie irytuje... Łatwo dodać dwa do dwóch, prawda? Wątpię, że jest to kwestia aktora, bo jako chociażby Ned Stark bardzo mi się podobał. Raczej jest to kwestia tego, jak postać została napisana, prawdopodobnie on ma wzbudzać takie odczucia, ale pomiędzy sobie szczerze - czy sprawia mi radość oglądanie postaci, której nie cierpię? No nie. Dodatkowo nie znoszę Laytona, no po prostu aktor mi wybitnie do tej roli nie pasuje, za to Melanie wzbudziła moją sympatię i uważam, że jej wątek jest niezły! Jest jeszcze jedna bohaterka, którą mocni polubiłam, ale nie pamiętam jej imienia... 

Nie umiem jednoznacznie polecić tego serialu, nie umiem też stwierdzić, dla kogo on właściwie mógłby być. Nie mogę też powiedzieć, że tak totalnie go nie cierpię, jestem gdzieś mocno pośrodku i ta szala raz waha się na plus, a raz na minus :)

Tytuł: Snowpiercer
Tytuł oryginału: Snowpiercer
Sezon: 2
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 50 minut
Na podstawie: filmu Snowpiercer z 2013 roku
Status: w trakcie
Stacja: TNT

HANNIBAL (Sezony 2-3)


O matko i córko, jak mi się ten serial nie podobał. Znaczy nie do końca. Pierwszy sezon pokochałam całym serduszkiem, piałam tu ochy i achy i byłam przekonana, że w końcu przełamię moją niechęć do Lectera. I bardzo, ale to bardzo ubolewam, bo od drugiej połowy drugiego sezonu by źle, a trzeci był drogą przez mękę (to ten moment, kiedy nauczyłam się oglądać na prędkości x2 i żałowałam, że nie można szybciej). Jestem tym serialem ogromnie zmęczona, znużona i rozczarowana, że pomimo tylu prób i tak świetnej ekipy, nie udało nam się zaprzyjaźnić. 

Tak na dobrą sprawę ten trzeci sezon był mi kompletnie obojętny, zostawiłabym go w cholerę, gdyby nie to, że po prostu nie cierpię zostawiać pod sam koniec i wiele razy te ostatnie odcinki, czasami nawet minuty sprawiały, że odbiór całego serialu diametralnie się zmieniał. Nie umiem stwierdzić na czym tak naprawdę polega problem, czy na samej formie serialu? Może nie do końca, bo start był wyśmienity. Może na postaci Lectera? Kto wie, lubię psychopatów (jak to brzmi), ale z tym konkretnym no ni potrafię się polubić. Może zabrakło mi tej brutalności i wręcz teatralności, która towarzyszyła pierwszemu sezonowi, a może straciłam zainteresowanie, gdy już wszyscy wiedzieli, kim jest Lecter i przybrało to formę już znaną i przeoraną na tyle sposobów? Nie wiem. Po prostu mi przykro.

Tytuł: Hannibal
Tytuł oryginału: Hannibal
Sezon: 2-3
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: zakończony
Na podstawie: serii książek o Hannibalu Thomasa Harrisa
Stacja: NBC

PRODIGAL SON (Sezon 2)


Przyznam szczerze, że miałam problem z tym sezonem. Pierwszy był G E N I A L N Y, miałam ogromny problem, żeby się od tego serialu oderwać, był świeży, ze świetną obsadą i idealnie stopniowanym napięciem. Dlatego też niecierpliwie oczekiwałam na drugi sezon, który na początku... mocno mnie rozczarował. Kompletnie nie mogłam się wgryźć i mimo, że wciąż z ochotą czekałam na nowe odcinki, to coś mi nie grało. Wiecie, problem polega na tym, że początkowo tempo jest dużo wolniejsze, bo skupiamy się głównie na relacjach w rodzinie Malcolma i rozwiązujemy problemy, które nawarstwiły się w pierwszym sezonie - jest to potrzebne, bo wyszły na jaw pewne szokujące fakty, ale nie zmienia to faktu, że dla mnie osobiście było to trochę nudne.

Za to druga połowa i finał to coś, co przypomniało mi, dlaczego kocham ten serial! Trochę przykro, że ten sezon jest o wiele krótszy niż pierwszy, ale mimo wszystko jest w punkt, bo wszystko, co na chwilę obecną miało zostać powiedziane dostało swój czas antenowy. I o mój boże, ostatnie tak trzy odcinki to już najlepiej obejrzeć na jednym posiedzeniu, bo ciężko wytrzymać tydzień do następnego odcinka! Finał sezonu zostawia w osłupieniu i trochę się obawiam o losy Malcolma, a jednocześnie jestem ogromnie ciekawa, co twórcy dadzą nam w kolejnym sezonie!

Uptade: Nie będzie, bo anulowali! :(

Tytuł: Syn marnotrwany
Tytuł oryginału: Prodigal Son
Sezon: 2
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie anulowany
Stacja: Fox

THE RESIDENT (Sezon 4)


To był dobry sezon! Zdecydowanie nie mogę narzekać na wydarzenia z tego sezonu, bo dostałam wszystko, o czym mogłabym marzyć. Totalnie uwielbiam wątek Nica i Conrada, ale ja ich kocham od samego początku i cieszę się, że chociaż raz dostałam dokładnie to, czego mogłabym żądać. Jest to sezon pełen wzruszeń i radości, których dostarcza nam ta parka, ale mamy także bardzo trudny  bolesny wątek AJ i Miny - swoją drogą bardzo aktualny i potrzebny, a przede wszystkim mądrze poprowadzony. 

No kurde, co ja mam wam powiedzieć, uwielbiam ten serial i niezmiernie się cieszę, że po takim czasie wciąż trzyma poziom i nie popada w niepotrzebny melodramatyzm, jak większość medycznych seriali. Tu wciąż bardzo ważna jest medycyna i pokazywanie różnych ważnych problemów, nie tylko tych związanych z prowadzeniem szpitala, ale także społecznych i moralnych, także wciąż uważam, że warto!

Tytuł: Rezydenci
Tytuł oryginału: The Resident
Sezon: 4
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Na podstawie: Unaccountable by Dr. Marty Makary
Stacja: Fox

SPINNING OUT (Sezon 1)


Okay. Ostatnio mam fazę na produkcje o łyżwiarkach, a po obejrzeniu Zero Chill i męczeniu ulubionych fragmentów na YT, stwierdziłam, że czas na ten serial. Powiem od razu: to nie jest produkcja dla małych dziewczynek. Spinning Out owszem, skupia się na łyżwiarstwie, ale momentami odnosiłam wrażenie, że jest to wątek drugoplanowy. 

Dostajemy historię Kat, młodej łyżwiarki, która zaprzepaściła szansę na olimpiadę, cierpi podobnie jak matka na chorobę dwubiegunową i tak naprawdę serial ten jest obserwacją jej powolnego upadku i zmaganiem się z własnymi demonami. Początkowe odcinki oglądałam z fascynacją, gdzieś w połowie wkradła mi się myśl, że nie dziwię się, iż został anulowany i zawiało nudą i od tego momentu trochę taka sinusoida. Absolutnie nie był zły, był bardzo dobry, tylko chyba nie do końca był dla mnie, bo byłam ogromnie zainteresowana tym, co działo się na lodowisku, ale dramy poza nim? Nie bardzo. Ostatnie trzy odcinki trochę nadrobiły poziom i oglądało mi się je świetnie. Generalnie całkiem spoko, dla mnie zakończona historia.

Tytuł: Spinning Out
Tytuł oryginału: Spinning Out
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 49 minut
Status: anulowany
Stacja: Netflix
Przegląd seriali #71

czerwca 06, 2021

Przegląd seriali #71

 

FIREFLY LANE (Sezon 1)


Jest to serial kompletnie nie w moim typie. Znaczy z reguły nie oglądam takich... obyczajowych? Przynajmniej tym wydawał mi się na samym początku, ale szybko okazało się Firefly Lane to coś o wiele więcej! To przede wszystkim kronika przyjaźni pomiędzy dwiema dziewczynami, które nie mają ze sobą kompletnie nic wspólnego, a mimo to łączy je coś na całe lata. To kronika miłości, odkrywanie się na nowo, dostrzeganie tych drobiazgów, które się raz pokochało, mimo, że całe twoje życie wali się na nowo. To opowieść o rodzinie, w każdym znaczeniu tego słowa - tej, w której się urodziłeś i tej, którą sobie wybrałeś.

Mam wrażenie, że historia przyjaźni Tully i Kate jest mimo wszystko toksyczna, a przynajmniej w takim mniemaniu zostawił mnie finał sezonu. jedno, co podobało mi się niesamowicie, to odkrywanie kart po kolei. W każdym odcinku poznajemy inną część historii i wydarzenia, które ukształtowały zarówno obie kobiety, jak i ich relację i jest to piękne. Nie czytałam książki, ani w ogóle nic od Kristin Hannah, ale po tym serialu mam ochotę to zrobić :)

Tytuł: Firefly Lane
Tytuł oryginału: Firefly Lane
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 50 minut
Na podstawie: "Firefly Lane" Kristin Hannah
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

NEW AMSTERDAM (Sezony 1-3)


Tak na dobrą sprawę o tym serialu wiedziałam tylko tyle, że chcę go obejrzeć. Głównego aktora kojarzę w sumie tylko z The Blacklist - nie lubiłam go tam, ale okazało się, że w niczym nie przypomina tamtej kreacji (dzięki ci, borze szumiący) - Max Goodwin to postać pełna pasji, jest lekarzem z powołania, on po prostu kocha to, co robi. I, kurczaki, to widać na ekranie i tą pasję można odczuć! Uwielbiam to, w jaki sposób zmienia wszystkich dookoła siebie, jaki wpływ ma na nich i ich postrzeganie medycyny. Zdecydowanie moimi ulubieńcami są Helen Sharpe i psychiatra Iggy. Jak dla mnie to trochę taka perełka, bo choć medycyna odgrywa tu znaczną rolę, nie jest ona najważniejsza - tutaj o niebo ważniejsi są ludzie. A ludzie są przecudowni!

New Amsterdam rzuca nas w wir akcji, problemów, śmiechu, płaczu i smutku (są takie momenty, gdzie naprawdę bym chciała, aby skończyło się to inaczej!). Jedynie finałowy odcinek drugiego sezonu nijak nie pasuje mi do całości, ale cóż, pandemia pokrzyżowała plany całkiem dużej ilości produkcji. Ja czekam niecierpliwie na trzeci sezon i kolejne pytanie: "Jak mogę pomóc?" 

Iiiiiii zanim zdążyłam opublikować, wyszedł cały trzeci sezon, także... Ja się kompletnie nie zgadzam z tym, co tu się zadziało! Nie, nie, nie i nie. Jeśli oglądaliście to na pewno wiecie, o czym mówię. Poza tym trochę z bólem serducha stwierdzam, że zaczyna mnie powoli irytować postać Maxa (mam nadzieję, że to chwilowa słabość). Poza tym - wciąż świetnie się bawię i z uśmiechem wyczekuję kolejnych odcinków!

Tytuł: New Amsterdam
Tytuł oryginału: New Amsterdam
Sezon: 1-3
Odcinków: 54
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: "Twelve Patients: Life and Death at Bellevue Hospital" - Eric Manheimer
Status: w trakcie
Stacja: NBC

GINNY & GEORGIA (Sezon 1)


Zaciekawił mnie już zwiastun i opis serialu, ale nie oddają one w o ogóle jego klimatu! Jestem zachwycona tą produkcją, bo to nie jest kolejny serial o problematycznej nastolatce. Owszem, jest to po części serial o dorastaniu, bo obserwujemy Ginny zmagającą się z typowymi problemami dojrzewającej młodej kobiety - kłotnie z przyjaciółmi, pierwsze związki, poważne problemy, ale tu zdecydowanie pierwsze skrzypce gra Georgia. To perełka tego serialu, postać niesamowicie skomplikowana, ze złożoną przeszłością, najbardziej interesująca część serialu. 

Doskonale się bawiłam oglądając ten serial, w ogóle nie odczułam długości odcinków, to się po prostu pochłania! Nie mogę doczekać się drugiego sezonu i dalszych przygód tej zwariowanej rodzinki! Finał sezonu pozostawił mnie z uczuciem zadowolenia, jak to wszystko się potoczyło, ale też jednocześnie ogromnej ciekawości, bo jest tyle pytań, na które chcę poznać odpowiedź!

Tytuł: Ginny & Georgia
Tytuł oryginału: Ginny & Georgia
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 58 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

COUNTRY COMFORT (Sezon 1)


Ulubione twarze w komediowym serialu o porzuconej piosenkarce country? Bierę! Już widząc sam zwiastun wiedziałam, że będzie to coś w sam raz dla mnie i miałam rację. Dużo śmiechu, trochę łez, totalnie uroczy i wzruszający serial o rodzinie, która próbuje pozbierać się po stracie mamy. A do tego piękne piosenki - nawet nie wiecie, jak fajnie ogląda mi się takie muzykalne rodziny na ekranie. Takie, które łączy muzyka. Taki, gdzie muzyka stanowi ogromną część życia, w piosenkach zachowane są wspomnienia. Bo to też trochę muzyczny serial, choć piosenki nie stanowią tu centrum serialu.

Beau jest cudownym ojcem, choć trochę zagubionym, który za wszelką cenę stara się, aby jego dzieci były szczęśliwe. Tylko nie zawsze umie do nich dotrzeć. Bailey jest zagubiona, porzucona, ale ma serce wielkości Teksasu. Oni potrzebują jej, ona ich nawet bardziej. Ciepły, wesoły, seans w sam raz na jeden wieczór, ja takie produkcje uwielbiam!

Uptade: Anulowali :(

Tytuł: Country Comfort
Tytuł oryginału: Country Comfort
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 20 minut
Status: w trakcie anulowany
Stacja: Netflix

ZERO CHILL (Sezon 1)


Lubię podchodzić do serialu bez jakichkolwiek oczekiwań, bo wtedy oglądanie jest o niebo przyjemniejsze. Spodziewałam się dostać taką typową produkcję skierowaną do nastolatek, ale musze przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona tym serialem i rozczarowana, że póki co jest to tylko jeden sezon! Okropnie mi się podobał, połknęłam go w jeden wieczór i przyznaję bez bicia, że nie mogłam się oderwać! No i przypomniałam sobie, że uwielbiam produkcje o łyżwiarkach (czas nadrobić Spinning Out!).

Wbrew pozorom, to nie jest kolejny głupiutki serialik, jest w nim coś więcej, bo dostaliśmy fajne postacie, które naprawdę da się lubić i które nie są jednowymiarowe. Poruszane problemy to także nie jest taki pic na wodę, bo poruszamy kwestię zaufania, bardzo duży nacisk kładzie się na relację w rodzinie, faworyzowanie jednego dziecka kosztem drugiego. No kurde, ja się świetnie bawiłam i chciałabym od razu kolejny sezon, ale póki co zostaje mi mieć nadzieję, że się pojawi!

Tytuł: Na tafli marzeń
Tytuł oryginału: Zero Chill
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 30 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix
Przegląd seriali #59

marca 22, 2021

Przegląd seriali #59

KRONIKI IDHUNU (Sezon 1)

Tak króciutkiego sezonu, to ja jeszcze nie oglądałam! Zaledwie pięć odcinków, każdy po 24 minuty - toż to ledwie zaczynasz, a tu już koniec! To płynie. Włączyłam z taką trochę niepewnością, ale wciągnęłam się. Toż to cudo jest, przepiękna kreska, płynna animacja, ciekawa historia. Bardzo podoba mi się ending, jest mega klimatyczny. Zanim zaczęłam oglądać dobre dwa dni się zastanawiałam, czy zaraz nie okaże się, że to pierwsza część sezonu, ale wychodzi na to, że Hiszpanie upchnęli w tak krótkim czasie całą historię. 

I faktycznie, ma ona sens, jest pociągnięcia od początku do końca i tak spójna, że nie radze odrywać oczu - bardzo łatwo wtedy coś pominąć. Mi się zdarzyło, bo skupiłam się na chwilę na czymś innym i już coś mi zdążyło umknąć. Zdecydowany plus - nie ma czasu na poboczne wątki i zbędne pierdolenie, skupiamy się tylko i wyłącznie na głównej historii. Jest na podstawie trylogii, ale niestety po polsku wyszedł tylko pierwszy tom. Dla mnie - zdecydowanie tak!

Tytuł: Kroniki Idhunu
Tytuł oryginału: Memorias de Idhún
Sezon: 1
Odcinków: 5
Czas trwania odcinka: 24 minuty
Status: w trakcie
Na podstawie: Laura Gallego Garcia - "Kroniki Idhunu. Buntownicy"
Stacja: Netflix

SEAL TEAM (Sezony 2-3)


Nie podobał mi się pierwszy sezon. Nie podobał mi się tak bardzo, że zanim w ogóle go ruszyłam wyszedł drugi i trzeci. Już nawet zdążyłam zapomnieć, co się tam działo w tym pierwszym, ale ostatnio mam ochotę na takie właśnie mniej wymagające produkcje i wiecie co? O boże ale ja się wciągnęłam! Ile tu się działo! Ile tu było śmierci! W trzy dni pochłonęłam sezon i jestem w szoku. To ten sam serial? Zakończenie w dodatku takie, że albo mogliby spokojnie zakończyć w tym momencie, bo wszystko ładnie zakończyli albo trzeci sezon rozwali mnie na łopatkę. Albo trzecia opcja, że to był wyjątek i drugi był mega, a pozostałe to będzie kupa. No nie wiem, ale mam ochotę już teraz zacząć trzeci.

Nie byłam świadoma, że stęskniłam się za tą drużyną, dopóki nie odpaliłam pierwszego odcinka, ale tiu wszystko zagrało. Nie wiem, może zmienili format, może moje oczekiwania się zmieniły a może po prostu pierwszy sezon zaczęłam w złym momencie. 

Sezon 3 za to kompletnie mi się nie podobał, nudził mnie i ciągnął się, także ten...

Tytuł: Seal Team
Tytuł oryginału: Seal Team
Sezon: 2-3
Odcinków: 42
Czas trwania odcinka: 43 minuty
Status: w trakcie
Stacja: CBS

ZOE'S EXTRAORDINARY PLAYLIST (Sezon 1)


Serial w formie musicalowej, gdzie piosenki pojawiają się spontanicznie i wydawać by się mogło, że kompletnie bez sensu? Nie będę oszukiwać - nie lubię takiej formy i choć gra tu mój ukochany Skylar, to długo nie mogłam się przekonać, aby to obejrzeć. W końcu włączyłam, mówię, spróbuję... i przepadłam. Pierwsza połowa serialu była moim zdaniem trochę gorsza, za to druga połowa... Toż to jest rollercoaster emocji. Ja się śmiałam, płakałam i śmiałam przez łzy!

Piosenki, których się bałam są skomponowane idealnie, pojawiają się w idealnych momentach i są totalnie adekwatne - to największe hity nie tylko popowe, ale i musicalowe, śpiewane naprawdę pięknymi głosami. Główna bohaterka troszkę irytująca, ale jej dar świetnie zrobiony. Moment, w którym zaczyna się przejawiać jako... jakby to nazwać... piosenki pojawiają się, gdy ktoś inny potrzebuje pomocy. Gdy sama Zoey jej potrzebuje - to jest świetnie zrobione, bardzo zabawne, ale też z wyczuciem.

Zakończenie - tonęłam we łzach. Od samego początku wiemy, jak się ta historia zakończy, ale to nie sprawia, że jest mniej wzruszające - chyba nawet bardziej. Mamy czas, aby się na nie przygotować, ale okazuje się, że wcale nie jesteśmy na nie gotowi. Finałowe piosenki - matko boska, przepiękne, a użyte w takim kontekście rozrywają duszę na kawałki. Po fakcie dowiedziałam się, że serial obrazuje zmagania jego twórcy ze śmiercią własnego ojca - jakbym wylała za mało łez, to jeszcze dowiedziałam się tego. Po cichu liczę na drugi sezon, ale jeśli zakończy się na jednym będzie okay, bo to cała piękna, zakończona historia, choć naznaczona dużą ilością smutku. (Oficjalnie będzie drugi sezon!)

Tytuł: Zoey's Extraordinary Playlist
Tytuł oryginału: Zoey's Extraordinary Playlist
Sezon: 1
Odcinków: 12
Czas trwania odcinka: 44 minuty
Status: w trakcie
Stacja: NBC

SERVANT (Sezon 1)


Hm... Generalnie plan był taki, że ja nie mam w sumie nic do zarzucenia temu serialowi. Miałam co prawda od początku trochę nietęgą minę, ale koniec końców okazało się, że jest dziwny, niepokojący i ma niesamowity klimat - absolutnie nie jest to horror, ale tu groza wręcz wisi w powietrzu i ja cały czas miałam wrażenie, że zaraz stanie się coś złego. Wykonanie - mega. Obsada - dobrana w punkt. Dziewczyna w roli Leanne - jest w niej coś takiego, co przyprawia o ciarki, ale jednocześnie chciałam się o niej dowiedzieć czegoś więcej!

Co mi więc nie pasuje? Ano zakończenie! No ja mówię mu zdecydowane nie! Kompletnie niczego nie wyjaśnia, zostawia mnie skonfundowaną i tak, jak do pewnego momentu byłam zachwycona i czasami nawet nie mogłam się oderwać, tak to zakończenie. No kurde, tak się nie robi! Zamiast wyjaśnić sprawy zostawia z mętlikiem w głowie, mam jeszcze więcej pytań i na zakończenie miałam takie: to już? 

Tytuł: Servant
Tytuł oryginału: Servant
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 35 minut
Status: w trakcie
Stacja: Apple TV
Przegląd seriali #56

marca 06, 2021

Przegląd seriali #56

BURDEN OF TRUTH (Sezon 2)


W pierwszym sezonie się zakochałam i zleciał mi błyskawicznie. Niestety o drugim nie mogę powiedzieć tego samego. Sama przedstawiona tutaj sprawa, akcja sezonu, to wszystko wieje nudą. Tak, jak na początku Joanna była postacią pewną siebie, miałam charakter i kręgosłup moralny, tak tutaj mam wrażenie, że jest jakaś zastraszona, wycofana i kompletnie jej nie lubię! Brakuje mi też postaci z Milwood, bo mimo, iż się pojawiają, to na początku są raczej wzmianką, pod koniec też nie ma ich wiele. Wszystko jest takie meh. Może to taki słabszy drugi sezon, mam taką nadzieję i liczę na to, że w trzecim sezonie będzie lepiej...

Zawsze boli mnie, jak kontynuacja jest gorsza. Tutaj zapewne zadziałało więcej czynników. Pierwszy sezon miał też sporo wątków obyczajowych, tutaj mam wrażenie, że jest więcej prawa i o wiele więcej czasu spędzamy w sądzie. Żargon prawniczy w takim wydaniu kompletnie mnie nudzi i wręcz odpycha, ja już nie chciałam tu być i miałam ochotę obejrzeć coś innego, ale wiem, że jeśli w tym momencie się poddam to już nie wrócę. Po drugim sezonie zaczynam rozumieć, skąd takie niskie oceny...

Tytuł: Ciężar prawdy
Tytuł oryginału: Burden of truth
Sezon: 2
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: CBC

GUMISIE (Sezony 1-6)


Gumisie to taki ukłon w stronę mojego dzieciństwa i najfajniejszej rzeczy, jaka wtedy była dostępna - Wieczorynka! W trakcie tego krótkiego programu poznałam wszystkie moje najukochańsze bajki. I choć dziś nie potrafię zapamiętać przewodniej piosenki (za to Baby Sharm wrył mi się w neurony), to jednak ogromny sentyment z pewnością pozostał. Za młodu widziałam może dwa pierwsze sezony, tyle przynajmniej pamietam, nie zdziwi wiec nikogo fakt, że są one moimi ulubionymi.

Po latach trochę drażni dubbing - głos Sani rani moje uszy, a jej zachowanie działa mi nerwy, bo jest rozpieszczoną małolatą, za to o wiele bardziej utożsamiam się z Bunią czy Grafim... i to też jest świetne, bo świadczy tylko o tym, że zarobi dzieci, jak i dorośli doskonale odnajdą się w tej bajce, tylko wyniosą z niej zupełnie co innego. No i patrząc na dzisiejsze bajki, ja jednak ogromnie tęsknię za tą prostą kreską i takim trochę bardziej mrocznym klimatem bajek! Te starsze jestem w stanie oglądać bez końca, do tych nowszych wracam bardzo rzadko.

Nie dawał mi spokoju fakt, że około trzeciego sezonu bajka gubi swój sens fabularny - skoki w fabule, pojawiają się gumisie, których dawno nie było, brakowało takiego ciągu przyczynowo-skutkowego. No i przypadkiem dowiedziałam się, dlaczego jest - Polska edycja ma zmienioną kolejność odcinków. Idiotyczny zabieg, który zakłóca odbiór, także jeśli macie możliwość oglądajcie w oryginale albo z listą oryginalnych odcinków...

I ja wciąż nie wiem, jak to się stało, że wszyscy mieszkają razem i czy są spokrewnieni...

Tytuł: Gumisie
Tytuł oryginału: Disney Adventures of Gummi Bears
Sezon: 1-6
Odcinków: 65
Czas trwania odcinka: 22 minuty
Status: zakończony
Stacja: NBC / ABC / Syndicated

PRODIGAL SON (Sezon 1)


Nie zliczę, ile razy mignął mi ten serial przy okazji oglądania innych seriali Fox, ale nie byłam do niego przekonana. W pewnym momencie dostałam taką pełnowymiarową zapowiedź i w końcu dowiedziałam się, o czym on właściwie jest. I już wiedziałam, że chcę go obejrzeć! Boże, jakie to było dobre! Jak ja się w to wciągnęłam! Ciągle wracałam, chciałam więcej i nie mogłam się od niego oderwać!

Malcolm jest synem seryjnego mordercy, znanego jako "Chirurg". Ze względu na swoją traumatyczną przeszłość zostaje wybitnym profilerem, który potrafi wniknąć w umysł sprawcy. Jak teraz o tym myślę, to przypomina mi się Hannibal i tamtejszy detektyw, ale to jest totalnie inny poziom. Po pierwsze - obsada to złoto! Michael Sheen w roli psychopatycznego ojca to majstersztyk. Dzieciak, który gra Malcolma to moja nowa miłość, a dodatkowo głosem i tonem wypowiedzi bardzo przypomina mi Dr Reida z Zabójczych Umysłów (Pół sezonu myślałam, czemu on brzmi tak znajomo!), a jego też uwielbiam. Pokrzywdzona rodzina, każdy zmaga się z własnymi demonami, sam fakt, że on z nim współpracuje, ojciec niekiedy pomaga w śledztwach!! Dodatkowo przeszłość wychodząca na światło dzienne, same sprawy. No uwielbiam!

A do tego zakończenie - jezus, no ja się tego nie spodziewałam, ale totalnie czekam na drugi sezon. Moje ukochane kryminały już się pokończyły, dlatego cieszę się, że się odnaleźliśmy!

Tytuł: Syn marnotrawny
Tytuł oryginału: Prodigal Son
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Fox
Przegląd seriali #39

grudnia 14, 2020

Przegląd seriali #39

BROOKLYN NINE-NINE (Sezony 6-7)


Niektóre seriale oglądam z przyzwyczajenia, niektóre z chęci zakończenia historii, a niektóre zaczynam lubić dopiero z czasem. Tak jest chociażby z Brooklyn 9-9. Początek naprawdę mi się nie podobał, ale z czasem nawet zaczęliśmy się lubić. Nie na tyle, żebym oglądała z pełnym zainteresowaniem, bo żarty wciąż kompletnie mnie nie bawią, ale polubiłam bohaterów i przestali mnie denerwować.

Ogląda się przyjemnie, ale absolutnie nie jest to wybitny serial. Od taki zapychacz czasu, lekka, nieskomplikowana, no powiedzmy ze komedia, choć wciąż nie odnalazłam tego śmiesznego elementu. Dobrze mi się ogląda przygody policjantów, choć moim ulubieńcem zdecydowanie pozostaje Cheddar! Aczkolwiek szczerze mówiąc mogliby już zmierzać ku zakończeniu serialu, zanim stanie się to zbyt męczące...

Tytuł: Brooklyn 9-9
Tytuł oryginału: Brooklyn Nine-Nine
Sezon: 6-7
Odcinków: 31
Czas trwania odcinka: 23 min
Stacja: NBC

GRA O TRON (Sezony 1-8)


O spektakularnym upadku Gry o Tron słyszał chyba każdy, nawet ten, kto serialu nie oglądał i choć faktycznie sezon ostatni kompletnie niema sensu i widać, że scenarzyści gdzieś pogubili głowy, to absolutnie nie na tym chcę się skupi, bo artykułów na ten temat i filmów jest mnóstwo.

Zaczęłam oglądać GOT chyba krótko po premierze i nie licząc dwóch ostatnich sezonów byłam na bieżąco. Siódmy skończyłam dzień przed premierą ósmego. A ósmy… No cóż, w czerwcu 2020, jak już łaskawie spięłam dupę. Książki zaczęłam chyba po obejrzeniu dwóch sezonów, aczkolwiek do tej pory ich nie skończyłam. Autor też nie.

Za co ja właściwie pokochałam GOT? Za fabułę, za rozmach, z jakim to zrobili, kostiumy, atmosferę, bohaterów, SMOKI, morderstwa, krew, brutalność. O jezu no, składowa wszystkiego po trochu dała nam naprawdę zajebisty serial (5 sezonów). GOT ma jedne z najpiękniejszych smoków w historii i tego nie zmieni absolutnie nic. Pamiętam swoją reakcję jak odkryłam prawdziwy wiek książkowych bohaterów i oglądanie serialu już nie było takie samo. 

Pomijając przykład jak idealnie rozjebać serial, to jest to także przykład jak w ogóle robić serial, jak się zabrać, ile serca trzeba sto włożyć. Choć wielu bohaterów polubiłam dopiero po czasie (Sansa wyrosła wspaniale!), a niektórych z czasem znielubiłam (Deanerys), a niektóre sceny zostaną ze mną na zawsze (śmierć chociażby Joffrey’a czy Ramsaya), to mimo wszystko ja ten serial będę wspominać dobrze. 

Tytuł: Gra o Tron
Tytuł oryginału: Game of Thrones
Sezon: 1-8
Odcinków: 73
Czas trwania odcinka: 50 minut
Na podstawie: Saga „Pieśni Lodu i Ognia” George R.R. Martina
Stacja: HBO
Copyright © Kasikowykurz , Blogger