maja 04, 2021

Alexandra Bracken - Pasażerka


Ta książka zdecydowanie nie była tym, co chciałam dostać i gdyby nie ostatnie 50 stron, które trochę podniosło mnie na duchu, kierowałabym się ku max 2 gwiazdkom... Bo przede wszystkim była koszmarnie nudna. 

Pierwsza połowa książki równie dobrze mogłaby nie istnieć, bo kompletnie się nie działo. Akcja stała w miejscu, na, tej akcji praktycznie nie było, a ja zostałam uraczona milionem opisów i gadki, której miałam serdecznie dosyć. I naprawdę żałowałam, że tą książkę zaczęłam. Dawno już się tak nie wynudziłam podczas słuchania jakiejkolwiek książki. 

Postacie? Nie wiem, co mam na ich temat powiedzieć, bo nie porwały mnie kompletnie, ich relacja była drętwa, nie zapalałam miłością do żadnego z nich. W ogóle jedyne określenie, jakie mi przychodzi na myśl bo po tej książce to drewno. Drewniana akcja, drewniane postacie, nuda, nuda, nuda. Dobre 40% fabuły zajęło autorce dojście do sedna sprawy, a mianowicie po co w ogóle to wszystko i dlaczego Etta znalazła się w innym wieku o co ją łączy z tym wszystkim. 

Szczerze? Ja już miałam to w nosie, bo tak mnie wynudziła, ze kompletnie straciłam zainteresowanie bohaterami, a och losy były mi obojętne. Ale co jest śmieszne? Końcówka tak mnie zaintrygowała, że przeczytam ten drugi tom.

Tytuł: Pasażerka
Tytuł oryginału: Passenger
Seria: Pasażerka (tom 1)
Autorka: Alexandra Bracken
Stron: 430
Format: TTS
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zostawiając komentarz uzdrawiasz jedną magiczną istotę. Zostaw po sobie ślad!

Copyright © Kasikowykurz , Blogger