Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ABC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ABC. Pokaż wszystkie posty
Przegląd seriali #84

października 10, 2021

Przegląd seriali #84

 RICK & MORTY (SEZON 5)


Rick i Morty to serial, który moim zdaniem całą swoją świetność ma już za sobą, a kolejne sezony są próbą utrzymanie czegoś, czego potencjał już się wyczerpał... Niektóre odcinki lepsze, niektóre gorsze, bardzo fajny finał (strasznie podobała mi się animacja!). Ale jednocześnie ten sezon mam wrażenie, że nie wprowadza absolutnie nic nowego do fabuły i już od jakiegoś czasu kręcimy się w kółko. 

Na chwilę obecną dla mnie to po prostu rozrywka i odpoczynek od tradycyjnych seriali (strasznie ciężko o fajne animowane!), ale fabularnie ani mnie to grzeje, ani ziębi. 

Tytuł: Rick i Morty
Tytuł oryginału: Rick and Morty
Sezon: 5
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 25 minut
Status: zielone światło na kolejne sezony
Stacja: Adult Swim

LUCYFER (SEZON 6)


Mój stosunek do Lucyfera diametralnie zmienił się, kiedy serial przejął Netflix. Oj bardzo nie podobało mi się to, w jakim kierunku to wszystko poszło, ale wiecie co? To był naprawdę dobry finał! Po poprzednich dwóch sezonach spodziewałam się najgorszego, a dostałam cholernie satysfakcjonujące zakończenie. Kurde, nie spodziewałam się.

Każdy z bohaterów dostał swój czas antenowy, każda historia została podsumowana, każda zakończona. Podoba mi się, w jakim kierunku ostatecznie poszła ta historia, jak zostały rozwiązane rozterki i lucyfera no i ta nowa bohaterka - świetna!! A te ostatnie sekundy i nowa rola Lucyfera? Świetne! Cieszę się, że jednak się nie poddałam i obejrzałam do końca, bo chciałabym częściej dostawać tak dopracowane finały!

Tytuł: Lucyfer
Tytuł oryginału: Lucifer
Sezon: 6
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: komiksów DC by Neil Gaiman Sam Kieth Mike Dringenberg
Status: zakończony
Stacja: Netflix

NURSES (SEZONY 1-2)


Potrzebuję w swoim życiu medycznych dram, to uniwersalna prawda i jeśli zbyt długo żadnej nie oglądam, na pewno sobie jakąś znajdę. Nurses znalazło się na moim radarze przypadkiem, a że ostatnio sobie o nim przypomniałam, stwierdziłam, że to dobry moment na nową dramę! w serialu śledzimy losy pięciu osób - trzech pielęgniarek i dwóch pielęgniarzy w szpitalu w Toronto.

Serial na pewno nie jest adekwatny do rzeczywistości, nawet nie będę próbować się oszukiwać, ale wkręciłam się w ten serial, dobrze się oglądało i fajnie, że nie boi się trudnych tematów, bo dostaliśmy molestowanie w pracy, uzależnienie, interesy na boku, pogodzenie się z czynami popełnionymi w przeszłości... jest nadzieja, że nie będzie to kolejna drama pokroju chirurgów, tylko coś o klasę wyżej.

Tytuł: Nurses
Tytuł oryginału: Nurses
Sezon: 1-2
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Global

QUANTICO (SEZON 1-3)


Włączyłam pierwszy sezon i o matko, nie mogłam się oderwać! Poznaliśmy historię od końca i przez cały sezon próbowaliśmy się dowiedzieć, kto zawinił, dlaczego i w jaki sposób. Oglądało się to naprawdę świetnie i trudno było mi zostawić ten serial w spokoju.

Ale tylko pierwszy sezon, bo pozostałe dwa to była droga przez mękę. Po absurdalnie dobrym pierwszym sezonie dostałam dwa koszmarnie nudne, które kompletnie przestały mnie interesować. Och, kurde, naprawdę lubię seriale, których akcja toczy się wokół FBI i w jakiś sposób ich dotyczy, a o szkoleniu agentów raczej produkcji nie ma, ale ten polecić nie mogę.

Tytuł: Quantico
Tytuł oryginału: Quantico
Sezon: 1-3
Odcinków: 57
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: ABC

SURREALESTATE (SEZON 1)


Luke Roman jest agentem nieruchomości, który specjalizuje się w sprzedaży nawiedzonych domów i pomaga ich właścicielom uporać się z demonami. Zobaczyłam opis, zapowiedź i wiedziałam, że to serial dla mnie. Nie pomyliłam się! Powiem szczerze, że on idealnie uzupełnia dziurę, która powstała po Supernatural, jest chyba moim jedynym takim serialem w repertuarze i niecierpliwie wyczekiwałam kolejnych odcinków!

Naprawdę fajna ekipa, świetny główny bohater, ciekawe wątki i te przepiękne domy! Nie wiem czemu najczęściej nawiedzonymi są te stare, wiktoriańskie domiszcza, ale niekiedy tu nie chodzi o same duchy, ale też o ludzi, którzy mieszkają w tych domach i pogodzenie się z naprawdę przeróżnymi wydarzeniami. 

Tytuł: SurrealEstate
Tytuł oryginału: SurrealEstate
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: SyFy

Przegląd seriali #75

lipca 25, 2021

Przegląd seriali #75

 

VOLTRON: LEGENDARY DEFENDER (Sezony 1-8)


Włączyłam w sumie trochę z nudów, trochę dlatego, że potrzebowałam animacji, a trochę dlatego, że Netflix kłamał, że jest to podobne do Legend Korry, które uwielbiam. Gdzie tu jest podobieństwo, to ja w sumie nie wiem, nie dopatrzyłam się, bo prędzej przyrównałabym to Power Rangers, ale cóż. Na szczęście jedyne, co jest podobne, to fakt tworzenia wielkiego robota (tu: Voltron), bo poza tym to naprawdę fajna animacja, z ładną kreską, świetnym dubbingiem (oryginalnym, polski jest słaby) i sensowną fabułą.

Minus taki, że po czwartym sezonie robi się to trochę monotonne i rozwleczone, mimo, że odcinków jest niewiele i są krótkie, jakby zabrakło im pomysłów na fabułę. Z tego, co widziałam swego czasu Voltron był ogromne popularny i powstało wiele seriali z nim związanych, choć ja osobiście do tego roku nigdy się z nim nie spotkałam. Nie mam wrażenia, że coś mnie ominęło, bo nigdy nie byłam wielką fanką tego typu produkcji, ale ogląda się to po prostu dobrze.

Tytuł: Voltron: Legendary Defender
Tytuł oryginału: Voltron: Legendary Defender
Sezon: 1-8
Odcinków: 78
Czas trwania odcinka: 24 minuty
Status: zakończony
Stacja: Netflix

DOTA: DRAGON'S BLOOD (Sezon 1)

Pamiętacie Dota, o której ponad dekadę temu śpiewał Basshunter? To internetowa gra RPG, która doczekała się kontynuacji, milionów fanów i... serialu animowanego na podstawie! Samej gry nie znam kompletnie, choć z tego, co widziałam, przypomina trochę Diablo (mi przynajmniej), ale nigdy nie grałam. Za to obejrzałam animację!

Początkowo nie wiedziałam nawet, że jest na podstawie gry, od zobaczyłam, że to coś o smokach i wzięłam w ciemno. Nawet słusznie, bo okazało się zaskakująco fajne. Szybko wciągnęłam się w historię smoczego rycerza, który przypadkowo zostaje zamieniony w bestię. Mamy u elfy, magiczne przedmioty, przygodę i... to dopiero początek. Netflix póki co udostępnił księgę pierwszą, z której niewiele się dowiadujemy, ale która bardzo fajnie wprowadza nas w ten świat. Z chęcią obejrzę kolejne sezony!

Tytuł: Dota: Dragon's Blood
Tytuł oryginału: Dota: Dragon's Blood
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: w trakcie
Na podstawie: gry Dota 2 studia Valve
Stacja: Netflix

9-1-1 (Sezon 4)


Och, jak ja czekałam na ten sezon! 9-1-1 bardzo szybko stało się jednym z moich ulubionych seriali, a losy ekipy śledzę z całą gamą emocji! Początek był o prawda trochę powolny, co mnie trochę zdziwiło, ale szczerze? Była to tylko i wyłącznie cisza przed burzą, bo całe napięcie zostawili sobie na koniec. Odcinek 13? Szczęka przy ziemi i naprawdę bolało mnie, że musiałam czekać na nowy odcinek! Finał moim zdaniem troszkę rozczarowujący, ale to może być moja wina, bo obejrzałam trailer finałowego odcinka, który niepotrzebnie mnie nakręcił. Ale! Zakończył się naprawdę cudownie i zostawił furtkę na nowe przygody. Co lepsze - piąty sezon już został zapowiedziany, a ja jestem ogromnie ciekawa, do czego to doprowadzi!

9-1-1 jest serialem trochę wyjątkowym. Nie tylko praktycznie każdy odcinek zostawia mnie z sercem w tysiącach kawałków, nierzadko we łzach, w szoku albo w złości. Jestem nim zachwycona, oczarowana i nie spodziewałam się, że tak mocno go pokocham. Porusza też ważne tematy - w tym sezonie problemy w małżeństwie, śmierć w rodzinie, opieka nad dzieckiem po śmierci i depresja poporodowa, ale robi to w taki naturalny, niewymuszony sposób, że mimowolnie sami przejmujemy się tymi problemami, kibicujemy postaciom i cieszymy się, że nie boją się one sięgać po pomoc. No ja polecam!

Tytuł: 9-1-1
Tytuł oryginału: 9-1-1
Sezon: 4
Odcinków: 14
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: będzie piąty sezon! <3
Stacja: Fox

9-1-1: LONE STAR (Sezon 2)


Po niespodziewanym odejściu Liv Tyler nie bardzo wiedziałam, na co się nastawiać i do nowej szefowej ratowników podeszłam dość sceptycznie, ale ostatecznie była to zmiana na dobre i taka ekipa podobała mi się o wiele bardziej! 9-1-1: Teksas od samego początku był odrobinę spokojniejszy, niż jego starszy brat, ale finał sezonu wszystko zmienia! Same wydarzenia sezonu, jak chociażby świetny wątek z podpalaczem pokazuje, że Tekasańczycy dopiero się rozkręcają!

Podobnie jak jego starszy brat, także tutaj poruszamy wiele ważnych tematów, chociaż większość z nich póki co dotyczy śmierci, ale mamy też bardzo ważny wątek TK, który przyznaje się ojcu, że jest gejem, a my z radością obserwujemy rozwijający się związek i ujawienie się Carlosa przed rodzicami. Ich relacja to zdecydowanie jeden z moich ulubionych wątków! Będę czekać niecierpliwie na nowy sezon i po drodze popłakiwać, że tak długo to zajmuje!

Tytuł: 9-1-1: Teksas
Tytuł oryginału: 9-1-1: Lone Star
Sezon: 2
Odcinków: 14
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: będzie trzeci sezon! <3
Stacja: Fox

GOOD DOCTOR (Sezon 4)


Nie podobał mi się ten sezon. W historii Shauna zakochałam się od pierwszego odcinka pierwszego sezonu, ale mam wrażenie, że im dalej idziemy, tym jednak jest gorzej, Poprzedni sezon wkurzył mnie przeokrutnie, głównie za sprawą straty jakiej doświadczyliśmy i szczerze? Troche nie jest już tak samo i bardzo mi tej konkretnej osoby tu brakuje. Dodatkowo przeokropnie denerwuje mnie Leah. Naprawdę, ale ta dziewczyna tak działa mi nerwy swoją taką... ślamazarnością, kompletnie nie pasuje do Shauna  i nie podobał mi się ich wątek w tym sezonie. 

Niby oglądałam na bieżąco, czasem z lekkim poślizgiem, ale nie wciągnęłam się nie wiadomo jak. Za to dwuodcinkowy finał? Kurde, wynagrodził mi wszystkie frustracje, był świetny! Mimo wszystko wrócę w piątym sezonie, ale liczę na trochę więcej tego, co dostałam na samym początku, a mniej łóżkowych dram.

Tytuł: Good Doctor
Tytuł oryginału: Good Doctor
Sezon: 4
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: ABC

CRUEL SUMMER (Sezon 1)



Popularna nastolatka z małego miasteczka zostaje porwana i oskarża inną, że o wszystkim wiedziała i zataiła prawdę, o tym w skrócie jest ten serial. Jeanette nigdy nie była popularna, ale po zniknięciu Kate, stopniowo kradnie jej życie - upodabnia się do niej, całkowicie zmienia swój wygląd, zaprzyjaźnia się z jej przyjaciółmi i przez chwilę kręci z jej chłopakiem. Powrót Kate burzy ten obraz i zaczyna się wzajemne przerzucanie się oskarżeniami.

Z jednej strony jest to świetny obraz, jak pozew sądowy, oskarżenia, porwanie dziecka... jak t wszystko wpływa na same nastolatki, ale także ich rodziców, rodzeństwo i otoczenie. I to jest ta lepsza część. Plus też za wykonanie, bo czasy przed porwaniem są utrzymane w takich wesołych, żywych kolorach, a czas po porwaniu to ciemne, mroczne barwy, co pozwala też bez problemu odróżnić obie daty i nie pozwala pogubić się w czasach. Tylko problem polega na tym, że serial kompletnie mnie nie wciągnął. Początek oglądałam z zaangażowaniem i ciekawością, ale im bliżej końca, tym moje chęci spadały. Zdecydowanie nie jestem targetem.

Tytuł: Cruel Summer
Tytuł oryginału: Cruel Summer
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Freeform

UNBREKABLE KIMMY SCHMIDT (Sezony 1-4)


Kimmy, moja Kimmy! Kompletnie nie miałam w planach tego serialu, wyszło w sumie przypadkiem, ale dwa pierwsze sezony to jest złoto! Kimmy to kobueta, która piętnaście lat życia spędziła w bunkrze, porwana przez szalonego wielebnego, który wmówił jej i pozostałym trzem kobietom, że nastąpił koniec świata i zostały tylko one. po wydostaniu się, Kimmy musi nauczyć się na nowo żyć we współczesnym świecie i odkryć, kim właściwie jest. A robi to w naprawdę humorystyczny sposób!

Jej niezachwiana wiara w siebie, optymizm i taka trochę dziecinność - Elle Kemper zdecydowanie w tej roli błyszczy! Naprawdę świetnie się bawiłam podczas oglądania i nie raz porządnie się uśmiałam. gdzieś tak od połowy trzeciego sezonu pojawiły się zgrzyty, ale to bardziej w kierunku postaci Tytusa, która jest tak ogromnie przerysowana, że choć na początku było to nawet spoko, to pod koniec zwyczajnie zaczęło mi działać na nerwy i nie mogłam go zdzierżyć na ekranie. 

Generalnie - Ja polecam!

Tytuł: Unbreklable Kimmy Schmidt
Tytuł oryginału: Unbreklable Kimmy Schmidt
Sezon: 1-4
Odcinków: 51
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: zakończony
Stacja: Netflix

Przegląd seriali #70

maja 30, 2021

Przegląd seriali #70

 KRONIKI IDHUNU (Sezon 2)


Och jak ja za tym tęskniłam! Wciąż twierdzę, że odcinki są zdecydowanie za krótkie i jest za mało, ale jest to naprawdę fajna kreskówka, bardzo ładna i ciekawa. Co prawda nie podoba mi się, w jaką stronę poszedł ten sezon - nie wiedzieć czemu zrobił się z tego romans i sam Idhun zszedł na dalszy plan - a to część, którą lubię najbardziej! - ale wyjaśniło się parę spraw, które poznaliśmy w pierwszym sezonie i jestem zadowolona z takiego obrotu spraw.

Dla mnie na minus fakt, że miałam problem z wgryzieniem się w sezon - na początek zaserwowano nam dwuletni przeskok i taki zwyczajny tok, że chyba dopiero w połowie drugiego odcinka się wciągnęłam i przypomniałam sobie, co działo się na początek. A jest to bardzo krótkie, więc trochę słabo. Chyba polecałabym to jednak oglądać na raz - zanim zaczniecie już kończycie, a potem pozostaje tylko tęsknota za ciągiem dalszym! (Którego nie będzie.)

Tytuł: Kroniki Idhunu
Tytuł oryginału: Memorias de Idhún
Sezon: 2
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 23 minut
Status: zakończony
Na podstawie: serii książek
Stacja: Netflix

DESIGNATED SURVIVOR (Sezony 1-3)


Muszę przyznać, że ten serial przykuł moją uwagę już jakiś czas temu, ale nie byłam pewna, czy go zaczynać, no bo thriller polityczny? Okazało się, że nie miałam się czego bać, bo charyzmatyczna postać Toma Kirkmana skradła moje serducho. Wyznaczony na ocalałego, by w razie katastrofy przejąć urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych właśnie w taki sposób obejmuje swój urząd. Człowiek niskiego szczebla, nawet nie polityk, bo wykładowca na uniwerku.

Nie wiem, na ile pokazane tam procedury są prawdziwe, ale losy Toma oglądałam z zainteresowaniem i w sumie nie mogłam się oderwać od serialu. Przynajmniej przez pierwsze dwa sezony, bo trzeci przejął Netflix i niestety bardzo wyraźnie widać, że zmieniła się stacja. Nie tylko w tytułach odcinków, ich ilości, ale mam wrażenie, że i w zachowaniu głównych bohaterów, jak i samej tematyce, bo w tym trzecim sezonie było zdecydowanie więcej typowych dla Netfliksa dram na każdej płaszczyźnie. Nie powiem, ale nie oglądałam tego z radością, końcówkę raczej z poczucia obowiązku, ale było mi przykro, że zepsuli mi taki fajny serial.

Tytuł: Designated Sirvivor
Tytuł oryginału: Designated Sirvivor
Sezon: 1-3
Odcinków: 53
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: ABC (sezony 1-2), Netflix (sezon 3)

TROLLHUNTERS (Sezony 2-3)


O boże, jak mi ten serial nie leżał! Drugi sezon oglądałam tyle czasu, że sama jestem w szoku. W ogóle mi się nie podobał, był mi obojętny, a postacie momentami strasznie działały mi na nerwy. Co innego trzeci, bo tan nawet z powrotem się wkręciłam i mega podobał mi się wątek z rodzicami. 

Najbardziej w tym wszystkim chyba wkurzała mnie kreska. Jakby nie patrzeć bohaterami serialu są nastolatki, ale oni są tak narysowani, w taki dziwny sposób, że absolutnie nie odczuwam, że patrzę na dzieci, a wręcz przeciwnie. Jim wygląda jakby był z trzydzieści lat i mi to tak bardzo zaburza odbiór serialu... Podejrzewam też, że problem leży w fakcie, że ja nie bardzo lubię filmy od del Toro - nie trafia on do mnie swoimi wizjami.  

Na pewno jest wiele osób, którym ta animacja się spodoba - fabularnie stoi na wysokim poziomie, ma ręce i nogi, jest zamkniętą całością - no i w końcu doczekała się dwóch spin-offów. Ale ja do tej grupy nie należę. Nie zrozumcie mnie źle, bo nie myślę o niej źle, po prostu do mnie nie trafiła :)

Tytuł: Łowcy Trolli: Opowieści z Arcadii
Tytuł oryginału: Trollhunters
Sezon: 2-3
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: zakończony
Stacja: Netflix

SELENA: THE SERIES (Część 1-2)


Nie jest to serial, który normalnie oglądam, ale zaintrygował mnie trailer. Minus dla mnie, że nie doczytałam, o czym w sumie jest + był głośny film na ten temat z Jennifer Lopez, ale ja go kompletnie nie kojarzę. Jest to serial biograficzny o piosenkarce Selenie i jej drodze na szczyt. Ale to też serial o rodzinie, o miłości, o więziach, o tym, jak biznes z własną familią wpływa na więzi rodzinne. Pod tym względem jest mega ciekawy i na tym starałam się skupić i to trzymało mnie do końca serialu.

Bo tym, co kompletnie mi nie leżało i przeszkadzało była... muzyka. Ale to z mojej własnej winy, bo nie zrobiłam żadnego researchu i nie doczytałam, o czym to jest. Podejrzewam, że gdybym doczytała to raczej bym nie obejrzała. Selena bowiem jest artystką tejano music, czyli czegoś, czego istnienia nie byłam świadoma do tej pory i cóż, ten typ muzyki kompletnie mi nie leży i nie jest przyjemny dla mojego ucha, dlatego cóż, piosenki przewijałam. Dlatego ja nie oglądam go dla muzyki, ale dla drogi artystki, bo to, moi drodzy, jest mega ciekawe.

A potem przyszła część druga! I ta część druga jest fenomenalnie lepsza! Skupia się ona w sumie na ostatnich latach życia artystki. Czy wy rozumiecie, że ja gdzieś kompletnie przeoczyłam informację, że ona zginęła mając ledwie 23 lata? Zupełnie inaczej ogląda się ten serial, gdy człowiek sobie to uświadomi. Może nie podoba mi się jej muzyka, nie moje klimaty, ale jestem pod ogromnym wrażeniem ile taka młoda osóbka zdołała osiągnąć i jak bardzo poukładane miała w głowie. Ilu fanów ma ona do dnia dzisiejszego i pomimo tego, jak wielką role odgrywa w roli wielu ludzi (nawet Beyonce), to ja na przykład  do czasu odpalenia pierwszego odcinka nigdy o niej nie słyszałam. I po obejrzeniu całości będę mówić. że naprawdę warto!

Tytuł: Selena: serial
Tytuł oryginału: Selena: the series
Sezon: 1
Odcinków: 18
Czas trwania odcinka: około 35 minut
Na podstawie: historii Seleny Quintanilla
Status: zakończony
Stacja: Netflix

THE CRAZY ONES (Sezon 1)


Miałam na swojej liście, bo zaciekawił mnie plakat i obsada - znane i lubiane nazwiska, a do tego miałam straszną ochotę na jakiś komediowy serial. Już w pierwszym odcinku okazało się, że ja skądś kojarzę i tak mniej więcej połowa sezonu była znajoma - widać musiałam widzieć w telewizji, ale w ogóle tego nie kojarzę. Nie zmienia to faktu, że oglądało mi się to przyjemnie, było miłą odskocznią i nawet trochę żałuję, że nie ma tego więcej, bo bardzo polubiłam się z bohaterami i fajnie oglądało się przygody fikcyjnej agencji reklamowej - zdecydowanie jest to mój pierwszy serial o takiej tematyce i było to miłe doświaczenie.

Jedno, co sobie uświadomiłam podczas oglądania, to fakt, iż była to jedna z ostatnich ról Williamsa, co w pewnym momencie rzuciło cień na produkcję, dziwnie się poczułam, ale jednocześnie uświadomiłam sobie, że nie widziałam go w żadnej roli od czasów... nie wiem, Jumanji, Stowarzyszenia Umarłych Poetów czy Piotrusia Pana, czyli filmów, które widziałam za dzieciaka. Także jeśli szukacie lekkiego serialu z lubianymi twarzami, to ten jest w sam raz.

Tytuł: Przereklamowani
Tytuł oryginału: The Crazy Ones
Sezon: 1
Odcinków: 22
Status: anulowany
Stacja: CBS

Przegląd seriali #68

maja 09, 2021

Przegląd seriali #68

BIG SKY (Sezon 1) 

Zacznę od tego, że robienie prawie miesięcznej przerwy w połowie serialu, w odcinku, w korym najwięcej się dzieje jest mega słabe! Po drugie serial ma genialną obsadę, która urzekła mnie już od pierwszego odcinka, zwłaszcza Winnick w roli detektywa, która skradła moje serducho w Wikingach. Osadzony bodajże w Montanie - stanu, w którym jestem absolutnie zakochana przez te hektary lasów, jeziora, rzeki - cudowne miejsce! Jednocześnie jest to idealne miejsce na naszą historię!

Danielle podróżuje wraz z młodszą siostrą, aby odwiedzić swojego chłopaka - syna miejscowego detektywa i byłej policjantki. Nigdy nie dojeżdża na miejsce, gdyż zostaje porwana przez seryjnego morderca. Do tego momentu rozpoczyna się wyścig z czasem. I musze przyznać, że bardzo przyjemnie się go oglądało i nowy odcinek witałam z uśmiechem i ekscytacją. Małe miasteczka mają w sobie niesamowity klimat, a takie osadzone w Montanie? Serial pokazuje nam zdecydowanie jej bardziej mroczną stronę i te miejsca, przed którymi jesteśmy przestrzegani całe życie - autostrada, puste ulice - na pewno coś się stanie!

Gdyby zakończył się pod koniec grudnia na przerwie śród sezonowej, byłoby to zakończenie idealne! Niestety dla mnie druga część serialu to trochę niewypał, bo zaczęli się wgryzać we wszystko, rozkładać na czynniki pierwsze i mimo, że rozumiem taki zamysł, to jednak byłam troche rozczarowana. 

Tytuł: Big Sky
Tytuł oryginału: Big Sky
Sezon: 1
Odcinków: 16
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: The Highway by C. J. Box
Status: w trakcie 
Stacja: ABC

LOVE LIFE (Sezon 1)


Love Life skupia się na życiu Darby, pokazując jej drogę od pierwszej miłości do ostatniej, jej wloty i upadki. Mam do tej produkcji dość mieszane uczucia, bo z jednej strony jest to antologia - każdy odcinek skupia się na innej miłości, a z drugiej stanowi całość, która pokazuje drogę, jaką przeszła, aby stać się tym, kim jest w momencie poznania tej ostatniej, jedynej miłości. 

I właśnie jako antologia mi się nie podoba - poszczególne odcinki nie wzbudzają mojej euforii, bo z góry wiem, jak dana historia się zakończy, przez co jest to przewidywalne i monotonne, ale jak spojrzę na całość, to jestem zadowolona, jak to wszystko zostało wykreowane i przede wszystkim z samej Darcy - bo została pokazana nie tylko jej droga w miłości, ale także jak rodzina, przyjaciele, nawet nasza praca, wpływają na to, jakim człowiekiem się stajemy i o tym mam zamiar pamiętać.

Tytuł: Love Life
Tytuł oryginału: Love life
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 30 minut
Status: w trakcie 
Stacja: HBO MAX

BRIDGERTON (Sezon 1)


Bridgertonowie to najnowsze kostiumowe widowisko od kobiety, która dałam nam Chirurgów. Już na pierwszy rzut oka widać, że autorkę nieco poniosła fantazja i w XIX wiecznej Anglii mamy czarnoskórą arystokrację. I królową o dziwnym odcieniu skóry - tu nie dotarłam do tego, czy to jej naturalna karnacja, czy taki dziwny puder. Z takich minusów to jeszcze fakt, że w drugiej połowie trochę się to zamieniło w porno, przez co oglądałam totalnie znudzona i już chwilami miałam dość.

Ale pomijając takie drobnostki to naprawdę dobrze się to ogląda i nawet długość odcinków tak bardzo nie przeraża - to się w sumie ogląda samo. Tylko przy ostatnim odcinku miałam takie wrażenie, że się nie kończy, bo został wydłużony o 12 minut, a to sporo. Momentami miałam też takie deja vu, że to wymieszanie z plotkarą, przez tajemniczą Lady Whistledown, która prowadzi narracje, a odkrycie jej tożsamości pod koniec zostawia nas oniemiałych.

Na ogromny plus także postać Daphne, która choć początkowo wydaje się być uroczą trzpiotką zakręconą na punkcie rodzinnych tradycji, okazuje się jednak, że ma całkiem sporo w głowie i gdy otwiera buzie wypadają z niej mądre zdania! Uwielbiam też Eloise, która totalnie skradła moje serducho i szkoda, że nie poświęcono jej więcej czasu antenowego. Ogólnie - wyszło naprawdę spoko. Plus za zakończenie, która sensownie podsumowuje wątki i nie zostawia nas z takim uczuciem niedosytu.

Tytył: Bridgertonowie
Tytuł oryginału: Bridgerton
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 60+ minut
Na podstawie: serii książek Bridgerton Julii Quinn
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

A TEACHER (Miniserial)


A teacher jest w teorii serialową kontynuacją filmu z bodajże 2014 roku, ale nie mam pewności, bo nigdy o takowym nie słyszałam i raczej nie trzeba go znać, aby obejrzeć serial. W teorii jest to serial o zakazanej miłości pomiędzy nieletnią uczniem a nauczycielką. Problem polega na tym, że ja wiem, iż on nie jest nieletni, ba, osiemnastkę to on ma dawno za sobą, co trochę mi zaburza odbiór całej historii. No i pierwsza część serialu, czyli sam romans o wiele bardziej mi się podobała, niż jej ciąg dalszy (konsekwencje). 

Miałam dosyć duże oczekiwania co do historii, a tak naprawdę można by ją zamknąć w półtoragodzinnym filmie i wyszłoby na to samo. Trochę przykro, bo był potencjał na mocną, szokująca historię i o ile początek był mocny, to końcówka już trąciła nudą.

Tytuł: A teacher
Tytuł oryginału: A teacher
Sezon: 1
Odcinków: 6
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Na podstawie: filmu o tym samym tytule
Status: zakończone
Stacja: FX




Tym postem oficjalnie kończymy seriale obejrzane w 2020 roku!
Przegląd seriali #66

kwietnia 25, 2021

Przegląd seriali #66

THE CODE (Sezon 2)

Pierwszy sezon oglądałam może nie z wypiekami na twarzy, ale z ogromnym zainteresowaniem, dlatego jest m tak przykro, że ten drugi kompletnie do mnie nie przemówił. Był monotonny, prawie nic się nie działo, a moje zainteresowanie było na poziomie prawie że zerowym i obejrzenie ledwie sześciu odcinków zajęło mi zdecydowanie za dużo czasu! Nawet naprawdę dobra obsada nie uratowała sytuacji.

Z ciekawości włączyłam pod koniec prędkość 1,5 (Netflix pozwala, ma taką opcję) i kurde... w końcu coś zaczęło się dziać! naprawdę, ten serial jest tak powolny, że przyspieszenie go sprawiło, że miałam wrażenie, że w końcu jest jakaś akcja, a szybkość mówienia była prawie w sam raz (słucham tak audioboków, więc przyzwyczajona jestem). Minus? Obraz przesuwa się zbyt szybko jak dla mnie i od patrzenia robi mi się niedobrze.

Generalnie serial jest bardzo specyficzny i zdecydowanie nie każdemu przypadnie do gustu. Ja na tym sezonie poległam całkowicie, ale pierwszy mi się podobał!

Tytuł: The Code
Tytuł oryginału: The Code
Sezon: 2
Odcinków: 6
Czas trwania odcinka: 56 minut
Status: anulowany
Stacja: ABC

BOGDAN BONER: EGZORCYSTA (Sezon 1)


Kontynuacja kultowego egzorcysty, dziejąca się w tym uniwersum i ponoć nie będąca jego bezpośrednią kontynuacją (a jednak). Serial, który totalnie nie jest w moim guście, koszmarna kreska, humor na poziomie gimnazjum, ale kurde, wiecie, że ta pierwsze seria mi się naprawdę podobała? Może kojarzycie Blok Ekipę, bo to ten sam autor. Dużo bardzo niewybrednych żartów, raczej takich niszowych, które opowiada się z kumplami na podwórku, nie przy niedzielnym stole, także nie dla każdego!

No i właśnie o ile pierwsza seria mi się podobała, była fajną całością i oglądało się to szybko, bo nie mogliśmy się z M oderwać i raz pochłonęliśmy całość, tak tu stanęliśmy w połowie i w ogóle nie chciało nam się kontynuować. Widać, że to już nie jest to samo, jest wtórne, nieciekawe i dla mnie na siłę prowadzone. Brakuje mi tego czegoś, co mnie przyciągnęło na samym początku. Szkoda naprawdę, bo cały sezon zamyka się w ledwie ponad 2 godzinach, a ja miałam wrażenie, że oglądam duuuuużo dłużej.

Tytuł: Bogdan Boner: Egzorcysta
Tytuł oryginału: jak wyżej
Sezon: 1
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 12 minut
Na podstawie: serialu "Egzorcysta"
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

HELIX (Sezony 1-2)


Seriale, w których główną linią fabularną są zarazy, wirusy czy najazdy z zewnątrz, które ostatecznie kończą się inwazją zombie i pochodnych zazwyczaj skreślam z góry. Z prostej przyczyny: Zombie są cholernie nudne. Początkowo Helix porzuciłam chyba po trzech odcinkach albo w momencie, w którym się okazało, że chodzi właśnie o jakieś bezmózgie istoty. Jednak coś mnie tchnęło i dokończyłam ten serial i wiecie co? Ten pierwszy sezon był naprawdę fajny! Wygrał tutaj fakt ugryzienia tego od strony takiej bardziej naukowej, samych potworków początkowo było niewiele i statecznie pochłonęłam go bardzo szybko.

Za to drugi sezon... No tu już poszło dużo gorzej, bo z jednej strony jesteśmy już w środku trwania inwazji, oni próbują znaleźć lek, samych potworków dalej jest niewiele, bo to nie one tak naprawdę grają tu główną rolę, ale to wszystko wydaje się być takie pomieszane z poplątanych i ja niekiedy totalnie gubię wątek i nie pamiętam, o czym właściwie ten serial jest... Jest to mocno odczuwalne w drugim sezonie, który stara się poruszyć tyle wątków i śledzić tyle postaci, że momentami to po prostu nie ma kompletnie sensu. A szkoda!

Tytuł: Helix
Tytuł oryginału: Helix
Sezony: 1-2
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowane
Stacja: Syfy

BIG MOUTH (Sezon 4)



Kiedyś tam dawno temu mówiłam, jak bardzo pozytywnie zaskoczona jestem tą produkcją i jak niesamowicie szybko ją pochłonęłam, mimo początkowej niechęci. Dlatego wieść o czwartym sezonie przyjęłam entuzjastycznie i wyczekiwałam go. Okazało się jednak bardzo szybko, że ten sezon jest po prostu zły... O ile w poprzednich sezonach wszystko było w miarę rozsądne i odkrywanie swojego ciała i swojej seksualności nakreślone w sposób taki całkiem naturalny, to w czwartym sezonie całość wypada odpychająco, jest aż nazbyt nachalna, dosłownie cały sezon jest o seksie i robieniu loda, a do tego człowiek uświadamia sobie, że bohaterowie mają po TRZYNAŚCIE lat. Nie wiem, jak wy, ale dla mnie to absolutnie nie jest wiek promujący inicjację seksualną! 

O ile początkowo mi się podobało, o tyle teraz jestem zdegustowana i zniesmaczona najnowszymi poczynaniami młodych bohaterów, a oglądanie tego sezonu nie sprawiło mi radości (dwa razy zasnęłam w trakcie oglądania). Także przykro mi bardzo, ale poszło to w złą stronę... Po tym sezonie ja już mam kompletnie gdzieś, czy będzie kontynuacja, bo ja mam serdecznie dość.

Tytuł: Big Mouth
Tytuł oryginału: Big Mouth
Sezon: 4
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

DICKINSON (Sezon 1)


Mam bardzo mieszane uczucia co do tego serialu, ale nie odbieram go negatywnie. Z jednej strony mamy taj historię poetki Emily Dickinson w takim raczej lekko komediowym stylu z dramatycznym zabarwieniem. No ale nie jest to historia zwyczajna, bo choć dzieje się ona w XIX-wiecznej Anglii to jednak jest tutaj bardzo dużo współczesności (piosenki, problemy) i ta część właśnie mi tutaj kompletnie nie pasuje i psuje odbiór serialu.

Na szczęście skupiamy się na wewnętrznych rozterkach Emily - kobiety bardzo nowoczesnej, pragnącej niezależności, ale żyjącej w świecie, w którym to mężczyźni mają władze i oglądanie jej walki z systemem jest bardzo... satysfakcjonujące. Nie jest to walka równa, bo nasza bohaterka mocno dostaje po dupie, ale jest w tym wszystkim coś prawdziwego, co nie pozwala porzucić produkcji. Jestem ogromnie ciekawa drugiego sezonu!

Tytuł: Dickinson
Tytuł oryginału: Dickinson
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 30 minut
Status: w trakcie
Na podstawie: serial inspirowany życiem Emily Dickinson
Stacja: Apple TV
Przegląd seriali #56

marca 06, 2021

Przegląd seriali #56

BURDEN OF TRUTH (Sezon 2)


W pierwszym sezonie się zakochałam i zleciał mi błyskawicznie. Niestety o drugim nie mogę powiedzieć tego samego. Sama przedstawiona tutaj sprawa, akcja sezonu, to wszystko wieje nudą. Tak, jak na początku Joanna była postacią pewną siebie, miałam charakter i kręgosłup moralny, tak tutaj mam wrażenie, że jest jakaś zastraszona, wycofana i kompletnie jej nie lubię! Brakuje mi też postaci z Milwood, bo mimo, iż się pojawiają, to na początku są raczej wzmianką, pod koniec też nie ma ich wiele. Wszystko jest takie meh. Może to taki słabszy drugi sezon, mam taką nadzieję i liczę na to, że w trzecim sezonie będzie lepiej...

Zawsze boli mnie, jak kontynuacja jest gorsza. Tutaj zapewne zadziałało więcej czynników. Pierwszy sezon miał też sporo wątków obyczajowych, tutaj mam wrażenie, że jest więcej prawa i o wiele więcej czasu spędzamy w sądzie. Żargon prawniczy w takim wydaniu kompletnie mnie nudzi i wręcz odpycha, ja już nie chciałam tu być i miałam ochotę obejrzeć coś innego, ale wiem, że jeśli w tym momencie się poddam to już nie wrócę. Po drugim sezonie zaczynam rozumieć, skąd takie niskie oceny...

Tytuł: Ciężar prawdy
Tytuł oryginału: Burden of truth
Sezon: 2
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: CBC

GUMISIE (Sezony 1-6)


Gumisie to taki ukłon w stronę mojego dzieciństwa i najfajniejszej rzeczy, jaka wtedy była dostępna - Wieczorynka! W trakcie tego krótkiego programu poznałam wszystkie moje najukochańsze bajki. I choć dziś nie potrafię zapamiętać przewodniej piosenki (za to Baby Sharm wrył mi się w neurony), to jednak ogromny sentyment z pewnością pozostał. Za młodu widziałam może dwa pierwsze sezony, tyle przynajmniej pamietam, nie zdziwi wiec nikogo fakt, że są one moimi ulubionymi.

Po latach trochę drażni dubbing - głos Sani rani moje uszy, a jej zachowanie działa mi nerwy, bo jest rozpieszczoną małolatą, za to o wiele bardziej utożsamiam się z Bunią czy Grafim... i to też jest świetne, bo świadczy tylko o tym, że zarobi dzieci, jak i dorośli doskonale odnajdą się w tej bajce, tylko wyniosą z niej zupełnie co innego. No i patrząc na dzisiejsze bajki, ja jednak ogromnie tęsknię za tą prostą kreską i takim trochę bardziej mrocznym klimatem bajek! Te starsze jestem w stanie oglądać bez końca, do tych nowszych wracam bardzo rzadko.

Nie dawał mi spokoju fakt, że około trzeciego sezonu bajka gubi swój sens fabularny - skoki w fabule, pojawiają się gumisie, których dawno nie było, brakowało takiego ciągu przyczynowo-skutkowego. No i przypadkiem dowiedziałam się, dlaczego jest - Polska edycja ma zmienioną kolejność odcinków. Idiotyczny zabieg, który zakłóca odbiór, także jeśli macie możliwość oglądajcie w oryginale albo z listą oryginalnych odcinków...

I ja wciąż nie wiem, jak to się stało, że wszyscy mieszkają razem i czy są spokrewnieni...

Tytuł: Gumisie
Tytuł oryginału: Disney Adventures of Gummi Bears
Sezon: 1-6
Odcinków: 65
Czas trwania odcinka: 22 minuty
Status: zakończony
Stacja: NBC / ABC / Syndicated

PRODIGAL SON (Sezon 1)


Nie zliczę, ile razy mignął mi ten serial przy okazji oglądania innych seriali Fox, ale nie byłam do niego przekonana. W pewnym momencie dostałam taką pełnowymiarową zapowiedź i w końcu dowiedziałam się, o czym on właściwie jest. I już wiedziałam, że chcę go obejrzeć! Boże, jakie to było dobre! Jak ja się w to wciągnęłam! Ciągle wracałam, chciałam więcej i nie mogłam się od niego oderwać!

Malcolm jest synem seryjnego mordercy, znanego jako "Chirurg". Ze względu na swoją traumatyczną przeszłość zostaje wybitnym profilerem, który potrafi wniknąć w umysł sprawcy. Jak teraz o tym myślę, to przypomina mi się Hannibal i tamtejszy detektyw, ale to jest totalnie inny poziom. Po pierwsze - obsada to złoto! Michael Sheen w roli psychopatycznego ojca to majstersztyk. Dzieciak, który gra Malcolma to moja nowa miłość, a dodatkowo głosem i tonem wypowiedzi bardzo przypomina mi Dr Reida z Zabójczych Umysłów (Pół sezonu myślałam, czemu on brzmi tak znajomo!), a jego też uwielbiam. Pokrzywdzona rodzina, każdy zmaga się z własnymi demonami, sam fakt, że on z nim współpracuje, ojciec niekiedy pomaga w śledztwach!! Dodatkowo przeszłość wychodząca na światło dzienne, same sprawy. No uwielbiam!

A do tego zakończenie - jezus, no ja się tego nie spodziewałam, ale totalnie czekam na drugi sezon. Moje ukochane kryminały już się pokończyły, dlatego cieszę się, że się odnaleźliśmy!

Tytuł: Syn marnotrawny
Tytuł oryginału: Prodigal Son
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Fox
Przegląd seriali #51

stycznia 18, 2021

Przegląd seriali #51

STARGIRL (sezon 1)



Chyba muszę przestać oglądać seriale o superbohaterach. Co następny to gorszy, a jak już zacznie się z przytupem, szybko okazuje się, że po dwóch czy trzech sezonach dzieją się złe rzeczy. Do stargirl miałam mieszane uczucia, ale wychodzenie jednego odcinka w tygodniu zdecydowanie sprzyja oglądaniu i udało mi się być na bieżąco.

Czekałam 6 odcinków na konkretna akcje, z finału nie pamietam nic. Także ten. Generalnie wysłało o dziwo całkiem spoko, choć momentami naprawdę wieje nudą i jak czasem odwróćcie wzrok nic nie stracicie. Fajna zapchaj dziura, jest taki... nie wiem jak to nazwać, ale nie odrzuca mnie od siebie, choć nie mogę tez powiedzieć, ze przyciąga. Taki mocny średniak, jednak z pozytywnym wydźwiękiem. Nie zakochałam się w bohaterach, choć są sympatyczni. 

No ja póki co mogę powiedzieć, że ten drugi sezon obejrzę, chociażby z ciekawości, bo nie mam złych wspomnień z nim, ale tez nie mogę powiedzieć, że jestem nim zachwycona. Po prostu miło spędziłam czas. Już pomijając kwestię, że strój Stargirl to jakaś pomyłka.

Tytuł: Stargirl
Tytuł oryginału: Stargirl
Sezon: 1
Odcinków: 13
Czas trwania odcinek: 45 minut
Na podstawie: Courtney Whitmore by Geoff Johns Lee Moder
Status: w trakcie
Stacja: DC Universe

NOWE LEGENDY O MAŁPIM KRÓLU (sezon 2)


Do momentu, w którym nie zobaczyłam serialu w zapowiedziach Netflixa, byłam święcie przekonana, że już dawno zdążyli go anulować, tylko po prostu nie dali informacji. Ponad dwa lata czekania na nowy sezon absolutnie nie były tego warte. Drugi sezon rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym zakończył się pierwszy. Gdybym nie czekała i oglądała jeden po drugim, to z pewnością przegapiłabym początek drugiego sezonu. Minęły dwa lata? Mogę się założyć, że były kręcone od razu, bo nie widać żadnego upływu czasu, ani tym bardziej rozwoju postaci, więc ja kompletnie nie rozumiem, dlaczego tak długo kazano czekać na jego premierę.

Bo i przede wszystkim ten sezon był po prostu zły. Może dlatego, że z perspektywy czekania i kontynuacji nic się nie działo. Zero efektów, kostiumy jak na nie patrzę, to widzę Power Rangers i to nie w pozytywnym znaczeniu, bo lata 90-te już dawno minęły i niestety teraz wymaga się od seriali odrobinę więcej, więc show klasy B z kiepskimi kostiumami i jeszcze gorszą obsadą nie ma prawa bytu. Dla mnie nuda, nuda, nuda. Dobrze, że odcinki są krótkie, bo ledwie przeżyłam ten sezon, a pierwszy nawet mi się podobał!

No i nie zapominajmy, że serial bazuje na tej samej legendzie, na której opierał Dragon Ball i chyba tylko to skojarzenie utrzymało mnie przez cały sezon. 3 odcinki ominęłam, bo zapomniałam, że oglądam i zostawiłam włączone, robiąc obiad i szczerze? Absolutnie nic nie straciłam, nie zgubiłam fabuły. Szkoda trochę, bo wiem, że Australia umie robić lepsze seriale.

Tytuł: Nowe Legendy o Małpim Królu
Tytuł oryginału: New Legends of Monkey
Sezon: 2
Odcinków: 10
Na podstawie: Journey to the West by Wu Cheng'en
Czas trwania odcinka: 24 minuty
Stacja: ABC

V WARS (Sezon 1)


Ja mam ostatnio pecha do seriali. Co włączam, to albo serial zły, albo nudny, ale po prostu coś jest zjebane. Do V Wars nie miałam podejścia, że będzie to niewiadomo co, choć wyglądało ciekawie i chciałam zobaczyć Iana w innej roli niż Damon Salvatore. I wiecie, ja kochałam Damona, odwalił kawał dobrej roboty, ale jako doktor Swann jest tak nudny i nijaki, że jestem w szoku, iż to ten sam aktor. Ładna buzia to nie wszystko, bo za każdym razem jak wypowiada więcej słów naraz, ja tracę zainteresowanie i gdyby czytał mi książkę, usnęłabym jak dziecko.

Sam serial opowiada o próbie zaakceptowania wampirów, które powstały na skutek dziwnego wirusa, jako odmienną społeczność i próbę współżycia z nimi. A chyba taki był zamysł, bo ja odniosłam wrażenie, że przez te 10 odcinków oni tylko gadają, a nic nie robią. Tu nie ma akcji! Nie umiem powiedzieć, co się działo w serialu, bo mam wrażenie, że nic. Że chodzą, gadają, robią badania, więcej gadania. I tak przez 10 odcinków. Gdyby chociaż najlepsi przyjaciele zostali postawieni po przeciwnej stronie barykady... Ale nie. Są przezroczyści, nikt się nie wyróżnia, nie zapada w pamięć, co najwyżej ma jakieś 10 sekund, w którym go zauważasz, ale za chwilę zapomnisz o jego istnieniu. Tak słabej rzeczy to ja już dawno nie widziałam. Tu wszystko jest płaskie, bez wyrazu. 

Tak na dobrą sprawę najbardziej chyba polubiłam tą nachalną dziennikarkę, bo jako jedyna miała jaja, choć wyglądała dość dziecinnie i zapałałam miłością do jej asystenta Jergena - moja ulubiona postać w serialu. Wampiry są brzydkie i w niczym nie przypominają tych tajemniczych istot, które popkultura nam przemyca, tylko bardziej brzydkie stwory i jest w tym spory regres. Użycie części obsady z Bitten (grali wilkołaki, teraz wampiry) dla mnie też na duży minus, bo mam wrażenie, że znowu oglądam to samo. Generalnie jestem mocno na nie, nuda i nic okrywczego.

Tytuł: V Wars
Tytuł oryginału: V Wars
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 45 minut
Na podstawie: V Wars by Jonathan Maberry
Status: anulowany
Stacja: Netflix

JANE BY DESIGN (Sezon 1)


Miałam ten serial na liście już wieki, ale nie mogłam się za niego zabrać z prostej przyczyny - pomyliłam go z jakimś niskolotnym serialem z Nickelodeon (podobna tematyka była), ale ostatnio sprawdzałam i się okazało, że to nie to, więc włączyłam. I kochani, ja przepadłam! Jest mi cholernie przykro, że nie będzie kolejnych sezonów, bo widzę tu ogromny potencjał na rozwinięcie postaci i wątków głównej bohaterki! Zakończył się w miarę sensownie, nie mam więc aż taż ogromnej dziury w serduszku, ale jednak!

Jane jest nastolatką, która starając się o staż w ważnej modowej firmie omyłkowo zostaje uznana za dorosłą i zostaje tam zatrudniona. Z fałszywym dowodem i wsparciem najlepszego przyjaciela (kocham tego chłopaka, to perełka) przez dłuższy czas udaje się jej lawirować pomiędzy byciem zwykłą uczennicą, a asystentką prezeski firmy. I kurde, ogląda się to cholernie dobrze! Starszy brak Jane, Billy, jej najlepszy przyjaciel, a nawet koledzy ze szkoły - oni są wszyscy stworzeni tak, że nie sposób ich nie lubić. Sama Jane czasami działa na nerwy, zwłaszcza jej płaczliwe miny i ten dziwny ton głosu, czasem bardzo niewyraźnie mówi i jej sposób ubierania się wydaje się cholernie nieadekwatny do bycia nastolatką (szpilki 24/7, rly?) to jednak jej losy śledziłam z uśmiechem i naprawdę spodobał mi się ten serial!

Jest to taka momentami głupiutka produkcja, nierealna, ale ciepła i miła dla oka. Ja takie produkcje zwyczajnie bardzo lubię i miło też czasem obejrzeć normalnych ludzi z normalnymi problemami, zamiast superbohaterów i horrorów :D.

Tytuł: Jane by design
Tytuł oryginału: Jane by design
Sezon: 1
Odcinków: 18
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: ABC
Przegląd seriali #47

grudnia 24, 2020

Przegląd seriali #47

CURON (Sezon 1)


Fabułę serialu muszę wam przytoczyć, bo inaczej moje wypociny nie będą miały sensu. Do niewielkiego miasteczka Curon po 17 latach wraca Anna Raina wraz ze swoimi nastoletnimi dziećmi - bliźniakami - Darią i Mauro. Kobietę od lat prześladuje koszmar, w którym zabija swoją matkę. Rodzina lokuje się w starym hotelu należącym do ojca Anny, który nie wykazuje entuzjazmu z przybycia córki z wnukami. Szybko dowiadujemy się, że nad miastem wisi klątwa, zaś rodzina Anny odpowiada za podtopienie miasteczka. Ze znajdującego się tam jeziora wystaje jedynie wieża starego kościoła z dzwonnicą zaś osoba, która usłyszy dźwięk dzwonu wkrótce umiera. Tymczasem Anna znika a jej dzieci muszą zmierzyć się z przeszłością swojej rodziny i wiszącą nad nią klątwą.

Zauważyłam, że generalnie mam problem z nieanglojęzycznymi serialami. Najgorzej ogląda mi się hiszpańskie, choć tutaj akurat mamy do czynienia z włoskim. Najbardziej działa mi na nerwy chyba fakt, że totalnie nie rozumiem ani słowa i odwrócenie się na chwilę może skutkować totalnym brakiem zrozumienia fabuły - w końcu nie rozumiem ani słowa :).

Serial ten jest teoretycznie wszystkim tym, czego nie lubię. Skierowany raczej do młodzieży, dla mnie mocny średniak i na dzień dobry powiem, że zdecydowanie nie horror! Raczej coś w stylu dreszczowca z elementami paranormalnymi. Czyli nie jest to coś, co lubię. Poza tym ja totalnie nie rozumiem motywu wracania do miejsc/miast/domów, w których przed laty stała nam się krzywda. A tu krzywda była ogromna. Na cholerę wracać do miejsca, które jest nawiedzone/rządzą nim demony/wybierzcie sobie inny bzdurny powód? Przecież to jest proszenie się o nieszczęście! Zwłaszcza, że od samego początku wszyscy próbują cie wygonić. Taki typ serialu jest niestety skrajnie przewidywalny, bo co - albo uporają się z demonami przeszłości i będzie happy ending, albo demony wygrają i ich opętają bądź wszyscy zginą. Jeden odcinek i ja właściwie już wiem, co się będzie działo, czekam tylko na potwierdzenie. 

Totalnie nieoryginalny, wtórny, a nawet jeśli próbował wprowadzić coś nowego, to nie wiem, ja tego nie czuję, nie widzę i w sumie kusił, zapowiadał się dobrze, ale przy oglądaniu trzymała mnie tylko ciekawość, czy zginą, czy sobie poradzą. Obstawiałam to pierwsze, bo bohaterowie aż za mocno pchają się ku nieszczęściom. A jeśli wyjdzie drugi sezon to przepraszam o czym on będzie? No ja tego nie widzę.

Tytuł: Curon
Tytuł oryginału: Curon
Sezon: 1
Odcików: 7
Czas trwania odcinka: 50 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

TAKE TWO (Sezon 1)


Kiedyś dawno mignęła mi zapowiedź serialu, który wydawał się całkiem spoko, choć od tamtego czasu już kompletnie zapomniałam, o czym on właściwie jest. Ale, kurczę, jak zaczęłam to tak się wciągnęłam, że obejrzałam w jeden wieczór! Jest co prawda przewidywalny do bólu, bo to taki typowy lekki serial z detektywem i niecodziennym pomocnikiem, ale ja lubię takie seriale. I mimo, że wiedziałam, co się stanie, to jednak świetnie się bawiłam.

Wbrew pozorom, serial naprawdę miał potencjał!Ostatni odcinek sprawił, że nawet pożałowałam, że go anulowali, bo to był materiał na naprawdę dobrą historię i jednak fajnie by było dostać jeszcze jeden sezon, choćby po to, by wyjaśnić to wszystko i dać odpowiedź na pytania. Także idealny przykład… jak nie kończyć serialu! 

Jeśli szukacie lekkiego serialu w stylu Castle czy Mentalisty albo po prostu lubicie oglądać policjantów czy też prywatnych detektywów dobranych a parę z niecodziennymi partnerami, to jest to serial totalnie dla was. Bo ja go mimo wszystko będę miło wspominać. 

Tytuł: Take Two
Tytuł oryginału: Take Two
Sezon: 1
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: ABC

SNOWPIERCER (Sezon 1)



Kiedyś dawno temu widziałam film o tym samym tytule, który okazał się bardzo dobry o na naprawdę długi czas zapadł mi w pamięć. Kiedy więc zobaczyłam serial uznałam to za dobrą monetę. No bo co może pójść nie tak?

Ano wszystko! Tak naprawdę podobał mi się tylko i wyłącznie ostatni, finałowy odcinek, w którym wreszcie coś zaczęło się dziać! Bo nuda to idealne słowo, jakim określiłabym ten sezon. Pierwsze tezy odcinki oglądałam jeszcze z nadzieją, przy kolejnych to już czekałam na koniec. Serio, miało być dobrze, a wyszło mega słabo. Niestety, ale film okazał się o niebo lepszy w swojej formie, a serial absolutnie nic do fabuły nie wprowadził.

Ale wiecie co jest najgorzej? Ostatnie momenty finałowego odcinki zrobiły na mnie na tyle duże wrażenie, że obejrzę ten drugi sezon, jeśli się pojawi :)

Tytuł: Snowpiercer
Tytuł oryginału: Snowpiercer
Sezon: 1
Odcinków: 10
Status: w trakcie 
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: filmu „Snowpiercer: Arka Przyszłości” z 2013 roku
Stacja: TNT
Copyright © Kasikowykurz , Blogger