Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffery Deaver. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffery Deaver. Pokaż wszystkie posty
Jeffery Deaver - Puste Krzesło & Kamienna Małpa

sierpnia 04, 2021

Jeffery Deaver - Puste Krzesło & Kamienna Małpa

Miałam sobie zrobić przerwę i nie słuchać ich jedna po drugiej, po czym okazało się, że wytrzymałam. tydzień? Do tego dla mnie wygodnie jest je słuchać po dwie naraz, gdyż kończąc jedną, mam ochotę tak czy siak od razu zanurzyć się w kolejną, a przy drugiej już jednak jest nadto i znowu robię sobie przerwę. Do tego widzę taką zależność, że co drugi tom porusza tematy, które faktycznie mnie interesują.

Puste Krzesło to jeden z moich ulubionych tomów i to nie zmieniło się do dzisiaj. Małym miasteczkiem wstrząsa tragiczna zbrodnia, o którą podejrzewany jest miejscowy dziwny nastolatek - cichy, wycofany z obsesją na punkcie wszelkiej maści robali. Przebywający zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od tego miejsca Lincoln, przygotowujący się do operacji, która może zmienić jego życia, podejmuje szybką decyzję i postanawia pomóc w śledztwie. 

Fun fact: Jeśli w kryminał albo thriller wrzucicie mi wątek robali, automatycznie lubię go bardziej i czytanie sprawia mi o wiele więcej frajdy. Nie wiem skąd się to wzięło, bo nie cierpię wszelkiego rodzaju robactwa. Jakimś cudem użyte jako narzędzie zbrodni albo zainteresowanie mordercy lub ewentualnego podejrzanego urozmaicają i wzbogacają historię!

Za to Kamienna Małpa kręci się wokół chińskich imigrantów, których statek został zatopiony u wybrzeży Nowego Jorku. Lincoln i Amelia gonią Ducha, najgroźniejszego handlarza ludźmi, nieuchwytnego, który rządzi półświatkiem już od dobrych kilkunastu lat. Mój problem z tą historią polega głównie na tym, że jest, przynajmniej dla mnie, strasznie wtórna. Mam wrażenie, że za każdym razem, kiedy pojawia się motyw chińskich imigrantów, przybywają oni na statku. I albo statek zostaje zatopiony albo załoga wymordowana. Nie tak dawno temu czytałam Czerwoną Księżniczkę, która w gruncie rzeczy mówiła dokładnie o tym samym... 

Nie jestem fanem tego wątku, bo nie jest dla mnie oryginalny, chociaż bardzo spodobał mi się wątek samego Ducha i jak to wszystko zostało rozwiązane, chociaż zakończenie było może zbyt.. nie wiem, za prosto to wszystko wyszło trochę. Wiem, że te książki mają już trochę lat, ale mimo wszystko mogłoby się wydawać, że śledztwo będzie trochę bardziej skomplikowane albo to ja mam za duże wymagania już.

Generalnie seria ta wciąż dostarcza mi mnóstwo radość, a przez kolejne tomy praktycznie płynę, ale muszę powiedzieć jedno - nie cierpię relacji Lincolna i Amelii, nie wiem gdzie ja miałam oczy jak to czytałam za pierwszym razem, bo kompletnie tego nie pamiętam, ale wkurzają mnie strasznie. 

Tytuł: Puste Krzesło. Kamienna Małpa
Tytuł oryginału: The Empty Chair. The Stone Monkey
Seria: Lincoln Rhyme (tomy 3-4)
Autor: Jeffery Deaver
Stron: 440 + 447
Format: TTS
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Jeffery Deaver - Kolekcjoner Kości & Tańczący Trumniarz

czerwca 10, 2021

Jeffery Deaver - Kolekcjoner Kości & Tańczący Trumniarz

Z prozą Deavera znamy się już od naprawdę dawna, bo po raz pierwszy odkryłam go... nie powiem Wam, w którym roku, ale było to więcej, niż dekadę temu, bo chodziłam wtedy jeszcze do gimnazjum! Nigdy jednak nie czytałam jego książek po kolei, bo w tamtych czasach jeszcze nie ogarniałam, jak to sprawdzić, a i możliwości bibliotek były różne. Jedno jest pewne - była to miłość od pierwszego wejrzenia i do dziś pamiętam wszystkie moje ulubione książki. Bardzo chciałam wrócić, ale nie miałam okazji, ani motywacji, aż do teraz!

Dwa pierwsze tomy przesłuchałam w dwa dni. Szaleństwo, wiem, ale to się tak dobrze słucha! Kolekcjonera Kości znam praktycznie na pamięć - książkę czytam chyba po raz trzeci, film widziałam co najmniej dwa razy, a i z serialem byłam na bieżąco. Przez te wszystkie lata zatarły się jednak szczegóły - i o ile dobrze wiedziałam, że zarówno film i serial trochę zmienia wygląd Lincolna, to totalnie nie byłam świadomo, co zrobiono z Sachs! W książkach jest to bowiem rudowłosa piękność z nawykami, który zniszczyli jej karierę modelki.

No ale od początku! Seria o Lincolnie Rhyme śledzi tytułowego detektywa, który podczas jednego ze śledztw ulega wypadkowi, w którym łamie kręgosłup, w rezultacie czego jest sparaliżowany od szyi w dół, poza małym palcem u jednej z rąk. Przed wypadkiem był wybitnym kryminologiem, najlepszym w swoim fachu, bardzo skutecznym i wymagającym. My poznajemy go, jako pokonanego życiem, rozgoryczonego i planującego samobójstwo. Poznaje Amelię Sachs - krawężnika, która po znalezieniu ciała nie zawahała się zatrzymać pół miasta i która zostaje przydzielona jako pomocnik przy śledztwie, jako oczy i uszy Lincolna na miejscach kolejnych zbrodni. Amelia nie jest typowym gliną, bo towarzyszy jest zaawansowany artretyzm, który utrudnia pracę, a dzień, w którym znalazła zwłoki miał być pierwszym dniem w nowym wydziale. 

Po pierwsze uwielbiam główną parę. To moje zdecydowanie Top 3 ulubieńców, jeśli chodzi o pary detektywistyczne i mam do nich ogromną słabość. Uwielbiam tą oschłość i pyskatość Lincolna. Wiem, że nie jest postacią doskonałą, ale jego zachowanie w sam raz pasuje do jego sytuacji i prawdopodobnie było to coś, co w pierwszym momencie przyciągnęła mi to bohatera. No i mamy też Amelię - policjantkę, która już od pierwszych stron jest zniesmaczona i niezadowolona, a po drodze wręcz nienawidzi Lincolna i nie boi się powiedzieć mu prosto w oczy, co o nim myśli. Ich relacja jest nietuzinkowa i oboje nie zdają sobie w ogóle sprawy z tego, jak bardzo potrzebują siebie nawzajem.

Za to tom drugi... Totalnie mi się nie podobał. Nie wiem, czy jest to kwestia sprawy, która w dużej mierze dzieje się na lotnisku, dostajemy też całkiem sporo terminologii, aby przybliżyć nam temat, a zachowanie głównej podejrzanej jest tak idiotyczne, że woła o pomstę do nieba... Ale bardziej chyba jest to kwestia relacji Lincolna i Amelii, która stara się być bardziej romantyczna, co kompletnie mi się nie podoba i nie pasuje, bo jest zwyczajnie nienaturalne. Gdyby wydarzyło się to w czwartym, może piątym tomie, pewnie zaczęłabym im kibicować, ale dzieje się to za szybko, zbyt gwałtownie i szczerze? Nie chcę tego. Chcę ich takich, jakich poznałam w pierwszym tomie, chcę skakania sobie do gardeł, pyskówek i lodowatych spojrzeń. 

Póki co to bardzo skrajne odczucia, ale też drugi tom czytałam po raz pierwszy. Kiedyś chyba chciałam zacząć, ale nie podobał mi się opis i jak widać wiele się nie zmieniło w tej kwestii. Nie zniechęca mnie to jednak i zdecydowanie mam zamiar przeczytać całą serię, ale chyba zrobię sobie większe przerwy między tomami.

Tytuł: Kolekcjoner Kości. Tańczący Trumniarz
Tytuł oryginału: The Bone Collector. The Coffin Dancer
Seria: Lincoln Rhyme (tomy 1-2)
Autor: Jeffery Deaver
Stron: 376 + 400
Format: TTS
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Copyright © Kasikowykurz , Blogger