lutego 07, 2022

L. J. Shen - Broken Knight

Miałam opory przed sięgnięciem po tą część. Głównie dlatego, że gdzieś po drodze domyśliłam, że złamie mi ona serce na milion kawałków i gdy już to do mnie dotarło, starałam się zminimalizować straty. Bo czytanie tej książki sprawiało mi fizyczny ból, ona rozdarła mnie na kawałki, zmiażdżyła i jedyne, co trzymało mnie na powierzchni to miłość do tych bohaterów i wiedza, że skoro oni mogą przez to przejść, to ja też!

Historia Luny i Knigha to nie jest opowieść, która wywołuje uśmiech i motyle w brzuchu. To opowieść, która sprawia ból, przy której ciężko stać obok i nic nie robić, ale jednocześnie nie sposób się od niej oderwać. Rosie i Dean to zawsze byli moi ulubieńcy, a ich decyzja o tym, by adoptować małego Knighta - złoto! I ten mały niedostrzegany przez nikogo chłopiec wyrósł na silnego, ale i potłuczonego Rycerza. Rycerze, który od zawsze był ślepo zapatrzony w sąsiadkę z domu obok, małą Lunę, która nie mówi i która jest zakochana w konikach morskich.

To historia dzieci moich ulubionych par, a przez to i ona stała się moja ulubioną, bo i choć nawet teraz, gdy o niej myślę, mam łzy w oczach (i pewnie jeszcze długo się to nie zmieni), jestem za nią wdzięczna. Wdzięczna za to, że dostali swoją szansę i za to, co z tego wyrosło. Bo choć jest koszmarnie smuto, to jednak było też mnóstwo momentów, na które długo czekałam i które również doprowadziły mnie do łez - ale tym razem radosnych!

Tym mocniej doceniam zakończenie. Tym mocniej doceniam to, czego już się dowiedziałam. I wcale nie oznacza to, że chce mi się płakać chociaż odrobinę mniej. Nie zmienia to faktu, że to jedna z moich ulubionych historii.

Tytuł: Broken Knight
Tytuł oryginału: Broken Knight
Seria: All Saints High (tom 2)
Autor: L. J. Shen
Stron: 440
Format: mobi / TTS
Wydawnictwo: Kobiece

3 komentarze:

  1. Świetnie, że można poznać historię lubianych bohaterów po tak długim czasie od akcji pierwszej części. Rzadko się to spotyka, a przecież każdy czytelnik chciałby wiedzieć co tam u jego książkowych ulubieńców słychać po wielkim happy endzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże tak! Tutaj chyba pierwszy raz się spotykam z czymś takim i nawet nie wiedziałam, jak bardzo tego potrzebuję :D

      Usuń
  2. Świetnie, że można poznać historię lubianych bohaterów po tak długim czasie od akcji pierwszej części. Rzadko się to spotyka, a przecież każdy czytelnik chciałby wiedzieć co tam u jego książkowych ulubieńców słychać po wielkim happy endzie.

    OdpowiedzUsuń

Zostawiając komentarz uzdrawiasz jedną magiczną istotę. Zostaw po sobie ślad!

Copyright © Kasikowykurz , Blogger