Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Kobiece. Pokaż wszystkie posty
Co rozczarowało mnie w marcu?

maja 24, 2022

Co rozczarowało mnie w marcu?


Katarzyna Nowa - Sama

Nie oceniam treści książki, bo nie sposób ocenić traumę i krzywdę, jakich doznała ta, teraz już, dorosła kobieta.

Ale sama książka? Jest napisana tak koszmarnie, że słuchanie jej sprawia wręcz fizyczny ból. Gdzie korekta, gdzie redakcja? Chaos przeokropny, ciągłe powtórzenia, brak linii czasowej, brak jakiegokolwiek wyróżnienia innego tekstu (wpisy z bloga chociażby).

Całym sercem popieram takie pozycje, ale na litość boską, zadbajcie o ich wygląd!

Tytuł: Sama
Autor: Katarzyna Nowak
Stron: 260
Format: audiobook (czyta Dorota Landowska)
Wydawnictwo: Świat Książki

Meredith Wild, Angel Payne - Klątwa burz

Trochę nie wiem, co mam o niej myśleć. Czekałam bardzo niecierpliwie, choć niezbyt długo, bo pierwsze dwa tomy słuchałam ledwie w styczniu. I może na tych moich wygórowanych oczekiwaniach polega problem, bo mimo że tom bardzo mi się podobał, to jednak czuję się rozczarowana.

I jak myślę o tym po czasie, to w sumie nie mam o nim za wiele do powiedzenia, bo o wiele lepiej pamiętam dwa pierwsze tomy, ten jakoś nie chce zakotwiczyć się w mojej pamięci. Mimo to chcę więcej i mam nadzieję, że będą kolejne tomy.

W skrócie: było dobrze, ale to chyba nie to. Nie wiem, coś nie zagrało.

Tytuł: Klątwa burz
Tytuł oryginału: Fate of storms
Autor: Meredith Wild, Angel Payne
Seria: Krew Zeusa (tom 3)
Stron: 320
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Claire North - Piętnaście pierwszych żywotów Harry'ego Augusta


To jest naprawdę ciekawy koncept - pamięci absolutnej, odradzania się raz po raz, wpływania na obecne czasy i przyszłość. Ale kurde, ja naprawdę miałam ochotę trzasnąć tą książka i rzucić to wpizdu jakieś milion razy. Gdyby nie ulubiony lektor nie skończyłaby tego. Kompletnie nie koje klimaty.

Na plus: bardzo intrygujący początek, niezłe zakończenie cudowny lektor!

Tytuł: Piętnaście pierwszych żywotów Harry'ego Augusta
Tytuł oryginału: The First Fifteen Lives of Harry August
Autor: Claire North
Stron: 464
Format: auidobook (czyta Filip Kosior)
Wydawnictwo: Świat Książki

Dante Medema - Projekt Prawda

Ostatnio przeszukiwałam ten milion książkowych list, które porobiłam przez lata i przypomniałam sobie wiele tytułów, o których zdążyłam już zapomnieć i to jest jedna z nich. Mignęła mi kilkukrotnie na instagramie, ale wydaje mi się, że nigdy nie było o niej jakoś specjalnie głośno albo mnie to zwyczajnie ominęło.

Na plus jak najbardziej tematyka - poszukiwanie biologicznego rodzica, swojego miejsca w świecie. To tematy, z którymi nieczęsto można się spotkać w jakiejkolwiek literaturze.

Za to forma? Przepraszam, ale nie. Dla mnie koszmar, w ogóle nie mogłam się skupić na tej książce, brakowało mi tu treści. Niestety jak dla mnie kiedy większość jest w postaci maili/smsów/wierszy… Nie bawiłam się dobrze, denerwowało mnie to, ale to jednocześnie sprawiało, że przez tą książkę się płynęło. Nawet zbyt szybko, bo niby ponad 350 stron, ale strzelałabym, że jakby zebrać to ciągły test to może 200 by wyszło.

Potencjał świetna, ale wykonanie słabe i jednak zabrakło mi tu treści.

Tytuł: Projekt Prawda
Tytuł oryginału: The Truth Project
Autor: Dante Medema
Stron: 352
Format: TTS
Wydawnictwo: Media Rodzina

Kylie Scott - A miało być tak pięknie

Nie mam nic przeciwko większej różnicy wieku między bohaterami. Ba, rzadko się z tym spotykam, ale przyznam szczerze, że tutaj różnica między nimi była tak ogromnie wyczuwalna (może dlatego, że jedno było dojrzałe, a drugie nie aż tak bardzo?), że podczas słuchania odczuwałam wręcz dyskomfort. Fajnie napisana, nie przeczę, była zainteresowana, ale jednak czuję się nieswojo, gdy o niej myślę i nie chcę to niej wracać myślami. Także tytuł jak najbardziej adekwatny. A miało być tak pięknie, wyszło mega dziwnie...

Tytuł: A miało być tak pięknie
Tytuł oryginału: It Seemed Like a Good Idea at the Time
Autor: Kylie Scott
Stron: 269
Format: audiobook (czyta Natasza Johansson)
Wydawnictwo: Editio

Emily Rodda - The Shifting Sands

Mój największy problem z tą historią polega na tym, że przez większość czasu dzieją się wydarzenia w ogóle nie związane z głównym elementem i zdobywaniem kolejnych kamieni, a faktyczna akcja dzieje się na ostatnich dziesięciu stronach. Na dłuższą metę jest to naprawdę irytujące. 

Językowo spoko, łatwo przebrnąć i wciąż bardzo lubię tą opowieść, ale jednak chciałabym, aby działo się w niej więcej, była bardziej rozbudowana. Nie jest to jednak moja ulubiona część :)

Tytuł oryginału: The Shifting Sands
Autor: Emily Rodda
Seria: Pas Deltory (tom 4)
Stron: 131
Format: mobi
Wydawnictwo: Scholastic

Richard Chiman - Magiczne piórko Gwendy

Pierwsza część naprawdę mi się podobała, dlatego niecierpliwie wyczekiwałam drugiej. No i... Co to miało być? Przez cały czas zadawałam sobie pytanie co to wszystko ma do wydarzeń z pierwszej części. Gdzie podział się ten cały urok, niepokój, ta magiczna otoczka, która towarzyszyła pudełku. Czekałam, oczekiwałam, a wynudziłam się przeokropnie i w ogóle nie mogłam się w tej części odnaleźć.

Mimo swojej niewielkiem objętości (moje audio miało zaledwie dwie i pół godziny) trwała ona wieczność i nie zliczę, ile razy wywracałam oczami. Czuję się oszukana przez autora, bo to naprawdę nie miało tak wyglądać. I naprawdę, naprawdę chciałam się z nią polubić, ale nie dało się :(Tytuł: Magiczne piórko Gwendy

Tytuł oryginału: Gwendy's Magic Feather
Autor: Richard Chizman
Seria: Pudełko z guzikami (tom 2)
Stron: 224
Format: audiobook (czyta Leszek Filipowicz)
Wydawnictwo: Albatros 
Rozczarowania lutego :(

maja 16, 2022

Rozczarowania lutego :(

 Jak to mówią lepiej późno niż później, a luty choć krótki, był wyjątkowo "udany" w słabe książki...

Heather Morris - Podróż Cilki

Zapewne większość z was słyszała o aferze, jaka wybuchła, gdy Heather Morris wydała Tatuażystę z Auschwitz. Mnie ta historia ogromnie się podobała, ale tez nigdy nie traktowałam ją jako coś, co faktycznie się wydarzyło, a kompletną fikcję literacką. Gdy trwały batalie sądowe, ja byłam w połowie Podróży Cilki i tak się stało, że porzuciłam tą książkę, nie wiedząc, co mam o tym wszystkim myśleć.

I rzuciłam ja na prawie dokładnie dwa lata, po czym jak gdyby nigdy nic kontynuowałam tam, gdzie skończyłam, bo mam irytujący zwyczaj kończyć to, co zaczęłam i nie lubię zostawiać książek, bo nigdy nie wiem, co mnie jeszcze czeka. No i podsumowując wciąż nie wiem, co mam o niej myśleć, bo nie wywołuje ona u mnie żadnych emocji. Gdzieś tam w głębi z tyłu głowy mam zakodowane, że autorka oszukała nas wszystkich, a przez to jakakolwiek radość z lektury została mi odebrana i po prostu skończyłam książkę. 

Tytuł: Podróż Cilki
Tytuł oryginału: Cilka's Journey
Autor: Heather Morris
Stron: 400
Format: audiobook (czyta Filip Kosior)
Wydawnictwo: Marginesy

Charlotte Seager - Follow Me, Like Me

Tyle razy zasnęłam na tej książce, że to jest niepojęte. Bardzo chciałam ją polubić, bo porusza ważny temat cyberstalkingu, ale kurde. Wynudziła mnie okropnie i tak naprawdę tylko te ostatnie 20% miały moja uwagę (co śmieszne to wystarczyło, żeby wiedzieć co się działo przez całą książkę).

Plus za temat o staranie, ale wykonanie niestety na nie. Szkoda, bo książki o takich tematykach powinny zapadać w pamięć!

Tytuł: Follow Me, Like Me
Tytuł oryginału: Follow Me, Like Me
Autor: Charlotte Seager
Stron: 272
Format: TTS
Wydawnictwo: Zielona Sowa

John Glatt - Rodzina z domu obok

Czuję się trochę... rozczarowana tą pozycją. Jest to nie przeczę, historia straszna, ale czegoś mi tutaj zabrakło. O ile pierwsza połowa napisana świetnie, słuchało się tego niemalże jak powieści kryminalnej, to już druga część, opisy tego, co się stało po wydostaniu się z tego domu... strasznie sucha, wydawała się wręcz pozbawiona emocji, przez co strasznie mnie zmęczyła. Nie umiem powiedzieć, czy jest to literatura dla mnie, bo pierwszy raz po taką sięgam, ale nie do końca się w niej odnalazłam. Jak dla mnie zbyt długa forma, przez co traci, bo na dłuższą metę robi się monotonnie i nudno.

 Ale był taki moment, że zebrało mi się na płakanie, więc poziom emocjonalności w określonych momentach jest dobry. Może to nie być wina książki, ale mnie, bo w literaturze mało co mnie rusza.

Tytuł: Rodzina z domu obok
Tytuł oryginału: The Family Next Door
Autor: John Glatt 
Stron: 368
Format: TTS
Wydawnictwo: Filia

Andrew Root - Duchowe życie psów

To by się bardziej nadawało na notkę na bloga niż książkę. Czas albo nauczyć się robić DNFy albo czytać opisy książek, bo autor na sile próbuje nadać psom teologiczne znaczenie. Marnowanie mojego czasu, pierdolenie o szopenie i droga przez mękę. Mówię stanowcze nie.

Tytuł: Duchowe życie psów
Tytuł oryginału: The Grace of Dogs: A Boy, a Black Lab, and a Father's Search for the Canine Soul
Autor: Andrew Root
Stron: 144
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Monika Krzemińska - Tajemnica Mrocznego Jeźdźca

Heh. Nie wiem czemu, ale byłam przekonana, że to jakiś poradnik, a nie faktyczna powieść, nie pytajcie. Nie bardzo w ogóle wiem, jak to skomentować, bo na książkę to się wydaje wręcz za krótkie. To fantastyka, scifi? Kompletnie zabrakło mi zakończenia. Już już zapowiadało się ciekawie, jakieś bum, wow i ciach, nagle koniec, praktycznie w połowie zdania - co to miało być?! Nie jestem ani na tak, ani na nie. Tak na dobrą sprawę ta historia jest mi kompletnie obojętna, mega dziwna i jest trochę jak odcinek z Archiwum X.

Tytuł: Tajemnica Mrocznego Jeźdźca
Autor: Monika Krzemińska
Stron: 224
Format: TTS
Wydawnictwo: Borgis

Riva Scott - Ice Queen

Miłość na lodowisku? Brzmiało ciekawie, ale wyszło... bardzo nierówno. Generalnie sama historia mi się podoba, fajnie mi się jej słuchało i chciałam więcej, ale zbyt wiele rzeczy mi tu nie pasuje. Bardzo dużo cringe'u. Sceny seksu... No sorry, ale były tak kompletnie nie na miejscu, że czułam się zażenowana, a czytam naprawdę dużo romansów. Przyjaźń Hailey ze starszym od niej trenerem i zostawanie u niego w domu na noc?! Autorko, dlaczego! Creepy na maxa, w ogóle cała ich relacja. 

Był potencjał, oj był, ale wzdrygam się, gdy o niej myślę.

Tytuł: Ice Queen
Autor: Riva Scott
Stron: 336
Format: audiobook (czytają Agata Skórska i Adrian Kowarzyk)
Wydawnictwo: Kobiece

Melissa Darwood - Guerra

Był potencjał, było sto razy lepiej niż w pierwszej części, moje oczy zostały oszczędzone, bo nie wywracałam nimi co trzy sekundy. Przyznaję szczerze, że przez blisko 60% naprawdę spoko się bawiłam o byłam ciekawa, co będzie dalej, ale potem moje zainteresowanie kompletnie siadło. Końcówka przegadana, można by spokojnie trochę urwać i wyszłoby to książce na dobre. Bez wątpienia jest lepiej niż się spodziewałam i jestem ciekawa ostatniego tomu, ale jednak bardziej się wynudziłam i zmęczyłam.

Tytuł: Guerra 
Autor: Melissa Darwood
Seria: Wysłannicy (tom 2)
Stron: 360
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Melissa Darwood - Cedyno

Chciałam się z nią polubić, bo po drugim tomie naprawdę nabrałam wiary i nadziei, ale ten tom wynudził mnie przeokropnie. Nie wiem, może to ze mną jest coś nie tak, ale jak dla mnie to było okropnie chaotyczne. Nie wiem, w jakim kierunku zmierzała ta seria, jaki był jej sens, bo po trzech tomach nic nie wyciągnęłam i nic nie wiem. Wątek Zuzy skopany po całości, a było tak fajnie. Lea? Poszło donikąd. Czy jedyny cel postaci to romans i bycie zapchaj dziurą? No i gdzie zakończenie?!

Szkoda, bo był potencjał.

Tytuł: Cedyno
Autor: Melissa Darwood
Seria: Wysłannicy (tom 3)
Stron: 240
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

Isabel Sterling - Ten sabat nie upadnie

Kawał naprawdę dobrej kontynuacji, choć z niesmakiem przyznaję, że po czasie trochę mi się rozmywają moje wrażenie na jej temat i choć mija już sporo czasu, odkąd ją skończyłam, wciąż właściwie nie wiem, jak ja podsumować. Mam wrażenie, że nieważne co napiszę, powtórzę to, co mówiłam przy okazji pierwszej książki.

Po jej zakończeniu zaczęłam szukać informacji, czy może będzie trzeci tom, bo naprawdę polubiłam się z ta historią i chętnie jeszcze wróciłabym do tego świata, ale gdy teraz o tym myślę, to może jednak lepiej, że to dylogia, bo jakiekolwiek przedłużanie byłoby bez sensu. Bo co by tu jeszcze opowiedzieć? To właściwie nie jest moje rozczarowanie, ale jednak nie umiem napisać o niej pełnego tekstu. 

Tytuł: Ten sabat nie upadnie
Tytuł oryginału: This Coven Won't Break
Autor: Isabel Sterling
Seria: Te wiedźmy nie płoną (tom 2)
Stron: 352
Format: TTS
Wydawnictwo: We need Ya
Sophie Gonzales - Perfect on paper

marca 26, 2022

Sophie Gonzales - Perfect on paper

Perfect on papier to książka, w której błyskawicznie się zakochałam… i której za cholerę nie potrafię podsumować, bo mam nieodparte wrażenie, że nieważne co powiem, nie odda to jej niezwykłości. I żałuję, że brakuje mi czasu, aby takie książki czytać kilka razy pod rząd, żeby wyciągnąć z nich wszytko co najlepsze. Bo historia Darcy to ten rodzaj historii, do których kiedy z przyjemnością wracałam po kilka albo kilkanaście razy!

Darcy Philips w szkole prowadzi anonimową poradnię w nieużywanej szkolnej szafce. Jej mama pracuje w tej samej szkole, dlatego z łatwością wyłączyła szafkę 89 z użycia. Wszytko idzie bez problemu, dopóki chłopak, którego nienawidzi, Alexander Brougham, czaruś z brytyjskim akcentem, przyłapuje ją jak wyciąga listy z owianej legendą szafki. Plan chłopaka jest prosty - on nie wyda jej sekretu i pozwoli dalej działać, za to ona użyje swoich magicznych zdolności i pomoże odzyskać byłą dziewczynę.

Po czasie trochę zatarły mi się szczegóły co do szczegółów, głównie wyglądu bohaterów i jestem prawie pewna, że Darcy ma mieszaną narodowość, ale zabijcie mnie - nie pamietam tego. Na szczęście zostało najważniejsze - fabuła i to, jakie emocje odczuwałam podczas lektury i jestem prawie pewna, że ja do tej historii jeszcze wrócę. 

Mamy tu poruszony bardzo ważny temat, bowiem Darcy jest biseksualna i na kartach książki przechodzi swego rodzaju kryzys, zastanawiając się nad swoją tożsamością i czy jest dobra w byciu queer. I jak dla mnie to zostało napisane naprawdę dobrze! W niewymuszony, nienachalny sposób. Myślę, że osoby, które mierzą się z podobnym problemem łatwo odnajdą siebie w historii, a dla całej reszty świata jest to fajne spojrzenie i okazja, by spojrzeć na to z perspektywy innych. Sam pomysł, że w szkole mają Queer Club! 

No ale wracając do samej Darcy - to nastolatka jak każda inna - nieidealna, czasami irytująca, trochę pogubiona i choć w historii nie zawsze podejmuje słuszne i dobre decyzje, to jednak stara się naprawić sytuacje i stosunki z osobami, stara się. Przede wszystkim postacie ze sobą rozmawiają, nie strzelają fochów, nie odwracają się plecami do siebie, tylko faktycznie starają się naprawić popełnione błędy. 

Po prostu ją przeczytajcie! ;)

Tytuł: Perfect on paper
Tytuł oryginału: Perfect on paper
Autor: Sophie Gonzales
Stron: 424
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece


Michelle Hercules - Heart Breaker

marca 23, 2022

Michelle Hercules - Heart Breaker

Och, jak ja czekałam na ten tom! Pierwszy długo za mną chodził, kusił i namawiał, a gdy w końcu po niego sięgnęłam, przepadłam i zakochałam się bez pamięci. Drugi? Jest nawet lepszy niż pierwszy. Dwójkę głównych bohaterów znamy już z pierwszego tomu i już tam ich polubiłam, a chemia między nimi jest tak wyrazista, że prawie czuć to iskrzenie.

Jane to młodsza siostra Troya, uważana za kruchą i delikatną nastolatkę. Choć ma już osiemnaście lat, wciąż traktowana jest przez matkę jak mała dziewczynka. Wreszcie zaczyna walczyć o siebie i wyrażać głośno opinie, a jej zmagania nieraz przekomiczne, sprawiały, że serce puchło z dumy. Bardzo podoba mi się hobby, jakie wybrała sobie dziewczyna, nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek natrafiła na nie w książce. Andreas to playboy, okrzyknięty największą męską dziwką w Rushmore. Jego reputacja o wyprzedza, ale nawet najbliżsi przyjaciele nie znają całej prawdy o nim i nie mają pojęcia, jakie demony skrywa w szafie. Niejednokrotnie serce się ściskało, gdy życie podkładało mu kolejne kłody pod nogi.

Cieszę się, że Hercules nie tworzy stereotypowych postaci sportowców, tylko ukazuje, że to ludzie jak wszyscy. Nie są to puste, jednowymiarowe papierowe postacie. Łatwo znaleźć z nimi wspólny język i ich polubić, choć ich czyny i motywacje, zupełnie jak w prawdziwym życiu, czasami należy zakwestionować.

Jedyne, co mi pozostaje, to niecierpliwie przebierać nóżkami w oczekiwaniu na trzeci tom!

Tytuł: Heart Breaker
Tytuł oryginału: Heart Breaker
Autor: Michelle Hercules
Seria: Buntownicy z Rushmore (tom 2)
Stron: 384
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece
Mackenzi Lee - Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie

marca 12, 2022

Mackenzi Lee - Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie

Podeszłam do tej książki bez kompletnej jej znajomości i jedyne, co miałam z tyłu głowy, to fakt, że swego czasu był na nią ogromny szał i że czyta ją Marcin Franc. Tak naprawdę to ta ostatnia kwestia zadecydowała, że rzuciłam wszystko i zaczęłam ta konkretną pozycję. I to był strzał w dziesiątkę!

Nie spodziewałam się niczego, naprawdę nie miałam bladego pojęcia, ale to co dostałam okazało się czymś więcej. To przede wszystkim romans osadzony w realiach XIX-wiecznej Anglii, ale też powieść przygodowa, której spora część dzieje się na statkach. Chwilami przezabawna, czasami okropnie smutna, porusza ogrom ważnych tematów.

Monty, który jest głównym bohaterem tej powieści, jest człowiekiem na skraju dorosłości, od którego wymaga się, że pewnego dnia stanie się szanowanym i poważnym lordem, ale póki co jest rozczarowaniem dla swojego ojca, który grozi mu wydziedziczeniem. A jedyne, czego pragnie Monty to rozkochać w sobie swego najlepszego przyjaciela, którego kocha od zawsze, a który towarzyszy mu w podróży. Póki co Percy raz po raz ratuje go z tarapatów i nie wiedzieć czemu wciąz stoi po jego stronie, mimo, że Monty zachowuje się jak ostatni dupek.

I faktycznie, nie polubiłam na początku Monty'ego, choć gdzieś w głębi miałam przeczucie, że to tylko pozory, a sam bohater w trakcie odbywania swojej podróży ogromnie się zmienia i obserwowanie tej zmiany to miód na moje serce. Każde z nich - Monty, Percy, a nawet zadziorna i wymądrzała Felicity skradli moje serce, a przeżywanie z nimi tej przygody dostarczyło mi ogromu radości i frajdy, choć przyznaję, że były takie momenty, kiedy radość ulatywała, zastąpiona żalem i smutkiem. Nie mogę doczekać się doczekać, aż sięgnę po kolejny tom i mam nadzieję, że będzie równie udany!

Tytuł: Poradnik dla dżentelmena o występku i cnocie
Tytuł oryginału: The Gentleman's Guide to Vice and Virtue
Autor: Mackenzi Lee
Seria: Rodzeństwo Montague (tom 1)
Stron: 448
Format: audiobook (czyta Marcin Franc)
Wydawnictwo: Kobiece
Gu Byeong-mo - Piekarnia czarodzieja

marca 07, 2022

Gu Byeong-mo - Piekarnia czarodzieja


Mam w sumie dziwną relację z tą książką, bo skończenie jej zajęło mi absurdalnie dużo czasu, biorąc pod uwagę jej objętość, momentami naprawdę chciałam ją już odłożyć i nie kończyć, ale ostatecznie jestem wdzięczna samej sobie, że nie odpuściłam i ogromnie mi się podobała, choć w żadnym wypadku nie była tym, czego się spodziewałam.

To jednocześnie przepiękna, ale też niepokojąca historia, absolutnie nie przeznaczona dla dzieci, mimo mylącej okładki i tytułu. Zapewne jak wiele osób spodziewałam się lekkiej, przyjemnej i ciepłej opowieści o piekarzu i do pewnego momentu taka się wydawała (przez jakieś 10%). Później robi się tylko dziwniej, mroczniej, wszystko się gmatwa, by ostatecznie zostawić czytelnika w takim kompletnym osłupieniu, gdy w końcu przechodzi do sedna, a my znamy już wszystkie fakty.

Absolutnie nie spodziewałam się, że ta historia się tak potoczy i że akurat taka będzie przyczyna zachowań wszystkich bohaterów. Nie wiem, czy wszystkie koreańskie baśnie tak wyglądają, ale ja potrzebuję jeszcze jakiejś. Na szczęście autor osładza nam zakończenie, a ostatnie strony sprawiły, że totalnie się rozpłynęłam i uśmiechałam szeroko, bo dokładnie takiego zakończenia oczekiwałam.

Zdecydowanie jest to coś, co warto przeczytać!

Tytuł: PIekarnia czarodzieja
Tytuł oryginału: 
Autor: Gu Byeong-mo 
Stron: 224
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece
Amo Jones - Manik

lutego 22, 2022

Amo Jones - Manik

Ja naprawdę bardzo, ale to bardzo lubię książki Amo Jones, mimo że w każdej z nich jest cos niepokojącego, a bohaterów jej powieści powinno się raczej wysłać na terapię niż pchać ich w związki, ale przy okazji tej czuję jednak dużą dozę zawodu. 

Pierwsza polowa była taka bardzo ogromnie meh, że zostawiłam ja na długo, bo zwyczajnie mnie to przerosło, nie miałam ochoty, a zarówno Beat jak i Manik są postaciami toksycznymi i w prawdziwym życiu ich relacja nie ma prawa bytu. Sposób, w jaki ich związek powstaje i ich wzajemne... nie wiem jak to nazwać... przyciąganie? uzależnienie od siebie? Niszczą się nawzajem, jedno nie jest dobre dla drugiego, a mimo tego wszystkiego w tym środowisku tworzy się miłość. 

Druga połowa już lepsza, nawet udało mi się wciągnąć, choć nie mogę wypchnąć z głowy opisów tańca. Boże, ja nie wiem, co autorka próbowała osiągnąć, ale ja naprawdę nie mam pojęcia, co ona tańczy i jak. Mam w głowie, że wije się po podłodze i trzęsie tyłkiem. Szkoda, bo taniec miał być czymś, co jest dla bohaterki mega ważna, a wyszła z tego jakaś... karykatura?

Dlaczego, och dlaczego takie związki wciąż są gloryfikowane w powieściach? To nawet nie jest niebezpieczny chłopiec, to nie jest bad boy. To jest praktycznie psychopata i choć ja osobiście czerpię jakąś tam (tu umiarkowaną przyjemność) z lektury książki, to jednak zmęczyła mnie i mimo happy endu (wtf w ogóle) nie mogę jej polecić, bo tu nie ma zbyt wiele dobrego. Nawet dla mnie to wszystko jest zbyt pokręcone i zbyt mroczne. 

Tytuł: Manik
Tytuł oryginału: Manik
Autor: Amo Jones
Stron: 360
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece

L. J. Shen - Angry God

lutego 12, 2022

L. J. Shen - Angry God

Niezrozumiany.

To pierwsze słowo, które wpada mi na myśl, kiedy myśle o Vaughnie Spencerze. To też idealne słowo, którym określiłabym mój stosunek do tej książki. Nie rozumiałam Spence’a, nie wiedziałam, co nim kieruje, a przez to długo myślałam, że być może zbyt szybko sięgnęłam po ten tom, być może już mi przejadło, być może już znudziło.

Nic bardziej mylnego.

Ten chłopak wzniósł wokół siebie tak wysokie mury, że nawet my, jako czytelnicy nie byliśmy w stanie spojrzeć, co się za nimi kryje i zupełnie jak reszta świata mogliśmy być niezadowoleni, nieciekawi, być może nawet znudzeni jego postawą. Ale gdy teraz na to patrzę, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, że Shen w taki sposób poprowadziła historię, że Vaugh faktycznie był niczym balsamy drwal, pozbawiony serca i uczuć.

Dlatego też nie pochłonęłam jej z prędkością światła, jak pozostałe, bo choć to efekt zamierzony, to początkowo trochę mi to przeszkadzało i tych reakcji brakowało. Może i lepiej dla mnie, że miałam czas, aby to przetrawić i tym mocniej uderzyło we mnie, gdy prawda wyszła na jaw. Nie spodziewałam się tego, nie widziałam (a może nie chciałam widzieć), ale mimo wszystko jestem dumna z tego chłopaka i drogi, jaką przeszedł. Zdecydowanie nie jestem gotowa, aby pożegnać się z Grzesznikami i ich dziećmi i oddałabym wiele, ale przeżyć to jeszcze raz od nowa.

A tymczasem… Czas ruszać do Bostonu!

Tytuł: Angry God
Tytuł oryginału: Angry God
Seria: All Saints High (tom 3)
Autor: L. J. Shen
Stron: 432
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece
L. J. Shen - Broken Knight

lutego 07, 2022

L. J. Shen - Broken Knight

Miałam opory przed sięgnięciem po tą część. Głównie dlatego, że gdzieś po drodze domyśliłam, że złamie mi ona serce na milion kawałków i gdy już to do mnie dotarło, starałam się zminimalizować straty. Bo czytanie tej książki sprawiało mi fizyczny ból, ona rozdarła mnie na kawałki, zmiażdżyła i jedyne, co trzymało mnie na powierzchni to miłość do tych bohaterów i wiedza, że skoro oni mogą przez to przejść, to ja też!

Historia Luny i Knigha to nie jest opowieść, która wywołuje uśmiech i motyle w brzuchu. To opowieść, która sprawia ból, przy której ciężko stać obok i nic nie robić, ale jednocześnie nie sposób się od niej oderwać. Rosie i Dean to zawsze byli moi ulubieńcy, a ich decyzja o tym, by adoptować małego Knighta - złoto! I ten mały niedostrzegany przez nikogo chłopiec wyrósł na silnego, ale i potłuczonego Rycerza. Rycerze, który od zawsze był ślepo zapatrzony w sąsiadkę z domu obok, małą Lunę, która nie mówi i która jest zakochana w konikach morskich.

To historia dzieci moich ulubionych par, a przez to i ona stała się moja ulubioną, bo i choć nawet teraz, gdy o niej myślę, mam łzy w oczach (i pewnie jeszcze długo się to nie zmieni), jestem za nią wdzięczna. Wdzięczna za to, że dostali swoją szansę i za to, co z tego wyrosło. Bo choć jest koszmarnie smuto, to jednak było też mnóstwo momentów, na które długo czekałam i które również doprowadziły mnie do łez - ale tym razem radosnych!

Tym mocniej doceniam zakończenie. Tym mocniej doceniam to, czego już się dowiedziałam. I wcale nie oznacza to, że chce mi się płakać chociaż odrobinę mniej. Nie zmienia to faktu, że to jedna z moich ulubionych historii.

Tytuł: Broken Knight
Tytuł oryginału: Broken Knight
Seria: All Saints High (tom 2)
Autor: L. J. Shen
Stron: 440
Format: mobi / TTS
Wydawnictwo: Kobiece
Meredith Wild, Angel Payne - Krew Zeusa. Serce Ognia

stycznia 12, 2022

Meredith Wild, Angel Payne - Krew Zeusa. Serce Ognia

Standardowy system - chodzi za mną okładka, gdzieś tam została polecona, a do zapoznania się zmotywował mnie fakt, że bodajże w lutym wychodzi trzeci tom. Co prawda podeszłam trochę jak pies do jeża - nazwisko Payne do tej pory kojarzyło mi się z bólem mojej duszy po przesłuchaniu Pioruna, ale jestem człowiekiem dawania niezliczonej ilości drugich szans i kurde. Wkręciłam się.

Kara Valari jest demonem, Maximus Kane przeklętym, obdarzonym boską posturą i niewytłumaczalną, ale oboje mieszkają w Los Angeles i wiodą pozornie normalne życie. Ona jest celebrytką i studentką uczelni, na której on wykłada (27-letni wykładowca, czaicie?) i czuje do niego niesamowite przyciąganie. Brzmi banalnie, ale wiecie. MITOLOGIA GRECKA. Um, przepraszam, ale mam trochę obsesję na tym punkcie, a poza tym demony i inne kreatury przechadzające się wśród zwykłych ludzi i wiodące normalne życie? Biorę. Jestem kupiona. Amen. Dziękuję.

Ale bądźmy poważni, bo nie wiem, na ile wpływ ma tu druga autorka, ale fabularnie jest spójnie, postacie są ciekawe i nie są jednowymiarowe, faktycznie mają jakieś cechy poza byciem piekielnie ładnym. Ale wiemy, jesteśmy w romansie, więc dziwne by było, gdyby byli brzydcy i szczerze mówiąc to jest coś, na co ja już zwyczajnie nie zwracam uwagi. Dziewczyna się uczy, faktycznie jej zależy na edukacji i próbuje (ze skutkiem zerowym) ignorować przyciąganie do przystojnego wykładowcy.

Ale poważnie - wykładowca, który ma wiedze taką, jakby napisał co najmniej pięć doktoratów okazuje się być młodym gówniarzem? Zgrzytało mi to okrutnie w tej historii, bo początkowo byłam przekonana, że to gorąca czterdziestka, czy coś, a tu nagle się okazuje, że ona ma ledwie 27 albo 28 lat i przykro mi bardzo, ale ja tego nie kupuje. Może gdyby był nauczycielem w liceum, ale wykładowcą akademickim? Niet.

Poza tym, co dla mnie osobiście było sporym szokiem - ta książka okazała się momentami naprawdę zabawna (sceny z drugiego tomu z ojcem Maximusa - złoto!) i znalazłam kilka pobocznych postaci, o których naprawdę chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej (demoniczny kumpel braciszka Kary - mam przeczucie, co do ciebie, kolego!) i samo zakończenie drugiego tomu. Nie spodziewałam się, że tak się to rozwinie i serio jestem podekscytowana, co się tam wydarzy w tym trzecim tomie i błagam, nie zepsujcie mi tego!

Tytuł: Krew Zeusa. Serce Ognia
Tytuł oryginału: Blood of Zeus. Heart of fire
Seria: Przeklęci (tomy 1-2)
Autor: Meredith Wild, Angel Payne
Stron: 304 / 312
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiece
MIchelle Hercules - Heart Stopper

grudnia 21, 2021

MIchelle Hercules - Heart Stopper

Marzyła o nim każda dziewczyna. Żadna nie wiedziała, jaki jest naprawdę. Troy Alexander to uosobienie seksu i marzenie studentek z Uniwersytetu Rushmore. Tylko ja uważałam, że jest koszmarny. Nasze pierwsze spotkanie nie należało do miłych. Nazwał mnie kujonką, a ja oskarżyłam go o ociąganie się na boisku. Kiedy na skutek pechowego zbiegu okoliczności okazało się, że musimy zamieszkać razem, byłam naprawdę wściekła. Jednak by zachować dach nad głową, grałam grzeczną dziewczynkę. Problem w tym, że to zupełnie nie w moim stylu. Nasz układ od początku wydawał mi się piekłem na ziemi, ale z czasem zrozumiałam, że wyzwiska nie były najgorszym, co spotkało mnie z jego strony. Zaczęłam dostrzegać w nim coś więcej, niż wskazywały pozory. A im lepiej go poznaję, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że z tej pułapki nie ma wyjścia.

Ta książka prześladowała mnie na Legimi i patrzyła na mnie za każdym razem, gdy odpalałam aplikację, ale miałam co do niej dobre przeczucia. I miałam rację, bo wsiąknęłam w nią całkowicie. Mam totalną słabość do takich historii i czasem mam wrażenie, że nie potrafię być wobec nich obiektywna! 

On - szkolny przystojniak, sportowiec, lecą na niego wszystkie laski na uczelni, choć tak naprawdę żadna go nie zna. Ona - dziewczyna o niewyparzonym języku, pisze do szkolnej gazetki i właśnie straciła dach nad głową. Ich pierwsze spotkanie doprowadziło do tego, że napisała o nim niepochlebny artykuł, a splot wydarzeń sprawił, że została jego współlokatorką. To takie klasyczne haters to lovers, bo oni na początku naprawdę się nienawidzą, a ich kłotnie i skakanie sobie do gardeł to coś, co autentycznie wywoływało uśmiech na mojej twarzy! Uwielbiam takie przekomarzania się głównych bohaterów, robienie sobie psikusów. No po prostu.

Czyta się to szybko, lekko i nie sposób się oderwać. Osobiście żałuję, że póki co został wydany tylko pierwszy tom, bo bardzo chętnie poznałabym już kolejnych bohaterów i mam ogromną ochotę, żeby jeszcze coś od tej autorki przeczytać! Mam nadzieję, że wydawnictwo nie będzie mi kazało długo czekać. 

Hercules zgrabnie też porusza się po mniej przegadanych tematach, bowiem młodszy brat Charlie choruje na zespół downa, ale jest pełnym życia, wesołym nastolatkiem, dla którego Charlie oddałaby życie. Ich relacja jest piękna, a temat jak dla mnie potraktowany z szacunkiem. Dziewczyna nie wstydzi się swojego brata i nie pozwala, by ktokolwiek powiedział o nim złe słowo. No ja tam czekam na kolejne tomy!

Tytuł: Heart stopper
Tytuł oryginału: Heart stopper
Seria: Buntownicy z Rushmore (tom 1)
Autor: Michelle Hercules
Stron: 392
Format: mobi
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Alice Basso - Porachunki bezimiennej pisarki

listopada 11, 2021

Alice Basso - Porachunki bezimiennej pisarki

Vani Sarca ma niezwykły talent do czytania w ludziach, jak w otwartych księgach. Ma też cięty język i barwną osobowość i potrafi sprawnie przelewać swoje – i cudze – myśli na papier. Dlatego jest wyśmienitą ghostwriterką w dużym włoskim wydawnictwie i ma na koncie imponującą liczbę bestsellerów. Takie życie całkowicie jej odpowiada, przynajmniej do momentu, kiedy nie wkradają się do niego pewne komplikacje. Musi pilnie oddać tekst, który pisze za bardzo popularną autorkę. Jednak ta zostaje uprowadzona, a policja nie może jej znaleźć. Na horyzoncie pojawia się też pewien pisarz, który wydaje się chcieć od Vani czegoś więcej niż maszynopisu nowej powieści. Jedno jest pewne. Część zadań, które stanęły jej na drodze, wykracza poza zakres służbowych obowiązków.

Sięgając po tą książkę, nie wiedziałam o niej absolutnie nic. Widziałam tytuł, widziałam książki na okładce i założyłam, że musi mieć to coś wspólnego z książkami. Miałam rację chociaż raz i to właściwie wszystko, co odgadłam. Już drugi raz udało mi się trafić na komedię kryminalną, w ogóle o tym nie wiedząc i choć wciąż nie wiem, czy jest to gatunek dla mnie, to historia sama w sobie okazała się zaskakująco intrygująca.

Po pierwsze: ja naprawdę lubię występujące tu postacie. Zacznijmy od samej Vani, która jest bohaterką, jakiej próżno szukać w literaturze. Jest sarakstyczna, niczym się nie przejmuje, chodzi ubrana w czarny prochowiec, a na ustach zawsze gości czarna szminka. A do tego potrafi wniknąć w umysł innych. Widząc ten opis spodziewałabym się, że będzie profilerką, bo zazwyczaj tam trafiają takie bohaterki, a tu proszę. Vani pisze najlepsze książki na świecie, ale nikt o tym nie wie, bo robi to za innych. Czy spotkaliście się wcześniej z ghostwriterką w książce? Bo ja nie! 

No a detektyw Trudne Włoskie Nazwisko? Wygląda jak ciemny typ spod gwiazdy, czarny prochowiec, fajka w japie, wystarczy, że na ciebie i spojrzy i już cię rozszyfrował i do tego jest ogromnym fanem kryminałów. Taki niby zamknięty w sobie i się zachowuje, jakby mówienie go męczyło, ale jak już się odezwie, jego spostrzeżenia są zaskakująco trafne. Może dla mnie nie wygląda jak herkules Poirot, ale zdecydowanie tak wyobrażałabym sobie klasycznego prywatnego detektywa z komiksów! Brakuje mu tylko kapelusza naciągniętego nisko na oczy!

Fabularnie nie we wszystkich momentach się odnalazłam, ale jak na debiut, to jest świetnie! Jest tak dobrze, że trudno uwierzyć, że to dopiero pierwsza książka autorki, a to pozostawia mnie tylko z zamiarem zatarcia rączek i zabraniem się za kolejne tomy. Dostałam naprawdę świetny początek (ta scena, kiedy Vani wyłuszcza Ricardowi, jak będzie wyglądać jego książka to złoto, poza tym tam jest tyle nawiązań do znanych powieści, tyle puszczania oczka do czytelników... Trudno się przy tym nie uśmiechać, a ja bym chciała taką powieść przeczytać!)

W środku historii moje zainteresowanie gdzieś się zagubiło, ale nie na długo, bo po tym słabszym momencie dostałam tak fajne zakończenie, że szybko wybaczyłam potknięcie. Och, jak ja uwielbiam relację Vani i detektywa Trudne Włoskie Nazwisko, ich dynamika jest świetna i jestem ogromnie ciekawa, jak rozwinie się ich relacja (błagam, tylko nie romantycznie!). Mam nadzieję, że o tej książce będzie głośniej, bo jest naprawdę świetna :)

Tytuł: Porachunki bezimiennej pisarki
Tytuł oryginału: L'imprevedibile piano della scrittrice senza nome
Seria: Vani Sarca (tom 1)
Autor: Alice Basso
Format: TTS
Stron: 336
Wydawnictwo: Kobiece
Kristen Ashley - Od pierwszego wejrzenia

października 12, 2021

Kristen Ashley - Od pierwszego wejrzenia


Roxanne Giselle Logan, zwana Roxie, miała prosty plan na dorosłe życie: szafa pełna markowych ciuchów i wysoki stołek w znanej korporacji, której korytarzami przechadzałaby się, wzbudzając zachwyt kolegów i zazdrość koleżanek. Niestety, dorosłość, w której obudziła się dziesięć lat po skończeniu college’u, wygląda zupełnie inaczej... Roxie ma wprawdzie buty od Manolo Blahnika i modne fatałaszki, ale nie zrobiła ani zawodowej kariery, ani nie podbiła serca milionera. Zamiast tego tkwi w nieudanym związku z drobnym krętaczem Billym Flynnem, który obiecał jej złote góry i rezydencję z bajki. Nie dość, że nie dotrzymał słowa, to jeszcze młotem rozwalił drzwi do loftu dziewczyny, gdy ta po raz setny usiłowała z nim zerwać. Miarka się przebrała. Idąc za radą rodziny i przyjaciół Roxie próbuje się wyrwać z toksycznego związku. Pretekstem do ucieczki przed szemranym facetem staje się krucjata w poszukiwaniu wujka, który przed laty zerwał kontakty z rodziną. Roxie postanawia upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: odnaleźć krewnego i uciec raz na zawsze od Billy’ego.

Są tacy bohaterowie, do których wracam z uśmiechem na ustach i witam ich z otwartymi ramionami i których chętnie zaprosiłabym do własnego domu. No w tym ostatnim przypadku to do cudzego, bo każde spotkanie z nimi kończy się postrzałem, porwaniem albo co najmniej awanturą i bójką. 

Kiedy zaczęłam tą serię, na rynku dostępny był tylko pierwszy tom, a jakoś szczególnie nie śledziłam kolejnych, na chwilę kompletnie o tym zapomniałam i zanim się zorientowałam, było ich już pięć! Na ten moment ogromnie się cieszę, bo ponowne wskoczenie w ten świat sprawia mi ogromną radochę, a każdy następny tom sprawia równie dużo śmiechu i radości. Uwielbiam te postrzelone dziewczyny i z zapartym tchem śledzę ich kłopoty i zastanawiam się, w jakie bagno wpadną tym razem. 

Uwielbiam pióro Ashley - jest lekkie, cechuje się ona ogromnym poczuciem humoru, które idealnie trafia w mój gust i zawsze jest w stanie mnie rozśmieszyć, przez co czasami siedzę i cieszę się do siebie jak głupia, ale na szczęście M już przestał reagować i nie zwraca uwagi na moje debilne miny ;). Gdy tak teraz o tym myślę - ta seria strasznie przypomina mi Miłość na kołku Kerrelyn Spark, którą czytałam lata temu, a do której nagle zapragnęłam wrócić. Choć tutaj jest zdecydowanie więcej broni, a mniej kłów! 

Co tu dużo mówić - to seria dla mnie i muszę się powstrzymywać, żeby od razu nie wskoczyć w kolejny tom i nie poznać kolejnej pary, a korci mnie okropnie. Nie chcę jednak, żeby ta przygoda za szybko się skończyła i zachowuję je na gorsze dni, kiedy potrzebuję dużo śmiechu. Póki co sprawdza się doskonale!

Tytuł: Od pierwszego wejrzenia
Tytuł oryginału: 
Seria: Rock Chick (tom 3)
Autor: Kristen Ashley
Stron: 480
Format: audiobook (czyta Wiktoria Wolańska)
Wydawnictwo: Kobiece
Amo Jones - Malum

października 05, 2021

Amo Jones - Malum

Kiedy po raz pierwszy miałam styczność z tą serię, nie wiedziałam, gdzie mnie to zaprowadzi, ale po zapoznaniu się z historią Madison, wiedziałam, że to nie jest ten typ serii, gdzie mogę cierpliwe czekać na kolejny tom, dlatego przed zaczęciem pięć razy upewniłam się, że historia Tillie i Nate'a będzie zamknięta w tych dwóch tomach, zanim się za nie zabiorę.

Nie miałam pojęcia, jak bardzo tęskniłam za Królami i ich półświatkiem, który momentami przypomina mi podziemny krąg, czasami jakąś mafijną historię, a niekiedy staje się romansem. To książka, która wymyka się ramom gatunkowym, jest mroczna, erotyczna, może nieźle namieszać w głowie i nie nadaje się dla każdego, bo dużo tu brutalności, smutku i jak sama autorka ostrzega na początku - już jej nazwisko czasami brzmi jak przestroga. Dla mnie brzmi jak gwarancja jazdy bez trzymanki, bo zdecydowanie będę mieć na oku kolejne jej książki!

Nate i Tillie - czyli relacja na wskroś toksyczna, jak wszystko w świecie Królów, ale czytało się o niebo lepiej, niż trzy pierwsze tomy, bo tym razem nasza bohaterka nie jest totalnie tępą dzidą, której zachowanie i decyzje sprawiają, że mam ochotę ją zastrzelić, a sobie strzelić tabletem w twarz. Wręcz przeciwnie! Odniosłam wrażenie, że ta historia jest dużo bardziej dojrzała, ale przez niektóre wydarzenia dużo bardziej mroczna. Tym razem moje szare komórki nie obumierały w trakcie słuchania i naprawdę byłam zaintrygowana i zadowolona tym, co dostałam.

Po za tym - ma cholernie satysfakcjonujące zakończenie, a jednocześnie zostawia furtkę na zupełnie nowy rozdział w historii Królów. Rozdział, którego jestem ciekawa, bo po pięciu tomach zakończyliśmy jakąś erę i nadchodzi nowe pokolenie!

Wiem, że w bliżej nieokreślonej przyszłości pojawią się kolejne tomy i jedno jest pewno - ja tu będę cierpliwie czekać, bo swymi książkami rozpaliła moją ciekawość gatunku dark romance i będę musiała pogrzebać w poszukiwaniu innych historii :)

Tytuł: Malum: Część 1 i 2
Tytuł oryginału: Malum: Part 1 & 2
Seria: Elite King's Club (tomy 4-5)
Stron: 320 & 344
Autor: Amo Jones
Format: mobi / TTS
Wydawnictwo: Kobiece
L. J. Shen - Pretty Reckless

września 25, 2021

L. J. Shen - Pretty Reckless

2021 to rok poznawania nowych autorów i rozpoczynania nowych serii, a także przypominanie sobie i rozpalanie starych miłości. Kiedyś bardzo lubiłam czytać romanse, ale wiedzieć czemu przestałam na lata. Ostatnio okazuje się, że ogromnie podobają mi się te dziejące się w szkołach bądź na uniwersytetach i z ogromna radością sięgam po coraz to nowe serie, które przeniosą mnie w ten świat. To moje pierwsze spotkanie z Shen, ale należy do jak najbardziej udanych. 

Daria i Penn poznali się, gdy mieli po czternaście lat. Skradli sobie pierwszy pocałunek, obiecali sobie swoje pierwsze razy i doprowadzili do sytuacji, po której zapałali do siebie nienawiścią. Cztery lata później znowu się spotykają - ona jest popularną, bogatą cheerleaderką, on gra dla przeciwnej drużyny i mieszka w biednej dzielnicy miasta. Co najważniejsze - nienawidzi jej całym sercem. Za sprawą splotu wydarzeń zamieszkuje w ich domu, kiedy rodzice Darii biorą go pod swoje skrzydła, tak jak przed laty jej mama wzięła pod swoje skrzydła jego siostrę bliźniaczkę. Tylko jak mieszkać ze swoim wrogiem?

Ich relacja od samego początku jest pochrzaniona - ona jest w nim zakochana i nie przestała darzyć go uczuciem, on jej nienawidzi i pragnie ją zniszczyć. Przeszło mi kilka razy przez myśl, że są dla siebie toksyczni, ale bardziej potrzebowali siebie nawzajem, jeszcze bardziej potrzebowali pozbyć się sekretów, które niszczyły ich od środka.

Daria, choć zdaje się przebojową królową szkoły, tak naprawdę jest bardzo niepewna siebie, ma dużo problemów, które skrywa za przyklejoną do twarzy maską i jest w szoku, kiedy po kilku minutach w jej towarzystwie, Penn dostrzega głęboko skrywaną prawdę. No co ja mogę powiedzieć - uwielbiam tych dwoje!

Okazuje się, że akcja dziejąca się wokół szkolnych sportowców to coś, co bardzo lubię, chociaż musze przyznać, że tutaj jest to raczej tło niektórych wydarzeń. Owszem, często powtarzane i przypominane, ale nie jest to najważniejsze. Najważniejsza jest Daria i to ona stanowi centrum wydarzeń. Ona, jej relacje z rodziną i przyjaciółmi i bardzo mi się ten wątek podobał. Na początku czytało mi się trochę opornie, ale ostatecznie nie mogłam się oderwać i musiałam skończyć. Jestem strasznie ciekawa kolejnych tomów, bo ta historia strasznie mi się podobała i uwielbiam to, jak się skończyła.

Tytuł: Pretty Reckless
Tytuł oryginału: Pretty Reckless
Seria: All Saints High (tom 1)
Autor: L. J. Shen
Stron: 424
Format: mobi
Wydawnictwo: Kobiece
Joanne MacGregor - Jej wysokość P

września 23, 2021

Joanne MacGregor - Jej wysokość P

Payton ma siedemnaście lat i ponad 180 cm wzrostu, co czyni ją najwyższą dziewczyną w szkole. Zdeterminowana, aby zmienić swoje życie, decyduje się na przyjęcie zakładu. Jeżeli pójdzie na trzy randki i bal maturalny z kimś wyższym od siebie, wygra 800 dolarów, dzięki którym wyrwie się ze swojego koszmaru. Problem jej dość spory, bo na liście kandydatów znajduje się tylko pięć nazwisk, a chłopak, który wpadł jej w oko, umawia się z dziewczyną dużo niższą od Peyton…

Zacznijmy od tego, że nasza bohaterka jest bardzo zabawną i ciekawą osobą, która skrywa się za kompleksami na punkcie własnego wzrostu, a mi historia momentami niesamowicie przypominała Netfliksowski film Tall Girl - nawet sprawdzałam, czy nie mają ze sobą nic wspólnego (o dziwo nie!) i musze przyznać, że ta książka jest o niebo fajniejsza od tamtego filmu. 

Payton nie ma też łatwego życia - jej mama jest chora, ojciec ich zostawił i założył nową rodzinę, skrywa w sobie mnóstwo sekretów, które niszczą ją od środka. Zna ją tylko i wyłącznie jej najlepsza przyjaciółka, resztę świata odepchnęła i trzyma na dystans. 

Pierwsza połowa tej książki ciągnęła mi się jak flaki z olejem. Niby czytałam, niby strony leciały, ale ja miałam wrażenie, że fabularnie stoję w miejscu i trochę traciłam zapał, dlatego część przesłuchałam, żeby w ogóle ruszyć naprzód. I była to dobra decyzja, bo po słabym początku, dostałam absolutnie urocze zakończenie i emocjonalnie ciężki środek!

Bardzo podoba mi się relacja Payton i Jaya z samego początku, ich zakładzik w restauracji (hellou, jaki chłopak całuje cię, żebyś mogła wygrać zakład z kumplami?) i przypadł mi do gustu pomysł drugiego zakładu, choć nie zaprzeczę, że było to ze strony Payton nie fair. Dlatego tym bardziej się cieszę, że poszła po rozum do głowy i sama to sobie uświadomiła, choć nie obeszło się bez dramatów.

Bardzo fajnie został potraktowany wątek mamy - jej choroba, nie będę tu zdradzać, bo to za duży spoiler będzie, została przedstawiona jako poważny problem (którym jest!). Duży plus za ukazania, jak ogromny wpływ miało to na życie jej córki i przede wszystkim zostało pokazane, co doprowadziło do takiego stanu!

Choć się na to nie zapowiadało, książka skrywa w sobie o wiele więcej, niż wydaje się po okładce, opisie, czy wstępie i jestem zadowolona, że po nią sięgnęłam!

Tytuł: Jej Wyskość P.
Tytuł oryginału: The Law of Tall Girls
Autor: Joanne MacGregor
Stron: 435
Format: mobi
Wydawnictwo: Kobiece
Justyna Sznajder - Tego nie mogę ci powiedzieć

września 17, 2021

Justyna Sznajder - Tego nie mogę ci powiedzieć

Naprawdę fajny debiut, choć od razu przyznam, że nie jest pozbawiony wad. Historia Kuby i Karoliny wciągnęła mnie od samego początku i nie oderwałam się od niej aż do ostatniego momentu, jednak po jej zakończeniu poczułam przede wszystkim niedosyt.

Przede wszystkim ogromny plus za samych bohaterów! Polubiłam ich od samego początku (Kubę troszkę bardziej), a sposób w jaki się poznali, przypomniał mi czasy, kiedy sama byłam nastolatką i czaty internetowe były głównym sposobem komunikowania się. Każde z nich jest naznaczone przez los - on ma ojca tyrana i pijaka, ale próbuje się wyrwać z patologii i zawalczyć o lepszą przyszłość dla swojego rodzeństwa - ona zamknięta w swoim bezpiecznym świecie, nie potrafi pogodzić się z kalectwem i odpycha od siebie wszystkich. Są swoimi kompletnymi przeciwieństwami, a jednak zawiązała się między nimi nić porozumienia i stali się dobrymi przyjaciółmi.

Tak naprawdę aż do samego końca nie wiemy, co przydarzyło się Karolinie i możemy snuć domysły (nie trafiłam!), co jak dla mnie jest dosyć ciekawym zabiegiem. Bo tu nie jest ważne CO SIĘ STAŁO, ale to, co się stało później i jak to wpłynęło zarówno na dziewczynę, jak i jej najbliższych. Ważne, istotne, ale szczerze mówiąc trochę za mało rozbudowane. Duże skupienie na samej Karolinie, ale trochę zabrakło mi więcej interakcji z rodzicami. W tym wypadku mam wrażenie, że wątek Kuby jest poprowadzony zdecydowanie lepiej i o niebo lepiej jest rozwinięty, bo niewiele mi u niego brakowało i nie odczułam, że coś zostało niedopowiedziane.

Ale to o ten niedosyt się właśnie rozchodzi. O zakończenie, a raczej jego brak, bo zabrakło mi wyjaśnień. Prędzej bym powiedziała, że historia się urywa, może nie nagle, ale jednak w taki niefajny sposób. Zabrakło mi wyjaśnienia, czy plany Kuby się ziściły, czy jego matka wreszcie odnalazła szczęście i co się stało z jego rodzeństwem. Zabrakło mi wyjaśnienia, jak ułożyły się stosunki pomiędzy rodzicami Karoliny. Zabrakło mi tego, co się stało z ich relacją, jak się rozwinęła, czy uporali się z męczącymi ich emocjami. Niby dostajemy happy end, ale jednak chciałoby się więcej.

Tytuł: Tego nie mogę ci powiedzieć
Autor: Justyna Sznajder
Stron: 280
Format: mobi
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiecie
Denise Grover Swank - Miłosna Ruletka. Uwierz w miłość.

września 14, 2021

Denise Grover Swank - Miłosna Ruletka. Uwierz w miłość.


Libby w odróżnieniu od przyjaciółek wierzy w słowa przepowiedni. Jednak termin ślubu z człowiekiem, którego nie kocha, zbliża się wielkim krokami, a księcia na białym koniu nigdzie nie widać. Czy przez wiarę we wróżbę Libby popełni największy błąd w swoim życiu? Noah McMillan całe życie unikał odpowiedzialności i zobowiązań. Poznał Libby na ślubie Josha i od razu zostali przyjaciółmi. Świetnie się dogadywali do momentu, kiedy Libby ogłosiła, że jest zaręczona. Noah nie mógł zrozumieć, dlaczego ten fakt tak go denerwuje. Aż do dnia ślubu, kiedy uświadomił sobie, że nie może pozwolić Libby wyjść za innego mężczyznę, ponieważ to ON ją kocha. Kiedy zdeterminowany, by przerwać ślub, leci do Kansas City, spotyka uciekającą pannę młodą – Libby.

Już od pierwszego tomu czekałam na ta historię i kompletnie mnie nie zawiodła! Po przeczytaniu całej trylogii, nie umiem stwierdzić, którą z nich lubię najbardziej i czy to właśnie nie zakończenie i historia najbardziej zwariowanej z trójki przyjaciółek nie jest moją ulubioną, bo chyba to na jej historię czekałam najbardziej!


Skoro Libby jako jedyna wierzyła w istnienie klątwy i walczyła jak lwica o szczęście swoich przyjaciółek, można by się spodziewać, że w jej przypadku wszystko pójdzie jak spłatka, ale właśnie w tej części wszystko koszmarnie się komplikuje, a ja z radością obserwowałam, jak relacja Noah i Libby rozwijała się przez trzy(!) tomy, co jest swego rodzaju anomalią, jeśli chodzi o tą serię.

Z uśmiechem na twarzy czytałam, jak stają się najlepszymi przyjaciółmi i jak bardzo powoli i stopniowo ich relacja wchodzi na kolejne poziomy. Mówcie co chcecie, ale mam cholerną słabość do takich historii i dostarczyła mi ona ogrom radości. Uwielbiałam to, jak znają się nawzajem, jak potrafią odczytywać swoje następne i jaka bardzo w punkt są pomysły na kolejne wyprawy Noaha. No i ubóstwiam tą artystyczną duszę Libby! Może i jest nieco ekscentryczna, ale to właśnie cały jej urok. No i znacie kogoś, kto nazwałby swojego psa Żółw? 

To historia, przy której chodziłam cały czas uchachana, uśmiechałam się sama do siebie i parsknąłem śmiechem. To historia, od której nie mogłam się oderwać, ale też nie chciałam jej kończyć i trochę mi przykro, że to już koniec i więcej nie będzie! Ale przede wszystkim to przepiękne zakończenie trylogii i historii moich ukochanych bohaterek!

Jeśli chodzi o dodatek, czyli Uwierz w Miłość to krotka historyjka o kłopotach w małżeństwie Blair i Garretta. Szczerze? Kompletnie niepotrzebna, bo jest zbyt krotka, by cokolwiek wprowadzić, a moim zdaniem świetnie by się sprawdziła, jako osobna historia i pogłębiła temat, bo małżeństwo to nie tylko wzloty, ale też upadki i fajnie by było poznać także tą stronę historii!

Tytuł: Miłosna Ruletka. Uwierz w miłość.
Tytuł oryginału: The Gambler. The Valentine.
Seria: Cztery Wesela (tomy 3 i 3.5)
Autor: Denise Grover Swank
Stron: 403 + 54
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiecie
Denise Grover Swank - Stara miłość nie rdzewieje

września 06, 2021

Denise Grover Swank - Stara miłość nie rdzewieje

Adwokatka rozwodowa Blair Hansen jest przekonana, że małżeństwo powinno być oparte na praktyczności, a nie namiętności. Kiedy czeka na własny ślub, niespodziewanie w jej życiu pojawia się Garrett, kolega ze szkoły prawniczej i jednocześnie jedyny facet, którego naprawdę kochała. Dlaczego właśnie teraz, gdy lada moment ma przysiąc innemu, że będzie z nim aż do śmierci?

Pierwszy tom serii pokochałam całą sobą i przyznam szczerze, że nie polubiłam Blair i była moją najmniej ulubioną przyjaciółką, dlatego cieszę się, że to jej dotyczy drugi tom i mogę ją poznać lepiej. Uwaga spoiler: jej historia jest świetna, chociaż na pewno nie porwała mnie tak, jak historia Megan. Nie zmienia to faktu, że dostarczyła mi ogromu radości i śmiechu i szukałam każdej sposobności, żeby usiąść w pouśmiechać się jak głupia do siebie.

Blair jest zupełnie inna, jest zamknięta w sobie, zraniona i do bólu praktyczna. Jej związek z Neilem sprawiał mi wręcz fizyczny ból, bo był... no powiem wprost. Był do dupy i nawet najgorszemu wrogowi nie życzyłabym takiej relacji, a myślenie Blair jest głupie i choć chce ona zapobiec pewnym sytuacjom tak naprawdę je prowoku. Sama siebie zapędziła w kozi róg, dlatego tym bardziej cieszy zakończenie, a obserwacja jej przemiany jest cholernie satysfakcjonująca.

Kiedy czytasz mnóstwo książek i skaczesz między gatunkami, ogromnie zaczynasz doceniać historie, które potrafią podnieść cię na duchu, rozbawić i wnieść trochę słońca do twojego życia i to jedna z tych historii. Ma momenty, podczas których się skrzywiłam, czasami chciałam walnąć Blair w głowę, żeby się ogarnęła i zdecydowanie byłam #teamGarett! Doceniam też to, że jednak bohaterowie poprzedniej historii występują i biorą czynny udział, a nie stanowią tylko tło historii i nie zapomnieliśmy o nich. Chociaż zdecydowanie większą rolę odgrywają poznani już mężczyźni. 

To ciepła, zabawna historia, zdecydowanie dla tych, którzy wierzą w romanse i miłość, inaczej możecie się gorzko rozczarować.

Tytuł: Stara miłość nie rdzewieje
Tytuł oryginału: The Player
Seria: Cztery Wesela (tom 2)
Autor: Denise Grover Swank
Stron: 416
Format: TTS/mobi
Wydawnictwo: Kobiece
Michelle Madow - seria Elementals

września 03, 2021

Michelle Madow - seria Elementals

Już po przeczytaniu pierwszej części wiedziałam, że nie rozdzielę recenzji tych tomów, bo kończąc jeden od razu wskakiwałam w następny i całą serię skończyłam w przeciągu tygodnia. I zdecydowanie, z czystym sumieniem stwierdzam, że było warto!

No ale od początku - o czym to jest? Śledzimy losy Nicole, która przenosi się do nowej szkoły i odkrywa, że jest czarownicą, potomkinią bogów. Wraz z grupką nowo poznanych przyjaciół okrywają przepowiednię, do której idealnie pasują i dostają misję, która nie może się nie powieźć. Muszą uratować świat. Tak, domyślam się, co pomyśleliście i macie rację - jest schematycznie. Ona jest nikim, ale okazuje się, że to właśnie ona uratuje świat, odkrywa nowe moce, które błyskawicznie opanowuje. Ale szczerze? To jest napisane w taki sposób, że nie tylko mi to kompletnie nie przeszkadzało, ale i nie mogłam się od tych książek oderwać, pragnąć więcej.

Moim osobistym zdaniem tom pierwszy i ostatni to najgorsze tomy w serii. Pierwsze głównie dlatego, że jest pierwszy i sporo mu brakuje, był taki mocno średni, ale warto dać mu szansę, bo następne są o wiele lepsze i zdecydowanie zaangażowałam się w nie mocniej. Ostatni za to... no przyznam szczerze, że mnie rozczarował po poprzednich czterech i spodziewałam się zakończenia... no bardziej wow! A odniosłam wrażenie, że było trochę po łebkach i o wiele większe napięcie i emocje były wcześniej. Ale za to epilog mi to wynagrodził, bo był dokładnie taki, jaki być powinien i natchnął mnie nadzieję.

Nie mogłam się odgonić od porównań do Percy'ego Jacksona, bo kolejność wydarzeń jest bardzo podobna - hydra - meduza, kasyno - choć bohaterowie i sposób, w jaki przeżywają swoje przygody zupełnie inny. Ale podejrzewam, że większość historii dotycząca greckiej mitologii w jakiś sposób będzie do siebie podobna. Po przeczytaniu całości przeszło mi przez myśl, że tak by mogła wyglądać historia z czasów przed założeniem Obozu Herosów. Żeby nie było - to skojarzenia jak najbardziej pozytywne!

Książki są okrutnie krótkie, dzięki czemu strony lecą i są idealne na taki mały zastój czytelniczy, a ja po raz kolejny odkrywam, tak bardzo lubię i potrzebuję takich historii!

Tytuł: Proroctwo cieni. Krew hydry. Głowa meduzy. Portal do Kerberosu. Wskazówki czasu
Tytuł oryginału: The Prophecy of Shadows. The Blood of the Hydra. The Head of Medusa. The Portal to Kerberos. The Hands of Time.
Seria: Elementals (tomy 1-5)
Autor: Michelle Madow
Stron: 1296
Format: TTS
Wydawnictwo: Kobiecie
Copyright © Kasikowykurz , Blogger