Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Insignis. Pokaż wszystkie posty
Vasily Machanenko - Gambit Kartosa

lutego 18, 2022

Vasily Machanenko - Gambit Kartosa

Czy wszyscy pamiętamy, jak marudziłam na pierwszy tom? Nie? To dobrze, bo to już dawno temu i nieprawda, bo drugi tom jest o niebo lepszy, a ja cieszę się, że swoim marudzeniem nie zepsułam sobie frajdy z lektury. Bo bądźmy szczerzy, że całe niezadowolenie, jakie odczuwałam podczas słuchania pierwszego tomu to tylko i wyłącznie moja sprawa, bo ostatnio źle znoszę wprowadzenia i początki. Na szczęście w drugim tomie autor darował nam całą tą niezręczność spowodowaną objaśnianiem, jak działa świat i mogliśmy skupić się na czystej prostocie frajdy.

Nie pamiętam, w którym momencie to mówiłam, ale cały czas trzymam się zdania, że to jak granie w gry bez faktycznego grania, co dla mnie jest nie lada gratką, bo ja grać w gry po prostu nie lubię. Nudzą mnie po jakimś czasie, zwłaszcza takie RPG, w którym mam wrażenie, że ciągle robię to samo (Diablo to jeden z moich najukochańszych tytułów, ale wiecie, ileż razy można tłuc te same potworki?). Machan ma jednak nade mną przewagę: on doskonale wie, co robi ze swoją postacią i ma w sobie na tyle dużo hartu ducha, aby o nią dbać, poznawać mocne i słabe strony. A ja uśmiecham się jak głupia, bo choć na początku nie chciał być szamanem i ogólnie jest ona uznawana za najsłabszą posta w grze, to mam wrażenie, że dzięki Machanowi jest jedną z najciekawszych. A ja nie mogę się doczekać, aż dowiem się, czego jeszcze się dowie i co odkryje. 

Podoba mi się też ogromne to jakim człowiekiem jest Machan. Powiedzmy sobie szczerze: Barliona to więzienie, on tu jest na skutek głupiego zrządzenia losu, a jednak pozostaje wierny sobie i momentami po prostu dobrze się bawi. Przy okazji zjednuje sobie niezliczone rzesze ludzi. Uwielbiam to, że każda nawet najgłupsza czynność ma swoje konsekwencje i w tej książce nic nie dzieje się bez przyczyny! 

Niecierpliwie wyczekuję momentu, w którym sięgnę po kolejny tom i nie mogę się doczekać, co jeszcze dostanę. Tym chętniej będę czytać kolejne tomy, bo w tym roku będzie miał premierę finałowy, więc nie będę musiała długo czekać!

Tytuł: Gambit Kartosa
Tytuł oryginału: Путь Шамана. Книга 2. Гамбит Картоса
Autor: Vasily Machanenko
Seria: Droga Szamana (tom 2)
Stron: 435
Format: TTS
Wydawnictwo: Insignis

Oliver Bowden - Bractwo

stycznia 05, 2022

Oliver Bowden - Bractwo

Wyruszę do czarnego serca zepsutego imperium, by zetrzeć w proch moich wrogów. Rzymu nie zbudowano jednak w jeden dzień i nie odbuduje go samotny asasyn. Jestem Ezio Auditore da Firenze. Oto moje Bractwo. Rzym, niegdyś potężny, dziś leży w ruinach. W mieście pleni się cierpienie i nędza; jego obywatele żyją w strachu przed bezlitosną rodziną Borgiów. Tylko jeden człowiek może ich uwolnić spod jarzma tyranii – Ezio Auditore, mistrz asasynów. By sprostać wyzwaniu, Ezio będzie musiał użyć wszystkich swoich sił. Cesare Borgia, człowiek jeszcze bardziej niegodziwy i groźny niż jego ojciec, papież, nie spocznie, póki nie podbije całej Italii. A w tak zdradzieckich czasach intrygi czają się wszędzie, nawet w szeregach samego Bractwa…

Czy można połapać się w książce na podstawie gry, w którą nigdy się nie grało? I tak i nie. Sam tytuł znam bardzo dobrze, ale kojarzę z niego niewiele, a przeczytanie tej książki stanowiły idealny pretekst, żeby mieć o czym rozmawiać. A przynajmniej sprawdziło się w przypadku pierwszej części. Przy drugiej wydaje mi się, że zbyt intensywnie szukałam powiązań z pierwszą częścią, przez to przez niemalże pół książki absolutnie nie miałam pojęcia, co się dzieje, za to przy drugiej części całkiem spoko się bawiłam. 

Ponoć części gier łączą się tak sobie i chyba z książkami jest tak samo, bo nijak nie mogłam połączyć fabuł obu tomów, ale pierwszy tom czytałam w 2017 roku, więc chcąc nie chcąc sporo mogłam zapomnieć! Generalnie nie jest to mój gatunek. Nie bardzo lubię powieści, które chociaż w minimalny sposób można nazwać historycznymi, ale z drugiej strony bardzo podoba mi się motyw Asasynów i całej tej organizacji, więc trochę dylemacik. 

Podejrzewam, że jednak głównym powodem, dlaczego tak niemrawo do niej podchodzę to właśnie to, że pogubiłam się w niej jakieś milion razy, ale mimo to dalej będą brnąć w tą serię, bo nie nie udało jej się mnie zniechęcić aż tak bardzo i jednak jestem ciekawa ciągu dalszego :D

Tytuł: Bractwo
Tytuł oryginału: Assassin's Creed: Brotherhood
Seria: Assassin's Creed (tom 2)
Autor: Oliver Bowden
Stron: 500
Format: TTS
Wydawnictwo: Insignis
Vasily Mahanenko - Droga Szamana: Początek

stycznia 04, 2022

Vasily Mahanenko - Droga Szamana: Początek

O tej serii sporo osobiście słyszałam w zeszłym roku i byłam ciekawa, jak wypadnie, bo do tej pory takie motywy wpadały w moje gusta. Problem numer 1: Mam problem z zapamiętywaniem dziwnych nazw, a fakt, że mają one rosyjskie brzmienie w ogóle mi nie pomaga, dlatego o ile imiona bohaterów pamiętam w trakcie czytania, to po fakcie ciężko mi do nich wrócić. Zawsze było to dla mnie problemem, dlatego najważniejsze, że podczas lektury wiem kto jest kim!

Główny bohater został skazany na osiem lat więzienia za nieumyślnie popełnione przestępstwo. W ramach kary osadzono go w jednej z barliońskich kopalni i przydzielono mu postać Szamana, jedną z najmniej popularnych klas. Ma wyzerowane statystyki. Nie zna reguł dotyczączych życia więźniów – ich świat w Barlionie wygląda zgoła inaczej niż świat wolnych graczy. Wyobrażacie sobie taką karę? Popełniacie przestępstwo, a w zamian lądujecie w świecie gry! Trudno to traktować jako karę, zwłaszcza, że nasz bohater nie jest nikim złym, po prostu został oszukany.

I jako początek ta książka do pewnego momentu wypada słabo. Nie gram dużo, nudzi mnie granie, ale co nieco wiem i podstawowe pojęcia mam opanowane, dlatego początek ogromnie mnie nużył. Z drugiej strony dla kogoś, kto nie gra w ogóle, taka masa pojęć, zasad gry i całe to wprowadzenie może się okazać zbyt zawiłe, bo autor opisuje sporo. Rozumiem, skąd taki zabieg. W grze klikniecie kilkanaście razy i nauczycie się metodą prób i błędów, tu jednak autor jest zobowiązany wyjaśnić nam zasady stworzonego przez siebie świata i choć jest to potrzebne, to dla mnie było okrutnie nudno. Ale to po prostu początek, przez który trzeba przejść. No i do szału mnie jeszcze doprowadzało levelowanie - w wersji audio słucha się tego koszmarnie, bo podejrzewam, że gdybym czytała, ominęłabym to wzrokiem.

Cała zabawa zaczyna się naprawdę dopiero pod koniec i dla mnie najciekawsze było ostatnie... nie wiem dokładnie ile, ale cała ta akcja z szamanem i odkrywaniem, do czego tak naprawdę służy wybrany rodzaj postaci. O matko, ja już czuję, że tu będzie niezła akcja i mam nadzieję, że ten konkretny wątek dostanie zasłużone miejsce, bo to, co do tej pory dostałam naprawdę mi się podoba. 

Nie jest to super odkrywcza książka, ale jest naprawdę bardzo przyjemna. ma potencjał, by stać się świetną zabawa i jest świetna na początek z gatunkiem LITRPG (nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje, a tu proszę. Całościowo? Mocny start!

Tytuł: Droga Szamana. Etap 1: Początek
Tytuł oryginału: Начало Пути
Seria: Droga Szamana (tom 1)
Autor: Vasily Mahanenko
Stron: 336
Format: TTS
Wydawnictwo: Insignis
Beth Reekles - Bez ciebie to nie święta

grudnia 24, 2021

Beth Reekles - Bez ciebie to nie święta

Eloise, zdeklarowana maniaczka Bożego Narodzenia, nie może się już doczekać Świąt. Nie rozstaje się z playlistą z piosenkami Michaela Bublé i organizuje szkolne jasełka. Jej świątecznego entuzjazmu nie jest w stanie ostudzić przystojny sąsiad Jamie, który zachowuje się jak Grinch. Niereformowalna pracoholiczka Cara – bliźniaczka Eloise – ma na Święta zupełnie inne plany. Zamierza intensywnie pracować, a także dowiedzieć się, jaki sekret skrywa przed nią jej chłopak George – pozornie bez skazy.

Zawsze mówiłam, że nie lubię świątecznych książek i omijałam je szerokim łukiem, za to mam ogromną słabość do filmów o tej samej tematyce. Ale w sumie skąd mogę wiedzieć, że nie lubię takich książek, skoro w sumie nie umiem wskazać żadnego tytułu, który czytałam? Trzeba było to zmienić, więc gdy na Legimi wpadła najnowsza powieść Beth Reklees stwierdziłam, że co mi tam.

No i w sumie utwierdziła mnie w przekonaniu, że ja i świąteczne powieści to nieudane połączenie. Ewentualnie ja i autorka, bo o ile pióro ma lekkie i przyjemne, to sama książka jest niestety do bólu przewidywalna, a atmosfery świątecznej to ja tutaj nie poczułam. Tan naprawdę już po zapoznaniu się z podstawowymi faktami byłam w stanie stwierdzić, w którą stronę to pójdzie i jak to się zakończy. I tak jak zazwyczaj mnie to nie rusza, to niestety tutaj nie przywiązałam się do bohaterów, a do tego przewidywalna fabuła sprawiła, że w sumie nie bawiłam się dobrze, tylko wynudziłam się na maksa. 

Bohaterowie są... I tyle w sumie mogę powiedzieć. Nie umiem wskazać żadnej konkretnej cechy, poza tym, że jedna z nich ma fioła na punkcie świąt, a druga jest pracoholiczką. Ale ich charaktery? Niczym się nie wybiły. Tak naprawdę to bardzo, ale to bardzo przeciętna historia, która nada się w sam raz na czytanie przy choince, jeden wieczór wyrwania się od rzeczywistości, ale właściwie nic więcej.

Jeśli lubujecie się w świątecznych opowieściach, pewnie się spodoba, ja niestety się odbiłam. Jeszcze nie skreślam, spróbuję gdzie indziej.

Tytuł: Bez ciebie to nie święta
Tytuł oryginału: It Won’t be Christmas Without You
Autor: Beth Reekles
Stron: 277
Format: TTS
Wydawnictwo: Insignis
Wyklucie - Ezekiel Boone | Najgorszy koszmar arachnofobika

maja 13, 2020

Wyklucie - Ezekiel Boone | Najgorszy koszmar arachnofobika

Znalazłam tą książkę kiedyś dawno temu i kompletnie o niej zapomniałam na długi czas. Ale co jest najlepsze w pandemii? Ano czytanie o wirusach i inwazjach. Nie no, żartuję, omijam takie książki szerokim łukiem :)

W głębi peruwiańskiej dżungli, miejsca pełnego tajemnic, czarna, szeleszcząca masa pochłania w całości amerykańskiego turystę. W odległym o tysiące kilometrów Minneapolis pewien agent FBI prowadzi dochodzenie w sprawie katastrofy lotniczej i dokonuje makabrycznego odkrycia. Indyjscy naukowcy z zakładu ostrzegania przed trzęsieniami ziemi w Kanpurze nie mogą się nadziwić odczytom swoich sejsmografów. Jeszcze w tym samym tygodniu rząd Chin „przypadkiem” zrzuca bombę atomową na odległy rejon własnego kraju. Podczas gdy ta fala incydentów przetacza się przez świat, do pewnego waszyngtońskiego laboratorium dociera tajemnicza paczka z Ameryki Południowej. Cokolwiek jest w środku, garnie się na wolność.

Pisarz urodzony w Kitchener w kanadyjskiej prowincji Ontario. Obecnie mieszka i tworzy w Ithaca w stanie Nowy Jork. Obywatel Kanady i USA. Laureat licznych nagród za opowiadania publikowane w periodykach literackich i antologiach. Karierę pisarską łączy z działalnością dydaktyczną – prowadził zajęcia z „kreatywnego pisania” na kilku amerykańskich uniwersytetach i college'ach.

Pająki. Małe, duże, owłosione, wielobarwne, na ośmiu niezależnie poruszających się kończynach, wielookie z paskudnymi szczękoczułkami. U kogo nie wywołują dreszczy i nie były bohaterami najgorszych koszmarów? Nasi bohaterowie muszą zmagać się z plagą starożytnych, krwiożerczych pająków, które mają jeden cel - pożreć wszytko na swojej drodze. A przynajmniej tak by się wydawało, bo w trakcie wychodzą na jaw nowe fakty, które mieszają nam w głowie i stawiają agresywne pająki w zupełnie nowym świetle.

Mnogość bohaterów może sprawić, że złapiemy się za głowę, ale ostatecznie ich losy splatają się w spójną historię. Początkowo zastanawiałam co mają ze sobą wspólnego przewodnik w Paragwaju, agent specjalny, prezydent, doktorantka od pająków i młody szkot jadący do dziadka na szkockiej odizolowanej wyspie. Okazuje się, że całkiem sporo i podoba mi się takie rozwiązanie i sposób poprowadzenia fabuły. Paru z nich miało niewielki udział w historii i zastanawia mnie, po co zostali wprowadzeni, ale podejrzewam, że odpowiedz kryje się w kolejnych tomach.

Bo tak, to jest trylogia! Polskie strony często milczą na takie tematy i początkowo byłam przekonana, że jest to po prostu historia o pająkach, a tu się okazuje, że autor rozwinął ją w trylogie. I faktycznie, pierwszy tom, to takie naprawdę solidne wprowadzenie. Owszem, mamy wrażenie, ze wraz z końcówka wszytki problemy zostały rozwiane i osoby, które skończyłyby na tym tomie nie czuły braku kolejnych części, ale zostały nierozwiązane pewne kwestie. Autor jednocześnie zakończył najważniejsze kwestie, ale zostawił sobie dobrze skonstruowaną furtkę dla kolejnych przygód. Niestety póki co nie zapowiada się, aby w polskim przekładzie pojawiły się kolejne tomy, co mnie trochę martwi, bo mam straszną ochotę kontynuować tą historię!

Ezekiel Bone stworzył całkiem fajnych bohaterów, różnorodnych, dających się lubić. Książka jest napisana w bardzo przystępny sposób i dla mnie była mega ciekawa! Jest trochę jak te stare filmy katastroficzne klasy B, które się oglądało za dzieciaka i czytało mi się to naprawdę dobrze. Jest tu trochę za dużo wątków małżeństw, ich rozpadu i problemów w związku, co jest zbędne i na braku tych szczegółów fabuła tylko by zyskała.

No a same pająki! Boże, jak ja nienawidzę pająków. Nie dalej jak kilka dni temu odskakiwałam z krzykiem od zlewu, kiedy przy ścianie łaził pająk. Te wykreowane w książce są większe, bardziej krwiożercze i, co najgorsze, jedzą mięso, nie rozpuszczają swoich ofiar i nie wysysają zawartości. Gdybym to ja znalazła się w takim świecie, schowałabym się w bunkrze na końcu świata!

Tytuł: Wyklucie
Tytuł oryginału: The hatching
Autor: Ezekiel Boone
Seria: Wyklucie (tom 1)
Stron: 344
Format: mobi
Wydawnictwo: Insignis
Adam Kay - Świąteczny Dyżur

marca 05, 2020

Adam Kay - Świąteczny Dyżur


Jest to zdecydowanie jedyna książka w klimacie świątecznym, lub też zbliżonym do świątecznego, jaką przeczytałam w 2019 roku. Z twórczością Kaya udało mi się zapoznać przy okazji premiery pierwszej książki i gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach legimi, wiedziałam, że musze ją przeczytać. I udało mi się to zrobić w dzień premiery. 

Idą święta, gęsi przybierają na wadze, jednak prawie półtora miliona lekarzy i pielęgniarek zatrudnionych w brytyjskiej publicznej służbie zdrowia będzie musiało stawić się w pracy także w Boże Narodzenie. W tej książce Adam Kay wraca do swoich dzienników i dzieli się z czytelnikami komicznymi, choć niejednokrotnie poruszającymi historiami, które rozegrały się za błękitną kotarą w okresie świąt.

Adam Kay urodził się 12 czerwca 1980 roku, jest brytyjskim komikiem, pisarzem, z wykształcenia lekarzem. Na podstawie wielu lat swojej pracy w zawodzie jako ginekolog postanowił napisać książkę opisującą stan brytyjskiej służby zdrowia. Jego praca "Będzie bolało" szybko po premierze została bestsellerem Sunday Times i została ogłoszona książką roku 2018 w plebiscycie National Book Award w Wielkiej Brytanii. Książka "Będzie bolało" została bardzo dobrze przyjęta nie tylko przez czytelników, ale również wśród krytyków, zyskując międzynarodową sławę. W lipcu 2018 roku BBC ogłosiło, że powstanie ośmioodcinkowa adaptacji książki, emitowana na antenie BBC Two.

Zdecydowanie szybka lektura o niewielkiej objętości, w sam raz na jedni posiedzenie. Jeśli uwielbiacie klimaty medycyny, napisanej do ego z humorem i sarkazmem, to jest to idealna książka dla Was. Kay na prawdę świetne poczucie humoru, do swojej pracy odnosi się z dużym dystansem i sarkazmem, obnażając jej trudy i oblicze, którego nie obaczymy w serialach, ani nie usłyszymy w telewizji. Mówi nam twardą, surową prawdę. Bycie młodym lekarzem to nie jest ducha dla każdego. Tak, jak praca po 12, czasem więcej godzin kilka dni z rzędu. Wyglądasz jak gówno, czujesz się jak gówno, a jeśli do tego uda ci się utrzymać związek to należysz do jakiejś super ligi.

Adam opowiada nam o wszystkim - o momentach radosnych, tych smutnych, a czasami nawet absurdalnych sytuacjach, które mu się przydarzyły. Nie boi się opowiedzieć o czymś, co go zawstydziło i zażenowało. Jest boleśnie szczery, ale ubrał wszystko w sporą dozę humoru, dzięki czemu czyta się to zaskakująco łatwo i szybko. 

Tak więc jeśli jesteście zainteresowani, jak wygląda praca młodego lekarza ginekologa, to jest to coś zdecydowanie dla was. Tylko polecam zacząć od początku, od pierwszej książki, bo ta jest po prostu idealnym uzupełnieniem "Będzie bolało". 


Tytuł: Świąteczny dyżur
Tytuł oryginału: Twas the Nightshift Before Christmas
Autor: Adam Kay
Seria: brak
Stron: 176
Format: mobi
Wydawnictwo: Insignis
Oliver Bowden - Assassin's Creed: Renesans.

września 21, 2018

Oliver Bowden - Assassin's Creed: Renesans.



Sięgnięcie po Assassin's Creed było tylko w połowie przypadkowe. Zawsze się zastanawiałam, o co właściwie w tym wszystkim chodzi, ale gry niesamowicie mnie nudzą. Mimo, iż lubię patrzeć, jak M gra, zawsze się gubię w fabule i w sumie nie wiem, o czym to jest. Ale grafikę i widok to mają piękne! I powiem Wam, że mimo, iż jest to książka na podstawie gry, to czyta się to zaskakująco dobrze!

Ezio poprzysiągł zemstę na mordercach swojego ojca i braci. Zdradził ich najlepszy przyjaciel ojca, zaufany powiernik, dla którego było ważniejsze własne życie, niż ochrona przyjaciela. Zraniony i rozdarty szlachcic odkrywa tajemnicę swojego rodu: Należy do pradawnego zakonu Asasynów, tak samo, jak ojciec i matka. Walczy przeciwko zakonowi Templariuszy, w zawirowaniu politycznych walk. 

Tłum znów zawył. Na sygnał Albertiego kat przygotował pętle, a jego dwaj pomocnicy pod szubienicę jako pierwszego zaprowadzili małego Petruccia, który próbował powstrzymywać łzy Gdy zakładano mu na szyję sznur, odmawiał w pośpiechu jakąś modlitwę, a ksiądz skrapiał mu głowę wodą święconą. Potem kat pociągnął za dźwignię szubienicy i chłopiec zawisnął; przez jakiś czas kopał nogami w powietrzu, po czyni znieruchomiał. 
- Nie... - powiedział bezgłośnie Ezio, nie mogąc uwierzyć w to, co widzi. - Nie, Boże, proszę, nie...

Akcja książki to czasy renesansu. W swej podróży Ezio uczy się sztuki skradania od właścicielki kurtyzan, odkrywa sekrety wraz z Leonardem da Vinci i korzysta z pomocy Niccolo Machiavelliego. Dla swoich wrogów staje się śmiertelnym niebezpieczeństwem, bezwzględnie dążącym do realizacji swoich celów, dla przyjaciół jest nieocenioną pomocą, bojownikiem o wolność. Przedwcześnie zmuszony do dorośnięcia, odkrywa tajniki profesji Zabójcy.

Byłam do niej nastawiona dosyć niechętnie, bo słabo mi się widzą książki na podstawie gier, to daje to fajną alternatywę poznania naprawdę ciekawego świata. Gdy czegoś nie rozumiem, zawsze mogę podpytać M, który grę przeszedł i jest to chyba pierwsza książka, którą mogę z nim omówić. Jest to serio fajne uczucie. Bowdem sprawnie przedstawia nam świat znany z gry i nawet, jeśli nie mamy zamiar w nią grać, przechodzimy ją wraz z przeczytanymi stronami.

Z jednej strony towarzyszymy młodemu Ezio w jego niebezpiecznej misji, patrzymy, jak z chłopca staje się mężczyzną, a potem Asasynem, odkrywa tajemnice i zgłębia tajniki swego fachu. Niczym kot wspina na się na najwyższe budynki miasta, obserwując niesamowite widoki i swoich wrogów. Z drugiej mamy tu dużo opisów współpracy z Leonardem da Vinci i słynnego malarza możemy poznać z zupełnie innej strony, jako takiego szalonego naukowca, a dokładne opisy sprawiają, że prawie się czuję, jakbym tam była.

Pracownia nie należała do wielkich, a nieład, jaki w niej panował, czynił ją jeszcze mniejszą. Na stołach leżały sterty szkieletów ptaków i drobnych ssaków. W słoikach wypełnionych bezbarwnym płynem znajdowały się części żywych organizmów, których Ezio za żadne skarby nie mógł rozpoznać. Na szerokim stole, w głębi pracowni, stały jakieś dziwne drewniane konstrukcje, wykonane z iście pedantyczną dokładnością. Dwie sztalugi podpierały niedokończone obrazy, których tonacja była ciemniejsza, niż zwykło się widywać, i których kontury nakreślono z o wiele mniejszą precyzją.


Akcja książki praktycznie nie ustaje, cały czas się coś dzieje, a zwolnienie jest tylko pozorne i nie zakłóca całości. Mimo, iż w historii mija ponad 10 lat, w ogóle tego nie odczuwamy, gdyż spokojniwjaze czasy to kwestia tak naprawdę kilku stron. 

Nie jest to gatunek książki, po którą sięgnęłabym z zamkniętymi oczami, ale jestem pozytywnie zaskoczona :)

Tytuł: Assassin's Creed: Renesans.
Tytuł oryginału: Assassin's Creed: Renaissance.
Autor: Oliver Bowden.
Seria: Assassin's Creed (tom 1).
Stron: 448.
Format: mobi / TTS
Wydawnictwo: Insignis.
Adam Kay - Będzie bolało

sierpnia 21, 2018

Adam Kay - Będzie bolało



Książka zachwyciła mnie już od pierwszych stron i chyba pierwszy raz w życiu podobał mi się wstęp! Zazwyczaj je omijam, a tutaj uśmiech zagościł na twarzy. Nazywanie lekarzy nazwiskami z Harry'ego Pottera nadaje książce trochę taki surrealistyczny  klimat. Kay w mistrzowski wręcz sposób łączy swoja cięte poczucie humoru z gorzką prawdą.

Młody, pełen ambicji lekarz zaraz po studiach rozpoczyna pracę w brytyjskiej służbie zdrowia. Opisuje najbardziej absurdalne sytuacje, jakie go spotkały w pracy, jaki praca ma wpływ na jego życie i życie jego bliskich. Z jednej strony dostajemy doskonałą komedię, która niejednokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy, z drugiej jednak gorzką prawdę i brutalną rzeczywistość.

Podejście Kaya do pracy łagodzi trochę to doznanie i pod humorem przemyca smutek. Obdziera brytyjską służbę zdrowia, wyśmiewa ją i pokazuje, jaka jest naprawdę, a z drugiej strony niszczy relacje z ludźmi, walczy o swój związek (H, masz anielską cierpliwość!) i właściwie w pewien sposób o siebie, pracując niekiedy po 48 godzin z rzędu, bez snu i bez jedzenia.

Kay jest ginekologiem-położnikiem i szczerze mówiąc, sytuacje jakie opisuje sprawiają, że mam ochotę sobie wyciąć macicę i nigdy nie mieć dzieci. Zdaję sobie sprawę, że to jakiś tam odsetek przypadków, ale jednak... Chciałabym taką książkę przeczytać o służbach zdrowia w innych krajach, byłoby to zdecydowanie pouczające i fajne doświadczenie.

Podoba mi się bardzo to, jak pomiędzy żartami przemyca nam wiedzę medyczną, nie zanudza terminami i przekazuje wszystko w sposób bardzo przejrzysty. Forma, mimo, że dziennika, nie jest odczuwalna i czyta się płynnie i wartko. Cały czas trzymałam kciuki za Adama, aby jego związek się nie rozpadł i wszystkie plany wypaliły. Narrator, którego da się lubić i którego losy krążą nam po głowie jeszcze długo po skończeniu książki. 

Tytuł: Będzie bolało. Sekretny dziennik młodego lekarza.
Tytuł oryginału: This is going to hurt.
Autor: Adam Kay
Seria: brak
Liczba stron: 320
Format: mobi.
Wydawnictwo: Insignis
Copyright © Kasikowykurz , Blogger