Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syfy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Syfy. Pokaż wszystkie posty
Przegląd seriali #84

października 10, 2021

Przegląd seriali #84

 RICK & MORTY (SEZON 5)


Rick i Morty to serial, który moim zdaniem całą swoją świetność ma już za sobą, a kolejne sezony są próbą utrzymanie czegoś, czego potencjał już się wyczerpał... Niektóre odcinki lepsze, niektóre gorsze, bardzo fajny finał (strasznie podobała mi się animacja!). Ale jednocześnie ten sezon mam wrażenie, że nie wprowadza absolutnie nic nowego do fabuły i już od jakiegoś czasu kręcimy się w kółko. 

Na chwilę obecną dla mnie to po prostu rozrywka i odpoczynek od tradycyjnych seriali (strasznie ciężko o fajne animowane!), ale fabularnie ani mnie to grzeje, ani ziębi. 

Tytuł: Rick i Morty
Tytuł oryginału: Rick and Morty
Sezon: 5
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 25 minut
Status: zielone światło na kolejne sezony
Stacja: Adult Swim

LUCYFER (SEZON 6)


Mój stosunek do Lucyfera diametralnie zmienił się, kiedy serial przejął Netflix. Oj bardzo nie podobało mi się to, w jakim kierunku to wszystko poszło, ale wiecie co? To był naprawdę dobry finał! Po poprzednich dwóch sezonach spodziewałam się najgorszego, a dostałam cholernie satysfakcjonujące zakończenie. Kurde, nie spodziewałam się.

Każdy z bohaterów dostał swój czas antenowy, każda historia została podsumowana, każda zakończona. Podoba mi się, w jakim kierunku ostatecznie poszła ta historia, jak zostały rozwiązane rozterki i lucyfera no i ta nowa bohaterka - świetna!! A te ostatnie sekundy i nowa rola Lucyfera? Świetne! Cieszę się, że jednak się nie poddałam i obejrzałam do końca, bo chciałabym częściej dostawać tak dopracowane finały!

Tytuł: Lucyfer
Tytuł oryginału: Lucifer
Sezon: 6
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: komiksów DC by Neil Gaiman Sam Kieth Mike Dringenberg
Status: zakończony
Stacja: Netflix

NURSES (SEZONY 1-2)


Potrzebuję w swoim życiu medycznych dram, to uniwersalna prawda i jeśli zbyt długo żadnej nie oglądam, na pewno sobie jakąś znajdę. Nurses znalazło się na moim radarze przypadkiem, a że ostatnio sobie o nim przypomniałam, stwierdziłam, że to dobry moment na nową dramę! w serialu śledzimy losy pięciu osób - trzech pielęgniarek i dwóch pielęgniarzy w szpitalu w Toronto.

Serial na pewno nie jest adekwatny do rzeczywistości, nawet nie będę próbować się oszukiwać, ale wkręciłam się w ten serial, dobrze się oglądało i fajnie, że nie boi się trudnych tematów, bo dostaliśmy molestowanie w pracy, uzależnienie, interesy na boku, pogodzenie się z czynami popełnionymi w przeszłości... jest nadzieja, że nie będzie to kolejna drama pokroju chirurgów, tylko coś o klasę wyżej.

Tytuł: Nurses
Tytuł oryginału: Nurses
Sezon: 1-2
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Global

QUANTICO (SEZON 1-3)


Włączyłam pierwszy sezon i o matko, nie mogłam się oderwać! Poznaliśmy historię od końca i przez cały sezon próbowaliśmy się dowiedzieć, kto zawinił, dlaczego i w jaki sposób. Oglądało się to naprawdę świetnie i trudno było mi zostawić ten serial w spokoju.

Ale tylko pierwszy sezon, bo pozostałe dwa to była droga przez mękę. Po absurdalnie dobrym pierwszym sezonie dostałam dwa koszmarnie nudne, które kompletnie przestały mnie interesować. Och, kurde, naprawdę lubię seriale, których akcja toczy się wokół FBI i w jakiś sposób ich dotyczy, a o szkoleniu agentów raczej produkcji nie ma, ale ten polecić nie mogę.

Tytuł: Quantico
Tytuł oryginału: Quantico
Sezon: 1-3
Odcinków: 57
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: ABC

SURREALESTATE (SEZON 1)


Luke Roman jest agentem nieruchomości, który specjalizuje się w sprzedaży nawiedzonych domów i pomaga ich właścicielom uporać się z demonami. Zobaczyłam opis, zapowiedź i wiedziałam, że to serial dla mnie. Nie pomyliłam się! Powiem szczerze, że on idealnie uzupełnia dziurę, która powstała po Supernatural, jest chyba moim jedynym takim serialem w repertuarze i niecierpliwie wyczekiwałam kolejnych odcinków!

Naprawdę fajna ekipa, świetny główny bohater, ciekawe wątki i te przepiękne domy! Nie wiem czemu najczęściej nawiedzonymi są te stare, wiktoriańskie domiszcza, ale niekiedy tu nie chodzi o same duchy, ale też o ludzi, którzy mieszkają w tych domach i pogodzenie się z naprawdę przeróżnymi wydarzeniami. 

Tytuł: SurrealEstate
Tytuł oryginału: SurrealEstate
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: SyFy

Przegląd seriali #81

września 12, 2021

Przegląd seriali #81

 HOW TO SELL DRUGS ONLINE (FAST) (Sezon 3)


Ja przepraszam, ale czy ktoś może mi powiedzieć, co tu się stało? Dlaczego ten sezon był taki... nudny? Taki o niczym? O mamo, wynudziłam się na nim okropnie i tak jak dwa pierwsze oglądałam prawie że z wypiekami na twarzy, tak ten przeszedł totalnie obojętnie koło mnie i chyba nawet zasnęłam w którymś momencie... Naprawdę nie wiem, co tu się zadziało, ale kurde. Serio?

Tak naprawdę mogę to skrócić do stwierdzenia, że przez sześć odcinków Moritz stawia stronę i odpycha od siebie przyjaciół. I tyle. Szkoda, bardzo szkoda, bo po takim dobrym starcie spodziewałam się czegoś więcej! Już pominę kwestię, że niecałe trzydzieści minut odcinka wlokło mi się, jakby trwał godzinę :O

Tytuł: How to sell drugs online (fast)
Tytuł oryginału: How to sell drugs online (fast)
Sezon: 3
Odcinków: 6
Czas trwania odcinka: 30 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

TRUE DETECTIVE (Sezony 1-3)


Kiedy ten serial po raz pierwszy pojawił się na HBO wywołał swego rodzaju furorę. Był świeży, było to coś nowego i choć oglądałam go dopiero kilka lat po premierze, zachwycił również i mnie. Była to pierwsza antologia, którą oglądałam w życiu i choć początkowo nie byłam przekonana do tego pomysłu, szybko się przyjął, a serialowe antologie na dobre zagościły w moim repertuarze. 

Problem tego serialu polega jednak na tym, że jest okropnie nierówny. I tak, jak pierwszy sezon mnie oczarował i wspominam go dobrze do dziś, tak uważam, że drugi nie sprostał wysoko postawionej poprzeczce, a trzeci przegrał już na starcie. Drugi sezon pamiętam gorzej, choć wciąż uważam, że jest bardzo dobry, zaś trzeci poległ na całej linii, bo już od samego początku nie zaskarbił sobie mojej sympatii i wynudziłam się na nim przeokropnie. Szkoda, bo świetnie zaczął i mimo wszystko warto się z serialem zapoznać!


Tytuł: Detektyw
Tytuł oryginału: True Detetive
Sezon: 1-3
Odcinków: 24
Czas trwania odcinka: ponad 60 minut
Status: chodzą plotki, że będzie czwarty sezon
Stacja: HBO

TRANSPLANT (Sezon 1)


Miałam nie zaczynać nowych seriali, no ale... Ktoś jeszcze to zna? Nie lubię, kiedy w moim repertuarze nie ma medycznych seriali, a ten jest fajny i całkiem inny od całej reszty. Akcja skupia się na Bashidzie Hamarzie, uchodźcy z Syrii, który w swoim ojczystym kraju był lekarzem, ale po przybyciu do Kanady stara się odnowić uprawnienia i pracować w zawodzie. Jedyna rodzina, jaką przywiózł ze sobą, to jego dwunastoletnia siostra.

Dostajemy naprawdę mocny start i choć w środku sezonu, przynajmniej dla mnie, coś siadło, to pod koniec znowu się wkręciłam, a finałowy odcinek zostawił mnie z takim mocnym: gdzie jest ciąg dalszy?! Czasami odniosłam wrażenie, że medycyna jest tematem drugoplanowym i serial skupia się na poważniejszych tematach, nie tylko na problemie uchodźców, wojny domowej w Syrii, czy radzeniem sobie z zespołem stresu pourazowego. To naprawdę porządny i mądry serial, którym warto się zainteresować, a ja jestem ogromnie ciekawa, w którą stronę to wszystko pójdzie!

Tytuł: Nowe życie
Tytuł oryginału: Transplant
Sezon: 1
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: będzie drugi sezon!
Stacja: CTV

CLICKBAIT (Miniserial)



Pia dostrzega filmik, na którym siedzący na krześle człowiek trzyma napis: jeśli to wideo osiągnie pięć milionów wyświetleń, umrę. Człowiek na nim to jej brat - Nick. Na następnych nagraniach widzi go trzymającego inne napisy: że kogoś zamordował, że znęca się nad kobietami. Od tego czasu zaczyna się wyścig z czasem. Kto będzie pierwszy: czy oni znajdą Nicka, czy wybije 5 mln wyświetleń?

Bardzo mocny początek, bardzo średni środek i mocne zakończenie. Tak naprawdę nie podobały mi się trzy odcinki: reporter, brat i syn, ale nawet jeśli chciałabym je ominąć zrobiłabym ogromny błąd, bo każdy odcinek łączy się z poprzednim i każdy stanowi jakąś część historii. Z czystym sumieniem stwierdzam, że to naprawdę dobry serial, który może dać sporo do myślenia. Głównie o roli mediów, zarówno tradycyjnych, jak i społecznościowych w naszym życiu. Przez cały czas jesteśmy wodzeni za nos i nawet jeśli coś wiecie i myślicie, że znacie sprawcę - zapewniam was, że zakończenie zaskakuje!

Tytuł: Clickbait
Tytuł oryginału: Clickbait
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 50 minut
Status: zakończony
Stacja: Netflix

HELIX (Sezony 1-2)


Zachęcona opisem serialu (ach te śmiertelne wirusy) zaczęłam oglądać, ale bardzo szybko okazało się, że ten serial nie jest tym, czego od niego oczekiwałam, bo wirusa praktycznie nie ma, za to dostajemy coś, co zajebiście mocno przypomina zombie. A ja nienawidzę seriali i filmów o zombie, bo niesamowicie mnie nudzą.

Wbrew pozorom pierwszy sezon miał potencjał, bo ostatecznie się wkręciłam i fajnie mi się oglądało. Ale drugi? Matko, drugi sezon jest tak absurdalnie głupi, że łapałam się za głowę i zastanawiałam się, jakim cudem to zostało tak spieprzone. Generalnie nie mogę polecić ani pierwszego, ani drugiego, bo całość wypada okrutnie słabo i zwyczajnie szkoda na to czasu.

Tytuł: Helix
Tytuł oryginału: Helix
Sezon: 1-2
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: SyFy

LOKI (Sezon 1)


Loki to pierwszy sezon Marvela, który obejrzałam i szczerze? Jestem nim potwornie zawiedziona... To moja chyba ulubiona postać w uniwersum i spodziewałam się po nim wiele, a ostatecznie okropnie się wynudziłam i wyczekiwałam końca. Jest mi z tego powodu zwyczajnie przykro, bo przez te wszystkie lata, Marvel przyzwyczaił nas do niebotycznego poziomu swoich produkcji i chyba nie bardzo wiedzą, jak poprowadzić serial...

Rozumiem, dlaczego może się podobać, dlaczego wielu jest jego fanem (dlaczego z zapowiedzianej mini serii robią sezon drugi już nie bardzo), bo nie zmienia faktu, że jest on nakręcony na wysokim poziomie, trzyma jakość, ale fabularnie? Bawiły nie dwa, może trzy pierwsze odcinki, potem już oglądałam jednym okiem i czekałam na jakąś akcję. Finałowy odcinek trochę podnosi na duchu, ale przy tak długich odcinkach spodziewałam się... po prostu więcej.

Tytuł: Loki
Tytuł oryginału: Loki
Sezon: 1
Odcinków: 6
Czas trwania odcinka: 60 minut
Na podstawie: spin off filmów MCU
Status: no będzie ten drugi sezon
Stacja: Disney+

Przegląd seriali #80

września 05, 2021

Przegląd seriali #80

 DR. STONE (Sezony 1-2)


Ostatnio oglądam zdecydowanie więcej anime, co mnie cieszy, ale zdecydowanie dużo bardziej cenię zakończone już serie, niż takie, które ciągną się w niesójczość :). Fabularnie Dr. Stobne wypada bardzo oryginalnie - pewnie dnia wszyscy ludzie zamienili się w kamień . Po ponad 3000 lat wybudza się Senkuu - młodociany geniusz, który próbuje rozgryźć przyczynę skamienienia, a następnie odbudować cywilziację. i początkowo jest to świetne, ale po paru odcinkach trudno uwierzyć, że wiedza Senkuu jest tak ogromna i wszechstronna, praktycznie bez granic. I przez to całośc wypada nienaturalnie.

Pierwszy sezon podobał mi się bardzo! Drugi już mniej. Skamienienie, pobudka, dochodzenie do tego, jak to się stało, eksperymenty, to wszystko ogląda się z zapartym tchem. W pewnym momencie bohaterowie zastanawiają się, czy wybudzać wszystkich ludzi, czy tylko tych o dobrym sercu, więc mamy nawet trochę problemów natury moralnej. Z drugim trochę gorzej, bo w pewnym momencie miałam wrażenie, że trochę się zapętlił, cały ten postęp i tworzenie nowych rzeczy też moim zdaniem przebiega zdecydowanie zbyt szybko (pamiętajmy, że minęło ponad 3000 lat i większośc znanych nam rzeczy uległa degradacji)

Tytuł: Dr. Stone
Tytuł oryginału: Dr. Stone
Sezon: 1-2
Odcinków: 24
Czas trwania odcinka: około 24 minut
Na podstawie: "Dr. Stone" Riichiro Inagaki
Status: będzie trzeci sezon :)
Studio: TMS/8PAN

RECORD OF RAGNAROK (SEZON 1)



Oglądanie przypadkowych anime wychodzi mi całkiem spoko. Oglądanie przypadkowych anime na Netflix wychodzi mi już odrobinę gorzej. A oglądanie czegokolwiek z M. jest na samym dole tej listy. On zniechęcony po zaledwie czterech odcinkach odpuścił. Ja, jako, że nie umiem, dotarłam do końca, ale na przyspieszeniu (polecam, mega szybko lecą odcinki! :)). Generalnie na fali produkcji o nordyckich bogach włączyłam w ciemno, bo temat jest mi znany i bardzo lubiany. Problem polega na tym, że jest to... okropnie dziwne i wciąż nie umiem zdecydować, czy moje odczucia są raczej pozytywne, czy jednak bardziej negatywne. 

Dostaliśmy trochę taki mix rozciągniętych w nieskończoność walk z Naruto, gladiatora i sagi o końcu ludzkości. Do tego dodajmy ogromne kobiece piersi i półnagie postacie. Mega dziwne, zdecydowanie nie dla każdego i okropnie przeciągnięte. Jeśli spodziewacie się, że pierwszy sezon coś wyjaśni... Hm. No ja mam wrażenie, że to się nawet dobrze nie rozpoczęło. Zapewne z ciekawości zerknę na drugi sezon, ciekawa, jak to się rozwinie, ale wyczekiwać nie będę.

Tytuł: Record of Ragnarok
Tytuł oryginału: Shūmatsu no Warukyūre
Sezon: 1
Odcinków: 12
Czas trwania odcinka: 24 minuty
Status: w trakcie
Na podstawie: mangi o tym samym tytule autorstwa Shinya Umemura i Takumi Fukui
Stacja: Netflix


JUPITER'S LEGACY (Sezon 1)


To przykład absurdalnie zmarnowanego potencjału i jeśli kiedykolwiek wyobrażaliście sobie Iniemamocnych jako prawdziwych ludzi to... nie, o wiele lepiej jako superbohaterów ogląda się jednak młodych ludzi i nastolatki. Po takich produkcjach zawsze tracę trochę szacunku do lubianych aktorów... Ostatnio mam dosyć napięty stosunek do produkcji superbohaterskich i niestety Jupiter's Legacy nie odczarowuje tego wrażenia, bo oglądanie tego serialu było dla mnie męką.

Sam pomysł owszem, spoko, mogłoby się to udać, ale gdzieś zawiodło wykonanie. Może zawiodła obsada, bo nie udało mi się przywiązać, ani polubić żadnego bohatera, mimo, że na przykład uwielbiam Josha Duhamela. Ale w komediach, bo w stroju superbohatera... No nie. Generalnie szkoda, chociaż słyszałam, że chcą zrobić z tego antologię. Nie wiem, chyba nie sięgnę.

Tytuł: Dziedzictwo Jowisza
Tytuł oryginału: Jupiter's Legacy
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 50 minut
Na podstawie: Jupiter's Legacy by Mark Millar and Frank Quitely
Status: anulowane
Stacja: Netflix

NIKO AND THE SWORD OF LIGHT (Sezony 1-2)


Niko jest animacją, którą najlepiej oglądać... nie znając innych animacji. Serio. jeśli oglądacie niewiele i rzadko sięgacie po produkcje animowane, jest szansa, że was się spodoba. Dla mnie okazała się wtórna i widziałam w niej zbyt wiele podobieństw do innych produkcji. Dla mnie to taki mix Avatara, Kipo i Dziwozwierza i Samuraja Jacka i niestety, ale nie potrafiłam odpędzić się od tego wrażenia przez cały czas, co trochę zepsuło mi oglądanie. Dla mnie? To wszystko już było.

To fabularnie. Bo kreska jest przyjemna, dubbing jest świetny i jeśli nie macie takich skojarzeń, to historia o chłopcu, który musi uratować świat to opowieść, która powinna się spodobać, bo to motyw, który się sprawdza. Choć ja osobiście za samą postacią Nika nie przepadam i o wiele bardziej wolałam śledzić losy bohaterów pobocznych ;)

Tytuł: Niko i Miecz Światła
Tytuł oryginału: Niko and the sword of light
Sezon: 1-2
Odcinków: 24
Czas trwania odcinka: 25 minut
Status: anulowane
Stacja: Amazon

THE FLASH (Sezon 7)



Mój boże, czy ktoś mi może wyjaśnić, co tu się wydarzyło i jakim cudem ten serial jeszcze nie dostał kasacji, a zamówienie na kolejne sezony, skoro ewidentnie wszyscy mają go dość? Wciąż pamiętam, jak wielką radość sprawiały mi początkowe i sezony i nie mogę uwierzyć w ten badziew, jaki obecnie dostaję. Mam wrażenie, że już to już drugi albo nawet trzeci sezon, gdzie ten serial zwyczajnie się zapętlił, a twórcy sami nie wiedzą, w którą stronę to powinno pójść i dają nam kolejny absurdalny wątek.

Dodatkowo w tym sezonie pożegnaliśmy kolejną postać, która była związana z serialem od początku (spoko, nikt nie umarł) i był to najlepszy, a jednocześnie najsmutniejszy odcinek, bo potem poziom poszybował absurdalnie w dół. Mocno zastanawiam się, czy nie porzucić produkcji i nie wiem, czy w ósmym sezonie w ogóle wrócę, bo to, co się tu dzieje woła o pomstę do nieba i absurdalnością przebija chyba nawet Riverdale...

Tytuł: The Flash
Tytuł oryginału: The Flash
Sezon: 7
Odcinków: 18
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: komiksów DC
Status: no będzie ósmy sezon no
Stacja: The CW

GHOST WARS (Sezon 1)


Akcja serialu dzieje się w małym mieście na Alasce, które jest intensywnie nawiedzane przez duchy. Jedynym ratunkiem dla mieszkańców jest Roman Mercer, który jest wyrzutkiem, ale posiada moce do walki z duchami. Tak przynajmniej miało być, bo po świetnej zapowiedzi dostałam naprawdę słaby serial, który po trzecim odcinku oglądałam jednym okiem i przewijałam, szukając ciekawszych elementów.

Materiał na naprawdę fajną historię, a okazało się, że duchy bardziej przypominają zombie. Moce wyrzutka... Jakie moce? Dno i kupa mułu generalnie, nie polecałabym tego nikomu, chyba, że przejawiacie nadnaturalną odporność na chłam. Naprawdę rzadko mówię źle o serialach, ale tego się nawet oglądać nie dało.

Tytuł: Ghost Wars
Tytuł oryginału: Ghost Wars
Sezon: 1
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 60 minut
Status: anulowany! :)
Stacja: SyFy

Przegląd seriali #78

sierpnia 22, 2021

Przegląd seriali #78

LOVE, VICTOR (Sezony 1-2)


Miałam nie zaczynać nowych seriali - znacie tą śpiewkę, powtarzam ją średnio raz dziennie, ale rok 2021 to trochę taki rok luzu, więc co mi tam. No i widziałam, że planują drugi sezon, więc chciałam być na bieżąco. Pytanie podstawowe - dlaczego ja tego nie widziałam wcześniej?! Uwielbiam film Love, Simon, widziałam go chyba z trzy razy i taki właśnie rodzaj niewinnej, uroczej pierwszej miłości to coś, czego ostatnio ogromnie mi brakuje! Ja pożądam takich historii, a Love, Victor właśnie to mi daje. No i totalnie kupuje mnie myśl przewodnia: Każdy zasługuje na Love Strory.

Teoretycznie to historia, jakich wiele, od zagubiony młody chłopak zmuszony do przeprowadzki na drugi koniec kraju przez problemy rodziców. Przeprowadza się do tego samego liceum, w którym kilka lat wcześniej oglądaliśmy zmagania Simona. Szuka swojego miejsca, swoich ludzi, swojej tożsamości, ale nie jest to wcale takie proste. Sezon zostawił nam w najgorszym momencie i jestem ogromnie ciekawa reakcji rodziny Victora! No tak się nie robi. Dodatkowo wymiana wiadomości pomiędzy Victorem i Simonem to złoto, a odcinek, w których dwójka się poznaje jest moim ulubionym.

Drugi sezon nie jest już taki słodziaśny, bo serial przejęła inna stacja, dlatego tutaj jest ostrzej, jest poważniej, dużo rzeczy się psuje i nasi bohaterowie doświadczają dużej ilości problemów, ale to wciąż niesamowicie dobrze się ogląda! W sumie tutaj dogania ich prawdziwe życie. Najbardziej jestem dumna z tego, jaką drogą przeszła relacja Victora z rodzicami i to chyba najmocniejszy punkt sezonu. Reszta również jest świetna, ale na tym skupiłam się najmocniej. Strasznie podobało mi się zakończenie! Nie było takie wzruszające jak finał pierwszego sezonu, bo było zupełnie inne, ale takie totalnie w punkt!

Tytuł: Love, Victor
Tytuł oryginału: Love, Victor
Sezon: 1-2
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 30 minut
Na podstawie: uniwersum "Love, Simon" Becky Albertalli
Status: w trakcie
Stacja: Hulu

BIG SHOT (Sezon 1)


Temperamentny trener koszykówki z koledżu po utracie posady jest zmuszony zatrudnić się w elitarnym żeńskim liceum. Po pracy z utalentowanymi studentami trafia na bandę pyskatych nastolatek, z którymi kompletnie nie potrafi się dogadać, a do pakietu dołączyła jeszcze współtrenerka, która nie da sobą pomiatać i nie pozwoli mu źle traktować dziewczyn. Od samego początku Marvina Korna naprawdę trudno jest polubić, ale też nie sposób mu nie współczuć, bo jest to człowiek tak bardzo poświęcony swojej pasji, że po drodze zapomniał o tym, co jest najważniejsze.

Przemiana trenera i to jak otwiera się nie tylko na dziewczęta, które trenuje, ale i na własną córkę, która w pewnym momencie przeprowadza się do niego i dołącza do szkoły - to jest piękne. To, gdy w końcu sobie wszystko uświadamia - to mój ulubiony moment w serialu. I nie spoileruję w ogóle, bo nie oszukujmy się, ale to jest Disney i wszyscy oczekujemy happy endu :). Ale to tak naprawdę bardzo mądry serial, bardzo ciepły i trochę nie codzienny, bo historie o koszykówce ostatnio oglądałam chyba z piętnaście lat temu, a swego czasu bardzo je lubiłam (chyba też były Disneya!), a damskiej reprezentacji nie sposób nie lubić!

Tytuł: Big Shot
Tytuł oryginału: Big Shot
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Disney+

SWEET TOOTH (Sezon 1)


Gus, młody poł chłopiec, pół jeleń żyje w post apokaliptycznym świecie, w którym przyszła Wielka Zaraza, wybiła większość populacji, a do tego nagle zaczęły rodzić się dzieci hybrydy. Gus wyrusza w podróż, by odnaleźć swoją matkę. To tak w telegraficznym skrócie. Serial przepiękny, uczta dla oczu, hybrydzie części zrobione z rozumiem i nie wyglądają jak doklejane, ani jakby gdzieś po drodze zabrakło budżetu. 

Generalnie pomimo niezłej ekipy, świetnych efektów i bajecznych krajobrazów to ja się osobiście wynudziłam... Pierwsze kilka odcinków oglądałam z zapałem , ale gdzieś w połowie zaczęło się to robić monotonne, a podróż Gusa zwyczajnie mi się dłużyła. Zakończenie nastawia mnie pozytywnie, bo otwiera nowe wątki i w końcu coś się tam zadziało, dlatego pewnie obejrzę, jak się pojawi. Trochę minusem może być fakt, że zrobiono z tego seans dla całej rodziny, a ja bym chętnie obejrzała coś trochę mroczniejszego ;)

Tytuł: Łasuch
Tytuł oryginału: Sweet Tooth
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: serii komiksów "Łasuch" Jeffa Lemire'a
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

VAN HELSING (Sezon 5)


Mój problem z tym serialem zaczął się chyba pod koniec trzeciego sezonu... Kompletnie nie podobało mi się, w jaką stronę to wszystko idzie i wtedy też z coraz większym trudem oglądałam na bieżąco, co by nie zalegał mi gdzieś tam w odmętach. Jako finał, to ten sezon kompletnie mi się nie podobał i było mi obojętne, co się stanie z postaciami.

Problemem numer jeden był fakt, że z czwartego sezonu w sumie niewiele pamiętałam i kompletnie nie mogłam odnaleźć się w piątym. Nie podpasował mi też wątek podróży w czasie, był kompletnie z dupy i nie zaciekawiły mnie te odcinki. Fakt, że przez chyba osiem czy dziewięć odcinków (jest 13) nie ma Vanessy, czyli laski, dla której w ogóle zaczęłam to oglądać sprawiał, że moje chęci były jeszcze mniejsze. A jak już się pojawiła, to cały odcinek składał się z retrospekcji, czyli był kompletną stratą czasu, bo nie wnosił absolutnie nic nowego, a tamte sceny pamiętałam doskonale. 

Generalnie trzy pierwsze sezony bardzo lubię. Potem - szkoda czasu.

Tytuł: Van helsing
Tytuł oryginału: Van Helsing
Sezon: 5
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: komiksów „Helsing” Zenescope Entertainment.
Status: zakończony
Stacja: SyFy

THE A-LIST (Sezon 2)


Coś, czego nikt się kompletnie nie spodziewał i coś, co tak naprawdę w ogóle nie było potrzebne. Anulowany niedługo po premierze przez BBC został przejęty przez Netflixa i cichaczem wypuścili drugi sezon. No obejrzałam. Nie polecam, bo dla mnie to jest kompletna strata czasu, sezon niepotrzebny i nie wiem, co miał na celu. Właściwie nic mi nie wyjasnił, raczej jeszcze bardziej zagmatwał. 

Jeśli oglądaliście pierwszy i uważaliście, że był dziwny (jak ja), to zapewniam, że drugi jest jeszcze dziwniejszy! :). Jedyne, co mogę uznać za plus to fakt, że historia Amber zostaje ładnie zakończona i na tym w sumie serial mógłby się zakończyć i nie wprowadzać jeszcze więcej chaosu. 

Tytuł: The A-List
Tytuł oryginału: The A-List
Sezon: 2
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 28 minut
Status: będzie trzeci sezon :)
Studio: TMS/8PAN
Przegląd seriali #66

kwietnia 25, 2021

Przegląd seriali #66

THE CODE (Sezon 2)

Pierwszy sezon oglądałam może nie z wypiekami na twarzy, ale z ogromnym zainteresowaniem, dlatego jest m tak przykro, że ten drugi kompletnie do mnie nie przemówił. Był monotonny, prawie nic się nie działo, a moje zainteresowanie było na poziomie prawie że zerowym i obejrzenie ledwie sześciu odcinków zajęło mi zdecydowanie za dużo czasu! Nawet naprawdę dobra obsada nie uratowała sytuacji.

Z ciekawości włączyłam pod koniec prędkość 1,5 (Netflix pozwala, ma taką opcję) i kurde... w końcu coś zaczęło się dziać! naprawdę, ten serial jest tak powolny, że przyspieszenie go sprawiło, że miałam wrażenie, że w końcu jest jakaś akcja, a szybkość mówienia była prawie w sam raz (słucham tak audioboków, więc przyzwyczajona jestem). Minus? Obraz przesuwa się zbyt szybko jak dla mnie i od patrzenia robi mi się niedobrze.

Generalnie serial jest bardzo specyficzny i zdecydowanie nie każdemu przypadnie do gustu. Ja na tym sezonie poległam całkowicie, ale pierwszy mi się podobał!

Tytuł: The Code
Tytuł oryginału: The Code
Sezon: 2
Odcinków: 6
Czas trwania odcinka: 56 minut
Status: anulowany
Stacja: ABC

BOGDAN BONER: EGZORCYSTA (Sezon 1)


Kontynuacja kultowego egzorcysty, dziejąca się w tym uniwersum i ponoć nie będąca jego bezpośrednią kontynuacją (a jednak). Serial, który totalnie nie jest w moim guście, koszmarna kreska, humor na poziomie gimnazjum, ale kurde, wiecie, że ta pierwsze seria mi się naprawdę podobała? Może kojarzycie Blok Ekipę, bo to ten sam autor. Dużo bardzo niewybrednych żartów, raczej takich niszowych, które opowiada się z kumplami na podwórku, nie przy niedzielnym stole, także nie dla każdego!

No i właśnie o ile pierwsza seria mi się podobała, była fajną całością i oglądało się to szybko, bo nie mogliśmy się z M oderwać i raz pochłonęliśmy całość, tak tu stanęliśmy w połowie i w ogóle nie chciało nam się kontynuować. Widać, że to już nie jest to samo, jest wtórne, nieciekawe i dla mnie na siłę prowadzone. Brakuje mi tego czegoś, co mnie przyciągnęło na samym początku. Szkoda naprawdę, bo cały sezon zamyka się w ledwie ponad 2 godzinach, a ja miałam wrażenie, że oglądam duuuuużo dłużej.

Tytuł: Bogdan Boner: Egzorcysta
Tytuł oryginału: jak wyżej
Sezon: 1
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 12 minut
Na podstawie: serialu "Egzorcysta"
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

HELIX (Sezony 1-2)


Seriale, w których główną linią fabularną są zarazy, wirusy czy najazdy z zewnątrz, które ostatecznie kończą się inwazją zombie i pochodnych zazwyczaj skreślam z góry. Z prostej przyczyny: Zombie są cholernie nudne. Początkowo Helix porzuciłam chyba po trzech odcinkach albo w momencie, w którym się okazało, że chodzi właśnie o jakieś bezmózgie istoty. Jednak coś mnie tchnęło i dokończyłam ten serial i wiecie co? Ten pierwszy sezon był naprawdę fajny! Wygrał tutaj fakt ugryzienia tego od strony takiej bardziej naukowej, samych potworków początkowo było niewiele i statecznie pochłonęłam go bardzo szybko.

Za to drugi sezon... No tu już poszło dużo gorzej, bo z jednej strony jesteśmy już w środku trwania inwazji, oni próbują znaleźć lek, samych potworków dalej jest niewiele, bo to nie one tak naprawdę grają tu główną rolę, ale to wszystko wydaje się być takie pomieszane z poplątanych i ja niekiedy totalnie gubię wątek i nie pamiętam, o czym właściwie ten serial jest... Jest to mocno odczuwalne w drugim sezonie, który stara się poruszyć tyle wątków i śledzić tyle postaci, że momentami to po prostu nie ma kompletnie sensu. A szkoda!

Tytuł: Helix
Tytuł oryginału: Helix
Sezony: 1-2
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowane
Stacja: Syfy

BIG MOUTH (Sezon 4)



Kiedyś tam dawno temu mówiłam, jak bardzo pozytywnie zaskoczona jestem tą produkcją i jak niesamowicie szybko ją pochłonęłam, mimo początkowej niechęci. Dlatego wieść o czwartym sezonie przyjęłam entuzjastycznie i wyczekiwałam go. Okazało się jednak bardzo szybko, że ten sezon jest po prostu zły... O ile w poprzednich sezonach wszystko było w miarę rozsądne i odkrywanie swojego ciała i swojej seksualności nakreślone w sposób taki całkiem naturalny, to w czwartym sezonie całość wypada odpychająco, jest aż nazbyt nachalna, dosłownie cały sezon jest o seksie i robieniu loda, a do tego człowiek uświadamia sobie, że bohaterowie mają po TRZYNAŚCIE lat. Nie wiem, jak wy, ale dla mnie to absolutnie nie jest wiek promujący inicjację seksualną! 

O ile początkowo mi się podobało, o tyle teraz jestem zdegustowana i zniesmaczona najnowszymi poczynaniami młodych bohaterów, a oglądanie tego sezonu nie sprawiło mi radości (dwa razy zasnęłam w trakcie oglądania). Także przykro mi bardzo, ale poszło to w złą stronę... Po tym sezonie ja już mam kompletnie gdzieś, czy będzie kontynuacja, bo ja mam serdecznie dość.

Tytuł: Big Mouth
Tytuł oryginału: Big Mouth
Sezon: 4
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

DICKINSON (Sezon 1)


Mam bardzo mieszane uczucia co do tego serialu, ale nie odbieram go negatywnie. Z jednej strony mamy taj historię poetki Emily Dickinson w takim raczej lekko komediowym stylu z dramatycznym zabarwieniem. No ale nie jest to historia zwyczajna, bo choć dzieje się ona w XIX-wiecznej Anglii to jednak jest tutaj bardzo dużo współczesności (piosenki, problemy) i ta część właśnie mi tutaj kompletnie nie pasuje i psuje odbiór serialu.

Na szczęście skupiamy się na wewnętrznych rozterkach Emily - kobiety bardzo nowoczesnej, pragnącej niezależności, ale żyjącej w świecie, w którym to mężczyźni mają władze i oglądanie jej walki z systemem jest bardzo... satysfakcjonujące. Nie jest to walka równa, bo nasza bohaterka mocno dostaje po dupie, ale jest w tym wszystkim coś prawdziwego, co nie pozwala porzucić produkcji. Jestem ogromnie ciekawa drugiego sezonu!

Tytuł: Dickinson
Tytuł oryginału: Dickinson
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 30 minut
Status: w trakcie
Na podstawie: serial inspirowany życiem Emily Dickinson
Stacja: Apple TV
Przegląd seriali #63

kwietnia 06, 2021

Przegląd seriali #63

THE ORIGINALS (Sezony 1-5)

Nawet nie pytajcie, ile czasu zajęło mi obejrzenie tego serialu! Pierwszy sezon obejrzałam zgodnie z premierę, do drugiego miałam chyba z 10 podejść i absolutnie nie mogłam przebrnąć przez pierwszy odcinek, a jak mi się już udało, to utknęłam gdzieś w połowie i drugi sezon jest absolutnie tym najgorszym! Trzeciego za to w ogóle nie pamiętam i też w nim utknęłam. I długo, naprawdę długo nie mogłam się zabrać za ciąg dalszy, aż nagle patrzę, że hej, on ma tylko 13 odcinków. Mówię biorę. I wreszcie przepadłam!

Hope to najlepsza część tej historii i to ona uratowała dla mnie ten serial. Od czwartego sezonu oglądało mi się po prostu świetnie! Nie jestem fanem toru, jakim podążyła ta historia, ale jeśli patrzeć. ile czasu trwa, to dostała porządne zakończenie i cieszę się, że tą sagę mamy już za sobą. Nie ze wszystkimi śmierciami i odejściami się zgadzam, ale wyszło to dobrze! I mam jednak ochotę na ciąg dalszy.

Tytuł: The Originals
Tytuł oryginału: The Originals
Sezon: 1-5
Odcinków: 92
Czas trwania odcinka: 42 minuty
Status: zakończony
Stacja: The CW

VAN HELSING (Sezon 4)


Po pierwsze - cieszę się, że w ogóle udało mi się skończyć ten sezon, bo już z końcówką trzeciego miałam problem i nie podobało mi się, w którą stronę szła historia. Po drugie - cieszę się, że piąty sezon będzie tym finałowym, bo tu się dziwne rzeczy dzieją. No i po trzecie - o czym to było?!

Naprawdę, ten sezon był kompletnie od czapy, kompletnie nowe wątki, postacie, które widzę pierwszy raz w życiu, jakiś dziwny demon, którego gonią... Pierwsze dwa sezony zaczęły z mocnym przytupem i nie mogłam się oderwać, ale chwilowo jestem mocno zdezorientowana i naprawdę zgubiłam wątek! Żeby nie było tak ponuro, to do siódmego odcinka mi się naprawdę podobało, ale postać Maxa grana przez Harmona to złoto tego sezonu! Póki co... nie nie wiem, mam mieszane uczucia, mam nadzieję, że finałowy sezon wróci do poziomu pierwszych!

Tytuł: Van Helsing
Tytuł oryginału: Van Helsing
Sezon: 4
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 42 minuty
Na podstawie: „Helsing” Zenescope Entertainment.
Status: w trakcie
Stacja: SyFy

SMASH (Sezony 1-2)



Uwielbiam musicale, seriale muzyczne, filmy z tym motywem, chociaż musze przyznać, że specjalne odcinki muzyczne w serialach, które nie mają z tym nic wspólnego doprowadzają mnie do szału. Nie będzie w tym nic dziwnego, jeśli powiem, że przepadłam wraz z obejrzeniem Glee w serialowej formie, bo ta filmowa towarzyszyła mi już od dawna. Od jakiegoś czasu wzrasta też moje zainteresowanie formą musicali, także tych broadwayowych i chyba powoli przesiąkam miłością także do tego, choć nigdy jeszcze nie miałam okazji żadnego oglądać. 

Smash krąży właśnie wokół Broadwayu, skupiając się na losach początkującej aktorki, która próbuje swoich sił w tej formie. I przyznam, że pierwszy sezon bardzo mi się podobał! Drugi ma już nieco inną formę, bo aktorzy są już bardziej zawodowi, ale za to próbują wypchnąć musical początkującego scenarzysty. I o ile w drugim sezonie sam musical mi się podobał i uważam, że scen z nim było zdecydowanie za mało i totalnie mi się nie podoba w jaki sposób została napisana historia Kyle'a, to muszę przyznać, że nużył mnie ten sezon i niestety nie przyniósł takich emocji, na jakie liczyłam. Nawet mimo obecności ulubionych twarzy i przepięknych głosów.

Mimo anulowania po drugim sezonie stanowi jednak ładnie zakończoną historię.

Tytuł: Smash
Tytuł oryginału: Smash
Sezon: 1-2
Odcinki: 32
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: NBC

NeXt (Sezon 1)


Zaczęłam oglądać ten serial, nie mając w sumie pojęcia, o czym jest i początek zapowiadał się naprawdę nieźle. Niestety równie szybko zaczęło być źle, nieciekawie i dziwnie. W skrócie jest to serial o sztucznej inteligencji, której "odbija" i szczerze? Ja wiem, że to sci-fi, ale to nie jest coś, co dzieje się setki lat w przód, tylko teraz, teoretycznie obok nas i jak dla mnie jest nierzeczywiste i kompletnie nienaturalne. Nie mam pojęcia, jak to wygląda ze sztuczną inteligencją i w ogóle, ale nie uwierzę, że w 2020 roku takie rzeczy mogłyby mieć miejsce. No przykro mi, ale totalnie to do mnie nie przemawia. 

Fabularnie... no kurde, się czuję, jakbym się cofnęła z 20 lat trochę. Misz masz totalny i momentami zupełnie zapomniałam, jaka jest myśl przewodnia serialu. Nie, źle to ujęłam. Po obejrzeniu sezonu ja NIE WIEM, jaka jest myśl przewodnia sezonu, bo chaotyczne jest to strasznie. Nie pomaga fakt, że serial został anulowany chyba po wypuszczeniu trzech odcinków (ale podjęto decyzję o wypuszczeniu całego sezonu) i niekiedy między odcinkami były 3-4 tygodnie przerwy. No wiecie, łatwo wtedy zapomnieć co się działo miesiąc wcześniej i ciężko się wgryźć ponownie...

Nie dziwię się decyzji anulowania, nie mogę go podsumować jakoś mega pozytywnie, bo po czwartym odcinku był mi już zwyczajnie obojętny i nie wiem, czy tu był potencjał, bo sztuczna inteligencja to coś, co nie wychodzi dobrze w serialach - ja przynajmniej nie kojarzę takiego, który skupiał się na temacie i wyszło to dobrze. Efekt jest ten sam.

Tytuł: NeXt
Tytuł oryginału: NeXt
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: Fox
Przegląd seriali #17

września 15, 2020

Przegląd seriali #17

BEYOND (Sezony 1-2)


Beyond skusiło mnie dawno temu plakatem promującym, ale już nawet nie pamiętam, gdzie widziałam ten serial. Przypadkiem wybaczyłam go na HBO, ale nie mogę powiedzieć, żeby wciągnął mnie w stu procentach.

Holden Matthews budzi się po dwunastu latach ze śpiączki. Nie wie nic, na temat współczesnego świata, nie zna jego najbardziej podstawowych zasad, gdyż ostatnio, jak po nim chodził miał może z 6 lat? Strzelam, nie pamiętam. Już od samego początku nie pasował mi ten fakt jego śpiączki, bo kto po dwunastu latach budzi się w pełni sił z rozwiniętymi mięśniami i napakowaną klatą? Rozumiem, że jest to wyjaśnione, ale ja tego wyjaśnienia nie kupuje. Przecież rodzice musieli zauważyć, że przez te dwanaście lat zamiast chucherka ich syn staje się napakowany. Jest to cholernie duża dziura w logice :D

Akcja do końca pierwszego sezonu praktycznie nie istnieje i serial ciągnie się jak flaki z olejem. Pod koniec pierwszego akcja nagle nabiera tempa, a moje myśli krążą w stronę: ey, to jest nawet fajne! Niestety stan ten utrzymał się tylko do połowy drugiego sezonu i tutaj szczerze mówiąc moje zainteresowanie umierało już coraz szybciej, skupienie było ledwo, ledwo i wyczekiwałam końca. Wcale mnie nie dziwi decyzja o zakończeniu seriali, bo jest to po prostu cholernie zmarnowany potencjał.

Tytuł: Beyond
Tytuł oryginału: Beyond
Sezon: 1-2
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: około 42 minut
Status: anulowany
Stacja: Freeform

DOLLY PARTONS HEARTSTRINGS (Miniserial)


Nie jestem fanką Dolly Partons i poza tytułową Jolene w sumie nie znam jej piosenek, ale zostałam zainteresowana dzięki takim produkcjom jak Kluseczka i gdy zobaczyłam zapowiedź serialu wiedziałam, że go obejrzę. Jest to antologia, osiem totalnie różnych historii, inspirowanych piosenkami Dolly. Albo to piosenki są inspirowane tymi historiami… Każda z nich jest inna i jedyna w swoim rodzaju, ale we wszystkich chodzi mniej więcej o to samo.

Po pierwszym odcinku chciałam już sobie dać spokój, gdyż historia Jolene w ogóle mi się nie podobała, jednak dałam szansę i nie żałuję, bo dalej jest na szczęście o wiele lepiej (:. Dolly zaprasza nas w podróż trochę sentymentalną, a na pewno ważną i bardzo uczuciową. Porusza tematy potrzebne, bardzo na czasie, mimo iż akcja paru powieści dzieje się nawet i 60 lat wcześniej. Historie, jak w tytule, poruszają czułe nuty naszego serca i zdecydowanie mogę się z tym zgodzić! Moje nieczułe serducho na pewno poruszyły. 

Mamy tu historie o pogodzeniu się ze stratą, zdradzie, różnicach rasowych, walce kobiet w męskim świecie i walce kobiety o własne miejsce w świecie i swój los. O miłości, przyjaźni ponad wszystko, a wszytko to okraszone największymi utworami Dolly Parton. Zdecydowanie jest to serial dla konkretnej publiki, choć same historie są uniwersalne i ponadczasowe.

Tytuł: Dolly Partons Heartstring
Tytuł: Dolly Partons Heartstring
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 68 minut
Status: zakończony
Stacja: Netflix

VAN HELSING (sezony 2-3)


Drugi i trzeci sezon Van Helsinga są zdecydowanie bardzo nierówne. Drugi należy do moich ulubionych, chyba nie było tam momentu, który by mi się nie podobał, a historia Sama jest cudowna! Jest to bez wątpienia jedna z najbardziej porąbanych postaci, jakie kiedykolwiek spotkałam i fajnie było poznać jego przeszłość i to, co doprowadziło go do stanu obecnego. Jest to chyba jednocześnie postać, która rozwija się najmocniej i w najbardziej nieprzewidywalny sposób. Jego wieź z Muhammadem także jest nieźle pokręcona i choć nie rozumiem tego, dlaczego wciąż do siebie lgną. 

Trzeci sezon za to strasznie mnie wkurzał i nie mogłam wręcz dobrnąć do końca, ciągle miałam ciekawsze zajęcia. W sumie nie wiem o czym on do końca jest, bo na pierwszy plan nagle wysunęły się wampiry, ludziki się rozproszyły po całym świecie i w sumie ciężko powiedzieć, kto tu wiódł prym. Na pewno nie Vanessa, której praktycznie tutaj nie ma i jej wątek mocno zanikł. Zdecydowanie wkurzający sezon, który zabija morale podczas oglądania, więc mam nadzieję, że ten czwarty trochę poratuje historię, bo inaczej będę wypatrywać jej końca. 

Tytuł: Van Helsing
Tytuł oryginału: Van Helsing
Sezon: 2-3
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: „Helsing” Zenescope Entertainment.
Status: w trakcie
Stacja: Syfy
Copyright © Kasikowykurz , Blogger