Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fox. Pokaż wszystkie posty
Przegląd seriali #77

sierpnia 15, 2021

Przegląd seriali #77

 THE BOLD TYPE (Sezony 1-5)


Tak na dobrą sprawę, póki serial nie pojawił się na Netflix, nie miałam o nim pojęcia. I boziu, bożenko, jak to się stało, że ja nie byłam świadoma jego istnienia? To zdecydowanie jedna z lepszych rzeczy, jakie widziałam w swoim życiu! Świetny, mądry serial o kobietach dla kobiet. Chyba pierwszy raz widziałam coś, co poruszało tak wiele aspektów kobiecego życia, a do tego pokazywało 25 latki jako kobiety, które wciąż próbują ułożyć swoje życie.

I to bardzo ważny przekaz - mając 25+ wcale nie musisz być ułożonym człowiekiem, mieć własnego mieszkania, wspaniałego faceta, świetnej pracy i wszystkiego rozkminionego. Możesz mieć problemy w związku, możesz zmieniać pracę, możesz odkrywać samego siebie, swoją seksualność, swoje pasje i to jest jak najbardziej okay. Dzisiejszy świat zbyt mocno propaguje taką nieosiągalną idealność, głównie poprzez media społecznościowe czy magazyny, a ten serial skutecznie z tym zrywa. Dla mnie dodatkowo świetne, bo bohaterki są dosłownie w moim wieku, aktorki to moje roczniki, a ich problemy są po części moimi problemami. Cholernie łatwo się do nich przywiązać i w każdej z nich odnaleźć kawałek siebie.

Każda jest inna, ma swoje problemy, czasami nad własne rozterki przedkładają przyjaźń, a czasami dla innych odpuszczają siebie. Serial porusza ważne problemy dotyczące kobiet, o których na co dzień się milczy, jak chociażby własna seksualność i potrzeby, czy potrzeba dbania o własne zdrowie. Ogromny plus także za wykorzystanie mediów społecznościowych, które dla nas są codziennością, a w serialach zazwyczaj się tego nie widzi. Jest taki codzienny, bliski, jak najlepsza przyjaciółka albo starsza siostra. Złoto wśród seriali!

Niestety, ale finałowy sezon odrobinę mnie rozczarował. Głównie tym, że jest po prostu za krótki i przez to wszystkie wątki są pospieszone i nie dostały tyle czasu antenowego, na ile zasługują. Wielka szkoda, ale mimo to serial pozostanie na długo w moim sercu i będę tęsknić za moimi ulubionymi dziewczynami! poza tym finałowy odcinek ogromnie mi się podobał i kompletnie się tego nie spodziewałam :).

Tytuł: Dziewczyny nad wyraz
Tytuł oryginału: The bold type
Sezon: 1-5
Odcinków: 52
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: zakończony
Stacja: Freeform

STATION 19 (Sezon 4)


Biorąc pod uwagę ile emocji wywołały we mnie poprzednie sezony, ten póki co wypada najgorzej. Nie wiem, z czego to wynika, bo z radością co tydzień wracałam do nowego odcinka, ale jako całość nie wciągnął mnie tak, jak bym tego chciała. Przepraszam, wiem, z czego to wynika! Przecież większość seriali to sezony pandemiczne, a jeśli tak, jak ja ogląda się dużo i w przeszło 1/3 seriali ogląda się pandemię, to naprawdę człowiek czasami ma dosyć.

Ale! Czwarty sezon porusza ważne tematy, jak dyskryminacja czarnoskórych - wokół tego wątku właściwe kręci się pół sezonu i czasami serce się kraje podczas oglądania. Dodatkowo mamy bardzo dużo i istotny wątek homoseksualny, który absolutnie uwielbiam. No i wątek Travisa, które stawia czoło człowieku odpowiedzialnemu za śmierć miłości jego życia! To był dobry sezon. Może nie najlepszy, ale zdecydowanie dobry, który kończy w taki słodko-gorzki sposób. Czekam na więcej!

Tytuł: Stacja 19
Tytuł oryginału: Station 19
Sezon: 4
Odcinków: 16
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Na podstawie: spin off serialu "Chirurdzy"
Stacja: Fox

RAGNAROK (Sezony 1-2)


Jezu jakie to było dobre! Serial polecał mi Michu, który obejrzał w okolicy jego premiery, ale ja długo byłam sceptyczna. Pół żarte zapytałam, czy jak nadrobię pierwszy sezon, to czy obejrzy ze mną drugi. włączyłam i zanim się ogarnęłam byłam już w przedostatnim odcinku, a zegar pokazywał północ. Dokończyłam następnego dnia rano, jak tylko wstałam. 

Magne i Laurits wraz z mamą przeprowadzają się do małego miasteczka gdzieś chyba na północy Norwegii - Eddy. Z Magne zaczyna się coś dziać, przestaje potrzebować okularów, potrafi bardzo szybko biegać i zyskuje nadnaturalną siłę. Okazuje się, że jest współczesnym wcieleniem najsilniejszego nordyckiego Boga - Thora. I tym właśnie jest ten serial - współczesną adaptacją norweskiej mitologii, ale jest po prostu świetny! W pierwszym sezonie mamy duży nacisk właśnie na postać Magne i Thora, w drugim zaś skupiamy się na jego młodszym bracie. Fani mitologii szybko połapią się kto jest kim i będą wyczekiwać kolejnych odsłon i zwrotów akcji.

Ja bawiłam się przednio i będę usychać z tęsknoty za trzecim sezonem. 

Tytuł: Ragnarok
Tytuł oryginału: Ragnarok
Sezon: 1-2
Odcinków: 12
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: inspirowane mitologią nordycką
Stacja: Netflix

FBI (Sezony 1-3)


Mam ogromną słabość do procedurali. Mimo, że większość z nich jest przewidywalna, wszyscy doskonale wiemy, jakie schematy w nich znajdziemy, to mimo wszystko regularnie do nich wracam i zaczynam kolejne. Na FBI miałam ochotę już dawno, a fakt, że ostatnio pokończyły mi się wszystkie najnowsze sezony i niedługo wychodzi trzeci spin-off z serii zmotywował mnie do obejrzenia. Pierwszy sezon to sztosik, oglądałam go z zapałem, a historia Maggie (Missy Peregrym, którą uwielbiam!) pochłonęła mnie bez reszty. Drugi i trzeci sezon były równie dobre, chociaż muszę przyznać, że ten pierwszy był najbardziej emocjonalny!

Ogromny plus za to, że każdy sezon stanowi oddzielną pełną historię i wątki, które zostają rozpoczęte w pierwszym odcinki, kończą się wraz z ostatnim, więc nawet jeśli poddacie się po którymś sezonie, nie zostaniecie z takim wrażeniem opuszczenia. Już zaczynam tęsknić, ale przede mną jeszcze spin-off, a niedługo startuje trzeci z franczyzy. Oby były równie dobre!

Tytuł: FBI
Tytuł oryginału: FBI
Sezon: 1-3
Odcinków: 56
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: CBS

FBI: MOST WANTED (Sezony 1-2)



Najbardziej poszukiwani, najgroźniejsi - to ich ściganiem zajmuje się jednostka specjalna. Jej szefa poznaliśmy w crossoverze z pierwotną serią, dlatego miałam wrażenie, że witam starych znajomych. Przepadłam już od pierwszego odcinka - wspaniała ekipa, wciągające odcinki, akcja od początku do końca. Jest to serial absolutnie w moich klimatach i aż mi dziwnie, że tak szybko przez niego przebrnęłam i muszę czekać przeszło rok na kolejny sezon!

Fajne jest to, że serial porusza bardzo aktualne problemy (na szczęście nie skupia się na covidzie, aleluja, bo ileż można), drugi sezon kładzie bardzo duży nacisk na zbrodnie na tle rasowym, zbrodnie nienawiści i problemy, z jakimi czarnoskórzy, Indianie czy Meksykanie mierzą się na co dzień i niekiedy naprawdę serce pęka, że takie rzeczy dzieją się w dzisiejszych, ponoć cywilizowanych czasach...

Tytuł: FBI: Most Wanted
Tytuł oryginału: FBI: Most Wanted
Sezon: 1-2
Odcinków: 29
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: CBS

THE NEVERS (Sezon 1)


Mam problem z tym serialem. Nie czekałam jakoś wybitnie na nowe odcinki, chociaż oglądałam w miarę na bieżąco. W miarę, bo obejrzenie finałowego odcinka zajęło mi całe wieki. Pomysł na fabułę jest całkiem spoko - trochę takie polowanie na czarownice, bardzo silny nacisk na kobiecą siłę, motyw niezwykłych kobiet w wiktoriańskiej Anglii. To wszystko brzmi naprawdę spoko, ale coś m w tym serialu nie zagrało i nie przyciągnęło mnie do siebie.

Nie jest to wina samego serialu, bo jest zrobiony naprawdę porządnie, przyciąga oko i nie ma tu dziur fabularnych, po prostu do mnie nie do końca przemówił. Mimo to jestem ciekawa jego ewentualnej kontynuacji i chętnie zerknę zobaczyć, co tam u walecznych kobietek się dzieje.

Tytuł: Nierealne
Tytuł oryginału: The Nevers
Sezon: 1
Odcinków: 6
Czas trwania odcinka: 56 minut
Status: w trakcie
Stacja: HBO

HUNTERS (Sezon 1)


Cóż to był za przedziwny serial. Był naprawdę przepięknie zrobiony, choć nie do końca leżał mi fabularnie i na pewno nie będzie to produkcja dla wszystkich. Młody Jonah jest świadkiem morderstwa swojej babci, a szukając zabójcy trafia na organizację złożoną z ludzi żydowskiego pochodzenia, którzy polują na mieszkających w Ameryce Nazistów. Akcja dzieje w 1977 roku, o czym ja osobiście notorycznie zapominałam i gubiłam się trochę w czasoprzestrzeni. Generalnie ja fanką historii nie jestem, ale tutaj jest ona pokazana po prostu dobrze, bez takiego niepotrzebnego pierdolenia, nie ma kwiatków, tylko goła prawda, dlatego jeśli ktoś nie jest na to gotowy albo po prostu nie lubi oglądać o czasach obozów to niech odpuści sobie ten serial.

Podobała mi się ogromnie przemiana Jonaha, bo o ile na początku jest zwykłym nastoletkiem, totalnie zagubionym i przerażonym, to zmienia się przeokrutnie i bardzo fajnie jest pokazane, jak łatwo jest zatrzeć granicę między dobrem i złem. Nie jest też taki do końca oczywisty, parę rzeczy mnie zaskoczyło, końcówka zostawiła z otwartą buzią, bo koniecznie się tego nie spodziewałam! Jedyne, co tak naprawdę mi nie leżało, to długość odcinków, bo momentami zwyczajnie się dłużyło.

Tytuł: Łowcy
Tytuł oryginału: Hunters
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 75 minut
Status: w trakcie
Stacja: Amazon
Przegląd seriali #76

sierpnia 08, 2021

Przegląd seriali #76

 

CLARICE (Sezon 1)


Nigdy tak naprawdę nie byłam fanką ani Milczenia Owiec, serial znudził mnie w połowie drugiego sezonu, a sama postać Hannibala, mimo, że jest intrygująca, w ogóle do mnie nie przemawia. Dlatego, kiedy zobaczyłam serial o agentce FBI, która słynnego mordercę złapała, miałam trochę mieszane uczucia, ale stwierdziłam, że przecież mi nie zaszkodzi i bardziej mnie do tematu raczej nie zniechęci.

Wciągnęłam się. Muszę przyznać, że była to jedna z nielicznych produkcji, na które faktycznie tydzień w tydzień czekałam i oglądałam od razu, jak tylko dorwałam nowy odcinek. Clarice jest ciekawe, jest intrygujące i pokazuje trudną drogę kobiety w FBI. Nasza bohaterka jest ignorowana, jej przeczucia są ignorowane, a dokonania uważane za czysty fart, a jednak ona się nie ugina i brnie dalej, by zostać jedną z najlepszych. Do tego mamy ciężki klimat lat bodajże 90 (mogę się mylić), co tylko polepsza efekt. Oczywiście są drobne potknięcia, które ogląda się i zastanawia się, gdzie tu logika. jeden taki przykład: Clarice, jako kobieta ma bardzo trudno, a w Ameryce w tamtych czasach kariera w służbach była ciężka i dla kobiet i dla innych narodowości, a wyżej od niej stoi Hindus i żadnych przytyków nie ma. jest to dla mnie o tyle nielogiczne, gdyż po prostu jest zakłamaniem i ja zdaję sobie sprawę, że w tamtych czasach byłoby to albo niemożliwe, albo wybitnie trudne i niestety kole mnie w każdym odcinku.

Ale po za tym - świetnie się ogląda, ja takie seriale uwielbiam, choć zazwyczaj ich żywot jest bardzo krótki. Miejsce nadzieję, że chociaż Clarice przetrwa. Intenety mówią, że jest to serialowa kontynuacja Milczenia Owiec, ale ja nigdy nie widziałam całego filmu, więc nie wiem, jak się to ma do reszty, ja nie odczuwam, aby to była kontynuacja czegoś. 

Tytuł: Clarice
Tytuł oryginału: Clarice
Sezon: 1 
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 45 minut
Na podstawie: "Milczenie Owiec", Thomas Harris
Status: w trakcie
Stacja: CBS

THE IRREGULARS (Sezon 1) - UK


Wariacja na temat Shelocka Holmesa, w której słynny detektyw jest postacią... trzecioplanową i nie wygląda tak, jakbyśmy się spodziewali. Kurde, wciągnęłam się w ten serial! Grupka dzieciaków z ulicy pomaga Watsonowi rozwiązać zagadkę i w rezultacie wplątuję się w jakąś większą historię. Mocno zalatuje fantastyką, ale ja to kupuję. Już słyszałam, że serial kompletnie nie jest adekwatny do epoki i objechali od góry do dołu, ale szczerze? Wisi mi to, bo widać, że to jest kompletna wariacja na temat historii, mamy tu magiczne moce, wątki nadprzyrodzone, a w fantastyce wszystko jest możliwe!

Długo czekałam, aby poznać tożsamość nowego Sherlocka i musze przyznać, że podoba mi się taka kreacja i choć początkowo miałam mieszane uczucia, to szybko przekonałam się do aktora. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się fakt, że jest to serial brytyjski, przez to mam wrażenie, że jest bardziej... realny... No wiecie, że biedni faktycznie wyglądają na biednych, a Londyn ma ten swój charakterek. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona do tego serialu!

Tytuł: Ferajna z Baker Street
Tytuł oryginału: The irregulars
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 50 minut
Na podstawie: powieści Sir Arthur Conan Doyle'a
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

SNOWPIERCER (Sezon 2)


Tak naprawdę nie czekałam na ten sezon w ogóle, ale finał pierwszego sezonu sprawił, że chciałam dowiedzieć się, co będzie sie działo. Moje chęci opadły gdzieś w połowie sezonu i muszę powiedzieć jedno: no nie podoba mi się ten serial!  Dlaczego więc go oglądam? Bo jednak chcę wiedzieć, co będzie dalej i jak to się skończy. Głupie, prawda?

Nie umiem polubić się z obsadą, a już przede wszystkim nie znoszę głównej postaci drugiego sezonu, czyli pana Willforda. A jako, że widzę go non stop, a mnie irytuje... Łatwo dodać dwa do dwóch, prawda? Wątpię, że jest to kwestia aktora, bo jako chociażby Ned Stark bardzo mi się podobał. Raczej jest to kwestia tego, jak postać została napisana, prawdopodobnie on ma wzbudzać takie odczucia, ale pomiędzy sobie szczerze - czy sprawia mi radość oglądanie postaci, której nie cierpię? No nie. Dodatkowo nie znoszę Laytona, no po prostu aktor mi wybitnie do tej roli nie pasuje, za to Melanie wzbudziła moją sympatię i uważam, że jej wątek jest niezły! Jest jeszcze jedna bohaterka, którą mocni polubiłam, ale nie pamiętam jej imienia... 

Nie umiem jednoznacznie polecić tego serialu, nie umiem też stwierdzić, dla kogo on właściwie mógłby być. Nie mogę też powiedzieć, że tak totalnie go nie cierpię, jestem gdzieś mocno pośrodku i ta szala raz waha się na plus, a raz na minus :)

Tytuł: Snowpiercer
Tytuł oryginału: Snowpiercer
Sezon: 2
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: około 50 minut
Na podstawie: filmu Snowpiercer z 2013 roku
Status: w trakcie
Stacja: TNT

HANNIBAL (Sezony 2-3)


O matko i córko, jak mi się ten serial nie podobał. Znaczy nie do końca. Pierwszy sezon pokochałam całym serduszkiem, piałam tu ochy i achy i byłam przekonana, że w końcu przełamię moją niechęć do Lectera. I bardzo, ale to bardzo ubolewam, bo od drugiej połowy drugiego sezonu by źle, a trzeci był drogą przez mękę (to ten moment, kiedy nauczyłam się oglądać na prędkości x2 i żałowałam, że nie można szybciej). Jestem tym serialem ogromnie zmęczona, znużona i rozczarowana, że pomimo tylu prób i tak świetnej ekipy, nie udało nam się zaprzyjaźnić. 

Tak na dobrą sprawę ten trzeci sezon był mi kompletnie obojętny, zostawiłabym go w cholerę, gdyby nie to, że po prostu nie cierpię zostawiać pod sam koniec i wiele razy te ostatnie odcinki, czasami nawet minuty sprawiały, że odbiór całego serialu diametralnie się zmieniał. Nie umiem stwierdzić na czym tak naprawdę polega problem, czy na samej formie serialu? Może nie do końca, bo start był wyśmienity. Może na postaci Lectera? Kto wie, lubię psychopatów (jak to brzmi), ale z tym konkretnym no ni potrafię się polubić. Może zabrakło mi tej brutalności i wręcz teatralności, która towarzyszyła pierwszemu sezonowi, a może straciłam zainteresowanie, gdy już wszyscy wiedzieli, kim jest Lecter i przybrało to formę już znaną i przeoraną na tyle sposobów? Nie wiem. Po prostu mi przykro.

Tytuł: Hannibal
Tytuł oryginału: Hannibal
Sezon: 2-3
Odcinków: 26
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: zakończony
Na podstawie: serii książek o Hannibalu Thomasa Harrisa
Stacja: NBC

PRODIGAL SON (Sezon 2)


Przyznam szczerze, że miałam problem z tym sezonem. Pierwszy był G E N I A L N Y, miałam ogromny problem, żeby się od tego serialu oderwać, był świeży, ze świetną obsadą i idealnie stopniowanym napięciem. Dlatego też niecierpliwie oczekiwałam na drugi sezon, który na początku... mocno mnie rozczarował. Kompletnie nie mogłam się wgryźć i mimo, że wciąż z ochotą czekałam na nowe odcinki, to coś mi nie grało. Wiecie, problem polega na tym, że początkowo tempo jest dużo wolniejsze, bo skupiamy się głównie na relacjach w rodzinie Malcolma i rozwiązujemy problemy, które nawarstwiły się w pierwszym sezonie - jest to potrzebne, bo wyszły na jaw pewne szokujące fakty, ale nie zmienia to faktu, że dla mnie osobiście było to trochę nudne.

Za to druga połowa i finał to coś, co przypomniało mi, dlaczego kocham ten serial! Trochę przykro, że ten sezon jest o wiele krótszy niż pierwszy, ale mimo wszystko jest w punkt, bo wszystko, co na chwilę obecną miało zostać powiedziane dostało swój czas antenowy. I o mój boże, ostatnie tak trzy odcinki to już najlepiej obejrzeć na jednym posiedzeniu, bo ciężko wytrzymać tydzień do następnego odcinka! Finał sezonu zostawia w osłupieniu i trochę się obawiam o losy Malcolma, a jednocześnie jestem ogromnie ciekawa, co twórcy dadzą nam w kolejnym sezonie!

Uptade: Nie będzie, bo anulowali! :(

Tytuł: Syn marnotrwany
Tytuł oryginału: Prodigal Son
Sezon: 2
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie anulowany
Stacja: Fox

THE RESIDENT (Sezon 4)


To był dobry sezon! Zdecydowanie nie mogę narzekać na wydarzenia z tego sezonu, bo dostałam wszystko, o czym mogłabym marzyć. Totalnie uwielbiam wątek Nica i Conrada, ale ja ich kocham od samego początku i cieszę się, że chociaż raz dostałam dokładnie to, czego mogłabym żądać. Jest to sezon pełen wzruszeń i radości, których dostarcza nam ta parka, ale mamy także bardzo trudny  bolesny wątek AJ i Miny - swoją drogą bardzo aktualny i potrzebny, a przede wszystkim mądrze poprowadzony. 

No kurde, co ja mam wam powiedzieć, uwielbiam ten serial i niezmiernie się cieszę, że po takim czasie wciąż trzyma poziom i nie popada w niepotrzebny melodramatyzm, jak większość medycznych seriali. Tu wciąż bardzo ważna jest medycyna i pokazywanie różnych ważnych problemów, nie tylko tych związanych z prowadzeniem szpitala, ale także społecznych i moralnych, także wciąż uważam, że warto!

Tytuł: Rezydenci
Tytuł oryginału: The Resident
Sezon: 4
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Na podstawie: Unaccountable by Dr. Marty Makary
Stacja: Fox

SPINNING OUT (Sezon 1)


Okay. Ostatnio mam fazę na produkcje o łyżwiarkach, a po obejrzeniu Zero Chill i męczeniu ulubionych fragmentów na YT, stwierdziłam, że czas na ten serial. Powiem od razu: to nie jest produkcja dla małych dziewczynek. Spinning Out owszem, skupia się na łyżwiarstwie, ale momentami odnosiłam wrażenie, że jest to wątek drugoplanowy. 

Dostajemy historię Kat, młodej łyżwiarki, która zaprzepaściła szansę na olimpiadę, cierpi podobnie jak matka na chorobę dwubiegunową i tak naprawdę serial ten jest obserwacją jej powolnego upadku i zmaganiem się z własnymi demonami. Początkowe odcinki oglądałam z fascynacją, gdzieś w połowie wkradła mi się myśl, że nie dziwię się, iż został anulowany i zawiało nudą i od tego momentu trochę taka sinusoida. Absolutnie nie był zły, był bardzo dobry, tylko chyba nie do końca był dla mnie, bo byłam ogromnie zainteresowana tym, co działo się na lodowisku, ale dramy poza nim? Nie bardzo. Ostatnie trzy odcinki trochę nadrobiły poziom i oglądało mi się je świetnie. Generalnie całkiem spoko, dla mnie zakończona historia.

Tytuł: Spinning Out
Tytuł oryginału: Spinning Out
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 49 minut
Status: anulowany
Stacja: Netflix
Przegląd seriali #75

lipca 25, 2021

Przegląd seriali #75

 

VOLTRON: LEGENDARY DEFENDER (Sezony 1-8)


Włączyłam w sumie trochę z nudów, trochę dlatego, że potrzebowałam animacji, a trochę dlatego, że Netflix kłamał, że jest to podobne do Legend Korry, które uwielbiam. Gdzie tu jest podobieństwo, to ja w sumie nie wiem, nie dopatrzyłam się, bo prędzej przyrównałabym to Power Rangers, ale cóż. Na szczęście jedyne, co jest podobne, to fakt tworzenia wielkiego robota (tu: Voltron), bo poza tym to naprawdę fajna animacja, z ładną kreską, świetnym dubbingiem (oryginalnym, polski jest słaby) i sensowną fabułą.

Minus taki, że po czwartym sezonie robi się to trochę monotonne i rozwleczone, mimo, że odcinków jest niewiele i są krótkie, jakby zabrakło im pomysłów na fabułę. Z tego, co widziałam swego czasu Voltron był ogromne popularny i powstało wiele seriali z nim związanych, choć ja osobiście do tego roku nigdy się z nim nie spotkałam. Nie mam wrażenia, że coś mnie ominęło, bo nigdy nie byłam wielką fanką tego typu produkcji, ale ogląda się to po prostu dobrze.

Tytuł: Voltron: Legendary Defender
Tytuł oryginału: Voltron: Legendary Defender
Sezon: 1-8
Odcinków: 78
Czas trwania odcinka: 24 minuty
Status: zakończony
Stacja: Netflix

DOTA: DRAGON'S BLOOD (Sezon 1)

Pamiętacie Dota, o której ponad dekadę temu śpiewał Basshunter? To internetowa gra RPG, która doczekała się kontynuacji, milionów fanów i... serialu animowanego na podstawie! Samej gry nie znam kompletnie, choć z tego, co widziałam, przypomina trochę Diablo (mi przynajmniej), ale nigdy nie grałam. Za to obejrzałam animację!

Początkowo nie wiedziałam nawet, że jest na podstawie gry, od zobaczyłam, że to coś o smokach i wzięłam w ciemno. Nawet słusznie, bo okazało się zaskakująco fajne. Szybko wciągnęłam się w historię smoczego rycerza, który przypadkowo zostaje zamieniony w bestię. Mamy u elfy, magiczne przedmioty, przygodę i... to dopiero początek. Netflix póki co udostępnił księgę pierwszą, z której niewiele się dowiadujemy, ale która bardzo fajnie wprowadza nas w ten świat. Z chęcią obejrzę kolejne sezony!

Tytuł: Dota: Dragon's Blood
Tytuł oryginału: Dota: Dragon's Blood
Sezon: 1
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: w trakcie
Na podstawie: gry Dota 2 studia Valve
Stacja: Netflix

9-1-1 (Sezon 4)


Och, jak ja czekałam na ten sezon! 9-1-1 bardzo szybko stało się jednym z moich ulubionych seriali, a losy ekipy śledzę z całą gamą emocji! Początek był o prawda trochę powolny, co mnie trochę zdziwiło, ale szczerze? Była to tylko i wyłącznie cisza przed burzą, bo całe napięcie zostawili sobie na koniec. Odcinek 13? Szczęka przy ziemi i naprawdę bolało mnie, że musiałam czekać na nowy odcinek! Finał moim zdaniem troszkę rozczarowujący, ale to może być moja wina, bo obejrzałam trailer finałowego odcinka, który niepotrzebnie mnie nakręcił. Ale! Zakończył się naprawdę cudownie i zostawił furtkę na nowe przygody. Co lepsze - piąty sezon już został zapowiedziany, a ja jestem ogromnie ciekawa, do czego to doprowadzi!

9-1-1 jest serialem trochę wyjątkowym. Nie tylko praktycznie każdy odcinek zostawia mnie z sercem w tysiącach kawałków, nierzadko we łzach, w szoku albo w złości. Jestem nim zachwycona, oczarowana i nie spodziewałam się, że tak mocno go pokocham. Porusza też ważne tematy - w tym sezonie problemy w małżeństwie, śmierć w rodzinie, opieka nad dzieckiem po śmierci i depresja poporodowa, ale robi to w taki naturalny, niewymuszony sposób, że mimowolnie sami przejmujemy się tymi problemami, kibicujemy postaciom i cieszymy się, że nie boją się one sięgać po pomoc. No ja polecam!

Tytuł: 9-1-1
Tytuł oryginału: 9-1-1
Sezon: 4
Odcinków: 14
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: będzie piąty sezon! <3
Stacja: Fox

9-1-1: LONE STAR (Sezon 2)


Po niespodziewanym odejściu Liv Tyler nie bardzo wiedziałam, na co się nastawiać i do nowej szefowej ratowników podeszłam dość sceptycznie, ale ostatecznie była to zmiana na dobre i taka ekipa podobała mi się o wiele bardziej! 9-1-1: Teksas od samego początku był odrobinę spokojniejszy, niż jego starszy brat, ale finał sezonu wszystko zmienia! Same wydarzenia sezonu, jak chociażby świetny wątek z podpalaczem pokazuje, że Tekasańczycy dopiero się rozkręcają!

Podobnie jak jego starszy brat, także tutaj poruszamy wiele ważnych tematów, chociaż większość z nich póki co dotyczy śmierci, ale mamy też bardzo ważny wątek TK, który przyznaje się ojcu, że jest gejem, a my z radością obserwujemy rozwijający się związek i ujawienie się Carlosa przed rodzicami. Ich relacja to zdecydowanie jeden z moich ulubionych wątków! Będę czekać niecierpliwie na nowy sezon i po drodze popłakiwać, że tak długo to zajmuje!

Tytuł: 9-1-1: Teksas
Tytuł oryginału: 9-1-1: Lone Star
Sezon: 2
Odcinków: 14
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: będzie trzeci sezon! <3
Stacja: Fox

GOOD DOCTOR (Sezon 4)


Nie podobał mi się ten sezon. W historii Shauna zakochałam się od pierwszego odcinka pierwszego sezonu, ale mam wrażenie, że im dalej idziemy, tym jednak jest gorzej, Poprzedni sezon wkurzył mnie przeokrutnie, głównie za sprawą straty jakiej doświadczyliśmy i szczerze? Troche nie jest już tak samo i bardzo mi tej konkretnej osoby tu brakuje. Dodatkowo przeokropnie denerwuje mnie Leah. Naprawdę, ale ta dziewczyna tak działa mi nerwy swoją taką... ślamazarnością, kompletnie nie pasuje do Shauna  i nie podobał mi się ich wątek w tym sezonie. 

Niby oglądałam na bieżąco, czasem z lekkim poślizgiem, ale nie wciągnęłam się nie wiadomo jak. Za to dwuodcinkowy finał? Kurde, wynagrodził mi wszystkie frustracje, był świetny! Mimo wszystko wrócę w piątym sezonie, ale liczę na trochę więcej tego, co dostałam na samym początku, a mniej łóżkowych dram.

Tytuł: Good Doctor
Tytuł oryginału: Good Doctor
Sezon: 4
Odcinków: 20
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: ABC

CRUEL SUMMER (Sezon 1)



Popularna nastolatka z małego miasteczka zostaje porwana i oskarża inną, że o wszystkim wiedziała i zataiła prawdę, o tym w skrócie jest ten serial. Jeanette nigdy nie była popularna, ale po zniknięciu Kate, stopniowo kradnie jej życie - upodabnia się do niej, całkowicie zmienia swój wygląd, zaprzyjaźnia się z jej przyjaciółmi i przez chwilę kręci z jej chłopakiem. Powrót Kate burzy ten obraz i zaczyna się wzajemne przerzucanie się oskarżeniami.

Z jednej strony jest to świetny obraz, jak pozew sądowy, oskarżenia, porwanie dziecka... jak t wszystko wpływa na same nastolatki, ale także ich rodziców, rodzeństwo i otoczenie. I to jest ta lepsza część. Plus też za wykonanie, bo czasy przed porwaniem są utrzymane w takich wesołych, żywych kolorach, a czas po porwaniu to ciemne, mroczne barwy, co pozwala też bez problemu odróżnić obie daty i nie pozwala pogubić się w czasach. Tylko problem polega na tym, że serial kompletnie mnie nie wciągnął. Początek oglądałam z zaangażowaniem i ciekawością, ale im bliżej końca, tym moje chęci spadały. Zdecydowanie nie jestem targetem.

Tytuł: Cruel Summer
Tytuł oryginału: Cruel Summer
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Freeform

UNBREKABLE KIMMY SCHMIDT (Sezony 1-4)


Kimmy, moja Kimmy! Kompletnie nie miałam w planach tego serialu, wyszło w sumie przypadkiem, ale dwa pierwsze sezony to jest złoto! Kimmy to kobueta, która piętnaście lat życia spędziła w bunkrze, porwana przez szalonego wielebnego, który wmówił jej i pozostałym trzem kobietom, że nastąpił koniec świata i zostały tylko one. po wydostaniu się, Kimmy musi nauczyć się na nowo żyć we współczesnym świecie i odkryć, kim właściwie jest. A robi to w naprawdę humorystyczny sposób!

Jej niezachwiana wiara w siebie, optymizm i taka trochę dziecinność - Elle Kemper zdecydowanie w tej roli błyszczy! Naprawdę świetnie się bawiłam podczas oglądania i nie raz porządnie się uśmiałam. gdzieś tak od połowy trzeciego sezonu pojawiły się zgrzyty, ale to bardziej w kierunku postaci Tytusa, która jest tak ogromnie przerysowana, że choć na początku było to nawet spoko, to pod koniec zwyczajnie zaczęło mi działać na nerwy i nie mogłam go zdzierżyć na ekranie. 

Generalnie - Ja polecam!

Tytuł: Unbreklable Kimmy Schmidt
Tytuł oryginału: Unbreklable Kimmy Schmidt
Sezon: 1-4
Odcinków: 51
Czas trwania odcinka: około 25 minut
Status: zakończony
Stacja: Netflix

Przegląd seriali #63

kwietnia 06, 2021

Przegląd seriali #63

THE ORIGINALS (Sezony 1-5)

Nawet nie pytajcie, ile czasu zajęło mi obejrzenie tego serialu! Pierwszy sezon obejrzałam zgodnie z premierę, do drugiego miałam chyba z 10 podejść i absolutnie nie mogłam przebrnąć przez pierwszy odcinek, a jak mi się już udało, to utknęłam gdzieś w połowie i drugi sezon jest absolutnie tym najgorszym! Trzeciego za to w ogóle nie pamiętam i też w nim utknęłam. I długo, naprawdę długo nie mogłam się zabrać za ciąg dalszy, aż nagle patrzę, że hej, on ma tylko 13 odcinków. Mówię biorę. I wreszcie przepadłam!

Hope to najlepsza część tej historii i to ona uratowała dla mnie ten serial. Od czwartego sezonu oglądało mi się po prostu świetnie! Nie jestem fanem toru, jakim podążyła ta historia, ale jeśli patrzeć. ile czasu trwa, to dostała porządne zakończenie i cieszę się, że tą sagę mamy już za sobą. Nie ze wszystkimi śmierciami i odejściami się zgadzam, ale wyszło to dobrze! I mam jednak ochotę na ciąg dalszy.

Tytuł: The Originals
Tytuł oryginału: The Originals
Sezon: 1-5
Odcinków: 92
Czas trwania odcinka: 42 minuty
Status: zakończony
Stacja: The CW

VAN HELSING (Sezon 4)


Po pierwsze - cieszę się, że w ogóle udało mi się skończyć ten sezon, bo już z końcówką trzeciego miałam problem i nie podobało mi się, w którą stronę szła historia. Po drugie - cieszę się, że piąty sezon będzie tym finałowym, bo tu się dziwne rzeczy dzieją. No i po trzecie - o czym to było?!

Naprawdę, ten sezon był kompletnie od czapy, kompletnie nowe wątki, postacie, które widzę pierwszy raz w życiu, jakiś dziwny demon, którego gonią... Pierwsze dwa sezony zaczęły z mocnym przytupem i nie mogłam się oderwać, ale chwilowo jestem mocno zdezorientowana i naprawdę zgubiłam wątek! Żeby nie było tak ponuro, to do siódmego odcinka mi się naprawdę podobało, ale postać Maxa grana przez Harmona to złoto tego sezonu! Póki co... nie nie wiem, mam mieszane uczucia, mam nadzieję, że finałowy sezon wróci do poziomu pierwszych!

Tytuł: Van Helsing
Tytuł oryginału: Van Helsing
Sezon: 4
Odcinków: 13
Czas trwania odcinka: 42 minuty
Na podstawie: „Helsing” Zenescope Entertainment.
Status: w trakcie
Stacja: SyFy

SMASH (Sezony 1-2)



Uwielbiam musicale, seriale muzyczne, filmy z tym motywem, chociaż musze przyznać, że specjalne odcinki muzyczne w serialach, które nie mają z tym nic wspólnego doprowadzają mnie do szału. Nie będzie w tym nic dziwnego, jeśli powiem, że przepadłam wraz z obejrzeniem Glee w serialowej formie, bo ta filmowa towarzyszyła mi już od dawna. Od jakiegoś czasu wzrasta też moje zainteresowanie formą musicali, także tych broadwayowych i chyba powoli przesiąkam miłością także do tego, choć nigdy jeszcze nie miałam okazji żadnego oglądać. 

Smash krąży właśnie wokół Broadwayu, skupiając się na losach początkującej aktorki, która próbuje swoich sił w tej formie. I przyznam, że pierwszy sezon bardzo mi się podobał! Drugi ma już nieco inną formę, bo aktorzy są już bardziej zawodowi, ale za to próbują wypchnąć musical początkującego scenarzysty. I o ile w drugim sezonie sam musical mi się podobał i uważam, że scen z nim było zdecydowanie za mało i totalnie mi się nie podoba w jaki sposób została napisana historia Kyle'a, to muszę przyznać, że nużył mnie ten sezon i niestety nie przyniósł takich emocji, na jakie liczyłam. Nawet mimo obecności ulubionych twarzy i przepięknych głosów.

Mimo anulowania po drugim sezonie stanowi jednak ładnie zakończoną historię.

Tytuł: Smash
Tytuł oryginału: Smash
Sezon: 1-2
Odcinki: 32
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: NBC

NeXt (Sezon 1)


Zaczęłam oglądać ten serial, nie mając w sumie pojęcia, o czym jest i początek zapowiadał się naprawdę nieźle. Niestety równie szybko zaczęło być źle, nieciekawie i dziwnie. W skrócie jest to serial o sztucznej inteligencji, której "odbija" i szczerze? Ja wiem, że to sci-fi, ale to nie jest coś, co dzieje się setki lat w przód, tylko teraz, teoretycznie obok nas i jak dla mnie jest nierzeczywiste i kompletnie nienaturalne. Nie mam pojęcia, jak to wygląda ze sztuczną inteligencją i w ogóle, ale nie uwierzę, że w 2020 roku takie rzeczy mogłyby mieć miejsce. No przykro mi, ale totalnie to do mnie nie przemawia. 

Fabularnie... no kurde, się czuję, jakbym się cofnęła z 20 lat trochę. Misz masz totalny i momentami zupełnie zapomniałam, jaka jest myśl przewodnia serialu. Nie, źle to ujęłam. Po obejrzeniu sezonu ja NIE WIEM, jaka jest myśl przewodnia sezonu, bo chaotyczne jest to strasznie. Nie pomaga fakt, że serial został anulowany chyba po wypuszczeniu trzech odcinków (ale podjęto decyzję o wypuszczeniu całego sezonu) i niekiedy między odcinkami były 3-4 tygodnie przerwy. No wiecie, łatwo wtedy zapomnieć co się działo miesiąc wcześniej i ciężko się wgryźć ponownie...

Nie dziwię się decyzji anulowania, nie mogę go podsumować jakoś mega pozytywnie, bo po czwartym odcinku był mi już zwyczajnie obojętny i nie wiem, czy tu był potencjał, bo sztuczna inteligencja to coś, co nie wychodzi dobrze w serialach - ja przynajmniej nie kojarzę takiego, który skupiał się na temacie i wyszło to dobrze. Efekt jest ten sam.

Tytuł: NeXt
Tytuł oryginału: NeXt
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: Fox
Przegląd seriali #56

marca 06, 2021

Przegląd seriali #56

BURDEN OF TRUTH (Sezon 2)


W pierwszym sezonie się zakochałam i zleciał mi błyskawicznie. Niestety o drugim nie mogę powiedzieć tego samego. Sama przedstawiona tutaj sprawa, akcja sezonu, to wszystko wieje nudą. Tak, jak na początku Joanna była postacią pewną siebie, miałam charakter i kręgosłup moralny, tak tutaj mam wrażenie, że jest jakaś zastraszona, wycofana i kompletnie jej nie lubię! Brakuje mi też postaci z Milwood, bo mimo, iż się pojawiają, to na początku są raczej wzmianką, pod koniec też nie ma ich wiele. Wszystko jest takie meh. Może to taki słabszy drugi sezon, mam taką nadzieję i liczę na to, że w trzecim sezonie będzie lepiej...

Zawsze boli mnie, jak kontynuacja jest gorsza. Tutaj zapewne zadziałało więcej czynników. Pierwszy sezon miał też sporo wątków obyczajowych, tutaj mam wrażenie, że jest więcej prawa i o wiele więcej czasu spędzamy w sądzie. Żargon prawniczy w takim wydaniu kompletnie mnie nudzi i wręcz odpycha, ja już nie chciałam tu być i miałam ochotę obejrzeć coś innego, ale wiem, że jeśli w tym momencie się poddam to już nie wrócę. Po drugim sezonie zaczynam rozumieć, skąd takie niskie oceny...

Tytuł: Ciężar prawdy
Tytuł oryginału: Burden of truth
Sezon: 2
Odcinków: 8
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: CBC

GUMISIE (Sezony 1-6)


Gumisie to taki ukłon w stronę mojego dzieciństwa i najfajniejszej rzeczy, jaka wtedy była dostępna - Wieczorynka! W trakcie tego krótkiego programu poznałam wszystkie moje najukochańsze bajki. I choć dziś nie potrafię zapamiętać przewodniej piosenki (za to Baby Sharm wrył mi się w neurony), to jednak ogromny sentyment z pewnością pozostał. Za młodu widziałam może dwa pierwsze sezony, tyle przynajmniej pamietam, nie zdziwi wiec nikogo fakt, że są one moimi ulubionymi.

Po latach trochę drażni dubbing - głos Sani rani moje uszy, a jej zachowanie działa mi nerwy, bo jest rozpieszczoną małolatą, za to o wiele bardziej utożsamiam się z Bunią czy Grafim... i to też jest świetne, bo świadczy tylko o tym, że zarobi dzieci, jak i dorośli doskonale odnajdą się w tej bajce, tylko wyniosą z niej zupełnie co innego. No i patrząc na dzisiejsze bajki, ja jednak ogromnie tęsknię za tą prostą kreską i takim trochę bardziej mrocznym klimatem bajek! Te starsze jestem w stanie oglądać bez końca, do tych nowszych wracam bardzo rzadko.

Nie dawał mi spokoju fakt, że około trzeciego sezonu bajka gubi swój sens fabularny - skoki w fabule, pojawiają się gumisie, których dawno nie było, brakowało takiego ciągu przyczynowo-skutkowego. No i przypadkiem dowiedziałam się, dlaczego jest - Polska edycja ma zmienioną kolejność odcinków. Idiotyczny zabieg, który zakłóca odbiór, także jeśli macie możliwość oglądajcie w oryginale albo z listą oryginalnych odcinków...

I ja wciąż nie wiem, jak to się stało, że wszyscy mieszkają razem i czy są spokrewnieni...

Tytuł: Gumisie
Tytuł oryginału: Disney Adventures of Gummi Bears
Sezon: 1-6
Odcinków: 65
Czas trwania odcinka: 22 minuty
Status: zakończony
Stacja: NBC / ABC / Syndicated

PRODIGAL SON (Sezon 1)


Nie zliczę, ile razy mignął mi ten serial przy okazji oglądania innych seriali Fox, ale nie byłam do niego przekonana. W pewnym momencie dostałam taką pełnowymiarową zapowiedź i w końcu dowiedziałam się, o czym on właściwie jest. I już wiedziałam, że chcę go obejrzeć! Boże, jakie to było dobre! Jak ja się w to wciągnęłam! Ciągle wracałam, chciałam więcej i nie mogłam się od niego oderwać!

Malcolm jest synem seryjnego mordercy, znanego jako "Chirurg". Ze względu na swoją traumatyczną przeszłość zostaje wybitnym profilerem, który potrafi wniknąć w umysł sprawcy. Jak teraz o tym myślę, to przypomina mi się Hannibal i tamtejszy detektyw, ale to jest totalnie inny poziom. Po pierwsze - obsada to złoto! Michael Sheen w roli psychopatycznego ojca to majstersztyk. Dzieciak, który gra Malcolma to moja nowa miłość, a dodatkowo głosem i tonem wypowiedzi bardzo przypomina mi Dr Reida z Zabójczych Umysłów (Pół sezonu myślałam, czemu on brzmi tak znajomo!), a jego też uwielbiam. Pokrzywdzona rodzina, każdy zmaga się z własnymi demonami, sam fakt, że on z nim współpracuje, ojciec niekiedy pomaga w śledztwach!! Dodatkowo przeszłość wychodząca na światło dzienne, same sprawy. No uwielbiam!

A do tego zakończenie - jezus, no ja się tego nie spodziewałam, ale totalnie czekam na drugi sezon. Moje ukochane kryminały już się pokończyły, dlatego cieszę się, że się odnaleźliśmy!

Tytuł: Syn marnotrawny
Tytuł oryginału: Prodigal Son
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Fox
Przegląd seriali #55

lutego 14, 2021

Przegląd seriali #55

FAIRY TAIL (Seria 1, sezon 4)


Strasznie dużo czasu zajęło nam skończenie tej pierwszej serii. Mimo, iż FT zaczęliśmy na samym początku tego roku, to w trakcie pisania mamy już końcówkę sierpnia, a my dopiero zbliżamy się do końca pierwszej serii. Robimy ogromne przerwy, ja w tym czasie oglądam milion innych seriali, a M serialowy nie jest. Nie mogę powiedzieć też, że jest to mój ulubiony sezon - ten cały magiczny festiwal zwyczajnie mi się nie podoba. Nie podobał mi się w mandze i zdecydowanie nie podoba mi się w anime, choć o dziwo tutaj jest nieco skrócony.

To jest taki dziwny i niezręczny moment w historii. Najsilniejsza część gildii zniknęła na siedem lat i próbują odnaleźć się na nowo w rzeczywistości i odbudować swoją pozycję jako najsilniejszej gildii w Magnolii. Jest to niezręczne, trochę ciężko się to ogląda, dlatego póki co moimi ulubieńcami są szaleńcy z Sabertooth. Kawał dobrej gildii, mega ciekawe postacie i uwielbiam to napięcie pomiędzy dwiema gildiami. Zwłaszcza te dwa bliźniacze smoki to postacie warte uwagi. 

Nie wiem, czy kiedyś narzekałam na Laxusa, ale od początku bardzo go nie lubiłam. Wiecie, że chwilowo jest jedną z moich ulubionych postaci? :D

Tytuł: Fairy Tail
Tytuł oryginału: 
Sezon: 4 (pierwszej serii)
Odcinków: 25
Czas trwania odcinka: 25 minut
Na podstawie: "Fairy Tail" Hiro Mashima
Status: zakończony
Studio: Satelight, A-1 Pictures, Bridge
Stacja: TV Tokyo

9-1-1: Lone Star (Sezon 1)


Po przecudownym 9-1-1 (najlepszy serial 2020!) obiecałam sobie, że sięgnę także po spin-off i choć trochę czasu mi to zajęło, to w końcu dotarłam! Miałam ogromne wymagania, nie oszukuję i choć jest odrobinkę gorszy od oryginału, to jednak wciągnął mnie równie mocno i w jeden dzień pochłonęłam cały sezon! Główna obsada nie podoba mi się tak bardzo, nie lubię Michelle, a w sumie aktorki, która ją gra, ma dziwną twarz i mówi w taki sposób, jakby miała za chwilę zemdleć. Dodatkowo serial jest tak bardzo poprawny politycznie, że bardziej się już nie da. Nie wiem, jak statystycznie jest możliwe, aby w jednym składzie znalazła się outsider, gej, trans, czarnoskóry i muzułmanka - poprawność polityczna level hard, a nie jest to Netflix.

Na szczęście nie jest to przytłaczające, a postacie zabawne, różnorodne i łatwo się do nich przywiązać. Początkowo miałam mieszane uczucia, ale szybko się zakochałam i nawet mi przykro, że nie ma póki co ciągu dalszego, bo przecież ledwo była premiera. Po cichu liczę na kolejne spin-offy i więcej katastrof, bo zdecydowanie Lone Star jest spokojniejsze niż jego starszy brat, ale na pewnie nie mniej wciągające. Nigdy nie przepadałam za Teksasem, ale nie mogę nie docenić tamtejszych widoków!

Tytuł: 9-1-1: Teksas
Tytuł oryginału: 9-1-1: Lone Star
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: w trakcie
Stacja: Fox

MIASTO BEZE MNIE (Sezon 1)


Główny bohater ma niesamowitą zdolność - potrafi cofać się w czasie. Postanawia wykorzystać tą umiejętność i cofa się osiemnaście lat wstecz - do czasów podstawówki, aby zapobiec morderstwu kolegów ze szkoły oraz własnej mamy. Brzmi zachęcająco?

Ma świetną kreskę! Bardzo przyjemna dla oka, świetnie się to ogląda. W pewnym momencie przerzuciłam się na angielski dubbing i tu też jest kawał dobrej roboty! Główny bohater jest ciekawie stworzoną postacią, której nie da się nie lubić. Jest to mądra, potrzebna historia, choć mam wrażenie, że bardzo niedoceniana! Mój problem z nią polega na tym, że pewnego dnia włączyłam, wciągnęłam się tak, że od razu pochłonęłam pół sezonu, ale nigdzie nie zaznaczyłam i zapomniałam o nim, przez co ciężko było mi się później z powrotem wciągnąć. Polecam jednak oglądać na raz ;).

Tytuł: Miasto beze mnie (Erased)
Tytuł oryginału: Boku dake ga Inai Machi
Sezon: 1
Odcinków: 12
Czas trwania odcinka: 25 minut
Status: zakończony
Na podstawie: Kei Sanbe - Erased - Miasto, z którego zniknąłem.
Studio: A-1 Pictures
Stacja: Fuji TV
Przegląd seriali #52

stycznia 19, 2021

Przegląd seriali #52

NASTOLETNIE ŁOWCZYNIE NAGRÓD (Sezon 1)


Przepraszam, ale o czym jest ten serial? W temacie łowczynie nagród, w zapowiedzi też, a w serialu cały wątek można upchnąć w, bo ja wiem, max dwa odcinki? Przez CAŁY CZAS jest gadanie o seksie, oczywiście wciśnięty wątek LBGT, bo przez tego przecież serial nie istnieje. Gdybym wiedziała, że serial będzie o odkrywaniu swojej seksualności, w życiu bym go nie włączyła, a chyba  tym jest. Mogę się mylić, ale przez 90% czasu nawijka jest o tym samym. Nastoletnie chrześcijanki, które wręcz marzą o tym, żeby stracić dziewictwo. 

Dla mnie dno i żenada, kompletnie mijanie się z tematem i przy okazji oszukiwanie widza, bo tematyka miała być zupełnie inna. Jestem generalnie zła, bo to mógłby być naprawdę fajny serial, ale ja naprawdę nie mam ochoty przez większą część odcinka słuchać o seksie, penetracji, orgazmach i posypkach. No chuj mnie strzela i krew zalewa. Nie, nie i jeszcze raz nie. Już dawno tak mnie w chuja nie zrobili. 

Pomijam kwestię, że oryginalny tytuł mówi wyraźnie o puszczalskich nastolatkach, ale polski Netflix milczy. Dziękuję bardzo. Jak ktoś lubi oglądać puszczalskie nastolatki to droga wolna, ja postoję.

Tytuł: Nastoletnie łowczynie nagród.
Tytuł oryginału: Slutty Teenage Bounty Hunters
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 45 minut
Status: anulowany
Stacja: Netflix

LUCYFER (Sezony 1-4)


Lucyfera zaczęłam oglądać późno, chyba w czasie, gdy połowa trzeciego sezonu już wyszła, bo bardzo długo wzbraniałam się przed tym serialem, jak się okazało, totalnie niesłusznie. Bardzo szybko wciągnęłam się w fabułę i błyskawicznie pochłonęłam te trzy sezony. Generalnie jest to ten typ serialu, który totalnie do mnie przemawia. Detektyw współpracujący z różnorakimi pomocnikami - chętnie. A gdy jest nim sam diabeł? Zdecydowanie jest to coś nowego. Ellis w tej roli zdecydowanie przygruchał sobie mnóstwo fanem i choć nie mogę odmówić mu urody, to nie mogę zaliczać się do fanek jego akcentu - ten typ do mnie mnie jednak nie przemawia.

Trzy pierwsze sezony to było naprawdę coś. Było świeże, może nawet odkrywcze i świetnie się bawiłam. Potem zabawę przejął Netflix. I wyszedł czwarty sezon, który jak dla mnie był totalnie z dupy wzięty, odklejony od rzeczywistości i zajęło mi chyba z pół sezonu połapanie się co jest z czym - kompletnie inna konwencja, wątki, linia fabularna, jakby zrobili nowy sezon, ba, kompletnie nowy serial z tymi samymi bohaterami... No nie byłam zachwycona i jeśli mają taką manianę odwalać, to równie dobrze mogli serial skasować. Pominę też kwestię, że diabelskie oblicze Lucyfera było mega słabe... Generalnie jest to naprawdę spoko serial i może innym ta zmiana nie przeszkadza. Ale to, co zrobili z moją ukochaną Maze to woła o pomstę do nieba. Nadzieje w piątym sezonie, że uda im się to naprostować. Zobaczymy.

Tytuł: Lucyfer
Tytuł oryginału: Lucifer
Na podstawie: komiksu "Lucyfer" Neila Gaimana i Sama Kietha
Sezony: 1-4
Odcinków: 67
Status: w trakcie
Czas trwania odcinka: 45 minut
Stacja: Fox (sezony 1-3), Netflix (sezon 4)

ASH KONTRA MARTWE ZŁO (Sezony 1-3)


To jest totalnie typ serialu, których na codzień nie oglądam, bo nie cierpię tematu zombie - nudzi mnie cholernie. Dodatkowo ten serial jest tak pojechany, że po trzech odcinkach rzuciłam go chyba na dwa lata. Ale wiadomka, koronaświrus sprawił, że mam większą ochotę na takie właśnie odjechane i absurdalne produkcje, poza tym każdy czasami potrzebuje jakiegoś rodzaju odmóżdżenia i do tego serial sprawia się idealnie!

Generalnie to Ash jest prawie że marką. Wszystkie filmy z Martwym Złem w tytule, które kojarzycie są z nim związane, a sam serial jest powrotem do franczyzy po przeszło trzydziestu latach. Widziałam jeden - ten z... 2013 roku i był słaby w opór, a czemu włączyłam serial? Nie wiem, z ciekawości, nudów, cholera wie. Początek był ciężki, ale to najwidoczniej nie był jego czas, bo po powrocie skończyłam go w jakieś półtorej tygodnia (kilka odcinków naraz i przerwa, bo więcej nie dałam rady). Okazało się, że... nie było tak źle! Owszem, wciąż jest absurdalny niesamowicie i należy go traktować z ogromnym dystansem, ale jeśli wyciąć wszystkie demony i zombie podobne stworki to fabuła jest niezła i mnie wciągnęła, aż sama jestem w szoku. Raczej nie polubiłam się z postaciami, nie będę za nimi tęsknić, ale były przyjemne i mimo wszystko fajny odmóżdżacz! Ale raczej dla fanów gatunku.

Tytuł: Ash kontra martwe zło
Tytuł oryginału: Ash vs Evil Dead
Sezon: 1-3
Odcinków: 30
Czas trwania odcinka: 25 minut
Na podstawie: filmów z serii "Martwe Zło"
Status: zakończony
Stacja: Starz

Przegląd seriali #45

grudnia 22, 2020

Przegląd seriali #45

9-1-1 (Sezon 3)


Mój Boże, to chyba będzie najlepszy serial 2020! Już dawno tak dobrze się nie bawiłam oglądając serial o tak mocno się w nic nie wkręciłam, a trzeci sezon podnosi mocno poprzeczkę, zaczynając od tsunami, a kończąc na katastrofie kolejowej. Tsunami, czaicie? Uwielbiam po prostu i teraz przejdę przed etap depresji, czekając na nowe sezony!

Bardzo mi się podoba, że w każdym sezonie rozwijamy historię 2-3 postaci, ich początki, ale absolutnie nie jest to nachalne, totalnie wiąże się z teraźniejszością i jest wstawione w idealnym momencie. Jestem tez wdzięczna za doprowadzenie wątku Abby do końca, choć trochę musiałam na to poczekać. Generalnie powiem to, co już wspominałam wcześniej - każdy sezon kiedy uzupełnieniem poprzedniego, ale kończy się w taki sposób, że najważniejsze wątki są zakończone i nie zostajemy z otwartym zakończeniem, także ewentualny koniec serialu nie zostawi nas z dziurą w sercu. Gdyby postanowili zakończyć teraz, to w sumie dostalibyśmy zakończenie idealne, bo te trzy sezon stanowią pełna, zakończoną historię, kończą jakiś rozdział w życiu bohaterów, a ja totalnie nie mogę doczekać się kolejnego!

Fajnie tez, ze po tylu obejrzanych serialach wziąć widzę nowe twarze, które mogę pokochać, bo wiecie, 118 jest jak rodzina ;)

Tytuł: 9-1-1
Tytuł oryginału: 9-1-1
Sezon: 3
Odcinków: 18
Czas trwania odcinka: 45 min
Status: w trakcie
Stacja: Fox

ATYPOWY (Sezon 3)


Miałam sobie zrobić przerwę, ale nie minęły dwa dni od obejrzenia drugiego sezonu i już wróciłam. To jest naprawdę dobry serial! Sam jest już na studiach, a to wprowadza nowe kłopoty i przeszkody. Tu już nie ma siostry, najlepszego przyjaciela, dziewczyny ani rodziców, którzy pomogą, Sam jest zdany na siebie.

Uwielbiam oglądać zmagania Sama z otoczeniem i z jednym zdaniem totalnie mogę się zgodzić: studia są ciężkie. Ale, ale! W tym sezonie dużo czasu dostał także Rahid (kocham gościa!) i strasznie się cieszę, że znalazł swoją ścieżkę! I bardzo dużo czasu dostała Casey, która w końcu zaczynam lubić i która wyszła ze swojej skorupy. Wciąż nie lubię tej aktorki, ale trzeba przyznać, że odwala kawał dobrej roboty, oddając emocje towarzyszce rozterkom Casey.

Chyba póki co jest to mój ulubiony sezon, po części dlatego, ze wyszliśmy już ze sfery liceum. Totalnie urocze zakończenie! Przed nami jeszcze tylko jeden finałowy sezon i będzie to zdecydowanie idealny moment, żeby zakończyć historię, bo w końcu jest ona o dojrzewaniu, a przez te trzy sezony nasi bohaterowie już przeszli ogromna przemianę. Nie mogę się doczekać!

Tytuł: Atypowy
Tytuł oryginału: Atypical
Sezon: 3
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 30 minut
Status: w trakcie
Stacja: Netflix 

KLUB OPIEKUNEK (Sezon 1)


Co z tego, że bliżej mi do 30, niż 20, nie zmienia to faktu, że seriale w typie Klubu Opiekunek wciąż bardzo lubię oglądać. Jest to podobno któraś już interpretacja książki o tym samym tytule, ale nie kojarzę, żebym kiedykolwiek oglądała. Serial jest bardzo uniwersalny i nadaje się zarówno dla starszego, jak i młodszego widza, każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Przede wszystkim bardzo fajne postacie! Są tak wykreowane, że każda z nich mogłaby być kimś, kogo znamy. Miałam wrażenie, że doskonale znalałam te dziewczyny, wkręciłam się już od pierwszego odcinka i nie mogłam się oderwać do samego końca. To nie jest serial o dzieciach, które są zostawione same sobie, bo dorośli także odgrywają tutaj ważną rolę i oni też zmieniają się w trakcie, dlatego właśnie uważam, że jest to serial dla każdego.

Piękny, mądry, bardzo umiejętnie porusza ważne sprawy, takie jak cukrzyca, akceptacja grupy, czy nawet pierwsze menstruacja. O przyjaźni, o rodzinie, no po prostu cudo! Jest w dodatku tak fajnie zrobiony, że w razie skasowania nie zostanę z otwartymi wątkami i brakiem odpowiedzi na pytania. Brawo!

Tytuł: Klub Opiekunek
Tytuł oryginału: The Baby-Sitters Club
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 26 minut
Na podstawie: Ann M. Martin Cykl: "Klub Babysitters"
Status: w trakcie
Stacja: Netflix

WARRIOR NUN (Sezon 1)


Nastawienie do serialu? Tak sobie. Jak wyszło? Tak sobie ;). Pomysł o walecznych zakonnicach? Niby miało być dobrze, ale nie mogę powiedzieć, żebym nie mogła się od niego oderwać, bo miałam duży problem, żeby go skończyć. Nie był zły, tego nie mogę powiedzieć, nudny tez nie, bo oglądałam dużo gorsze, ale niekoniecznie wstrzelił się w moje zainteresowania.

Bardzo podoba mi się dobór obsady i sama główna bohaterka. Mam wrażenie, że serial jest częściowo portugalski, bo ogromna część załogi pochodzi właśnie stamtąd! Podoba mi się także obecność demonów, i te dziwne złote kręgi, które stanowi kwintesencję ich mocy. To jest fajnie zrobione.

Brakuje mi za to akcji. Większość sezonu to takie wprowadzenie. No i spoko, ale ileż można? Ja tu na walki czekam! Swoją droga trochę mi to przypomina pomysłem Shadowhunters, tyle, że w wydaniu bardziej kościelnym. Póki co mocny średniak, może się rozwinie.

Tytuł: Warrior Nun
Tytuł oryginału: Warrior Nun
Sezon: 1
Odcinków: 10
Czas trwania odcinka: 50 minut
Na podstawie: Ben Dunn „Warrior Nun”
Status: w trakcie
Stacja: Netflix 
Copyright © Kasikowykurz , Blogger