Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Carter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Carter. Pokaż wszystkie posty
Chris Carter - Dziennik śmierci

lipca 20, 2021

Chris Carter - Dziennik śmierci

Jeśli dotarliście tak daleko, jesteście po prostu fanami Cartera, bo to już jedenasta książka o przygodach detektywów Huntera i Garcii. Ja poznałam ich zaledwie dwa lata temu, ale bardzo szybko nadrobiłam wszystkie tomy i z niecierpliwością czekałam na następne. Jedyne, co mi się nie podobało, to lektor czytający książkę, który swoja narracją sprawiał, że były takie momenty, że chciałam rzucić to w cholerę.

Los Angeles, 5 grudnia – trzy tygodnie do Bożego Narodzenia. Angela Wood, mistrzyni sztuki złodziejstwa kieszonkowego, właśnie podlicza swój łup. Sześćset osiemdziesiąt siedem dolarów – całkiem niezły wynik jak na niecałe piętnaście minut pracy. Kiedy świętuje przy drinku zakończenie pomyślnej dniówki, przypadkiem zauważa, jak jeden z klientów baru traktuje opryskliwie starszego człowieka. Postanawia dać mu nauczkę i kradnie jego elegancką skórzaną aktówkę. W środku nie ma pieniędzy ani laptopa… niczego wartościowego, w każdym razie dla Angeli. Tylko oprawiony w czarną skórę notatnik, zaskakująco ciężki. Ciekawość zwycięża i w zaciszu swojego mieszkania Angela szybko kartkuje nową zdobycz. Wtedy zaczyna się najgorszy koszmar jej życia.

Angela jest fajna bohaterką i powiewem świeżości, bo dużą część historii poznajemy z jej perspektywy. Jest młoda, inteligentna, nie daje się zastraszyć i ma łeb na karku. To taka łebska babka, którą zdecydowanie chcielibyście mieć po swojej stronie. Ma też ciekawy "zawód", bo jest kieszonkowcem, ale z kompasem moralnym. Wypada ciekawie, a ja bardzo lubię jej momenty z Hunterem, bo miałam wrażenie, że mogłabym stanowić ciekawe uzupełnienie detektywa, ale w sensie zawodowym, absolutnie nie romantycznym. 

Już od paru tomów jest taka śmieszna sytuacja, że Garcia mocno schodzi na dalszy plan i trochę za nim tęsknię. Nie wiem, z czego to wynika, ale brakuje mi go, jest jakby tłem historii. Niby wiemy, że towarzyszy Hunterowi, ale jednak jakby go nie było. No nic, zobaczymy jak to się rozwinie.

Co do lektora - niestety kompletnie nie przypadł mi do gustu. Jego tonacja sprawiała, że wypowiedzi bohaterów brzmiały źle, jak typowe chłopaki spod blokowiska. Odczuwało się to tak, jakby jeden był super poważny i rozmawiał z debilem, co niesamowicie ciężko się słuchało. Zwłaszcza miałam takie wrażenie w odniesieniu do Carlosa i Angeli. Coś okropnego... Ostatnio trafiłam na kilka naprawdę świetnych audiobooków, dlatego przy tym boli to jakoś bardziej...

Generalnie co mogę Wam powiedzieć - ja Cartera uwielbiam, choć nie mogę powiedzieć, żeby ta książka była jakoś wybitnie odkrywcza. Carter nie zawodzi i daje nam to, czego oczekujemy. Może nie jest tak krwawo, jak zwykle (może tu tkwi problem), może jest jakoś spokojniej (może to i dobrze), ale za to ogromnie podoba mi się postać mordercy, jest świetnie napisana i motyw z darknetem - tego akurat mogłoby być więcej!

No ja tam polecam!

Tytuł: Dziennik śmierci
Tytuł oryginału: Written in Blood
Seria: Robert Hunter (tom 11)
Autor: Chris Carter
Stron: 376
Format: audiobook (czyta Adam Bauman)
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Polowanie na zło

kwietnia 19, 2020

Chris Carter - Polowanie na zło


Och, jak ja czekałam na ta książkę! Na szczęście dziewiąty tom serii skończyłam stosunkowo niedawno i to oczekiwanie nie było nie wiadomo jak długie. Gdy piętnastego przypomniało mi się, jaki jest dzień i zobaczyłam, ze już w dniu premiery jest dostępna na Legimi, autentycznie prawie spadłam z krzesła i wydawałam z siebie coś pomiędzy piskiem, a śmiechem, co skierowało na mnie pełen zdziwienia wzrok M. Na ale cóż, niektórzy nie zrozumieją ;). 

Niestety w przypadku Cartera ja totalnie nie potrafię być już obiektywna i mogłabym chodzić po ulicy z transparentem: LUDZIE, WY TO MUSICIE KONIECZNIE PRZECZYTAĆ! No bo naprawdę, jeśli lubi się kryminały, to nie można koło niego przejść obojętnie.

Po raz pierwszy spotkali się na studiach. Jeden jest zabójcą. Drugi – detektywem. Lucien Folter to jeden z najniebezpieczniejszych zabójców, z jakim mieli do czynienia agenci FBI. Ten wyrachowany geniusz zbrodni trzy i pół roku temu został skazany i odseparowany od społeczeństwa. Ujęciu przestępcy przysłużył się detektyw Robert Hunter, który znał Luciena z czasów studiów, gdzie obaj wykazywali się ponad przeciętną inteligencją. Folter podczas odsiadki skrupulatnie opracowywał plan odwetu na Hunterze. Kierowany żądzą zemsty ucieka z więzienia…

Urodził się w Brazylii. Tam też spędził dzieciństwo i wczesne lata młodzieńcze. Po maturze wyjechał do Stanów, gdzie studiował psychologię i zaburzenia kryminalne na Uniwersytecie Michigan. Jako psycholog kryminalny Biura Prokuratora Stanu Michigan badał i przesłuchiwał licznych zbrodniarzy, w tym seryjnych morderców. Na początku lat 90. Carter wyruszył do Los Angeles, gdzie przez kolejnych dziesięć lat był gitarzystą w różnych znanych rockowych zespołach. W końcu zdecydował się zająć na stałe pisaniem. Obecnie mieszka w Londynie.

Nadeszło ostateczne spotkanie pomiędzy najlepszym detektywem, a najgorszym z morderców. Folter nie jest jak każdy inny seryjny morderca, nie kierują nim sądzie, nie słyszy głosów, nie zaspokaja chorych pragnień. Zabija dla… wiedzy. Pragnie stworzyć encyklopedię seryjnego mordercy, dowiedzieć się, jak działa mózg zabójcy, jakie motywy nim kierują. A co najważniejsze, kiedyś był najlepszym przyjacielem Roberta. 

Motyw Foltera to jeden z najciekawszych motywów seryjnego mordercy, z jakimi do tej pory miałam do czynienia i chyba w ogóle pierwszy raz spotykam się z takim rozwiązaniem. Stawia to literaturę kryminalną na zupełnie nowym poziomie, ale nie chciałabym, żeby stał się on motywem powszednim, stałoby się to nudne.

Uwielbiam sposób, w jaki Carter prowadzi akcję i jak w ostatnim momencie zmienia się sytuacja. Na samym początku zarzucałam mu schematyczność i faktycznie coś z tym jest, że jest tu pewien schemat, ale kompletnie mi on nie przeszkadza, a jego warsztat rozwinął się na tyle, że nie jestem w stanie przewidzieć akcji. Co więcej, jestem na tyle zainteresowana, że przyłapałam się na rozwiązywaniu zagada razem z detektywami, a nigdy mi się to nie zgadza.

W tym tomie momentami bolało mnie serce, gdy czytałam, co autor wyprawia z bohaterami. Cierpienie Huntera chyba nigdy się nie skończy, choć chciałabym inaczej. Teraz będę niecierpliwie wyczekiwać kolejnego tomu, żeby dowiedzieć się, jak potoczy się historia Tracy i Roberta. Po tylu latach cierpień ten człowiek naprawdę zasługuje na szczęście!

Jednocześnie chciałam i nie chciałam kończyć tej książki. Za szybko leciały mi te strony! Muszę chyba znaleźć jakąś serię z równie fajnymi bohaterami, żeby umilić sobie czekanie na nowe tomy. Ale nikt nie będzie taki fajny, jak Robert i Carlos. Nikt.

Tytuł: Polowanie na zło
Tytuł oryginału: Hunting evil
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 10)
Stron: 384
Format: mobi
Wydawnictwo: Insignis
Chris Carter - Galeria Umarłych

marca 10, 2020

Chris Carter - Galeria Umarłych

Chris Carter był moim odkryciem 2019 roku. No… jedynym z wielu i z wielkim żalem, ale jednocześnie wielką ekscytacją sięgam po kolejne tomy. Jest mi jednocześnie niezmiernie przykro, że Galeria Umarłych jest chwilowo ostatnim tomem i będę musiała czekać na kolejne… Ale wiem, że warto będzie czekać!

Urodził się w Brazylii. Tam też spędził dzieciństwo i wczesne lata młodzieńcze. Po maturze wyjechał do Stanów, gdzie studiował psychologię i zaburzenia kryminalne na Uniwersytecie Michigan. Jako psycholog kryminalny Biura Prokuratora Stanu Michigan badał i przesłuchiwał licznych zbrodniarzy, w tym seryjnych morderców. Na początku lat 90. Carter wyruszył do Los Angeles, gdzie przez kolejnych dziesięć lat był gitarzystą w różnych znanych rockowych zespołach. W końcu zdecydował się zająć na stałe pisaniem. Obecnie mieszka w Londynie. 

"Służę od trzydziestu siedmiu lat, i gdyby zapytano mnie, co chciałbym wymazać z pamięci, powiedziałbym, że to, co zobaczyłem w tym pokoju" – tymi słowami porucznik Wydziału Policji Los Angeles wita detektywów Huntera i Garcię z jednostki ds. wyjątkowo brutalnych zbrodni na miejscu najbardziej szokującego morderstwa, jakie widzieli. Nieoczekiwany obrót zdarzeń sprawia, że detektywi zostają zmuszeni do współpracy z FBI i wspólnego wytropienia seryjnego mordercy; psychopaty, który kocha to, co robi, bo mord jest dla niego czymś więcej niż tylko zabójstwem – jest dziełem sztuki. Witajcie w Galerii umarłych.

Gdy już wydaje mi się, że widziałam wszystko i Carter niczym mnie nie zaskoczy, on publikuje książkę taką, jak ta i wywraca wszystko do góry nogami. Każda jego następna książka jest bardziej brutalna, morderca bardziej przebiegły, a intryga bardziej zagmatwana. Gdy wszystko zaczyna iść już właściwym torem i wydaje się, że złapiemy tego zwyrodnialca, wszystko się wali i na światło dzienne wychodzą nowe fakty, burząc nasze wyobrażenie o tym, co wiemy.

Być może książki Chrisa idą schematem wręcz bolesnym, bo w każdem doświadczamy takiego samego schematu, ale wiecie co? Ja wielbię ten schemat i on mi absolutnie w niczym nie przeszkadza! Wiem, że dostanę świetną, wartką akcję, straszną zbrodnię i na pewno moi ulubieni detektywi ją rozwiążą. Niektórym może też przeszkadzać, że każda zbrodnia zawsze zostaje rozwiązana, a Robert nigdy się nie myli, ale gdybym miała możliwość, chciałabym spotkać na żywo osobę taką jak Robert Hunter i zobaczyć te wszystkie niesamowite procesy myślowe na własne oczy. Nie wiem niestety jak działa mózg geniusza i nigdy się nie dowiem, ale doskonale rozumiem problemy ze snem Huntera, choć moja bezsenność nie jest tak uciążliwa jak jego i nie jest tak zaawansowana. 

Wkurza mnie fakt, nawet bardzo, że musze czekać na nową powieść, bo ta zakończyła się w cholernie zły sposób (dla mnie, jako czytelnika) i teraz muszę czekać na odpowiedź na moje pytanie. Carlos zadał pytanie, na które ja też chce znać odpowiedź i nie chcę czekać na nową książki nie wiadomo ile (wiem, że jest, ale nie pamiętam, kiedy ma premierę). Jest to chyba jedyna rzecz, które mnie wpienia i chyba jeszcze nigdy książka nie została tak zakończona. Cholerny Chris!

Jest to zdecydowanie jedna z najlepszych serii, jakie dorwałam w ostatnich latach i chyba najfajniejsza para detektywów od czasów Booth i Brennan z serialowych Kości. Carter szturmem zdobył moje serducho i wskoczył na listę ulubionych autorów (:.

Tytuł: Galeria Umarłych
Tytuł oryginału: Gallery of the dead
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 9)
Stron: 392
Formar: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Rozmówca | Zaskakująco niepokojąca...

marca 01, 2020

Chris Carter - Rozmówca | Zaskakująco niepokojąca...


Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo tęsknię za Robertem i Carlosem, dopóki nie zaczęłam czytać książki. Powrót do nich, nawet po dłuższym czasie jest trochę jak powrót do domu, do znanych i lubianych postaci, które nie zmieniły się od ostatniej wizyty. 


Chris Carter urodził się w Brazylii. Tam też spędził dzieciństwo i wczesne lata młodzieńcze. Po maturze wyjechał do Stanów, gdzie studiował psychologię i zaburzenia kryminalne na Uniwersytecie Michigan. Jako psycholog kryminalny Biura Prokuratora Stanu Michigan badał i przesłuchiwał licznych zbrodniarzy, w tym seryjnych morderców. Na początku lat 90. Carter wyruszył do Los Angeles, gdzie przez kolejnych dziesięć lat był gitarzystą w różnych znanych rockowych zespołach. W końcu zdecydował się zająć na stałe pisaniem. Obecnie mieszka w Londynie. Krucyfiks to jego debiut literacki.

Tanya Kaitlin nie może się doczekać relaksującego wieczoru po ciężkim tygodniu, jednak zaraz po wyjściu spod prysznica słyszy dzwonek swojej komórki. Jej najlepsza przyjaciółka, Karen Ward, próbuje nawiązać z nią wideo połączenie. Tanya odbiera telefon i wtedy zaczyna się koszmar…

Karen jest zakneblowana i przywiązana do krzesła we własnym salonie. Jeśli jej koleżanka się rozłączy, albo przestanie patrzeć w wyświetlacz, morderca przyjdzie też po nią. Głęboki, szorstki, demoniczny głos na drugim końcu linii jej to obiecał.

Robert i Carlos pracują w elitarnej jednostce wydziału policji w Los Angeles do spraw przestępstw Szczególnie Okrutnych. Hunter to naprawdę uzdolniony, młody detektyw, który ukończył wszystkie kursy w bardzo młodym wieku, a w wieku dwudziestu trzech lat był już doktorantem, o którego biją się wszystkie najważniejsze organizacje w kraju. Nie wiedzieć jednak czemu, uparcie odmawia. Z kolei Carlos, wywodzący się z Brazylii detektyw jest doskonałym uzupełnieniem partnera, równie bystry i inteligentny, choć ma trochę więcej szczęścia w miłości. 

Tym razem sprawa wydaje poważniejsza, mroczniejsza, bardziej brutalna. Nie wiadomo, dlaczego sprawca wziął na cel niewinną dziewczynę, a jej śmierć na żywo ogląda jej najlepsza przyjaciółka. Morderca zrobił z tego grę - przez wiele miesięcy śledzi swoje ofiary zostawiając im głupie notki - początkowo je ignorują, by w końcu poczuć się zastraszone. "Czy czułaś się kiedyś obserwowana?" - takie słowa z pewnością wywołają niepokój. Z morderstwa robi grę - zadaje dwa pozornie proste pytania, na które powinniśmy znać odpowiedź - jaki jest numer telefonu twojej najlepszej przyjaciółki? Kiedy jest rocznica twojego ślubu? Wywołuje panikę i niesamowite, niekończące się poczucie winy, bo są to pytania, na które p o w i n n i ś m y znać odpowiedź. Skąd wiedział, że nie dadzą rady odpowiedzieć? Odpowiedź na to pytanie jest druzgocząca i skłania do przemyśleń.

Szczerze mówiąc uwielbiam Chrisa od naszego pierwszego spotkania i z każdą następną książką lubimy się coraz bardziej, dlatego jest mi przykro, że jest ich tak mało. Ale z drugiej strony ta jedna jest jest gorsza od każdej innej. Gorsza od tym względem, że przy tej jednej jedynej odczuwałam niepokój i to na tyle duży, że musiałam dawkować czytanie, no i troszkę się boję, co będzie dalej, bo widzę, że autor naprawdę się rozkręcił przez te osiem tomów. 

Choć w pierwszych zarzucałam mu przewidywalność, to uczucie już dawno przeminęło i nie udało mi się rozszyfrować intrygi aż do ostatnich stron, a i wtedy okazało się, że byłam w błędzie, choć ilość uczuć i myśli, która się przewinęła przez moją głowę jest zaskakująco duża. Powiem jedno: po tej książce zmieniłam ustawienia prywatności na facebooku ;)

Tytuł: Rozmówca
Tytuł oryginału: The Caller
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 8)
Stron: 368
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Jestem śmiercią

października 03, 2019

Chris Carter - Jestem śmiercią


"Mam więc pytanie. Czy jeśli ci tak zwani eksperci staną twarzą w twarz z kimś takim jak ja, jeśli spojrzą mi głęboko w oczy, to czy dostrzegą prawdę? Zobaczą, czym się stałem, czy będą się tylko wahać?"

Carter bez wątpienia jest moim odkryciem roku i choć początkowo uważałam jego książki za przewidywalne i bez problemu odgadłam, kto jest mordercą, to wrażenie szybko się rozmyło, a z każda kolejną jestem coraz bardziej zachwycona!

Póki co mogę z przyjemnością powiedzieć, że "Jestem śmiercią" to moja ulubiona książka autora. Jest mroczna, niepokojąca, a stopień zawirowania i zwodzenia mnie za nos w zupełności mnie satysfakcjonuje. A końcowe rozwiązania? Wbijają w fotel, kompletnie się tego nie spodziewałam i dalej jestem w szoku. Miazga!

Z każdą kolejną powieścią Carter wydaje się bardziej brutalny, bardzie szczegółowy, a zarazem bardziej pomysłowy. Choć liczba kryminałów, jaką czytałam (i widziałam) jest ogromna, wciąż udaje mu się mnie zaskoczyć. Wiadomo, że trzyma się pewnego schematu i zawsze wiadomo, że wszystko skończy się dobrze, ale ten schemat kompletnie mi nie przeszkadza i zdaję się go nie zauważać (ściema, wiem, że tam jest).

Bardzo cię cieszę, że postać Carlosa została, że wydarzenia z Geniusza Zbrodni go nie zniszczyły i bardzo podoba mi się zabieg z początku książki, kiedy próbowali nabrać Huntera. Taka chwila wesołości w całym tym brutalnym świecie.

Kocham!

Tytuł: Jestem śmiercią
Tytuł oryginału: I am death
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 7)
Stron: 352
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Geniusz zbrodni

sierpnia 14, 2019

Chris Carter - Geniusz zbrodni

W prowincjonalnym miasteczku w stanie Wyoming dochodzi do wypadku. Kierowca ciężarówki, który zasłabł za kierownicą, wjechał do przydrożnego baru, po drodze taranując stojący na parkingu samochód. Wypadek okazuje się jednak dużo bardziej makabryczny, kiedy w bagażniku potrąconego auta policja znajduje ludzkie głowy. Szeryf aresztuje człowieka podejrzanego o podwójne morderstwo. W trakcie śledztwa dokonuje przerażającego odkrycia…

Sprawę przejmuje FBI, ale tym razem agenci muszą poprosić o pomoc z zewnątrz. Zwracają się do Roberta Huntera, psychologa, który swego czasu specjalizował się w badaniu zachowań przestępców, a obecnie jest inspektorem policji w Los Angeles w wydziale zajmującym się szczególnie brutalnymi przestępstwami. Podczas przesłuchań Hunter dociera do straszliwych tajemnic, których nikt się nie spodziewał, a tożsamość samego mordercy okazuje się tak niejasna, że nawet FBI nie zdawało sobie sprawy z jego istnienia… aż do teraz. - goodreads

Szósty tom serii zdecydowanie różni się od pozostałych i to na dwa sposoby. Po pierwsze Carter odchodzi od schematu i po raz pierwszy opiera historię na prawdziwej zbrodni, której niestety nie udało mi się znaleźć, a byłam strasznie ciekawa. Po drugie książka ta skupia się głównie na Hunterze, Garcia odchodzi gdzieś w tło, co jednocześnie pozostawia mnie z pytanie,, czy po wydarzeniach z "Jeden za drugim" wróci do policji, czy już go nie zobaczymy... 

Lucien zostaje złapany przez kompletny przypadek i przez wiele dni w areszcie nie wypowiada ani jednego słowa i żyje z niesamowitą precyzją - według jego trybu dnia można by ustawiać zegarki, jest dokładny co do minuty. Po wielu dniach ciszy wypowiada dokładnie sześć słów: "Będę rozmawiał tylko z Robertem Hunterem". Morderca, o którym nikt nigdy nie słyszał i który bez wątpienia jeszcze długo by się ukrywał, okazuje się być przyjacielem Roberta z lat szkolnych. Podejmuje sadystyczną grę - wyjawi jedno nazwisko ofiary w zamian za odpowiedź na jedno pytanie dotyczące przeszłości Huntera. Szala się przeważa, gdy na jaw wychodzi, że jedna z nich wciąż żyje...

Jestem totalnie zachwycona tą pozycją i czuję się, jakbym odkryła Cartera na nowo! Jednocześnie dostałam to, co już znam, a z drugiej stronie mam coś zupełnie nowego i świeżego. Ta książka to nie tylko kolejne brutalne zbrodnie i wyrachowany morderca, ale też swego rodzaju spowiedź Huntera. Zostają odkryte wszystkie karty, a jego przeszłość jeszcze nigdy nie była tak blisko na wyciągnięcie ręki. Z jednej strony mega się cieszę, że jego tajemnice w końcu wyszły na jaw i mogę go zrozumieć, ale im więcej się dowiaduje, tym bardziej kraja mi się serce. Zdecydowanie pisarze nie mają litości dla swoich detektywów!

Książka umacnia mnie w przekonaniu, że cokolwiek napisze Carter - wezmę to w ciemno. Jeśli będzie tam dodatkowo Hunter i Garcia to dodatkowo zatańczę z radości. Tli się we mnie jakaś iskierka, że w następnym tomie będzie łatwiej, że może w końcu nadejdzie trochę słońca i detektywi w końcu zaznają trochę spokoju i szczęścia, ale jednocześnie mam dzikie wrażenie, że może to być jazda z górki i to bez trzymanki. Tym razem Carter kompletnie mnie zaskoczył i to zdecydowanie na ogromny plus. Gratuluję!

Tytuł: Geniusz zbrodni
Tytuł oryginału: An Evil Mind
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 6)
Stron: 396
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Jeden za drugim

maja 21, 2019

Chris Carter - Jeden za drugim



Detektyw Robert Hunter ze specjalnej jednostki wydziału zabójstw policji Los Angeles odbiera dziwny telefon. Anonimowy rozmówca podaje mu adres strony internetowej i zmusza, by dokonał szokującego wyboru. Hunter może jedynie patrzeć, jak ktoś torturuje i morduje niezidentyfikowaną ofiarę, transmitując to wszystko na żywo przez Internet.

Policja Los Angeles we współpracy z FBI używa wszelkich dostępnych środków, by namierzyć źródło sygnału, ale zabójca umie doskonale zacierać za sobą ślady. Hunter i jego partner Garcia dopiero rozpoczynają swoje śledztwo, gdy Hunter dostaje kolejny telefon. Nowy adres internetowy. Nowa ofiara. Ale tym razem zabójca postanowił zrobić ze swojej gry sadystyczne reality show na żywo, w którym każdy może oddać decydujący głos. - lubimyczytać

Każda następna zbrodnia, którą przedstawia nam Carter wydaje się bardziej brutalna, a mordercy całkowicie pozbawieni moralności i skrupułów. Im brutalniejsze zbrodnie, tym mój mózg jest bardziej zadowolony. Fakt, że książki te są cholernie schematyczne kompletnie mi nie przeszkadza, a odgadnięcie kto tak naprawdę jest mordercą jest dla mnie trudne i w sumie udało mi się dwa razy - w dwóch pierwszych książkach.Styl Cartera zdecydowanie się poprawił od tamtego czasu, książki czyta się z prawdziwą przyjemnością i zdecydowanie nie zajmuje mi to wiele czasu, bo całkowicie w nią wsiąkam i nie mogę się oderwać.

Oderwanie się od serii jest równie trudne, bo o ile próbuję zacząć coś innego, to nie potrafią, bo cały czas coś przyciąga mnie do tych książek i co chwilę wracam :D Nie zmienia to faktu, że opisywanie jednej za drugą jest ciężkie, gdyż są do siebie dość podobne i o ile jako całość mi się mega podobają, to rozbicie je na poszczególne tomy sprawia, że mam wrażenie, że ciągle mówię o tym samym.

Bardzo podoba mi się pomysł, który Carter tu przedstawił, zamienienia brutalnej zbrodni w show. Jednocześnie pokazuje jak brutalny jest dzisiejszy świat, jak bardzo jesteśmy obdarci z uczuć i z jaką łatwością jesteśmy w stanie pozbawić kogoś życia. Morderca zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę i wykorzystuje to, sprawiając, że detektywi przez długi czas krążą bez celu. W dobie internetu nic się nie ukryje, a jednocześnie z brutalną szczerością pokazuje nam, jak łatwo zniszczyć komuś życie za pomocą plotek i jak łatwo osądzać kogoś, kogo kompletnie nie znamy, jeśli dostaniemy do tego odpowiedni nagłówek. Manipulacja treścią i faktami totalnie nas ogłupia, a wierząc w to, co reszta i idąc za tłumem możemy poczynić niewyobrażalne szkody.

Fajne jest to, że Carter porusza dość aktualne tematy, używa nowoczesnych rozwiązań, a jego bohaterowie nie są pozbawieni wad. Pokazuje też, że prawa w policji nie sprawia, że ty i twoi bliscy jesteście bezpieczni. Wbrew pozorom - jesteście bardziej narażeni na niebezpieczeństwo.

Tytuł: Jeden za drugim
Tytuł oryginału: One by one
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 6)
Stron: 440
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Rzeźbiarz śmierci

maja 09, 2019

Chris Carter - Rzeźbiarz śmierci

 
Studentka pielęgniarstwa przeżyła szok, gdy odkryła, że jej pacjent, prokurator Derek Nicholson został brutalnie zamordowany we własnym łóżku. Zbrodnia wydawała się bezsensowna, bo Nicholson był śmiertelnie chory i pozostało mu najwyżej kilka tygodni życia. Jednak detektywa Roberta Huntera z wydziału zabójstw policji Los Angeles najbardziej zdumiała wiadomość pozostawiona przez mordercę.

Hunter i jego partner, Garcia, nie mają wątpliwości, że zabójca próbuje nawiązać kontakt z policją. Jakie jest ukryte przesłanie, które stara się przekazać? Kiedy policja znajduje kolejne ciało, pojawia się nowa wiadomość.

Zmuszony do współpracy z nieustępliwą śledczą, Alice Beaumont, Hunter musi jak najszybciej poskładać elementy układanki… zanim Rzeźbiarz ukończy swoje dzieło. - opis wydawcy

Co łączy ze sobą pozornie niczym niezwiązanych ludzi i makabryczne rzeźby, tworzone z odciętych kawałków ciała człowieka? Pozornie nic... I tu wkracza Chris Carter, mistrzowsko prowadząc nas przez gąszcz zagadek. Sprawa wydaje się o tyle zagmatwana, że nawet wykwalifikowani detektywi Hunter i Garcia nie widzą znaczenia makabrycznych rzeźb. Kolejny raz czuję się zaskoczona pomysłem na zbrodnię! 

Ta książka podoba mi się nawet bardziej, ze względu na pewną wzmiankę na początku: Dedykuję Rzeźbiarza śmierci wszystkim Czytelnikom, którzy wzięli udział w konkursie dla kandydatów na bohatera powieści, a szczególnie jego zwyciężczyni, Alice Beaumont z Sheffield". Carter zorganizował konkurs, a jego zwyciężczyni dała życie bohaterce książki i to bardzo fajnej bohaterce! Alice pracuje w prokuraturze okręgowej, do tego doskonale zna się na komputerach i jest znajomą Huntera z dawnych lat. Japka się cieszy, kiedy autor dba o swoich czytelników i jakoś ciepło mi się na serduszku zrobiło. A obecność kogoś z przeszłości Huntera daje nam troszeczkę nowe światło na niego i dowiadujemy się paru nowych faktów.

To, co jeszcze podoba mi się w książkach Cartera, to fakt, że zawsze nam przypomina najważniejsze fakty z poprzednich części, a także te, które mają związek z głównymi bohaterami, jak cudowna żona Garcii, czy bezsenność i problemy Huntera, o których mogliśmy zapomnieć, czytając książki w okolicach premiery. Zdecydowanie się nie nudzę, czytając jego książki i mam wrażenie, że każda następna jest coraz lepsza, a warsztat Cartera coraz doskonalszy. 

Tytuł: Rzeźbiarz śmierci
Tytuł oryginału: The Death Sculptor
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 4)
Stron: 424 
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Nocny Prześladowca

marca 29, 2019

Chris Carter - Nocny Prześladowca




Na zapleczu nieczynnego sklepu mięsnego policjanci znajdują niezidentyfikowane zwłoki młodej kobiety, której zaszyto usta i… krocze. Do sekcji zwłok przystępuje doktor Winston i jego młodziutki asystent. Oględziny przynoszą jednak więcej pytań niż odpowiedzi, a ich tragiczny finał wywołuje niemałą panikę w szeregach policji LA. Rozpoczyna się intensywne śledztwo. Do akcji wkraczają Robert Hunter i Carlos Garcia ze specjalnej jednostki wydziału zabójstw. Detektywi odkrywają wkrótce, że prowadzone przez nich śledztwo łączy się ze sprawą porwania prowadzoną przez prywatną detektyw Whitney Meyers. Hunter nabiera też przekonania, że sadystyczny morderca mógł porwać nawet kilka kobiet jednocześnie, i najwyraźniej dopiero się rozkręca. Wkrótce policjanci znajdują kolejne zwłoki... - opis wydawcy

Chris Carter szturmem wdarł się na listę moich ulubionych autorów i coś czuję, że póki nie przeczytam wszystkich obecnie dostępnych książek z serii będę co chwilę wracać, bo wciąż chcę więcej. Mój zryty mózg pragnie więcej morderstw i zbrodni, bo nawet jak zacznę nową książkę, chcę jak najszybciej wrócić do losów Huntera i Garcii. Tym razem zbrodnia wydaje się gorsza, gdyż w wyniku  zaszycia bomby w kroczu ofiary ginie ich wieloletni przyjaciel. Zbrodnia nabiera osobistego charakteru i chodzi już o coś więcej niż schwytanie kolejnego maniaka.

Jestem oczarowana i zachwycona  sposobem, w jaki Carter prowadzi fabułę i z nami pogrywa. Powoli odsłania karty, dając nam niby rozwiązanie na tacy, ale gdy przychodzi co do czego, wali się to niczym domek z kart. O ile w dwóch pierwszych tomach zarzucałam mu przewidywalność, bo nawet moja nieogarniętość, chyba jakieś nowe słowo właśnie wymyśliłam, pozwoliła mi dojść do tego, kto jest mordercą. Ale szczerze? Już nie potrafię. Ujawnienie mordercy sprawia, że zastanawiam się, kiedy przeoczyłam wskazówki i zostawia mnie ze szczęką na podłodze. 

Hunter i Garcia cudownie się uzupełniają, a prywatne problemy Huntera sprawiają, że gdzieś tam w głębi duszy mu kibicuję i trzymam kciuki, że się ułoży. Z drugiej strony totalnie mu zazdroszczę, że ma tak dużo czasu na czytania i pochłania tyle książek. Z drugiej strony bezsenność to nie przelewki i podejrzewam, że u wielu detektywów, zwłaszcza tej rangi jest to coś zupełnie normalnego. Dla nas jest to fikcja, ale dla takiego człowieka musi to zostawiać głębokie blizny na duszy. Zawsze mnie zastanawiało, skąd oni biorą pomysły na te zbrodnie! Gdy już myślałam, że znam wszystko, przychodzi taki Carter i na nowo mnie zaskakuje!

Totalnie polecam, bardzo łatwo się zakochać, zarówno w autorze, jak i cudownych detektywach. Nawet w zbrodniach, jeśli ktoś ma równie duży poziom zrycia mózgu.  

Tytuł: Nocny Prześladowca
Tytuł oryginału: The Night Stalker
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 3)
Stron: 376 
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga 
Chris Carter - Egzekutor

marca 26, 2019

Chris Carter - Egzekutor




To już oficjalne - Carter totalnie skradł moje serce. A może bardziej Hunter... Ciężko powiedzieć, ale zarówno autor swoimi tekstami, jak i bohaterowie samymi sobą. Jak ja mogłam porzucić kryminały na tak długi czas? No skandal.

Hunter i Garcia są już partnerami od jakiegoś czasu i zdają się całkiem dobrze dogadywać. Są narażeni na najbardziej okrutne, najgorsze zbrodnie. W kościele młody ministrant znajduje zamordowanego księcia. Wokół jest mnóstwo krwi, a scena wydaje się przypominać bardziej horror niż miejsce zbrodni. Hunter i Garcia znajdują księdza z wyprostowanymi nogami, ułożonego jak do modlitwy, zamiast jego głowy znajduje się łeb psa, a na piersi wypisana wielka liczba 3. Choć początkowo zdaje się to być zabójstwem rytualnym, ciał z tajemniczymi cyframi przybywa, a zabójca morduje ich, wykorzystując do tego ich najgłębsze lęki. Tylko skąd je zna?

Jest to moja druga książka Cartera i powiem Wam, że da się tu wyczuć pewien schemat, który jednak kompletnie mi nie przeszkadza. Tą książkę naprawdę szybko się czyta, a akcja zdaje się w ogóle nie zwalniać. Wrażenie to podtrzymują krótkie rozdziały, które przemykają nam przed oczami. Powaga, zanim się orientuję już jestem na setnym rozdziałem o dosłownie chłonę tekst i trudno mnie od niego oderwać. Najwięcej czytam, kiedy M już śpi, więc przynajmniej mam spokój :). Śmieszy mnie też, że w jednej chwili czytam sobie o morderstwach, te wszystkie opisy nie takich lekkich zbrodni, a za chwilę sobie smacznie śpię :)


No ale, odbiegam od tematu. Niestety ponownie muszę zarzucić Carterowi przewidywalność, bo ponownie udało mi się zgadnąć, kim jest morderca, a w ogóle się nie starałam i nie rozwiązywałam zagadki razem z Hunterem. Nie lubię tego robić. Co prawda przyznam, że na samym końcu trochę namieszał i udało mu się zbić mnie z tropu, jednak ostatecznie miałam rację. Jest to trochę przykre, bo ja lubię nie wiedzieć, co się stanie i takie przewidywanie wcale mnie nie bawi. 

Nie zmienia to jednak faktu, że ogromnym plusem są bohaterowie - zarówno dwaj główni detektywi (Hunter, piąteczka!), jak i osoby biorące udział w śledztwie, pomocnicy i... sama pani kapitan. Choć jest kobietą i to zadbaną, jest jednocześnie twardą babką, które nie boi się postawić na swoim i rządzić wydziałem. Pomimo tego żaden z nich nie jest idealny, ani odporny na wszystko, dzięki czemu są bardziej ludzcy i łatwiej się z nimi zaprzyjaźnić. 

Także, jeśli opisy brutalnych morderstw wam nie przeszkadzają i lubicie się bratać z detektywami wydziału zabójstw, to jest to książka zdecydowanie dla Was. 

Tytuł: Egzekutor
Tytuł oryginału: The Executioner
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 2)
Stron: 474
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Chris Carter - Krucyfiks

marca 17, 2019

Chris Carter - Krucyfiks



Zazwyczaj następną książkę zaczynam w trakcie poprzedniej, albo gdy nie mam jej pod ręką lub jest tak nudna, że nie mogę się za nią zabrać i potrzebuję rozproszenia. Tak właśnie było z Krucyfiksem. I powiem Wam, że nie wiedziałam, jak bardzo stęskniłam się za kryminałami, dopóki nie sięgnęłam po ten!

Robert Hunter od zawsze pasjonował się psychologią. Swoje zamiłowanie wykorzystał zostając detektywem wydziału zabójstw w Los Angeles. poznajemy go w momencie, gdy dostaje nową sprawę i... nowego partnera. W głębi lasu odnajdują zamordowaną kobietę - ukrzyżowaną pozycji do modlitwy, bez twarzy i z wyrytym tajemniczym podwójnym krzyżem na karku. Tajemniczy symbol był niegdyś używany przez seryjnego mordercę o przydomku Krucyfiks. Problemem jest jednak fakt, że go złapano i stracono. Początkowo wszyscy sądzą, że to naśladowca, który dotarł do nieopublikowanych nigdy szczegółów sprawy, które znali tylko Robert, jego dowódca, koroner i były partner Huntera. Hunter nigdy nie wierzył, że skazany morderca był Krucyfiksem i może się okazać, że jego przeczucia były słuszne, a koszmar rozpoczyna się od nowa...

Przepadłam w tej książce. Jak już zaczęłam i dobrnęłam do pierwszego opisu zbrodni, wiedziałam, że jestem kupiona i już się nie oderwę i faktycznie, czytałam książkę przy każdej okazji. jednocześnie strasznie się cieszę, że jest to dopiero pierwszy tom cyklu i będę mogła dalej cieszyć się przygodami Roberta!

Carter stworzył naprawdę zgrabny kryminał, z dopracowanymi postaciami. Każde z nich ma swoją przeszłość, swoje demony i są... tylko ludźmi. Ciężko oczekiwać, że praca w policji, zwłaszcza w wydziale zabójstw sprawi, że będziemy spać spokojnie i nie będziemy oglądać się za siebie i Carter wspaniale to oddaje. Podobnie jak detektywi i ja przez moment żyłam tą sprawą, choć w przeciwieństwie do nich spałam jak aniołek (wieczorne zmiany robią swoje). 

W swojej książce Carter łączy ze sobą wątki, których podobieństwa byśmy się nie spodziewali i podążamy tropem, którego byśmy się nie spodziewali. Pozornie błahe i nic nie znaczące sprawy lub wątki napierają znaczenia i totalnie niszczą nas światopogląd. Nowe tropy są tam, gdzie nikt by ich nie szukał, a cała historia jest po prostu cholernie dobra.

Jedyny minus, jaki znalazłam to jej... przewidywalność. Wiem, pomyślicie sobie, co ona pieprzy przecież mówiła co innego. Owszem, sama sprawa jest nieprzewidywalna, a tropów w życiu bym nie połączyła, ale mniej więcej od połowy książki wiedziałam, kto jest mordercą, a naprawdę nie jestem z tych spostrzegawczych. Miałam jednak takie głupie przeczucie gdzieś z tyłu głowy i niestety okazało się ono prawdą. nie zmienia to jednak faktu, że czytało się ją dobrze, nawet bardzo dobrze, a mój powrót do kryminałów okazał się wspaniały i teraz chcę więcej :)

Tytuł: Krucyfiks
Tytuł oryginału: The Crucifix Killer
Autor: Chris Carter
Seria: Robert Hunter (tom 1)
Stron: 424
Format: mobi
Wydawnictwo: Sonia Draga
Copyright © Kasikowykurz , Blogger