Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HarperCollins Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HarperCollins Polska. Pokaż wszystkie posty
Tobly McSmith - Act Cool

lutego 25, 2022

Tobly McSmith - Act Cool

August Greene każdego dnia gra inną rolę. Gra wyluzowanego ucznia, szkolnego błazna, pewnego siebie aktora. Gra przed swoimi rodzicami, udając, że wciąż jest ich córką. Gra, udając, że wszystko jest w porządku, choć tak naprawdę zapomina o jednym - Kim naprawdę jest August Greene? Gdy dostaje się na renomowaną uczelnię, ma okazję uciec przez rodzicami, którzy go nie akceptują i rozpocząć życie od nowa, spełniając swoje największe marzenia. Ma także okazje w końcu być sobą. Tylko czy to na pewno jest takie łatwe?

August to nastolatek, którego trudno nie lubić. Jest co prawda trochę pogubiony, nie zawsze podejmuje dobre decyzje, ale ma ogromne serce i mnóstwo wiary w lepsze jutro. To nastolatek, do którego masz ochotę podejść, przytulić go i powiedzieć, że jest cudowny, chcesz być jego przyjacielem i obracać się w jego towarzystwie. Dostanie się do nowej szkoły otwiera przed nim ogrom możliwości, ale też mocno podkopuje jego pewność siebie i na każdym kroku zaczyna wątpić w swoją tożsamość.

To książka przede wszystkim o odkrywaniu swojego własnego ja, swojej tożsamości i próbie dowiedzenia się, kim jestem. Ale też mądra, wartościowa o transpłciowym chłopcu, nieakceptowanym przez swoich najbliższych, których powinni darzyć go bezwarunkowym uczuciem. O walce z demonami, o akceptacji siebie. O tym, że rodzina, to nie musza być ludzie, którzy cię stworzyli, czasem rodzica to ludzie, których sam sobie wybierasz.

Przyznaję szczerze, że płakałam na tej książce, miałam ogromna ochotę przytulić Augusta i powiedzieć mu, że jest cudowny i jedyny w swoim rodzaju i mocno kibicowałam mu na jego drodze. I trochę już za nim tęsknię :).

Tytuł: Act Cool
Tytuł oryginału: Act Cool
Autor: Tobly McSmith
Stron: 416
Format: TTS
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Kirsty Moseley - Chłopak, który oszalał na moim punkcie

listopada 24, 2021

Kirsty Moseley - Chłopak, który oszalał na moim punkcie


Theo Stone’a mieliśmy okazje poznać w pierwszej części. To ten brat-niespodzianka, który postawił uczucia Amy na głowie, a jego pojawienie sprawiło, że piszczałam z radości, bo najwidoczniej uwielbiam takie plot twisty. Tym bardziej się cieszę, że doczekał się własnej historii miłosnej, bo ogromnie go polubiłam!

Poniekąd to jest ta historia, którą lubię bardziej, bo Theo naprawdę jest bliźniakiem, którego lubi się bardziej. Jest wesoły, jest duszą towarzystwa, zawsze wiec, co ma mówić i zna sztuczki magiczne! Jest takim typem osoby, którym ja nigdy nie będę, a do takich książkowych typów zawsze mnie ciągnęło, bo oznaczają zabawę. I tym razem również się nie pomyliłam, bo tak, jak bardzo różni są bliźniacy Stone, tak różne są ich historie! I każda z nich ogromnie mi się podobała.

Zacznijmy już od początku, kiedy Theo zostaje uwięziony w windzie z nową stażystką, która okazuje się być świetną dziewczyną (choć po przejściach). Nie dość, że od razu ją polubiłam, to na dodatek zamarzyło mi się być zamkniętym w windzie. Czemu w windach zawsze dzieją się takie fajne rzeczy?! Zawiązują ze sobą umowę - ona będzie udawać jego dziewczynę na ślubie Jareda, a in pójdzie z nią na imprezę z okazji emerytury jej ojca, żeby mogła odegrać się na byłym już narzeczonym. Wiadomka, że wszyscy wiemy, jak to się skończy, ale czytanie o tym, jak do tego doszło sprawiło, że niejednokrotnie poskładałam się ze śmiechu, a moja twarz aż bolała od szerokiego uśmiechu!

Powiedzmy sobie szczerze - choć taki splot wydarzeń jest absolutnie nierealny, to być może dlatego tak dobrze mi się o tym czyta, a świetni bohaterowie i mnóstwo zabawnych sytuacji tylko sprawia, że ciężko się oderwać od historii. A każda chociaż okazja, by znów zjawić się w ich świecie tylko wzmaga moją radość!

Tytuł: Chłopak, który oszalał na moim punkcie
Tytuł oryginału: Stand-In Saturday
Seria: Love For Days (tom 2)
Autor: Kirsty Moseley
Stron: 352
Format: mobi
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Kirsty Moseley - Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę

listopada 17, 2021

Kirsty Moseley - Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę

Amy Clarke jest szczęśliwą singielką i nie planuje tego zmieniać, mimo, że pięć miesięcy temu w pociągu zauważyła Pana Poniedziałek, który skradł jej serce, myśli i duszę. To on jest powodem, dla którego w poniedziałki przychodzi do pracy z uśmiechem na ustach i jest to jej ulubiony dzień tygodnia. Kiedy więc w przypadkowy dzień spotyka go w kawiarni, wydaje się, że los jej sprzyja, a sprawy szybko nabierają zawrotnego tempa. Tylko czy aby na pewno wszystko idzie po jej myśli?

Już podczas pierwszego spotkania z autorką wiedziałam, że będzie to związek na dłużej i nie pomyliłam się, bo choć to dopiero druga książka autorki, którą czytam, jestem kompletnie zakochana. Nie tylko dlatego, że tworzy ona miłosne historie, od których nie potrafię się oderwać, ale także dlatego, że tworzy postacie, których nie sposób nie lubić i zawsze udaje jej się przemycić ważne tematy.

Nie powiem, co udało jej się przemycić tutaj, bo to byłby największy spoiler ze wszystkich, a przyznaje szczerzę, że nie dość, że doskonale się bawiłam podczas lektury, to dodatkowo tyle razu udało jej się mnie zaskoczyć i wybić z rytmu, że nie zliczę! Przy pierwszej bombie zaczęłam się chichrać jak opętana i aż na głos wyraziłam swoje zdumienie, zerkając kątem oka, czy moja nadmierna reakcja nie obudzi M. Przy kolejnych jestem prawie że pewna, że skończyło się na moich głośnych sapnięciach i dziwnych spojrzeniach lubego, czy aby na pewno mam wszystkie klepki na miejscu.

Uwielbiam, po prostu uwielbiam to, jak ta historia się rozkręca, jak się zmienia i niszczy moją wiedzę na temat wszystkiego. Śmiałam się razem z nimi, cierpiałam razem z nimi i niecierpliwie wgryzałam się w kolejne słowa, nie mogąc powstrzymać szerokiego uśmiechu. Jestem fanką tej historii, tych postaci i naprawdę się cieszę, że jednak sprawdziłam tytuły przed odpaleniem, bo prawie skończyło się na tym, że zaczęłabym od drugiego tomu. 

W tej opowieści wszystko do mnie trafia, jest po prostu moja, straciłam dla niej głowę.

Tytuł: Chłopak, dla którego kompletnie straciłam głowę
Tytuł oryginału: Man Crush Monday
Seria: Love For Days (tom 1)
Autor: Kirsty Moseley
Stron: 368
Format: mobi
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Lauren Fern Watt - Gizelle: Moje życie z bardzo dużym psem

października 27, 2021

Lauren Fern Watt - Gizelle: Moje życie z bardzo dużym psem

Gizelle to ważąca ponad 70 kg suka mastifa angielskiego, nazwana na cześć roztrzepanej księżniczki Disneya. Jest też niezwykle lojalna, strachliwa i cierpliwa. A przede wszystkim ponad wszytko kocha swoją panią Lauren. Losy tych dwóch splotły się, kiedy w jej dziewiętnaste urodziny matka zobaczyła ogłoszenie w gazecie i pojechały zobaczyć szczeniaki.

Jestem psiarą od zawsze, ale nigdy nie miałam obsesji na punkcie psich historii. Jakby się nad tym zastanowić, to chyba dopiero moja druga taka książka. Pierwszą był niezastąpiony szatański Marley i Ja i te dwie książki nie mogłyby się bardziej różnic. Nie wciągnęła mnie nie wiadomo jak, ale też wiedziałam, czego się spodziewać. Mimo to na ostatnich stronach walczyłam ze łzami, mimo, że doskonale zdawałam sobie sprawę, jakie będzie zakończenie tej historii.

To nie tylko historia o przyjaźni wchodzącej w dorosłość młodej kobiety z ogromnym psem. Razem z Lauren przeżywamy pierwsza wyprowadzkę, pierwsze miłości, pierwszą poważną pracę i wszystkie te rozterki, z którymi zmaga się wchodzący w dorosłość młody człowiek. Tyle ze jej w tej drodze towarzyszy ogromny masftiff, który niejednokrotnie trochę komplikuje sprawy. Ale to też historia o zmaganiu się z uzależnieniem w rodzinie i pogodzeniem się z tym, że nie zawsze musi być idealnie.

Ale przede wszystkim jest to historia i pogodzeniu się ze stratą. Każdy właściciel psa jest świadom, że pewnego dnia przyjaciela zabraknie i stanie się to prędzej niż później. Lista Życzeń Giselle to nie do końca lista życzeń wielkiego szczeniaka, to sposób Lauren na pogodzenie się z sytuacją, desperacka próba zaakceptowania sytuacji i uspokojenia swojego sumienia. Przekonanie siebie, że zrobiła wszytko, co tylko mogła, by zapewnić swojemu psa najlepszy żywot. Że obie dokonały wszystkiego.

Tytuł: Gizelle: Moje życie z bardzo dużym psem
Tytuł oryginału: Gizelle's Bucket List: My Life with a Very Large Dog
Autor: Lauren Fern Watt
Stron: 224
Format: TTS
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Kirsty Moseley - Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

października 15, 2021

Kirsty Moseley - Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

Pierwszy błąd polegał na tym, że zaczęłam czytać tą książkę dopiero w okolicach 22, bo skończyło się na tym, że siedziałam do drugiej, dopóki jej nie skończyłam. Absolutnie się zakochałam, nie potrafiłam się oderwać, a ilość uśmiechów i szaleńczych wybuchów śmiechu przekroczyła wszelkie normy! Nie mam pojęcia, jakim cudem nie obudziłam śpiącego obok mnie M, nie zliczę też ile razy musiałam zakrywać sobie buzie, żeby stłumić chichot!

Kiedy Liam miał dziesięć lat, przez okno swojego pokoju zobaczył płaczącą siostrę swego najlepszego przyjaciela, która wówczas miała tylko osiem lat. Płakała, bo mieszkała ze znęcającym się nad nimi ojcem, matką, która za wszelką cenę starał się oszczędzić im przykrości i starszym bratem, który zawsze próbował ją chronić i ściągał na siebie większość ciosów. Płakała ze strachu, smutku, nad beznadziejnością swojej sytuacji. Liam przyszedł do niej i tulił ją tak mocno, aż oboje zasnęli, żeby następnego ranka w pośpiechu wymknąć się, zanim ktokolwiek go zobaczy. Osiem lat później Liam wciąż każdego wieczoru przychodzi, by przez całą noc tulić Amber. Jest tylko jeden problem: Amber go nie cierpi i w ciągu dnia ciągle skaczą sobie do gardeł.

Historia Amber chwyta za serce - dziewczyna była molestowana, bita, w ich domu brakowało radości, miłości, a gdy ojciec w końcu odszedł, pozostał w niej ogromny strach przed ludźmi. Amber wyrosła na nieśmiałą, trzymającą się na boku dziewczynę, która panicznie boi się dotyku innych. Wyjątek stanowią jej mama, brat... i Liam. 

Bardzo dobrze jak dla mnie został poprowadzony wątek ojca Amber. Ściskał za serce, przejmowałam się losami bohaterów i czasami bardzo bałam się o Jake'a, brata Amber. To on był starszy, to on znosił to dłużej i momentami jego zachowanie sprawiało, że zastanawiałam się, czy nie przejął zbyt wiele negatywnych cech ojca. Granica między nadopiekuńczością a furią była bardzo cienka. 

W ogóle powiedzmy sobie szczerze, że od samego początku wiadomo, jak to wszystko się skończy i choć pomysł na fabułę brzmi dosyć... bo ja wiem... niedorzecznie, absurdalnie? Jest w nim coś totalnie uroczego i strasznie fajnego. Mam słabość do historii o chłopaku z sąsiedztwa, a te domy zbudowane tak, że sypialnie nastolatków są idealnie na przeciwko siebie wywołują uśmiech na mojej twarzy. Jest jednak w tej schematyczności coś, co mnie uspokaja i wywołuje uśmiech na twarzy, bo mimo, że wiem, JAK KOŃCZY się historia, to jestem ogromnie ciekawa, jak doszło do tego, że skończyła się w taki sposób!

Udało mi się także przeczytać dodatek do historii - The Boy and His Angel, ledwie 48 stron, ale muszę przyznać, że czytało się lekko, szybko i nawet z moją niechęcią do czytania po angielsku poszło mi to zaskakująco szybko i bezproblemowo. Ale gdy czytasz losy ulubionych bohaterów to chyba jest łatwiej... :) Nie miałam pojęcia, że potrzebowałam tego dodatku dopóki go nie dostałam, ale stanowi ideale podsumowanie pewnego wątku z podstawowej historii, drugą szansę. Mega urocze to było.

Ostatnio mam ogromną potrzebę i ciągotę do młodzieżówek, może dlatego, że na tak długo je porzuciłam, a jest w nich coś, co nieustannie wywołuje uśmiech na mojej twarzy i kto wie - może właśnie znalazłam nową ulubioną autorkę?

Tytuł: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Tytuł oryginału: The Boy Who Sneaks in My Bedroom Window
Autor: Kirsty Moseley
Stron: 351
Format: mobi
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rhiannon Navin - Kolor samotności

października 14, 2021

Rhiannon Navin - Kolor samotności

Miały być łzy, a głównie towarzyszyła mi irytacja. Tak sobie myślę, że historie, w których tematem są strzelaniny w szkoły chyba nie powinny znajdować się w moim kanonie…

Historia opowiadana jest z perspektywy sześcioletniego Zacha. Czy takiego języka używają sześciolatki? Nie znam się, ale wydaje mi się, że nie. Język, wypowiadane zdania, uczucia… to wszystko jest zbyt dojrzałe jak na sześcioletnie dziecko. Początkowo byłam przekonana, że młody ma co najmniej trzynaście, czternaście, a jego starszy brat około siedemnastu. Także…

Sam Zach jest dzieckiem cudownym, który na swój sposób próbuje radzić sobie z uczuciami po śmierci brata, napiętą sytuacją w domu i szkole. Jest przerażony, zdezorientowany, ale przede wszystkim samotny. I to o tą samotność się głównie rozchodzi. W pewnemu momencie chłopiec maluje kartki na różne kolory i nadaje in nazwę każdego z uczuć i to chyba mój ulubiony fragment w książce. Bardzo pomagają mu też książki z serii „Magiczny Domek na Drzewie” - co ja odczułam jako mrugnięcie do starszych czytelnikowi, bo znam te książki z dzieciństwa.

Ale przede wszystkim ta historia mnie denerwuje. Denerwuje mnie sytuacja, w jakiej znalazł się mały chłopiec kompletnie pozbawiony wsparcia rodziny. Nikt z nim nie usiadł, nie porozmawiał, nie wytłumaczył. Denerwują mnie rodzice zafiksowani na punkcie własnej straty, zwłaszcza matka, dążąca do tego, żeby zniszczyć rodziców chłopca, który strzelał. Dlaczego nikt się nie zastanowił, dlaczego do tego doszło, tylko zwalili wszystko na problemy psychiczne chłopaka? Denerwuje mnie w tej historii wiele rzeczy, ale z jednej strony to dobrze, bo to oznacza, że w jakiś sposób się nią przejęłam, zalazła mi za skórę, namieszała w głowie.

Ale też przepełnia mnie ogrom czułości dla tego małego człowieczka, który pomimo tak strasznej sytuacji ma w sobie więcej empatii niż otaczający go dorośli i był w stanie dojrzeć to, czego nie widział nikt inny. Wyciągnąć rękę tam, gdzie inni woleli rzucać nienawistne słowa. Tylko przykrość że w tym wszystkim był zupełnie sam…

Tytuł: Kolor samotności
Tytuł oryginału: Only Child
Autor: Rhiannon Navin
Stron: 336
Format: TTS
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Alex Kava - W mroku lasu

września 01, 2021

Alex Kava - W mroku lasu

To już szósty tom przygód Rydera Creeda i jego niesamowitych psów, a ja podeszłam do niego z dużą dozą nieufności, bo do tej pory ta seria mocno mnie rozczarowała. Ale na szczęście okazało się, że niepotrzebnie się bałam, bo ten tom okazał się świetny i jest obecnie moim drugim ulubionych w serii!

Jest trochę inny niż poprzednie, bo tym razem zagrożenie czai się o wiele bliżej, a przez to całość wydaje się o wiele mroczniejsza. Tak, jak zazwyczaj Ryder wyjeżdża daleko od domu, by wraz ze swymi psimi pomocnikami ścigać złoczyńców, tak tym razem to oni przybywają do niego, dowiadując się, gdzie mieszka i stanowiąc bezpośrednie zagrożenie zarówno dla niego, jak i dla jego najbliższych. Nie wiedzieć czemu takie rozwiązanie sprawiło, że ta część wydała mi się o wiele ciekawsza i słuchałam jej z ogromnym zaangażowaniem!

Poza tym! Uwielbiam Brodie. Ta kobietka szybko znalazłam swoje miejsce w historii, a w tym tomie następuje jej gwałtowny rozwój i to w dobrą stronę, a mi tylko pozostaje się cieszyć. Trochę za to denerwuje mnie relacja Maggie-Creed, która toczy się tak wolno, że już zaczynam mieć tego dość. Poznali się jeszcze w serii Maggie, teraz leci już szósty tom, a oni tańczą ze sobą ten idiotyczny taniec krok w przód, milion kroków w tył, co każe mi myśleć, że autorka kompletnie nie ma pomysłu na ich relację i jeśli się zejdą wszystko się posypie. Niby spoko, ale od sześciu tomów nic się między nimi nie wydarzyło, a napięcie jest wręcz namacalne...

Zawsze twierdzę, że jeśli czytelnik dotarł tak daleko to już musi być fanem! Ja prozę Kavy śledzę od chwili, gdy po raz pierwszy poznałam Maggie o'Dell, a było to w 2009 roku! Za nami już dużo i jeszcze więcej przed nami, ale jestem w stanie dużo wybaczyć, bo wiem, że dostanę coś dobrego :)

Tytuł: W mroku lasu
Tytuł oryginału: Hidden Creed
Seria: Ryder Creed (tom 6)
Autor: Alex Kava
Stron: 336
Format: TTS
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Alex Kava - Złowrogie Niebo | Ta seria jest o niczym!

grudnia 09, 2020

Alex Kava - Złowrogie Niebo | Ta seria jest o niczym!

Kocham Alex Kavę. Odkąd przeczytałam pierwszą książkę z serii o Maggie - gdzieś ze środka cyklu, kiedy nie byłam świadoma istnienia serii - zakochałam się, ciągle wracam i właściwie jestem z jej książkami na bieżąco. Maggie miała pazur - były wybuchy, porwania, morderstwa... Gdy pojawił się Ryder, ucieszyłam się, bo jak nie kochać psiego przewodnika. W tym momencie jest to już piąty tom z serii o Ryderze i szczerze? Ja nie wiem, o czym ta seria jest!

ALEX KAVA - Wychowała się w Silver Creek w stanie Nebraska. Od dziecka marzyła, by pisać powieści, jednak – jak sama wspomina – rodzice nie tylko nie rozumieli i nie wspierali jej dążeń, ale nawet… samo czytanie książek uznawali za dziwactwo. Nic więc dziwnego, że swoje pierwsze próby literackie pokazywała Alex tylko młodszemu bratu. W roku 1982 skończyła college i rozpoczęła samodzielne życie. Założyła firmę, która zajmowała się projektowaniem graficznym dla sektora reklamowego. W roku 1992 zatrudniła się w swej dawnej szkole jako szefowa PR, by cztery lata później rzucić tę pracę i zawodowo zająć się pisaniem książek. Alex Kava jest członkiem stowarzyszenia zrzeszającego autorów thrillerów – Mistery Writers of America oraz podobnej, ale założonej wyłącznie dla kobiet, organizacji Sister in Crime. Mieszka Omaha w swym rodzinnym stanie Nebraska z dwoma psami – Miss Molly i Scoutem.

Francine „Frankie” Russo jest zirytowana, kiedy młody współpracownik Tayler Gates o piątej rano prosi ją o wideorozmowę. Jest tak zła, że ledwo zwraca uwagę, gdy naprzeciwko Taylera na ulicy wyrasta dwóch mężczyzn. W ciągu kilku sekund Frankie staje się świadkiem morderstwa. Kiedy zabójcy podnoszą telefon Taylera, widzą Frankie – wiedzą, jak wygląda, kim jest, gdzie pracuje i gdzie mieszka. Ona o nich nie wie nic. Ale jedno jest pewne – przyjdą po nią. Przerażona Frankie prosi o pomoc przyjaciółkę z dzieciństwa Hannę Washington i jej partnera biznesowego Rydera Creeda – bo tylko im może zaufać. Hanna umawia Frankie na spotkanie z agentką FBI Maggie O’Dell.

Znaczenie tytułu poznajemy mniej więcej w połowie książki i zabijcie mnie, ale to jest thriller tylko i wyłącznie z nazwy - wspomniana sprawa? Jest wspomnienie na początku książki, a potem jakby gdzieś zniknęła, mają ważniejsze sprawy, niż zajmowanie się ścianą pracownicą. Ba! Ja mam wrażenie, że sama Kava zapomniała, o czym w sumie pisze tą książkę. Jak dla mnie ta część jest prędzej thrillerem katastroficznym, aniżeli kryminałem. 

Jestem naprawdę srogo zawiedziona tą serią. To już piąty tom, a ja nie mogę powiedzieć, żeby tu się za wiele zadziało. Trzy pierwszy kręciły się wokół jednej sprawy, szkoda papieru, można by to spokojnie wcisnąć w max półtorej tomu - do dziś twierdzę, że tomy 2 i 3 to nieporozumienie. Czwart był cudowny! Była sprawa, była tajemnica, a historia Brody to miód na moje serduszko. No i przychodzi tom piąty i wracamy do punktu wyjścia. Noż kurwa.

Nie wiem, co się zadziało z tą serią, co autorka sobie myśli, czy nie ma pomysłu na te książki, tworzy je na siłę, ale nie ma tu żadnej ciekawszej linii fabularnej. Przez 90% książki znajdujemy się w centrum tornada. A gdzie sprawa Frankie? Ano nie ma, niby coś tam jest wspomniane, ale jest to wręcz nienaturalne, jakby autorka co jakiś czas przypomniała sobie, że coś tam zaczęła.

Wciąż wkurza mnie, że jest to seria o Ryderze, ale również z nazwy, bo większość czasu śledzimy Maggie i jakimś cudem zawsze potrzebują jej pomocy. Nie wiem, jaki był sens tworzenia odrębnej serii, ja go nie widzę. Po nowe tomy zapewne sięgnę, bo czyta się to szybko, strony lecą, ale zostawia po sobie taką goryczkę. I wciąż mam nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy i w końcu zrobi z tego porządny kryminał. 

Tytuł: Złowrogie Niebo
Tytuł oryginału: Desperate Creed
Autor: Alex Kava
Seria: Ryder Creed (tom 5)
Stron: 352
Format: TTS
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Sherryl Woods - Smak Nadziei | Obyczajówka, w której się zakochasz

listopada 09, 2020

Sherryl Woods - Smak Nadziei | Obyczajówka, w której się zakochasz

Jakiś czas temu, w dniu premiery zresztą, obejrzałam serial Słodkie Magnolie... i totalnie przepadłam. Pochłonęłam go w ciągu jednego dnia i gdzieś tam kątem oka przyuważyłam, że jest na podstawie książki, ale zbytnio się tym faktem nie przejęłam. Stęskniłam się jednak za Magnoliami i nie mam ochoty czekać na nowy sezon. Nie wiem, co pojawi się pierwsze - recenzja książki, czy serialu, ale ten drugi ostatecznie znajdziecie na liście ;)

SHERRYL WOODS wychowała się w Wirginii. Mieszkała w Ohio, na Florydzie i w Kalifornii. Pierwszą powieść opublikowała w 1982 roku pod pseudonimem Suzanne Sheriff, drugą pod pseudonimem Alexandra Kirk. Od 1986 roku zajmuje się wyłącznie pisaniem książek. Przedtem pracowała jako dziennikarka, głównie telewizyjna. Napisała ponad siedemdziesiąt pięć romansów i powieści obyczajowych, a także trzynaście książek z wątkiem kryminalnym. Sherryl, kiedy nie pisze ani nie czyta, z pasją uprawia ogród, choć kiepsko sobie radzi z kosiarką. Lubi grać w tenisa, chodzić do teatru, oglądać przedstawienia baletowe i mecze bejsbolowe – zwłaszcza po obejrzeniu filmu „Byki z Durham” z Kevinem Costnerem w roli głównej. Ma dom w Wirginii oraz na Florydzie. Najbardziej ceni sobie przyjaźń.

Poukładane życie Maddie rozpada się jak domek z kart, gdy mąż odchodzi do kochanki, która spodziewa się jego dziecka. Maddie musi znaleźć pracę, ale to niełatwe, skoro od zawsze zajmowała się wyłącznie domem. Dzieci próbują pomagać, źle znoszą jednak rozstanie rodziców. Przyjaciółki proponują Maddie wspólny interes – otwarcie salonu spa dla kobiet. Liczą nie tyle na duży zysk, ile na wyrwanie jej z marazmu. Chcą, by uwierzyła we własne siły. Za ich namową Maddie zaczyna też spotykać się z zainteresowanym nią Calem Maddoxem. Problemy z dziećmi, byłym mężem, nową pracą i nowym mężczyzną… tak dużo wyzwań dla kobiety, która nigdy nie była niezależna…

Dla mnie to przede wszystkim powrót do znanych i lubianych bohaterów. Na początek musze je porównać, bo nie wytrzymam! Postacie są idealne, zarówno w książce, jak i serialu, są cudowni pod każdym względem, choć serial nieco odbiega fabularnie. Główny wątek pozostaje taki sam, ale zmieniono parę szczegółów - choćby rolę dzieciaków, zwłaszcza Kyle'a, który w serialu dostał o wiele więcej czasu, trochę Tylera i nieco wątek Maddie i Cala - w książce jest więcej. Totalnie inne są zakończenia, tu mamy raczej pełną historię, w serialu za to cliffhanger z wątkiem, którego nie było w książce. W serialu też o wiele więcej jest historii przyjaciółek Maddie, no i brakuje jednej osoby, serial kompletnie jej nie pokazuje. Obstawiam, że książki idą nieco innym torem i każda z nich skupia się na historii jednej Magnolii. Obie wersje są totalnie cudowne i te rozbieżności w niczym mi nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie - serial doskonale oddaje charakter książki, za to wprowadza  odrobinę dramatu i mocniej przyciąga do ekranu. Jest też szansa, że po prostu będę się nim cieszyć, nawet znając fabułę książek :).

To nie jest typ książek, które czytam na codzień - nie dość, że obyczajowa, to jeszcze romans, taki wiecie, perfidny wręcz, bo to w skrócie możnaopisać jako historię miłosną dziejącą się w małym miasteczku. Ale ta książka to o wiele więcej, niż to. To przede wszystkim historia przemiany Maddie, która po 20 latach małżeństwa nagle musi odkryć kim jest, poza tym, że żoną i matką. I ja to przemianę śledzę z zapartym tchem. Gdybym dała radę, skończyłabym tą książkę w środku nocy, bo jak zaczęłam to już nie mogłam się oderwać. Ale niestety muszę spać, bo inaczej umieram i musiałam dokończyć rano.

Ostatnio sobie uświadamiam, że ja bardzo potrzebuję takich historii. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ja kocham takie historie. Siła przyjaźni i ogrom miłości, jakie nas bombarduje od pierwszej strony jest tym, czego moja dusza potrzebuje. Sherryl bardzo dobrze opisała klimat małego miasteczka, w którym ludzie mieszkają od zawsze i wszyscy się znają - ja się czułam, jakbym tam była! Daje nam też ważną lekcję - jak bardzo krzywdząca może być zwykła głupia plotka i że nakręcanie się życiem innych ludzi nigdy nie wychodzi nam na dobre.

Słodkie Magnolie są idealnym przykładem przyjaźni, którą każdy z nas chciałby przeżyć, przyjaźni na dobre i na złe, do grobowej deski. To takie przyjaciółki, z którymi cieszysz się z głupoty, wpadasz w kłopoty, płaczesz w ramię i nie boisz się powiedzieć prawdy. Takie, którym nie musisz nic mówić, bo znają cię tak dobrze, że niemalże czytają ci w myślach. Maddie jest też przykładem mamy, na której warto się wzorować, która owszem, kocha swoje dzieci całym sercem, słucha ich i rozmawia z nimi, ale nie zaniedbuje jednocześnie swojego szczęścia i pasji, o czym coraz częściej zdajemy się zapominać, że nigdy nie należy całkowicie poświęcać się dla kogoś. Prawdziwa miłość to taka, która wydobywa z nas najlepsze, a nie nas tłamsi.

Ja się zakochałam, mam nadzieję, że wy też to zrobicie :)

Tytuł: Smak Nadziei
Tytuł oryginału: Stealing Home
Autor: Sherryl Woods
Seria: Słodkie Magnolie (tom 1)
Stron: 368
Format: mobi
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Alex Kava - Instynkt łowcy

sierpnia 07, 2020

Alex Kava - Instynkt łowcy

Pierwsze trzy tomy serii o Ryderze mocno mnie zawiodły, bo nie dość, ze tak naprawdę nie są o Ryderze, ale o nim i Maggie, która, bagatela, ma swoją 11-tomową serię, to na dodatek te trzy tomy mogłyby być jednym... Dlatego dosyć niechętnie patrzyłam na czwarty tom i długo omijała go szerokim łukiem. Czy słusznie?

Alex Kava Wychowała się w Silver Creek w stanie Nebraska. Od dziecka marzyła, by pisać powieści, jednak – jak sama wspomina – rodzice nie tylko nie rozumieli i nie wspierali jej dążeń, ale nawet… samo czytanie książek uznawali za dziwactwo. Nic więc dziwnego, że swoje pierwsze próby literackie pokazywała Alex tylko młodszemu bratu. W roku 1982 skończyła college i rozpoczęła samodzielne życie. Założyła firmę, która zajmowała się projektowaniem graficznym dla sektora reklamowego. W roku 1992 zatrudniła się w swej dawnej szkole jako szefowa PR, by cztery lata później rzucić tę pracę i zawodowo zająć się pisaniem książek. Alex Kava jest członkiem stowarzyszenia zrzeszającego autorów thrillerów – Mistery Writers of America oraz podobnej, ale założonej wyłącznie dla kobiet, organizacji Sister in Crime. Mieszka Omaha w swym rodzinnym stanie Nebraska z dwoma psami – Miss Molly i Scoutem.

W porównaniu do innych pomieszczeń tutaj panował bałagan. Na dużej korkowej tablicy wisiało mnóstwo zdjęć, przypięte jedno na drugim. Czasami widać było tylko grzywkę, nos czy oczy. Maggie poczuła, jak robi jej się niedobrze. To niemożliwe, żeby Dunn porwał i sprzedał aż tyle dzieci.Nagle jej uwagę zwróciło jedno zdjęcie. Objęci chłopiec i dziewczynka uśmiechali się do obiektywu. Podpis głosił: Brodie i Ryder. 10.10.01.Agentka Maggie O’Dell jest niemal pewna, że na fotografii może być zaginiona przed laty siostra Rydera Creeda, z którym wielokrotnie pracowała. Wspólnie rozpoczynają śledztwo, by wreszcie ustalić, co przed laty stało się z Brodie Creed. Im więcej faktów poznają, tym bardziej dochodzą do wniosku, że niektórzy ludzie utracili resztki człowieczeństwa. 

Ano okazało się, ze nie, bo czwarty był póki co najlepszy! Odgrodziliśmy się murem od wydarzeń z poprzednich tomów (chodzi mi o zadanie, jakie mieli, nie bohaterów) i dostaliśmy osobną fabułę i nowe zadanie. Duża w tym zasługa także tego, ze już się pogodziłam, że nie dostanę serii całkowicie poświęconej Ryderowi. 

To była naprawdę dobra książka! Co prawda pare razy doskonale wiedziałam, co się zara zdarzy i tylko czekałam na potwierdzenie, ale udało się mnie kilka razy zaskoczyć. Ryder i jego psy jak zwykle nie zawodzą, Hanna to moja ulubiona postać i chyba bez niej te książki nie miałyby sensu!

Bardzo, ale to bardzo podobało mi się zakończenie. Kava fajnie rozwiązała wszystkie wątki i nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejny tom! Niestety jej książki są mocno schematyczne i dość przewidywalne. Nie żeby mi to mocno przeszkadzało, ale nie lubię zawczasu wiedzieć, co się stanie, psuje to całą zabawę.

Szkoda jeszcze, że tytuły są tak głupio tłumaczone. Zagraniczne są o wiele lepsze i bardziej adekwatne niż te nasze polskie...

Tytuł: Instynkt łowcy
Tytuł oryginału: Lost Creed
Autor: Alex Kava
Seria: Ryder Creed (tom 4)
Stron: 464
Format: mobi
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Rozczarowanie na potęgę :( | Alex Kava - Ryder Creed, tomy 2-3

grudnia 15, 2019

Rozczarowanie na potęgę :( | Alex Kava - Ryder Creed, tomy 2-3

Alex Kava nie jest nazwiskiem znanym nie od dziś, bo na jej książki trafiłam chyba jeszcze w gimnazjum. I choć wtedy była to przelotna znajomość, która zakręciła siw gdzieś w środku serii, nazwisko zapamiętałam. Maggie O'Dell jest moją miłością i uplasowała się w top 5 książkowych agentów. Gdy pod koniec serii spotkała przystojnego i tajemniczego tresera psów, którego możliwości wykorzystywała w śledztwach - byłam zauroczona i z miejsca zakochałam się w treserze i jego cudownych psach, a obserwowanie ich relacji sprawiało mi nie lada radość. Gdy odkryłam, ze Ryder dostał własną serie to już w ogóle miazga, czego chcieć więcej od szczęścia? No i jakby było pięknie, to tytuł byłby inny.

Wątpliwości zaczęły się juz w pierwszym tomie i mogę wam w skrócie powiedzieć, że dotyczyły nadmiernej obecności Maggie (kobieto, masz własną serię, spadaj!) i niestety nie zmieniło się to zbytnio przed kolejne dwa tomy i coraz bardziej mam ochotę rzucić to w pizdam. Bo wiecie, ja chciałam Rydera! Tego zamkniętego w sobie, tajemniczego gościa z obsesją na punkcie psów. Bo piesy to on ma boskie i totalnie ratują ten niewypał, który jest całą serią. Ale wracając. Chcę Rydera, a ta cholera Maggie wyskakuje mi z każdego zakamarka, jakby własnych spraw o swojego terenu nią miała. I to mnie wkurza prawie najbardziej, że ona mimowolnie wysuwa się na pierwszy plan i gubimy sens czyja ta seria właściwie jest...

Druga rzecz, która mnie wpienia to fabuła. Do tej pory przeczytałam trzy tomy i rzucenie ich w jedną recenzje jest dokładnie tym, co powinnam zrobić. Bo to nie są trzy osobne historie, które łączy bohater. To jest jedna historia rozwleczona na trzy tomy. Tak nieudolnie, ze nie polecam czytać nie po kolei, ani nawet zostawiać na dłuższą chwilę, bo zaraz zapomnijcie, o co tam chodziło, a przypomnienia nie dają Gdzieś w połowie drugiego, a w trzecim juz w ogóle zaczęłam się zastanawiać, dlaczego to jest serią, skoro ja wciąż czytam tą samą historię. W drugiej książce. A potem w trzeciej. No serio. Alex! Ja cię kocham, ale tą serią robiłaś me serce w pył.

Tyle dobrze, że wszystkich trzech słuchałam podczas spaceru z psem, więc nie ma tragedii i czas nie do końca zmarnowany. Plus trzecia wydawała się kończyć zaczęty wątek, więc mam nadzieję, ze czwarta będzie już książka na miarę Kavy! Bo póki co jest słabo...

Tytuł: Ściśle tajne + Epidemia
Tytuł oryginału: Silent Creed + Reckless Creed
Autor: Alex Kava
Seria: Ryder Creed (tomy 2-3)
Stron: 336 + 320
Format: TTS
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Alex Kava - Mroczny Trop

listopada 12, 2019

Alex Kava - Mroczny Trop

Amerykańska Straż Wybrzeża zatrzymuje na wodach Zatoki Meksykańskiej statek rybacki, który może przemycać narkotyki. Jak zwykle służbom pomaga Ryder Creed ze swymi najlepiej wyszkolonymi psami poszukiwawczymi. Jednak pod pokładem statku znajdują tylko grupkę przerażonych dzieci. Tymczasem agentka FBI Maggie O'Dell prowadzi dochodzenie w sprawie serii morderstw. Wszystkie ofiary torturowano przed śmiercią. Maggie podejrzewa, że to dzieło jednego brutalnego zabójcy. Ścieżki Maggie O’Dell i Rydera Creeda znów się krzyżują. Odkrywają razem tajemnice, które stają się zagrożeniem dla nich i ich bliskich. Zwłaszcza gdy pod opiekę Creeda trafia nastoletnia Amanda, zmuszana przez kartel do przemycania kokainy. Kiedy bandyci atakują Maggie, a potem Hannę, wspólniczkę i przyjaciółkę Creeda, Creed przygotowuje zasadzkę. Wie, że wynajęci mordercy już wkrótce po niego przyjdą - opis wydawcy.

Seria książek z Maggie O'Dell jest jedną z moich ulubionych i choć Creed pojawił się już w jakiejś z książek, to sięgnięcie po drugą serię zajęło mi troszkę czasu. I w sumie trochę żałuję, że zajęło mi to tyle czasu! Totalnie uwielbiam Kavę, to, w jaki sposób prowadzi narrację, bohaterów, no i te psy!

Ryder momentami wydaje się zbyt idealny - mądry, doświadczony, na pewno przystojny i umięśniony, troszczy się o słabszych, a przede wszystkim o swoje psy. To jest chyba moja ulubiona część - opisy psów, ich więzi z Ryderem, ich miłość i przywiązanie Bomba! Choć w sumie prym wiodą tu dwa psy - słodka Grace i twardy Bolo to uwielbiam oboje. To, jak zróżnicowane są, jak bardzo się od siebie różnią, ale mimo to jak bardzo przywiązane są do Creeda. Momentami aż wydają się nierealne, bo tak ludzkie, ale tylko przypomina mi to, jak wyjątkowa jest więź pomiędzy człowiekiem i psem.

Akcja jest warta, strony lecąąąą. Serio, nawet nie zauważyłam, kiedy tak szybko przeleciała mi większość książki i nagle kierowałam się ku zakończeniu. Ciężko mi w sumie powiedzieć, czy ono mnie usatysfakcjonowało, czy jednak te wątki zbyt szybko zbiegły się ku końcowi. Jakoś tak... zbyt łatwo się to zakończyło, ale jest to chyba cecha charakterystyczna dla Kavy - sensowna akcja, która sprawia, że te 350 stron wydaje się niczym!

Jedno, co mnie wkurza, to fakt, że mimo iż jest to seria o Creedzie, to jest tu zaskakująco dużo Dell i faktów z jej serii. Owszem, fajne jest przypomnienie, że pracowali razem, kiedy się spotkali, bo samą serię skończyłam czytać chyba dwa lata temu i parę razy zmarszczyłam brwi, szukając w pamięci faktów, ale mam wrażenie, żę 1/3 książki poświęcona jest Maggie. I choć ją kocham całym sercem, to jednak czytając serię poświęconą Creedowi chciałąbym, aby byłą w całości poświęcona jemu!

Poza tym - kocham!

Tytuł: Mroczny Trop
Tytuł oryginału: Breaking Creed
Autor: Alex Kava
Seria: Ryder Creed (tom 1)
Stron: 320
Format: TTS
Wydawnictwo:  HarperCollins Polska,
Copyright © Kasikowykurz , Blogger